lukas Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 WitamPanowie, prosze o rade - zamowilem w Tackle Warehouse pare drobiazgow. Odpisali mi, ze Express Mail (najtansza opcja shipingu - 12 $) ma ostatnio rosnaca liczbe zagubionych przesylek , bla bla.... polecaja FED EX - jedyne 45 $.Czy ktos cos od nich sprowadzal? czy to po prostu promocja Fed Exa? czy naprawde przesylki gina?pozdrawiamlukasz
pitt Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 kazdy air-mail jest drogi ale ma swoje zalety: szybkosc, tracking i ew. ubezpieczenie ... wybor nalezy do ciebie
lukas Posted March 19, 2007 Author Posted March 19, 2007 no tak, zgadzam sie, ale tak naprawde, to nigdy mi zadna przesylka nie zaginela - czy cos sie zmienilo? zauwazyliscie w praktyce, ze przesylki express mail nie dochodza? czy tez zawsze placsz - pitt - 45$ za przesylke paru wobkow:))) pzdr
pitt Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 ja nie kupuje w tacklewarehouse od momentu jak przesylki zdrozaly tak horendalnie
lukas Posted March 19, 2007 Author Posted March 19, 2007 no tak, rozumiem, pitt to dosc rozsadne podejscie.A moze w takim razie polecisz jakis sklepik z dziwnymi jigami, gumkami, wormami????? i przy okazji normalna cena przesylki.pzdr
pitt Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 www.bassproshops.comwww.basstackledepot.comwww.cabelas.comwww.ichibantackle.com
Robert Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 A propos zaginionych przesyłek, przypomniała mi się historia z okresu stanu wojennego. Zamawiałem wówczas regularnie katalogi Shakespeara i Cormorana. Nagle katalogi przestały do mnie docierać. Zadzwonił do mnie kolega z prośba o sprowadzenie wędki. Powiedziałem, że nie ma sprawy, tylko nie mam aktualnych katalogów. On na to, że nie ma problemu ponieważ on ma. Trochę mnie zdziwiło, że ktoś jeszcze u nas na wsi sprowadza katalogi, dlatego spytałem skąd je ma. On na to, że ma znajomego listonosza który podprowadza je jakiemuś frajerowi. Szybko ustaliliśmy, że to nasz wspólny znajomi listonosz a frajerem byłem ja
lukas Posted March 20, 2007 Author Posted March 20, 2007 Robert!nie strasz mnie stanem wojennym:)chyba nie jest tak zle teraz pitt - dziekipzdr
Panek Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 A propos zaginionych przesyłek, przypomniała mi się historia z okresu stanu wojennego. Zamawiałem wówczas regularnie katalogi Shakespeara i Cormorana. Nagle katalogi przestały do mnie docierać. Zadzwonił do mnie kolega z prośba o sprowadzenie wędki. Powiedziałem, że nie ma sprawy, tylko nie mam aktualnych katalogów. On na to, że nie ma problemu ponieważ on ma. Trochę mnie zdziwiło, że ktoś jeszcze u nas na wsi sprowadza katalogi, dlatego spytałem skąd je ma. On na to, że ma znajomego listonosza który podprowadza je jakiemuś frajerowi. Szybko ustaliliśmy, że to nasz wspólny znajomi listonosz a frajerem byłem ja a sie uśmiałem spoko gość ten listonosz <_<
Robert Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 Lukas, od czasu jak skończyła się komuna, nigdy nic mi nie zginęło a sprowadzałem niegdyś bardzo dużo sprzętu i najczęściej docierał on najmniej pewną drogą, jako paczki morskie. Działają tu proste mechanizmy. Zaginiona przesyłka to cios dla firmy a dla złodzieja koniec pracy. Tak więc trzeba mięć pecha aby coś Ci zginęło.
lukas Posted March 20, 2007 Author Posted March 20, 2007 RobertTez tak mysle i tez mi nic nie zginelo, dlatego dziwna jest ta informacja z tacklewarehause - pierwszy raz mi sie zdarzylo dostac takie info - gina nam przesylki - poprostu reklamuja fedexa sadze.
Robert Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 Zgadza się. Firmy podpisują korzystne umowy jeśli dają spedytorom zarobić. Straszenie nas ginięciem przesyłek to stary numer. Ale prawdą jest też to, że na amerykańskiej poczcie jest większy bajzel niż na naszej. Wiem coś o tym bo siostra tam pracuje. Dotyczy to czasu dostarczania a nie kradzieży, bo i tam nędzna praca też jest w cenie. Ale i tu występuje tzw. pech np. w postaci naćpanego listonosza
pafek Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 Zgadza się. Firmy podpisują korzystne umowy jeśli dają spedytorom zarobić. Straszenie nas ginięciem przesyłek to stary numer. Ale prawdą jest też to, że na amerykańskiej poczcie jest większy bajzel niż na naszej. Wiem coś o tym bo siostra tam pracuje. Dotyczy to czasu dostarczania a nie kradzieży, bo i tam nędzna praca też jest w cenie. Ale i tu występuje tzw. pech np. w postaci naćpanego listonosza Dobre z tym listonoszem jakby listonosz sprzedawał katalogi w sąsiedniej wsi to może i do dzisiaj byś się nie dowiedział gdzie te Twoje amerykańskie katalogi
Recommended Posts
Create an account or sign in to comment
You need to be a member in order to leave a comment
Create an account
Sign up for a new account in our community. It's easy!
Register a new accountSign in
Already have an account? Sign in here.
Sign In Now