lukomat Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 Szukam rozwieracza do szczupaczej paszczy najezonej ostrymi klami (jezyk polski jest naprawde przyjemny ) Na fishing-mart maja jaxonowskie i Halinowkiego. Macie jakas opinie na ten temat. Robi roznice ktory z nich, a moze cos innego? Mam juz dosyc kaleczenia sie przy wyhaczaniu, przedwczoraj znowu sobie palca zalatwilem. Za kilka dni smigam na urlop do polski i przygotowuja male zakupy. Czekam na sugestie.Pozdrawiam
Gość Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 (edytowane) . Edytowane 25 Czerwca 2014 przez J_J
Tomek.M Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 Ja podobnie, poprzeczka w kształcie litery T, działa znakomicie
remek Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 Czesc,Daruj sobie rozwieracze Kup sobie takie specjalistyczne szczypce, ktore przypominaja pistolet. Koniecznie wez duza wersje. To na prawde bardzo dobre narzedzie do wszelkiego rodzaju operacji. Zdjecia przy sobie nie mam ale mysle, ze ktos je za chwile podrzuci. PozdrawiamRemek
deichkind Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 Remek ma racje z tymi szczypcami ale rozwieracz tez sie przydaje. Link do nich: http://manns.home.pl/product_info.php?info=p146_Chwytak%2030 cm%20-%20Shakespeare.html
deichkind Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 Oczywiście zaznaczam że to jest prosta wersja.Fotka dla leniwców:
remek Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 Dokladnie, o takich myslalem. Te, ktore kupowalem dla kumpla byly troszeczke inne (inaczej skonstruowane raczki). Ja kupowalem w BPS. Sam nie uzywam bo mam dlugie palce (zwykle naleze do tych co maja najbardziej zmasakrowane rece) ale przy najblizszej okazji sobie takie sprawie. Poslugiwalem sie jednak mala wersja i sprawdzily sie doskonale gdyby nie fakt, ze do moich szczupakow byly za male PozdrawiamRemek
Tomek.M Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 Ja narazie uzywam mocnego peanu, a ze mam kotwiczki bez zadziorów to nie mam problemu z odhaczeniem Ale ten przyżąd jest fajny, może i ja sobie go sprawie.
Kuba Standera Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 Ja używam tych z BPS - super sprawa, nie ma za głęboko
pitt Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 wszystkie rozwieracze to masakra szczupaczego pyska, potrzebne sa dlugie kleszcze ... albo tniesz kotwice i wabik wyciagasz od strony pokryw skrzelowych 1
warciak Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 wszystkie rozwieracze to masakra szczupaczego pyska, potrzebne sa dlugie kleszcze ... albo tniesz kotwice i wabik wyciagasz od strony pokryw skrzelowych właśnie dlatego nie stosuję rozwieraczy zbyt długie przetrzymanie grozi uszkodzeniem szczęk szczupaczych a czym to dalej grozi nie trzeba tłumaczyć
lukomat Opublikowano 27 Czerwca 2007 Autor Opublikowano 27 Czerwca 2007 @pitt, nie spotkalem sie z opinia, ze ten przyrzad moze uszkodzic szczeke ryby powyzej 70cm, bo z mniejszymi to mozna sobie od biedy bez tego poradzic Mama szczypce chirurgiczne, dosyc dlugie i wygodnie sie nimi operuje, ale co z tego jak ryba zaciska pysk, a na to juz nic nie moge poradzic. Co jest lepsze zatem, pominiecie rozwieracza i przetrzymywanie ryby, czy szybka operacja na rozwartej szczece?Pozdrawiam
TERMOS Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 Rozwieracz to podstawa,jak inaczej otworzyc rybie pysk.Poczekac az sie zdecyduje .Czasem delikatne przytrzymanie grzbietu za skrzelami pomaga i ryba chetniej otwiera mordke.Zwroc uwage na materjal z jakiego sa wykonane ,mieki metal i cienkie droty odpadaja ,odksztalcaja sie i nadaja sie do d.. ( ) ,koncowki z koszulkami z grobszego plastiku tez w jakis sposob ograniczaja utrate uzebienia.
Kuba Standera Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 Ja szczerze mówiąc nie spotkałem się jeszcze ze szczupakiem którego nacisk na nożyczki-policzki (wcale nie mocny) nie skłoniłby do powiedzenia Aaaa. Tym bardziej z rybami mniejszymi - poniżej 80 raczej nie ma problemu. Jak nie zostają długie kombinerki (szczypce chirurgiczne są za delikatne moim zdaniem), wsadzenie ich delikatnie w paszczę i rozsunięcie - kombinerkami i wyżej wspomnianym dinozaułlem (taką ma ksywkę od mojego synka) bez problemu odchaczam ryby.
deichkind Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 Pitt co ty mówisz??? masakra dla szczupka?? Jeśli nieużywasz jakiś zębów piły to wszystko jest ok! Mój rozwieracz kosztował tylko 5 pln i na koncach ma delikatne oczka! Faktycznie miał za dużą siłę rozwarcia ale 2 uderzenia młotkiem w nawój i sprzęcik działa cacuszko. Co najważniejsze ryby niekaleczy i tylko pomaga w jej sprawnym uwolnieniu.
jerry hzs Opublikowano 27 Czerwca 2007 Opublikowano 27 Czerwca 2007 Przyjaciele zeby uzyc szczypiec potrzebny jest rozwieracz aby szczupakowi otworzyc paszcze . Mowimy o przynecie gleboko polknietej . Oczywiscie ze rozwieracz mozna sobie poprawic aby nie byl za mocny i ostry . Jezeli hak jest w nozyczkach paszczy to nie ma problemu . Czesto haki sa w srodku i szczupak ma szczekocisk ...tylko rozwieracz pozwoli uzyc szczypiec . Szczypce to maja byc szczypce [ dinozauly ] a nie jakies picki hirurgiczne ...tu trzeba szybko i konkretnie
pitt Opublikowano 28 Czerwca 2007 Opublikowano 28 Czerwca 2007 Rozwieracz to podstawa,jak inaczej otworzyc rybie pysk.Poczekac az sie zdecyduje .Czasem delikatne przytrzymanie grzbietu za skrzelami pomaga i ryba chetniej otwiera mordke.Zwroc uwage na materjal z jakiego sa wykonane ,mieki metal i cienkie droty odpadaja ,odksztalcaja sie i nadaja sie do d.. ( ) ,koncowki z koszulkami z grobszego plastiku tez w jakis sposob ograniczaja utrate uzebienia. takich bzdur juz dawno nie slyszalem
remek Opublikowano 28 Czerwca 2007 Opublikowano 28 Czerwca 2007 Rozwieracz to podstawa,jak inaczej otworzyc rybie pysk.Poczekac az sie zdecyduje .Czasem delikatne przytrzymanie grzbietu za skrzelami pomaga i ryba chetniej otwiera mordke.Zwroc uwage na materjal z jakiego sa wykonane ,mieki metal i cienkie droty odpadaja ,odksztalcaja sie i nadaja sie do d.. ( ) ,koncowki z koszulkami z grobszego plastiku tez w jakis sposob ograniczaja utrate uzebienia. takich bzdur juz dawno nie slyszalem Pitt, no prosze Ciebie delikatniej prosze! PozdrawiamRemek 1
lukomat Opublikowano 28 Czerwca 2007 Autor Opublikowano 28 Czerwca 2007 @pitt, czy to jest twoja osobista opinia, czy poparta jakimis badaniami albo obserwacjami?Pozdrawiam
Tomek.M Opublikowano 28 Czerwca 2007 Opublikowano 28 Czerwca 2007 Ja uważam że najważniejszym celem jest szybkie i sprawne odhaczenie zdobycz i w jak najlepszej formie wypuszczenie jej do wody. Jak to zrobimy, jakich narzędzi do tego użyjemy to indywidualny problem każdego z nas. Ja również uważam że jeśli sie odpowiednio zmodyfikuje rozwieracz ( siła nacisku i wkład na końcach ) to napewno ułatwi on szybkie wypięcie przynęty. Możemy dewagować czy to etyczne czy nie. Jeśli pomaga i nie kaleczy ryby, to dla mnie jest ok.
remek Opublikowano 28 Czerwca 2007 Opublikowano 28 Czerwca 2007 W sumie fajna ta dyskusja. Szczupak obrywa jedna kotwica 4/0 w skrzela, druga w szczeke a my poddajemy dyskusji to jaka krzywde robi rozwieracz. Czy zlamie jeden zab czy dziesiec. Po prostu jesli sa takie watpliwosci to pozostaja warcaby albo ogladanie filmow wedkarskich. Osobiscie bardzo rzadko stosuje rozwieracz. W 90% przypadkow wszystkie szczupaki trzymam za pokrywe skrzelowa. Dostep zwykle mam od strony paszczy. Bardzo rzadko potrzebuje odczepiac z drugiej strony. Na kilkaset zlowionych szczupakow przez ostatnie sezony rozwieracza potrzebowalem zaledwie kilka razy. Warto go na pewno miec choc moim zdaniem dlugie i solidne szczypce to absolutna podstawa. Pean nie jest w przypadku szczupakow dobrym rozwiazaniem. PozdrawiamRemek
Żbik Opublikowano 28 Czerwca 2007 Opublikowano 28 Czerwca 2007 Moze taki? http://sklep.fishing.pl/wedkarstwo/wyposazenie/rozwieracz/ba ker_rozwieracz_szczek
lukomat Opublikowano 28 Czerwca 2007 Autor Opublikowano 28 Czerwca 2007 Tak sie zastanawiam wlasnie czy przypadkiem nie zmierzamy z ta delikatnscia w slepy zaulek. Szacunek dla ryby ponad wszystko, ale bez przesady. W poniedzialek, meczylem sie ze szczypakiem ktory polknal dosyc gleboko muche i zacisnal szczeke. Dlugo sie z nim grzebalem, bo hak wbil sie w jakas kosc. Przy okazji sam sie niezle pokaleczylem, a po operacji rybe reanimowalem. Wczoraj podobna historie mial kumpel ze srednim szczupakiem, z tym ze jego ryba padla
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się