Jump to content

Recommended Posts

Posted

Pojawił się, a w zasadzie pojawi się jesienią i w przyszłym roku nowy Penn Spinfisher V. Materiały reklamowe zachęcające: http://www.youtube.com/watch?v=aPjbAh0MdX0&rel=0

Poza tym, to co tłumacz google mi podpowiedział ze strony Penna też robi dobre wrażenie. Szczególnie podoba mi się praca hamulca na filmie. Do bardziej zorientowanych w temacie pytanie- ktoś wie ile może kosztować? Przydałby mi się do ciężkiego łowienia w morzu lub na sumka. Jeśli cena będzie bardziej na poziomie Slammera, a nie np.Torque to myślę wart jest zainteresowania. Może coś koledzy z USA wiedzą na ten temat?

  • Like 1
  • 2 months later...
Posted

sam sie zastanawiam nad kupnem.

ma kosztowac tyle co slammer (140$) wychodzi w pazdzierniku...

edit: jak ktos bedzie zamawial prosze dac znac...

  • Like 1
Posted

czytalem tamten watek widzialem go w cabelasie.

tylko myslalem, ze oni jak bass pro bodaj 40$ chca minimum za wysylke (tak dla orientacji za 50$ wyslalem z usa do irlandii paczke z echosonda, ktora szla kilka dni wiec bulic tyle samo za kolowrotek to porazka) ale widze, ze licza 25$ albo 20$ to nie tak zle chyba. ech mialem kasy nie wydawac...

 

  • 2 weeks later...
Posted

Odnośnie nowego PENNa SPINFISHER V znalazłem coś takiego http://www.pennreels...ls/spinfisher-v

znaczy strone producenta? Co tam takiego szczegolnego czego nie bylo na video/w cabelasie?

Ps ja na razie odpuscilem tak czy tak slammer musi na siebie zapracowac (w kwietniu kupilem 360 co jeszcze wody nie widziala). Niemniej chetnie poczytam jak ktos kupi.

  • 3 weeks later...
Posted
Witam Kolegów. Dziś debiutuję na forum. Spinfishera V 3500 kupiłem przez ebay w USA 4 października 2012 r. W najtańszej ze znalezioinych przeze mnie ofert cena wynosiła 118,95 USD plus koszta przesyłki 28,95 USD - łącznie 147,90 USD. Przez paypala ściagnięto z mojego konta dokładnie 462,98 PLN (a więc kurs dolara całkiem niezły bo ok.3,13 zł). Kołowrotka jeszcze nie mam ale wiem, że jest już w cetrum ekspedycyjno - rozdzielczym poczty w Warszawie....gdyż dostałem wezwanie do zgłoszenie celnego. Skontaktowałem się z nimi i dowiedziałem się że od cła jestem zwolniony ze względu na wartość ale muszę dopłacić 23 % VAT, a więc jak by nie liczyć koszta wzrosną o ok.106 PLN. Reasumując mój Penn Spinfisher V 3500 kosztuje ok.570 PLN. Nie sądzę by można było kupić go gdzieś indziej znacznie taniej, gdyż w każdej ze znanych mi ofert jest on o ok.25-40 USD droższy od Battla 3000. Cudotwrórcami są natomiast chyba Panowie ze sklepu fishingmart, gdyż właśnie umieścili na stronie ofertę spinfisherów V , których ceny zaczynają się od 363 zł. za wersję najmniejszą czyli dokładnie taką jaka ja zamówiłem. Jednak wszystkie kołowrotki oznaczone są jako nowości na 2013 aktualnie niedostępne. Zamieściłem na ich stronie klomentarz dotyczacy tej dziwnej kalkulacji cenowej ale nie został on dopuszczony przez moderatora. Co ciekawe są jedynym sklepem na świecie, w którym nowe spinfishery sa tańsze od Battla. Nie jest też prawdą, że Spinfisher V to nowość na 2013 r., gdyż zadebiutował on w październiku tego roku i od poczatku miesiąca był dostępny u amerykańskich sprzedawców. Nowością na 2013 r., dostępną od stycznia ma być Spinfisher V w wersji Live liner. NIe podoba mi się takie podejście - uważam, że zmierza ono do zniechęcenia do zakupów za granicą nowego kołowrotka, poprzez kuszenie absolutnie nierealnymi cenami. Nie wierzę, że komukolwiek sprzedadzą Spinfishera V 3500 za 363 zł. Być może to pomyłka ale gdy zwraca się im uwage mają to gdzieś. Tak jak Koledzy pisali powyżej walory Spinfishera V z róznych wstępnych testów i reklamówek wygladają świetnie ale jak będzie w praktyce zobaczymy. Pozdrawiam. RB.
Posted
oczywiscie mz triik ze niby "takie im ceny podali" a ludziska zamiast kupic w usa teraz poczekaja do stycznia czy tam do kiedy w fm... ;)
Posted
Witam. No i wreszcie wczoraj odebrałem przesyłkę z USA z najnowszym dzieckiem Penna - Spinfisherem V w rozmiarze 3500, a więc najmniejszym w tym modelu. Po ostatecznym podliczeniu i zapłaceniu przy odbiorze podatku VAT (113,50 zł) koszt wyniósł 576,48 zł. Niestety okazało się, że kupiłem zestaw bez dodatkowej szpuli - przestrzegam - w ofercie zdecydowanie należy zwrócic uwagę na zapis "spare spool includet" co potwierdza, że zapasowa szpula jest - w przeciwnym wypadku nie należy jej się spodziewać. Pierwsze wrażenie rewelacyjne. Kołowrorek jest faktycznie "full metal body"- korbka w całości metalowa, pięknie wytoczona, łącznie z osłoną gwintu (inaczej niż w Battlu czy Sargusie, w których ta osłona jest z tworzywa). Praca na sucho cicha i bardzo płynna. Całość konstrukcji robi wrażenie bardzo solidnej i zwartej, zero luzów. Oczywiście kołowrotek nie ma obrotów wstecznych, bo niby po co nam to przy spiningu. Całość lekka nie jest 393 g - dla porównania Battle 3000 - 331 g. Tę róznicę czuć ale bez przesady. Kabłąk bardzo solidny, gruby, rolka dość duża i szeroka, ze zdecydowanie szerszym niż w Battlu rowkiem prowadzącym. Nie ma wątpliwości, że to kołowrotek do cięższego spina. Wykończenie nie nasuwa żadnych uwag - kołowrotek jest b.ładny, pomalowany czarnym matem, z wyjątkiem szpulki i korby. Chwyt korbki wygodny, sprawiajacy wrażenie solidnego - prawie inentyczny jak w Battlu. W konsternację wprawiła mnie natomiast próba zbicia kabłąka przy użyciu korbki - trzeba w to włożyć sporo siły - aż zzieleniałem w pierwszej chwili - czyżbym po ponad 2 tygodniach oczekiwania dostał wadliwy kołowrotek. Krótkie poszukiwania filmików na You Tube i sprawa wyjaśniona - tak ma być - konstruktorzy przyjęli rozwiazanie półautomatyczne, co ma zapobiegać przypadkowemu zbiciu kabłąka np podczas rzutu - wiadomo jakie mogą być tego konsekwencje zwłaszcza przy ciężkiej przynęcie. To rozwiązanie, o ile dobrze zrozumiałem, ma dawać także większą gwarancję bezawaryjnego uzytkowania sprzętu. Uffff - ulga. W sumie i tak zbijam kabłąk ręcznie w każdym kołowrotku ale świadomość, że coś miałoby być nie tak była irytująca - w końcu to kołowrorek za konkretne pieniądze z renomowanej firmy.Szpula to prawdziwa perełka - jest w całości wytoczona z jednego kawałka metalu - te jej elementy na których ma pracować linka nie mają żadnych rowków, frezów czy łaczeń, co niewątpliwie przedłuży żywotność plecionki czy żyłki. Krawędź spływu linki ze szpuli sprawia wrażenie idealnej (inaczej niż w Battlu,w którym w tym miejscu występuje rowek na styku łączenia dwóch elementów). Szpula jest wyposażona w gumową nakładkę antypoślizgową. Zaczep do linki na szpuli jest metalowy, idealnie okrągły i nie wystaje poza zewnętrzy obrys szpuli. Wyeliminowano więc to co dokuczało użytkownikom Sargusa - "łapanie" linki w najmniej odpowiednim momencie. Oczywiście korbkę można przełożoć na prawą stronę ale to już standard. Pierwsze wrażenie jeśli chodzi o hamulec - głośniejszy i mniej subtelny niż w Battlu. To jednak pozory, gdyż zakres regulacji jest podobny, a praca płynna. Hamulec w tym kołowrotku rozwiązany jest inaczej niż w Battlu ale szczerze powiem, że wszystkie niuanse i innowacyjności rozwiązań w Spinie V rozumiem (takie trochę techniczne upośledzenie) - ważne jest dla mnie by płynnie działał. Bliższe oględziny kołowrotka prowadzą do wniosku, że jest on jeszcze lepiej zabezpieczony przed brudem i słoną wodą niż Battle czy Sargus, a więc jeśli te modele radzą sobie na morzu to ten tym bardziej zniesie wszystko. Nie umniejszając Battlowi i Sargusowie widać, że przy konstrukcji Spinfishera V konstrutkorzy postanowili usytuować go na wyższej półce i to nie tylko cenowej ale i technologicznej. Z Battla, użytkowanego pół roku jestem bardzo zadowolony, a ten nowy wygląda jeszcze solidniej. Wiadomo jednak, że w pełni jego walory użytkowe będzie można ocenić za jekieś pół roku, jak trochę popracuje nad wodą. Obiecuję podzielić się z Kolegami uwagami na ten temat. Pozdrawiam.RB.
Posted
Przepraszam ale muszę zamieścić małe sprostowanie co do tej części mojego posta "....Hamulec w tym kołowrotku rozwiązany jest inaczej niż w Battlu ale szczerze powiem, że wszystkie niuanse i innowacyjności rozwiązań w Spinie V rozumiem (takie trochę techniczne upośledzenie) - ważne jest dla mnie....." Wyszło, że wszystkie niuasne techniczne konstrukcji hamulca rozumiem a miało być, że ich nie rozumiem bo taka jest prawda. RB
Posted

a jak z moca hamulca? ponioslo kogos czy nie? bo ZTCP 3500 mial miec niemal 2 x mocniejszy hamulec od slammera (slammer 260 kolo 12lbs a sfV jakies 20

pozniej s slabnie z wielkoscia a sfv wrecz przeciwnie co model wiekszy to hamulec mocniejszy)

Posted
Katalogowo podają dla wielkości 3500 - 20 lbs, tak jak piszesz. Mnie to w pełni satysfakcjonuje, zwłaszcza, że zakres regulacju jest bardzo duży i płynny. Na maksymalnym skręceniu nie da się paluchami szpuli ruszyć. Moim zdaniem spokojnie można ustawić hamulec i do lekkiego połowu - tylko pytanie po co ? Ten kołowrotek wg mnie zdecydowanie jest przeznaczony do cięższego spiningu, choć nie pozbawiony walorów uniwersalności. RB.
Posted
Może głupie pytanie...Na niektórych filmach, w Cabelasie itd. widać Spinfisher'a V z chyba mechanizmem "wolnej szpuli". Jak odróżnić zwykłego od tego karpiowego :-) ??
Posted
Pewnie będą miały przydomek Live Liner i nie wykluczone, że literę L w nazwie tak jak w Slammerze (po oznaczeniu wielkości, np. Slammer 460L).
Posted

Może głupie pytanie...Na niektórych filmach, w Cabelasie itd. widać Spinfisher'a V z chyba mechanizmem "wolnej szpuli". Jak odróżnić zwykłego od tego karpiowego :-) ??

 

Nie ma głupich pytań - lepiej pytać niż błądzić :) . Tu masz fotkę Spinfishera V Live Liner z charakterystycznym przełacznikiem wolnej szpuli. http://www.cabelas.com/product/Fishing/Fishing-Reels/Spinning-Reels%7C/pc/104793480/c/104760180/sc/104837580/Penn174-Spinfisher174-SSV-Spinning-Reels/1395408.uts?destination=%2Fcatalog%2Fbrowse%2Ffishing-fishing-reels-spinning-reels%2F_%2FN-1102842%2FNs-CATEGORY_SEQ_104837580%3FWTz_l%3DSBC%253Bcat104793480%253Bcat104760180&WTz_l=SBC%3Bcat104793480%3Bcat104760180%3Bcat104837580

Ale najlepiej różnicę widać tu, na oficjalnej stronie Penna. http://www.pennreels.com/products/reels/spinning-reels/spinfisher-v. Tak jak było wyżej napisane ten "karpiowy" ma oznaczenie Live Liner.

Spinfisher V Live Liner 3500, w ciągu ostatnich dni pokazał się już na ebayu, pomimo, że oficjalny debiut zapowiedziano na styczeń 2013 r. - o tu http://www.ebay.pl/itm/NEW-PENN-SPINFISHER-V-SALTWATER-SPINNING-REEL-SSV3500-250-6LB-/330800592521?pt=LH_DefaultDomain_0&hash=item4d05407689. Jak wbijesz hasło Penn Spinfisher V to znajdziesz w zakładce video kilka filmów, które pokazują na czym dokładnie polega róznica i jak sprzęcik działa.

Pozdrawiam .RB.

Posted
No tak ale żeby wszystko było jasne chodzi o opcjonalny wolny bieg gdyż standardowo (bez przełączenia dźwigni w tylnej części korpusu) Spinfisher V LL ma takie samo, szybkie przełożenie 6,2:1 jak kołowrotek bez tego dodatkowego wyposażenia - czy ja to dobrze rozumiem ? Bo jeśli nie proszę o sprostowanie. Wg mnie także przełączenię na wolny bieg oznacza korzystanie z tylnego hamulca, który ewidentnie jest w tym kołowrotku - chyba sie nie mylę ?. RB.
Posted (edited)
No oczywiście że tak ,bo wolny bieg to nie znaczy zmniejszenie przełożenia w kołowrotku tylko uwolnienie obrotów szpuli kołowrotka.Po przełączeniu dźwigni odłanczasz mechanizm napędowy i szpula może się swobodnie obracać a dolne pokrętło służy do ustawienia oporu w czasie jej obracania. Po przekręceniu korbka lub przełączeniu zapadni załanczasz napęd kołowrotka i wtedy blokujesz swobodny ruch szpuli. Natomiast hamulec do walki z rybą masz z przodu i tym pokrętłem regulujesz moc hamulca. To tak pokrótce ;) . Edited by miramar69
Posted
A widzisz i teraz to dokładnie zrozumiałem. Nie jestem karpiarzem i nie stosowałem takich kołowrotków - czyli w istocie to taki bardziej zaawansowany hamulec walki. Niezłe rozwiązanie, choć na razie zostanę przy swoim Battlu i Spinie V w wersji tradycyjnej. Może sobie sprawię takiego w wersji LL ale nie teraz bo niech ten arsenł co już mam trochę popracuje. A na marginesie to tak sobie siedzę i oglądam nowy nabytek i muszę przyznać, że konstruktorzy Penna bardzo poważnie podeszli do tematu. Producent dostarcza w zestawie podkładki do korygowania ewentualnego stożkowego nawoju linki i w instrukcji obrazkowej pokazuje jak ich uzyć (w Battlu krytykowano brak takiego rozwiązania). Poza tym gniazdo mocowania korbki, po obydwu stronach ma sprężynujący, minimalnych rozmiarów kołeczek ustalajacy prawidłowe dokręcenie zaślepki z uszczelnieniem poprzez wyraźnie słyszalny "klik" i lekkie jej skontrowanie - niby detal a jednak świadczy o bardzo precyzyjnym podejściu do konstrukcji kołowrotka. To robi wrażenie. Nie mogę sie doczekać testów praktycznych nad wodą - muszę jednak być cierpliwy - najwcześniej w sobotę - 27.10.2012 r. - bo w ciągu tygodnia brak czasu. RB.
Posted

Ja też czekam na swojego SPINFISHERA V 4500, będzie na paskudy :D w przyszłym sezonie ;)

No to będzie całkiem spory. Pewnie z USA, a więc jak sądze tak jak ja załapiesz się na jedną szpulę. Niestety dotychczas nie znalazłem oferty sprzedaży dodatkowej szpuli - trzeba będzie poczekać. Bądź cierpliwy bo najpierw przesyłka trafi do cetrum rozdzielczego poczty, potem otrzymasz wezwanie do nadesłania kwitów do odprawy (można je wysłać faxem lub na maila), a po naliczeniu VAT, po jakichś 3-4 dniach będziez się nim mógł cieszyć - a jest czym. Twój 4500 da radę każdej paskudzie. Pozdrawiam. RB.

Posted

Zastanawia mnie siła hamulca w tym ustrojstwie, zaiste jest imponująca i jeśli tak jest faktycznie jak piszą to ten kręcioł jest niezłym wołem roboczym.

Mam możliwość przywiezienia go poprzez znajomego z juesej na początku przyszłego roku, muszę się zastanowić, coś mi się zdaje że 4500 mógłby tyrać w zestawie dorszowym.

robert.bednarczyk mogłbys wstawić kilka fotek, zawsze to inne spojrzenie niż na materiały reklamowe.

Posted

Zastanawia mnie siła hamulca w tym ustrojstwie, zaiste jest imponująca i jeśli tak jest faktycznie jak piszą to ten kręcioł jest niezłym wołem roboczym.

Mam możliwość przywiezienia go poprzez znajomego z juesej na początku przyszłego roku, muszę się zastanowić, coś mi się zdaje że 4500 mógłby tyrać w zestawie dorszowym.

robert.bednarczyk mogłbys wstawić kilka fotek, zawsze to inne spojrzenie niż na materiały reklamowe.

Jeśli myślisz o polskich dorszach to zważając na wielkość ryb, głębokości i gramatury pilkerów śmiem twierdzić, że ten mniejszy w zupełności wystarczy na nasze krajowe warunki.

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...