phalacrocorax Posted April 26, 2007 Posted April 26, 2007 Chciałem się pożegnać. Jutro wyruszam na wielkie łowy na szwedzkie szkiery. Trzymajcie kciuki. Po powrocie pewnie jak zwykle skrobnę pare zdań na stronę główną. A wszystkim którzy pozostają w kraju życzę powodzenia na otwarciu sezonu szczupakowo boleniowego.pozdrawiam,Piotrek
TERMOS Posted April 26, 2007 Posted April 26, 2007 To teraz juz wiem kto mi metrowki wybiera Odezwij sie gdzie jestes -powodzenia ps.I daje rekie uciac nie bedziesz mial piekniej niz nad ROS.a
phalacrocorax Posted April 26, 2007 Author Posted April 26, 2007 Będę w okolicy Gamleby. A moim łowiskiem będzie Old Bay
jerry hzs Posted April 27, 2007 Posted April 27, 2007 Phala widze ze jestes pierwszym naszym zwiadowca na Szwecje w tym roku . Zycze bezpiecznych terenow , relaksu i szczupali . Czekamy na wiesci i pstryki
cezorator Posted April 27, 2007 Posted April 27, 2007 Miło spędzonego czasu na Szwedzkiej ziemi Ci życzę. :D
jerry hzs Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 Mam nadzieje ze ktos ma jakis kontakt z Phala i bedzie donosil wiadomosci
rocky Posted May 1, 2007 Posted May 1, 2007 Czy są juz jakieś wieści z Old Bay? Pojechali w najlepszym okresie, myslę że juz jakieś metrówki sie zameldowały na kijach
phalacrocorax Posted May 6, 2007 Author Posted May 6, 2007 Witam wszystkich po powrocie. Co tu dużo mówić. Ponieśliśmy tym razem klęskę. Gdyby nie jeden dzień w którym padły prawie wszystkie większe ryby to byłaby to klęska totalna. Największą rybą jaką złowiła nasza czwórka była moja metrówka, równe 100cm na percha 12F. Generalnie cieżko było złowić cokolwiek. Przez pierwsze dwa dni nie miałem nawet jednego brania czy wyjścia do przynęty. Potem było trochę lepiej ale i tak nie nadzwyczajnie. Ryb nie było na płyciznach. Znaleźliśmy je dopiero na ok 3-5 metrach, i też w zasadzie tyko w jednym miejscu. Drobnicę w trzcinach widziałem tylko przez ostatnie dwa dni i to tylko w takiej prawie całkowicie odciętej od reszty zatoczce gdzie woda była ciepła i nie zmącona. Nie znam za dobrze zwyczajów szczupaków ze szkierów ale z tego co się orientuję spowodowane było to huraganowymi wiatrami jakie miały miejsce przed naszym przyjazdem. Woda była baaardzo mętna i widoczność bardzo słaba. Woda miała ok 8-9stopni i tylko w jednej zatoce temp. była wyższa o ok 2-3stopnie. Co do pogody to do odśnieżania było nam daleko. Słońce grzało bardzo mocno i jedynie zimny wiatr powodował że tylko czasami zakładałem polar. Od tego słońca schodzi mi skóra z twarzy i uszu (mimo że łowiłem w moim super smerfastycznym kapelutku) Wiatr zmieniał się codziennie za każdym razem wiał w inną stronę. Spróbuję sklecić pare zdań i stwożyć relację ale nie oczekujcie żadnych rewelacji. Ale teraz muszę się trochę ogarnąć.
remek Posted May 6, 2007 Posted May 6, 2007 Cześć Phala,No to nie było tak źle. Dzięki za informacje. Ja tam mogę złowić jednego szczupaka ... byle był to okaz powyżej 100cm Tak więc mimo, że nie połowiliście w sensie liczbowym to i tak traktowałbym to jako sukces. A przy okazji to ja już dzisiaj się spakowałem. W tygodniu nie mam czasu Tak więc zatoka świerszczy coraz bliżej. Brak tylko Fatso 14S (okazało się, że mam tylko F) no i mam tylko jednego Jacka PozdrawiamRemek
phalacrocorax Posted May 6, 2007 Author Posted May 6, 2007 Remek, oczywiście bardzo się cieszę z mojej metrówki ale problem w tym że nie wszyscy połowili. Jedna osoba nie przekroczyła 80cm jedna 90cm a tylko ja dopadłem setkę. Myślę, że Wy powinniście połowić całkiem nieźle. Jak zwykle najlepsze brania zaczęły się jak już musieliśmy wyjeżdzać. Podejżewam że następne 2-3 tygodnie powinny być świetne. Drobnica pojawia się przy trzcinach, widziałem nawet w piątek szczupaka który spłoszył się na płyciźnie więc może nie będziecie musieli szukać ich w głębinach. Myślę, że będzie dobrze i połowicie aż miło. Mogę jeszcze napisać że przetestowałem konkursowego HM'a i muszę powiedzieć że nigdy nie miałem lepszej wędki. Na początku nie mogłem się przyzwyczaić do split gripa ale po tygodniu łowienia jest ok. Metróweczka padła właśnie na ten kijek.
remek Posted May 6, 2007 Posted May 6, 2007 Mogę jeszcze napisać że przetestowałem konkursowego HM'a i muszę powiedzieć że nigdy nie miałem lepszej wędki. Na początku nie mogłem się przyzwyczaić do split gripa ale po tygodniu łowienia jest ok. Metróweczka padła właśnie na ten kijek. Bardzo się cieszę. Mam podobne odczucia do Twoich. Ja, kiedy pierwszy raz miałem okazję połowić taką wędką również nie mogłem przywyknąć do split-gripa. Wydawało mi się, że jerkówka i taka rękojeść to pomyłka. Jednak po pewnym treningu wydaje się to dobre rozwiązanie. Osobiście uważam, że HM62 to jedna z lepszych jerkówek na rynku. PozdrawiamRemek
Abborre Posted May 6, 2007 Posted May 6, 2007 Gratuluje 100cm Phala.Jak juz sie ogarniesz, to moglbys napisac czy szczupaki, ktore zlowiliscie byly juz po tarle?I gdzie dokladnie lezy Old Bay?Pozdr
phalacrocorax Posted May 6, 2007 Author Posted May 6, 2007 Old Bay (prawdziwa nazwa to zdaje się Gamlebyviken) to zatoka pomiędzy Gamleby i Vastervik. Co do tego czy były po tarle to różnie. Większość zdecydowanie tak, kilka było jednak pełnych ikry albo mleczu. A jeszcze kilka innych było takich z których leciała ikra ale były chude, nie były to typowe wypchane ikrą samice. Nie wiem może po tarle zostaje jakaś tam ilość ikry i to są takie resztki. Pojęcia nie mam.
jerry hzs Posted May 6, 2007 Posted May 6, 2007 Kleska ...co za paskudne slowo . Prawie zawsze zapominamy ze zdobylismy nowe doswiadczenie , ze spedzilismy czas w doborowym towarzystwie , ze oddychalismy zapachami ktore dopiero za roku znowu bedziemy wchlaniac . Wiem , wiem , wiem ...wszyscy czekaja na setki metrowek bo takie sa nasze marzenia . Dwa dni bez pukniecia ...Phala znam ten bol ...i pytam sie sam siebie dlaczego w tym wedkarskim raju [ Kanada , Szwecja itd. ] tak nas czasami doswiadcza ...odpowiedz jest prosta ...Matka Przyroda uczy nas pokory , cierpliwosci , pokazuje miejsce w szyku gdzie maly czlowiek nie jest najwazniejszy . Uwazam podobnie jak Remek ze lepszy jeden metrowiec niz 50 pistoleros . Niezawodny Numer 1 na Swiecie ...Perch 12 F !!!Teraz czas planowac nastepna Wyprawe
Sławek Posted May 6, 2007 Posted May 6, 2007 Kleska ...co za paskudne slowo . Prawie zawsze zapominamy ze zdobylismy nowe doswiadczenie , ze spedzilismy czas w doborowym towarzystwie , ze oddychalismy zapachami ktore dopiero za roku znowu bedziemy wchlaniac . Wiem , wiem , wiem ...wszyscy czekaja na setki metrowek bo takie sa nasze marzenia . Dwa dni bez pukniecia ...Phala znam ten bol ...i pytam sie sam siebie dlaczego w tym wedkarskim raju [ Kanada , Szwecja itd. ] tak nas czasami doswiadcza ...odpowiedz jest prosta ...Matka Przyroda uczy nas pokory , cierpliwosci , pokazuje miejsce w szyku gdzie maly czlowiek nie jest najwazniejszy . (...) Tylko wypada się pod tym podpisać i ciągle powtarzać, by nie zapomnieć...
maciekd07 Posted May 6, 2007 Posted May 6, 2007 Witam Wszystkich Właśnie wróciłem z zatoki świerszczy, warunki w pierwszych 2 dniach beznadziejne, padło tylko 6 szczupaków. W 3 dniu znaleźliśmy świetną zatokę w której szczupak kończył tarło. Miejsce te znajdowało się poza zatoką było to olbrzymie trzcinowisko w środku którego było oczko gdzie szczupaki miały tarło a poza nim był olbrzymi płytki blat głęboki od 0,5m do 1,5 m który przechodził potem w 30 metrową głębię. Szczupaki te duże łowiliśmy na tym blacie a wyniki były imponujące: 90 cm., 3x 91 cm., 92cm., 97 cm. oraz kilka 80-ek. Mieliśmy tylko raz kontakt z metrówką w tym miejscu gdzie @phalacrocorax złapał w zeszłym roku swój rekord ( w zatoce, w 2 dzień). Niestety szczupak nie odważył się na atak. Woda w samym Syrsan była bardzo zimna wahała się między 6 a 7 stopniami. Jednak poza zatoką woda w niektórych miejscach miała nawet 12 stopni!!! Pod koniec wyjazdu szczupaki zeszły na głębszą wodę, a zwłaszcza na podwodne górki gdzie na fatso 10S sąsiedzi złapali kilka 90 i metrówke w ostatni dzień. PozdrawiamMaciek
remek Posted May 6, 2007 Posted May 6, 2007 Cześć Maciek,Dzięki za wiadomości. Chyba na głębokie łowienie jestem przygotowany. Zobaczymy jak to będzie u nas ale ... coś mi się zdaje, że będzie całkiem nieźle i w naszym przypadku może być już stabilnie. Pozdrawiamremek
phalacrocorax Posted May 6, 2007 Author Posted May 6, 2007 Uwazam podobnie jak Remek ze lepszy jeden metrowiec niz 50 pistoleros . Niezawodny Numer 1 na Swiecie ...Perch 12 F !!! I ja tak uważam. Zawsze skupiam się na tych największych rybach. Czasami przynosi to skutki czasami nie, ale sama świadomość tego że poluje się na te największe sztuki jest bardzo ekscytująca. Na tym wyjeździe na przykład przez większość czasu łowiłem Skinnerem 20 z nadzieją że na taki kawał klocka połakomi się coś naprawdę dużego. Nie złowiłem na niego żadnej ryby mimo że miałem przynajmniej kilkanaście odprowadzeń. Jakoś tak się porobiło że szczupaki wolały mniejsze przynęty. I tutaj perch był strzałem w dziesiątkę. Złowił co prawda tylko jedną rybę ale za to konkretną. Ale i tak do pierwszej piątki moich ulubionych nie wskoczył musi jeszcze trochę ryb złowić. I jeszcze żebym był dobrze zrozumiany. Ja jestem bardzo zadowolony z wyników jakie osiągnąłem. Przed wyjazdem uważałem, że złowienie jakiejkolwiek metrówki będzie sukcesem bo nawet w Szwecji takie ryby same do łódki nie wskakują. Martwi mnie jednak to, że były osoby które kompletnie nie połowiły. Pewnie wiecie jak to jest kiedy czeka się tyle czasu na tę jedyną wyprawę w roku a okazuje się, że daleko jej do tego o czym marzymy i czego oczekujemy. Tak więc jest lekki zawód i żal, że nie było lepiej, ale trzeba wyciągnąć wnioski i kroczyć dalej tą naszą wędkarską ścieżką. Bo podobno to właśnie porażki uczą najwięcej. @Mr. Maciek, szkoda że się nie zgadaliśmy wcześniej, bo zdaje się ,że płynęliśmy tym samym promem i była okazja do poznania się. Gratuluję wyników.
Kuba Posted May 6, 2007 Posted May 6, 2007 Na bezrybiu i metrówka ryba! Dlugi weekend majowy to jak dla mnie za wczesnie na szwedzkie ryby, wiec odpuszczam juz chyba rutynowo. Poza tym szczupak majowy a listopadowy to jak ziemia i niebo
Gumofilc Posted May 7, 2007 Posted May 7, 2007 To prawda, ile razy pojechalismy w majowy weekend, tyle razy trzeba bylo rzeźbic, dobrze jak na wspomnianych 5m...Z kolei mozna tez pojechac za pozno, szczuply juz sie wytrze i nie ma co wiecej robic na plyciznach...zarcie w duzych ilosciach bedzie pewnie gdzie indziej...Mozna tez pojechac dobrze ale nawieje jakiegos arktycznego powietrza albo jakies male tsunami na Baltyku...Utwierdzam sie w przekonaniu, ze trzeba jezdzic pozniej niz na 1 maja...Niepewnosc to element lowienia, gdyby bylo cos pewnego w tym wszystkim to by chyba bylo juz nie to samo... Spotkalem juz na promie niejednego, w tym ludzi z gazet, ktorzy musieli sie ratowac sledzeniem lawic sledzi, w nadziei dorwania namierzajacych je okoni i szczupakow... Lowienie glebsze na Szkierach znakomicie utrudnia zakaz trolingu, lowienie na kantach spiningiem, bez odpowednio wyposazonej lodzi to katorga na tych akwenach... Nie ma to jak dobrze trafic z pogoda.. Ale chyba o tym bylo juz.. Gumo
Kuba Posted May 7, 2007 Posted May 7, 2007 Lowienie glebsze na Szkierach znakomicie utrudnia zakaz trolingu...Najlepsze to sa szkiery bez takowego... Weekend majowy to i w Hiszpanii czerstwawy byl - sumowo, rzecz jasna, bo sandaczowo nie. Wiec...
Recommended Posts
Create an account or sign in to comment
You need to be a member in order to leave a comment
Create an account
Sign up for a new account in our community. It's easy!
Register a new accountSign in
Already have an account? Sign in here.
Sign In Now