lukomat Posted June 29, 2024 Posted June 29, 2024 Za dwa tygodnie wybieram się na północ w pogoni za łososiem i mam delikatne obawy, czy w ogóle będę miał okazję łowić. Część rzek w Norwegii już jest zamknięta, podobno mega słaby sezon, co potwierdzają raporty dostępne w sieci. W Szwecji podobnie. Ktoś był? Warto się fatygować?
MaverikZagan Posted June 29, 2024 Posted June 29, 2024 Sezon słaby w tamtym roku beznadziejny, pytanie jaka rzekę masz na myśli zawsze warto to łososie nie lipienie nie znasz dnia ani godziny. Na Gauli nie ma tragedii
maciekg Posted June 29, 2024 Posted June 29, 2024 To narazie tyle być może pojawią się kolejne obostrzenia. Trzeba przyznać, że ryb jest w tym roku bardzo mało.
lukomat Posted June 29, 2024 Author Posted June 29, 2024 Sezon słaby w tamtym roku beznadziejny, pytanie jaka rzekę masz na myśli zawsze warto to łososie nie lipienie nie znasz dnia ani godziny. Na Gauli nie ma tragediiJadę do Finnmark i łowię gdzie są dostępne licencje. Ale szkoda się ładować w koszta jeśli zaraz mogą zamknąć rzeki. Gaula już jest zamknięta.
lukomat Posted June 29, 2024 Author Posted June 29, 2024 To narazie tyle być może pojawią się kolejne obostrzenia. Trzeba przyznać, że ryb jest w tym roku bardzo mało.Gdzieś mi się obiło o oczy info, że 5 lipca będzie decyzja dotycząca kolejnych rzek.Kurde, człowiek czeka cały rok na ten wyjazd a tu taki kibel. Zaraza...
maciekg Posted June 29, 2024 Posted June 29, 2024 Jak nie masz pod nosem rzeki z łososiami to raczej odpuściłbym wyjazd celowany. O wiele ciekawsze są teraz szwedzkie laplandy z pstrągami. A czy to zaraza to ciężko stwierdzić. Zaczyna schodzić z północy Rosji gatunek inwazyjny Pukkelaks, dodatkowo pełno kolejnych chodowli instalują we fiordach oraz w tym roku pierwszy raz widziałem wielkie kutry rybackie we fiordach. Myślę, że to wszystko ma wpływ na populację ryb. Nie wspominając, że miejscowi żyją przekonaniem, iż co pięć lat jest intensywny ciąg ryb
Konstanty Posted June 29, 2024 Posted June 29, 2024 Za dwa tygodnie wybieram się na północ w pogoni za łososiem i mam delikatne obawy, czy w ogóle będę miał okazję łowić. Część rzek w Norwegii już jest zamknięta, podobno mega słaby sezon, co potwierdzają raporty dostępne w sieci. W Szwecji podobnie. Ktoś był? Warto się fatygować?dlaczego część rzek jest już zamknięta?
lukomat Posted June 30, 2024 Author Posted June 30, 2024 Jak nie masz pod nosem rzeki z łososiami to raczej odpuściłbym wyjazd celowany. O wiele ciekawsze są teraz szwedzkie laplandy z pstrągami.A czy to zaraza to ciężko stwierdzić. Zaczyna schodzić z północy Rosji gatunek inwazyjny Pukkelaks, dodatkowo pełno kolejnych chodowli instalują we fiordach oraz w tym roku pierwszy raz widziałem wielkie kutry rybackie we fiordach. Myślę, że to wszystko ma wpływ na populację ryb. Nie wspominając, że miejscowi żyją przekonaniem, iż co pięć lat jest intensywny ciąg ryb Zaraza - szlag by to trafił, cholera jasna, etc... To miałem na myśli Z gorbuszą męczyliśmy się w zeszłym roku, o czym pisałem tu:https://jerkbait.pl/blog/11/entry-740-r%C3%B3%C5%BCowy-rok-fotododatek/Laksy lekko nie mają w Norwegii. Mam nadzieję, że to cykliczność i po kilku chudych latach wrócą dobre, ale kto wie?
lukomat Posted June 30, 2024 Author Posted June 30, 2024 dlaczego część rzek jest już zamknięta?Bo urząd norweski zajmujący się ochroną środowiska stwierdził słaby ciąg łososia.
nati Posted July 10, 2024 Posted July 10, 2024 (edited) I jeszcze: https://www.miljodirektoratet.no/aktuelt/nyheter/2024/juli-2024/laksefiske/ Edited July 10, 2024 by nati 1
SzymonP Posted July 10, 2024 Posted July 10, 2024 Bo urząd norweski zajmujący się ochroną środowiska stwierdził słaby ciąg łososia.Patrząc z perspektywy naszych polskich ledwo zipiących rzek trociowych, gdzie panuje wolna amerykanka wydaje się to być czystą abstrakcją. 1
lukomat Posted July 10, 2024 Author Posted July 10, 2024 W Finnamark na szczęście większość rzek jest otwarta, więc jedziemy. Chociaż statystyki połowów nie powalają.
lukomat Posted July 10, 2024 Author Posted July 10, 2024 Patrząc z perspektywy naszych polskich ledwo zipiących rzek trociowych, gdzie panuje wolna amerykanka wydaje się to być czystą abstrakcją.Jaki pan, taki kram. Jaki PZW takie rzeki. Jaki rząd, taki kraj, itd... 2
hi tower Posted July 11, 2024 Posted July 11, 2024 Jaki pan, taki kram. Jaki PZW takie rzeki. Jaki rząd, taki kraj, itd...Nie chciałbym wyjść na obrońcę PZW, ale jednak twoje stwierdzenie mija się z prawdą i jest bardzo krzywdzące dla tej organizacji. W porządku prawnym jaki mamy w PL, PZW ani żaden inny użytkownik rybacki nie ma znaczącego wpływu na to jak wyglądają nasze rzeki. Gospodarka wodna w naszym kraju jest podporządkowana potrzebom rolnictwa. Oprócz tego priorytet ma również ogólnie pojęta ochrona przeciw powodziowa. Na to wszystko nakładają się jeszcze potrzeby innych użytkowników wód w tym energetyki wodnej, przemysłu, pobory i zrzuty na potrzeby komunalne, itp. Za stan rzek odpowiada polityka środowiskowa państwa na nie tylko jeden z użytkowników wód jakim jest PZW. 7
lukomat Posted July 14, 2024 Author Posted July 14, 2024 Ehh... skasowałem co miałem do napisania, bo niestety nie mam czasu na dyskusję na temat, będąc już jedną nogą w podróży.Szkoda strzępić klawiaturę. "Let's agree to disagree" jak mawiają brytole. 1
SzymonP Posted July 14, 2024 Posted July 14, 2024 (edited) Nie chciałbym wyjść na obrońcę PZW, ale jednak twoje stwierdzenie mija się z prawdą i jest bardzo krzywdzące dla tej organizacji. W porządku prawnym jaki mamy w PL, PZW ani żaden inny użytkownik rybacki nie ma znaczącego wpływu na to jak wyglądają nasze rzeki. Gospodarka wodna w naszym kraju jest podporządkowana potrzebom rolnictwa. Oprócz tego priorytet ma również ogólnie pojęta ochrona przeciw powodziowa. Na to wszystko nakładają się jeszcze potrzeby innych użytkowników wód w tym energetyki wodnej, przemysłu, pobory i zrzuty na potrzeby komunalne, itp. Za stan rzek odpowiada polityka środowiskowa państwa na nie tylko jeden z użytkowników wód jakim jest PZW.Wszystko się zgadza tzn. dysfunkcyjne Państwo gdzie wszystko jest podporządkowane ineteresom "grup użytkowników" - tylko nie ochronie środowiska oraz wód (po trupach do celu). Z perspektywy rzek aż dziw bierze, że mając tyle dobrych przykładów z innych krajów nic się u nas za bardzo nie zmienia na lepsze. Kwestie usuwania barier wodnych i renaturyzacja rzek leży, a garstka lobbujących za tym ludzi jest traktowana jak nieszkodliwi wariaci. Co do ryb Duńczycy np. mają rok do roku policzone wszystkie trocie w strumieniach i wiedzą ile gdzie ewentualnie trzeba dorzucić. W innych krajach typu reszta Skandynawii, USA przypuszczam, że też jest podobnie. U nas wolna amerykanka, można wręcz odnieść wrażenie, że działania prowadzone są pod prąd światowym trendom. Nad rzekami hodowcy pstrąga robią swoje i niczym się nie przejmują. Ostatnio rozmawiałem z byłym pracownikiem hodowli na jednej z rzek pstrągowo-trociowych. Potwierdził przypuszczenia, że hodowcy po kryjomu nocami robią płukanie stawów i spuszczają do rzeki zawiesinę wody i mułu z basenów. Później nie ma się co dziwić, że na niżówce rzeką nadal płynie mętna woda z widocznością na kilkanaście cm, owady wodne (np. jętka majówka) wymierają, a lipień istnieje jedynie na papierze. Kontrole (jeśli jakieś już są) to są prowadzone po uprzedniej zapowiedzi, tak, że ośrodek hodowlany ma czas na przygotowanie się i zamiecenie pod dywan pewnych niewygodnych faktów. Urzędnicy w RDOŚiach, WP itp. przewalają natomiast tylko papiery z jednego kąta biurka na drugi i na wymianie jakichś korespondencji ich działania z reguły się kończą. Osobiście jak długo łowię ryby nigdy nie spotkałem nad żadną wodą inspektora z RDOS lub WP, robiącego jakieś pomiary lub zbierającego np. próbki wody do analizy (rzeczy, które wydawać by się mogło, że powinny być robione regularnie). Totalna niemoc sprawcza i brak chęci do działania.A PZW? PZW powinno być niejako strażnikiem porządku. Za nasze składki powinni być zatrudnieni prawnicy, którzy słali by pisma do odpowiednich instytucji lobbując na ochronę wód, torpedując plany budowy kolejnych bezsensonych piętrzeń wody, wycinek drzew, melioracji itp. Jak to obecnie wygląda wszyscy wiemy.Myślę, że nie napisałem tutaj nic odkrywczego. Problem jest wielopłaszczyznowy i ciężko jest objąć ten bezdenny nieład w kilku zdaniach. Edited July 14, 2024 by SzymonP
tzienkiewicz Posted July 14, 2024 Posted July 14, 2024 A i wśród wędkarzy tych co lobbują za naturalizacje rzek i nie niszczenie skrawków które pozostały uważa się za ekooszołomów i wręcz komuchów. Mamy to na co sobie zapracowaliśmy. Zdolność środowiska do jakiegokolwiek lobbingu jest żadna.
trout master Posted July 15, 2024 Posted July 15, 2024 Osobiście jak długo łowię ryby nigdy nie spotkałem nad żadną wodą inspektora z RDOS lub WP, robiącego jakieś pomiary lub zbierającego np. próbki wody do analizy (rzeczy, które wydawać by się mogło, że powinny być robione regularnie). Totalna niemoc sprawcza i brak chęci do działania. __________ Oczyszczalnie ścieków wysyłają próbki wody pobranej przed upustem i po z oczyszczalni. Jakieś dane odnośnie stanu jakości wody odpowiednie instytucje więc mają.
SzymonP Posted July 15, 2024 Posted July 15, 2024 __________ Oczyszczalnie ścieków wysyłają próbki wody pobranej przed upustem i po z oczyszczalni. Jakieś dane odnośnie stanu jakości wody odpowiednie instytucje więc mają.I tutaj właśnie jest pies pogrzebany. To tak jak zbierać dowody w sprawie sądowej na samego siebie Zbieranie próbek powinno być wykonywane w terenie przez pracowników WP czy RDOŚ (bo tam powinno być ich miejsce).Kontrole natomiast powinny być niezapowiedziane na zasadzie "nie znasz dnia ani godziny". Inaczej nic się nie zmieni.
trout master Posted July 15, 2024 Posted July 15, 2024 Niby tak. Solidność i uczciwość wszędzie wskazana. O dziwo wielokrotnie woda przed spustem miała gorsze parametry niż po oczyszczalni. 1
Forest-Natura Posted July 15, 2024 Posted July 15, 2024 Niby tak. Solidność i uczciwość wszędzie wskazana.O dziwo wielokrotnie woda przed spustem miała gorsze parametry niż po oczyszczalni.Witam.Tu bym się niczemu nie dziwił w takim przypadku ... dziesiątki albo i setki rur i rurek mająych ujścia do rowów, rowków, strumyków i rzeczek, mają stały i regularny wpływ na kazdy ciek wodny w naszym kraju.Z drugiej strony bywa i często odwrotnie ... jak się oczyszczelnie nie wyrabiają z ilością ścieków, albo komuś się parametry pochrzanią i puści siędo wody z dużo czegoś co ją ma uzdatniać.Mam taką rzeczkę pod nosem - oczyszczalnia w Wodzisławiu Śląskim regularnie, co kilka lat zabija w niej wszystko co żyje. Jakaś awaria albo ludzka pomyłka i sruuu ... po zyciu biologicznym w siurku.A potem i tak wszystko ląduje w Odrze i się rozmywa w większej objętości wody ... Pozdrawiam.
Mateusz95s Posted July 2 Posted July 2 Dzień dobry, pod koniec lipca lecimy z chłopakami na północne, norweskie łososie. Oni głównie na muchę, ja prócz muchy popróbuję na spinning. Ktoś z was próbował, łowił? Mam swoje przemyślenia i doświadczenie z pomorskich rzek, jednak to są tylko trocie. Wszelkie wskazówki mile widziane. Pozdrawiam
Wojtek Krasnopolski Posted July 3 Posted July 3 Łowiłem na kilku lapońskich rzekach w północnej i północno wschodniej części. Między innymi Teno, Lainio i Tornio. W zależności od stanu wody musisz mieć przynęty dwóch wielkości. To ma kluczowe znaczenie i dotyczy zarówno much tubowych i przynęt spinningowych. Muchy raczej skromne w budowie, których wzory na pewno grupa muchowa wyjazdu zna. Spinningowo woblery stabilnie utrzymujące się w prądzie i podłużne wahadłówki (np. Toby). Widziałem miejscowych, którzy po prostu stawiali je w prądzie w odpowiednim miejscu.
Mateusz95s Posted July 3 Posted July 3 Dziękuję za info, słyszałem o tych rzekach, zazdroszczę :). Tak też myślałem że może tak to wyglądać. Jeśli chodzi o woblery jest sens brać glowacicowe? Chodzi mi o to że główna baza przynęt to 5/12cm ale mam też większe wobki i zastanawiam się czy brać. No i kwestia kolorów, stonowane klasyczne, żarowiaste też biorę ale czy jest cos nieoczywistego? Słyszałem o białych wahadłowkach i wirówkach, mam takie już.
Luckyguliver Posted July 3 Posted July 3 23 godziny temu, Mateusz95s napisał(a): Dzień dobry, pod koniec lipca lecimy z chłopakami na północne, norweskie łososie. Oni głównie na muchę, ja prócz muchy popróbuję na spinning. Ktoś z was próbował, łowił? Mam swoje przemyślenia i doświadczenie z pomorskich rzek, jednak to są tylko trocie. Wszelkie wskazówki mile widziane. Pozdrawiam A gdzie dokładnie?
Recommended Posts
Create an account or sign in to comment
You need to be a member in order to leave a comment
Create an account
Sign up for a new account in our community. It's easy!
Register a new accountSign in
Already have an account? Sign in here.
Sign In Now