Booseib Posted July 8, 2012 Posted July 8, 2012 Chciałbym poznać kolegów wnioski na temat tego zagadnienia, pora troche pofilozofować Efekt ten wiąże się z kuszeniem drapieżnika na naszą ulubioną przynęte w naszym ulubionym miejscu. Gdy np. rzucamy blaszką do przynęty wyskakuje mały klonek, rzucamu i rzucamy i cisza...zmieniamy na wobler i nagle ukazują się nam piękne dorodne klenie... Skąd się nagle wzieły, czy klenie uczyły się obrotówki, jak ważny jest tutaj instynkt danej rybki?Czy okonie biorą z pierwszego lodu dlatego, że prezentujemy blaszkę która jej nie pamięta i lód jest doskonałym przykładem tego zjawiska?Historia z gazety:W pewnej niewielkiej miejscowości znajdowało się niewielkie jeziorko. Wędkarze łowili na żywca, na białe, wobler i gumę. Ryby się trafiały małe, bardzo sporadycznie rzadko. Rozeszła się wieść, że w jeziorze nie ma ryb, że zatruto wodę, a kłusownicy zrobili swoje. Oczyszczono więc jeziorko i wybetonowano brzeg. Spuszczono wodę, kiedy to zrobiono okazało się, że w dołkach zaczęły pojawiać się w dużych ilościach okazałe sztuki kilogramowych garbusków, ponadmetrowe szczupaki i sandacze, także karpie i gigantyczne leszcze. Zostały przebłyszczone sztuki? Cwaniactwo i przebiegłość drapieżnika jest gromna
psd27 Posted July 8, 2012 Posted July 8, 2012 Moim zdaniem mit. Zdarzało mi się łowić w jednym miejscu, w odstępie tygodnia, tego samego szczupaka na tę samą przynętę, dokładniej mówiąc wahadłówkę. Mam pewność, że szczupak był ten sam, bo miał charakterystyczne rany - spotkanie z wydrą lub czymś takim...
wobler129 Posted July 8, 2012 Posted July 8, 2012 Moim zdaniem mit. Zdarzało mi się łowić w jednym miejscu, w odstępie tygodnia, tego samego szczupaka na tę samą przynętę, dokładniej mówiąc wahadłówkę. Mam pewność, że szczupak był ten sam, bo miał charakterystyczne rany - spotkanie z wydrą lub czymś takim... Może właśnie dlatego tak atakował te same przynęty, bo był zdesperowany i bardzo głodny... Trzeba też trochę pomyśleć Ja wierzę w przebłyszczenie.
Marcyś Posted July 8, 2012 Posted July 8, 2012 Ja również wierzę. Tylko to raczej działa w dłuższym okresie czasu niż tydzień po tygodniu;)
bjpol Posted July 8, 2012 Posted July 8, 2012 Znam we Wrocławiu miejsca, gdzie ludzie przychodzą z blachą już od pokoleń ..... i ryby nadal biorą, więc to chyba zależy od łowiska. Co ciekawe okonie biorą tam głównie na obrotówki, a na woblera raczej sporadycznie .... i z pewną dozą nieufności
psd27 Posted July 8, 2012 Posted July 8, 2012 Moim zdaniem mit. Zdarzało mi się łowić w jednym miejscu, w odstępie tygodnia, tego samego szczupaka na tę samą przynętę, dokładniej mówiąc wahadłówkę. Mam pewność, że szczupak był ten sam, bo miał charakterystyczne rany - spotkanie z wydrą lub czymś takim... Może właśnie dlatego tak atakował te same przynęty, bo był zdesperowany i bardzo głodny... Trzeba też trochę pomyśleć Rozumiem w takim razie, że przebłyszczenie oznacza niezdesperowane i najedzone ryby? A tak poważnie, to moim zdaniem często poprzez przebłyszczenie tłumaczone jest to, że akurat w danym miejscu i w danym czasie ryba nie żeruje albo bierze na inne przynęty, niż akurat te, na które łowimy... Ja osobiście staram się na rybach używać dużej liczby różnych przynęt i już niejednokrotnie zdarzyło się, ze w danej miejscówce szczupak kompletnie ignorował np twistera, a za pierwszym rzutem zaatakował wahadłówkę (i odwrotnie)...
popper Posted July 9, 2012 Posted July 9, 2012 O przebłyszczeniu, można było mówić naście lat temu. Teraz, w epoce gumy i (rzadziej) jerka i woblera, takie określenie dysonansem dźwięczy.Nie wiem, jakie znaleźć określenie przeciwne do przebłyszczenia ale najbliższym wydaje się być przegumienie.Zdarza się dość często, że ryba nie reaguje na żadne gumy, woblery i łowne koguciki. Wówczas bywa, że właśnie dobrze podana blacha czy wirówka (od niej i jej błysków, pochodzi określenie przecież ) powoduje, że ryba dupsko podniesie Nawet w rzekach Pomorza, przebłyszczenie (to tylko domysł własny) występuje w skrajnie niekorzystnych sytuacjach, z uwagi na fakt, iż ryby migrujące nie mają zbyt wiele czasu, by ...przywyknąc. Stąd chyba popularność i skuteczność wszelkich obrotówek i wahadełek o których wędkarze ze śródlądzia, często dawno zapomnieli.
Sławek Posted July 10, 2012 Posted July 10, 2012 Podchodzę do tematu trochę inaczej.Po pierwsze ryba bardziej głodna spróbuje większej ilości rzeczy aby ten głód zaspokoi (skąd my to znamy), w związku z tym okoniowe łowy podobnie bym tłumaczył. Większa aktywność ryb spowodowana kilkoma czynnikami i rzucają się na blaszkę.Co do samego przebłyszczenia to zastosowałbym tu teorię gier do wyjaśnienia:Załóżmy, że w populacji szczupaka są osobniki, które w różny sposób reagują na te same bodźce. Jedne się podobają - inne nie. Są też osobniki które nie są wybredne i rzucają się na wszystko. W dziewiczej wodzie każdy z tych osobników ma zbliżone szanse na przeżycie (o ile strategie są skuteczne w ogóle).Nad dziewiczą wodą pojawia się wędkarz. Łowi jednym gatunkiem przynęt. Oczywiście w ten sposób bezpośrednio lub pośrednio utrudnia przeżycie tym osobnikom którym zachowanie się przynęty się podoba i skłania do ataku. O ile jego wpływ na populację jest spory, to zacznie eliminować z populacji tą właśnie cechę. Zostaną w wodzie te osobniki które gustują w innych bodźcach. Aby łowić dalej będzie więc musiał zmienić przynętę Oczywiście ta teoria zakłada, że w wodzie są jeszcze jakieś ryby w znaczącej ilości. W innym przypadku to nie teoria tylko przypadek rządzi wynikami.
rutra Posted July 10, 2012 Posted July 10, 2012 Właśnie to przedostatnie zdanie poprzednika zawiera klucz do zagadki przebłyszczenia-rybostan większości naszych wód jest ,jaki jest.
popper Posted July 10, 2012 Posted July 10, 2012 .............................-rybostan większości naszych wód jest ,jaki jest. PRZEBŁYSZCZONY
Jozi Posted July 10, 2012 Posted July 10, 2012 Widziałem dzisai u kumpla na groturystyce auto z rejestracją DLW, obierali ryby, szkoda mówić co bo śmiać się mi stało.
popper Posted July 10, 2012 Posted July 10, 2012 Widziałem dzisai u kumpla na groturystyce auto z rejestracją DLW, obierali ryby, szkoda mówić co bo śmiać się mi stało.Chłopaki z moich okolic
Jozi Posted July 10, 2012 Posted July 10, 2012 Waldku nie wszyscy są porządni jak u Ciebie tak i u mnie
Jack__Daniels Posted July 11, 2012 Posted July 11, 2012 Jak widzisz rejestrację DLW to najlepiej wyprzedzić i zostawić daleko w tyle, a jak się nie da to się nie zbliżać i nie jechać na zderzaku .sorry za OT, ale to mi się po prostu sprawdza bo za kierownica zazwyczaj siedzą ludzie bez wyobraźni... tak samo jak z Legnicy ... przykro mi jeżeli kogoś uraziłem, ale takie mam doświadczenia z kierowcami z tych miejsc .
Recommended Posts
Create an account or sign in to comment
You need to be a member in order to leave a comment
Create an account
Sign up for a new account in our community. It's easy!
Register a new accountSign in
Already have an account? Sign in here.
Sign In Now