Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
W piatek wieczorem grupa moich kolegow wyruszyla na wyprawe do Canady . Dzis wieczorem w sobote juz powinni byc na wyspie w domku . To najdalsza wyprawa z dotychczasowych i calkowicie w nowe miejsce . Jezeli popatrzycie na mape zachodniego Ontario to na polnoc od jeziora Superior lezy duze jezioro Nipigon . Teraz leciutko na polnocny zachod paluszkiem i traficie na kilka rozczapierzonych jezior wsrod ktorych jest Smoothrock Lake . Jego ksztalt , przyznacie sami , jest niesamowity ...taki cudowny kleks :mellow: . Wlasnie na tym jeziorze , na ktorejs z wysepek , chlopaki wlasnie zasypiaja po ciezkiej podrozy . Wiem ze samochodami dojechali gdzies tam a reszte drogi , podobno okolo 2 godzin , przelecieli latajacym ptakiem . Za tydzien powroca i wtedy napisze jak im poszlo , bedzie tez kilka zdiec . Canada pachnie zywica ...zazdroszcze im jak diabli z betonowego Chicago ....powodzenia chlopaki :D B)
Opublikowano
Niestety stac mnie tylko na jedna taka wyprawe w roku . A mam juz oplacona na wrzesien nad Lake of de Woods z mysla wylacznie o Muskie . Tam gdzie oni pojechali Muskie nie reklamowano only Pike , Waleye , Lake Trout ...gdyby mnie bylo stac to oczywiscie bym pojechal :D
Opublikowano

Nie mam na razie zadnych sygnalow ...zostalo im dwa dni ...w sobote bede wszystko wiedzial i w niedziele opisze B)

 

 

Czekamy, czekamy Jurku.

 

Pozdrawiam

Remek

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Wczoraj Slawek podeslal mi troche zdiec z tej wyprawy . Troche pozno wiec sie odzywam , wiem ze On ciezko pracuje wiec cierpliwie czekalem . Zdiecia te sa juz u Remka i zostana wstawione po moim opisie . Opis bedzie krotki bo przeciez ja tam nie bylem . Z kilku szczegolow opisanych przez Slawka trudno mi wyprawe zcharakteryzowac . Generalnie jezioro zostalo ocenione jako walleyowe . Tych ryb sie nalowili i najedli . Walleye byly srednie i male , akurat takie na shore lunch , czyli do 20 cali . Wiekszosc posilkow byla robiona w plenerze , bazowali na swoim prowiancie i tym co zlowia . Nastepnym gatunkiem byly szczupaki . Najwiekszy to 39 cali , potem 37,36 i reszta srednialow od 24 do 32 . Wyprawa byla generalnie nastawiona na gleboki troling z drowingerami . Ta metoda rok temu na Atikwa Lake dala im dobre wyniki w polowie troci jeziorowej . I ta metoda troche zawiodla bo zlowili tylko dwie trocie jeziorowe . Okazalo sie ze z tych glebokosci lowione byly tez szczupaki . Najlepsze wyniki osiagano normalnie castingujac i spiningujac do brzegu , w ciesninach i na gorkach . Poniewaz to miejsce , Smoothrock Lake , odwiedzali po raz pierwszy wiec duzo plywali i poznawali najdalsze zakatki jeziora . Wyprawa w takim towarzystwie , 9 osob , to niewatpliwie przyjemnosc . Przyjemnosc polaczona z wedkowaniem , lunchami na brzegu , wieczornymi pogaduszkami i odpoczynkiem od pracy i miasta . Wyposazenie osrodka ocenili dobrze , pelny serwis lodz-silnik , czyste wygodne domki , zadbane miejsca na shore lunch ....milo i cicho ...tylko lowic . Czy tam powroca ? ..nie wiem ...moze tak a moze dalej beda szukac... bo to wedkarze wloczykije :lol: . Doswiadczenie i wspomnienia pozostana . Wiem ze cos knuja na polowe wrzesnia , calkiem na dziko pod namiot na Fisher Lake , gdzie troc przeplata sie z muskie... wrzesien to piekny miesiac ...cicho szaaaa B)

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...