Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam.

 

Mam pytanko do właścicieli kołowrotków Daiwy, szczególnie tych nowszych modeli.

jak to jest z tą konstrukcją Daiwy do mycia pod wodą , dzis skąpał mi się mój Exist w rzece i zaczął lekko szumiec, używam Certate już dłuższy czas i taki objaw się po kontakcie z wodą nigdy nie pojawił.

Daiwa określa te konstrukcje jako washable...

Miał ktos taki problem z tego typu kręciołami? jak wyschły to wróciło do normy?

Czy potrzeba im dodatkowej pomocy..jakieś samrowanie?

Za bardzo mi się nie widzi eksperymentowanie na Exiscie... :angry:

A może się mylę może trzeba 'pomóc...

 

Z góry dziękuję za ewentualna pomoc...

  • Odpowiedzi 86
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Nie miałem nigdy w rękach exista, ale jak zamoczyłeś łożysko oporowe to bez konserwacji się nie obędzie. Nie wiem czy w exist ten element jest zrobiony z nierdzewki, jeśli nie to czym prędzej rozbiórka i kąpiel w benzynie/ropie albo w czymś takim, bo element lubi bardzo szybko rdzewieć. Pisząc washable może nie mieli na myśli zanurzeń pod wodą, a jedynie opłukanie pod bieżącą wodą - w tym przypadku łożysko oporowe z pewnością nie byłoby zalane.

 

Pozdrawiam

Opublikowano

Niestety warunki łowienia były delikatnie mówiąc fatalne, ratowałem się przed własnym podtopieniem...

Szczerze mówiąc przeraża mnie rozbiórka Exista... :wacko:

Opublikowano

Żeby wyjąć łożysko oporowe wystarczyłoby zdjąć rotor,a później wyjąć od góry przekładnie napędzającą rotor wraz z łożyskami kulkowymi i oporowym. Ja bym jednak rozebrał całość, jak młynek pływał to chyba należałoby środek też wyczyścić, bo smar pewnie zamienił się już w emulsję. Jak zdecydujesz się na rozbiórkę to zacznij od ściągnięcia rączki! Banalne, ale czasami się zapomina, a później jest cholerny problem. Możesz jeszcze zaczekać na opinię, kogoś kto ma już dłużej exista albo certate. Jak zaznaczałem wcześniej nie miałem w ręku tych kołowrotków, ale jakoś nie bardzo chce mi się wierzyć, aby po zanurzeniu w wodzie jej nie nabrały.

Biały duży arkusz papieru, schemat kołowrotka przed oczami i powoli bez nerwów rozbiórka i odkładanie po kolei elementów tak, aby później nie zastanawiać się gdzie co było... Nie jest to wbrew pozorom takie straszne, chociaż jak bym miał rozbierać exista też by mi chyba ręce drżały...

 

Pozdrawiam

Opublikowano
A te 'głąby' japońce piszą Washable structure, nawet sa specjalne otwory odprowadzające wodę z mechanizmu...
Opublikowano

Problem w tym, że łożysko oporowe ma bardzo zabudowaną konstrukcję. Z tego powodu woda się w nim całkiem dobrze utrzymuje.

Co do Japończyków, to nie są z nich takie głąby - mycie młynek wytrzymuje, kąpiel nie koniecznie - nie jest przecież na nich napisane bathable Tak jak już pisałem wcześniej umycie kołowrotka pod bieżącą wodą na pewno nie spowodowałoby zamoczenia oporówki.

 

PS. Pisząc wcześniej benzyna miałem na myśli oczywiście benzynę ekstrakcyjną - zwykła mogłaby zaszkodzić plastikowi z łożyska oporowego. Dobry też jest olej napędowy :D Nie powiem Ci natomiast czym zabezpieczyć łożysko oporowe jak już będziesz składał kołowrotek. Z moich doświadczeń wynika, że dobra do tego jest rzadka oliwka, ale czasami nawet po niej łożysko ślizga... Lepiej chyba użyć oliwki niż zostawić suche. Ważne - oliwka musi być rzadka, broń boże smar... Bo po smarze może nie być różnicy między działaniem kołowrotka z włączoną i wyłączoną blokadą biegów wstecznych... I użyj do oporówki oliwki w bardzo umiarkowanej ilości - tyle, żeby było smarowanie, ale broń boże nie zalewaj!! Jak będziesz wyciągał łożysko oporowe często wypadają z niego wałeczki - zrób to ostrożnie nisko nad gazetą - nic wtedy nie zginie. Do zabezpieczenia przekładni użyj smaru, do łożysk oliwki.

 

Pozdrawiam

Opublikowano
Dla ostrożności plastikową część z łożyska oporowego wymyj w wodzie z płynem a później wypłucz wodą i pozostaw do wyschnięcia. Czytałem, że rozpuszczalniki organiczne (czyli np. benzyna ekstrakcyjna czy olej napędowy) mogą temu plastikowi zaszkodzić. Osobiście zawsze czyściłem to w tym samym co resztę, ale w exist lepiej dmuchać na zimne...
Opublikowano
A jeśli chodzi o smary i oliwki to używałem mitchela. Jak nie masz to i tak wyczyść w ropie/ bezn. ekstak. a nasmarować smarem można przed pierwszym użyciem. Jedynie łożysk nie nasmarujesz po złożeniu... Jak masz przynajmmiej oliwkę do smarowania maszyny do szycia spokojnie możesz jej użyć do łożysk... Smar możesz nałożyć póżniej po zdjęciu bocznego panelu - dochodzi wszędzie. I WAŻNE - NIE KRĘĆ NIENASMAROWANYM KOŁOWROTKIEM NAWET ŻEBY SPRAWDZIĆ CZY CHODZI!!!
Opublikowano

Smar mam penna oliwkę jakąś też mam cormorana czy balzera..., zastanawiam się czy tylko użyc tego smaru.

Ale jak po zamoczeniu kręciłem to mam nadzieję nic nie uszkodziłem... :(

Opublikowano

witam

kolega z białegostoku sprzedał ostatnio motor i kupił exista ,nieżle co? :lol: on go jednak testował w wannie(szaleniec) i jednak po chwili było słychać wode w środku,a ze ma zamiłowanie do dłubania w wszystkich mehcanicznych sprawach rozkręcił,niestety tak super lekko po wyczyszczeniu nie chodzoł ten kolowrotek,nie serwisowany 6 letni emblem 2000ZiA chodziłe delikatniej i ciszej.na targach ostatnio ogladałem exista i tez jakos głosno chodza moze ten model tak ma?jest wrazenie ze w srodku ktos oszczedzał na smarze :unsure:

napewno certate jest bardzuej gotowe na spartanskie watunki

słyszałem ze bardziej wodoszczelny tak jak mowisz,

exist to raczej takie ferrari co nim w teren nie wjedziesz,bo zawieszenie urwiesz :mellow: co nieznaczy ze to zły kreciek :D

pozdro hasior

Opublikowano

Nie, na pewno nic się jeszcze nie stało. Jedynie w tej chwili rdza jest groźna... Jak poleży ze 3 dni może mu się nie podobać. Bez paniki :D

Penn też powinien być OK. Byle nie za dużo ... z umiarem...

Opublikowano

Najśmieszniejsze jest to, że te koowrotki, mogą byc własnie normalnie myte i płukane w wodzie tak podają japońce. Tak jak mówiłem nie są uszczelnione na maxa (podobnie jak Certate) wręcz mjaą system' odprowadzenia wody z mechanizmu...

Więc zastanawiam się czemu po kontakcie krótkim z wodą w rzece szumi :D

Później to ja go już płukałem pod bieżącą wodą (podobnie jak ceraty które mam już długo) i kicha...(a ceraty jak masełko)...

Opublikowano

 

Więc zastanawiam się czemu po kontakcie krótkim z wodą w rzece szumi :D

 

Otwory, którymi ma wyciekać woda również mogą posłużyć do zalania wodą - chyba nie mają zaworków zwrotnych. A gdzie go wykompałeś w Wisełce? :D Krótki kontakt Wisełką robi swoje :D

 

Opublikowano

No własnie nie Wiseła, ale piękna czysta woda pstrągowa.

Ale przy tym stanie wody także mocno zmętniona...

Opublikowano

Rozłożone, złożone (lekki stresik ,ale cześci żadne nie zostały)... :mellow:

Ale szumi jak szumiał....

Nie wiem czy ten smar Penna był dobrym rozwiązaniem ,ale na razie nie mam madrzejszego rozwiązania...

W każdym razie kręci się....

Opublikowano

wedlug mnie mako, niepotrzebnie zabawke od razu rozbierales, jak teraz cos nie bedzie dzialalo, to po herbacie, bo gwarancja wlasnie przepadla

trzeba bylo poczekac ze trzy dni az woda odejdzie i wtedy zobaczyc jak kolowrotek sie zachowuje, oryginalne smarowidla zabezpieczaja przed korozja, masz lozyska CRBB itd ... wiesz, po wyschnieciu kolowrotek takiej klasy powinien funkcjonowac bez zarzutu ... a gdyby nadal nie chcial to byla gwarancja

ale teraz juz chyba troche zbyt pozno

Opublikowano

@Pitt, A jak serwis będzie w stanie stwierdzić, czy kołowrotek był rozbierany?? Chyba, że po rodzaju smaru, bo jak się ma odpowiednie śrubokręty to śladu po tym raczej nie powinno być. Plomb gwarancyjnych w żadnym kołowrotku nigdy nie stwierdziłem :D Nie ryzykowałbym stwierdzenia, czy gwarancja obejmuje zardzewienie po kąpieli w mętnej wodzie.

 

@Mako, a nie jesteś w stanie ustalić z którego elementu dochodzi ten szum?? Jak rozbierałeś łożysko oporowe na wałeczkach i głównym wałku nie było żadnych nadżerek? A może to po prostu rączka szumi, albo łożysko w prowadnicy żyłki?

Opublikowano
A co do smaru penn'a to kołowrotek może chyba co najwyżej troszkę ciężej chodzić, ale i to powinno ustąpić jak się rozchodzi. No chyba, że ten smar penn'a konsystencją przypomina towot.
Opublikowano

wlasnie po podrapanych wkretach i 'srubkach' :D

plomb oczywiscie nie ma, ale niektore wkrety sa zabezbieczane loctite'em albo podobnymi specyfikami ... no OK, teraz i tak po zawodach

Opublikowano

Hmm, po dzisiejszej zabawie i stresie muszę podejśc do tematu na spokojnie, w każdym razie rozkręcenie i skręcenie nie było takie trudne.

Jak zdobęde lżejszy smar to go zaatakuje jeszcze raz.

Łożysko było czyste, faktem jest ,że zauważyłem lekkie uszkodzenia (zużycie) zabków z przekładni.

A co do gwarancji to może byc kłopotliwa, ponieważ wysyłanie do naprawy do Japonii kołowrotka zamoczonego wodą z mułem do tego na mój koszt wysyłka i ewentualne nie uznanie gwarancji...

Nie wiem czy bym ryzykował...

Swoją droga ciekawe jak z częściami zapasowymi w jakiejś kryzysowej sytuacji...Czy można gdzieś zamawiac w Japonii?

 

Pozdrawiam.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...