Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Moim zdaniem to w ogóle nie powinniśmy komentować czy to dobrze, czy to źle. Nikt nie zakłada firmy rybackiej żeby zrobić dobrze wędkarzom tylko po to żeby mu się konto zgadzało, maksymalizuje zyski i minimalizuje ryzyka i straty, to jest normalne w każdej dziedzinie gospodarki. Wędkarzom się wydaje, że powinni mieć możliwość robić nad wodą co im się podoba  bez względu na skutek tylko dlatego, że zapłacili kilka stów za pozwolenie na wędkowanie, to jest dopiero absurd :) Sam łowię z live ale rozumiem do czego to zmierza i rozumiem ekonomię. 

  • Like 7
Opublikowano

Panowie, nie zapominajcie, że uprawniony do rybactwa może udzielić zezwolenia na amatorski połów ryb, może, nie musi. Udzielając zezwolenia określa warunki połowu amatorskiego i nikt mu nie zabroni, ani nie nakaże ustanowić nakazy lub zakazy zgodne z ustawą i rozporządzeniem.

  • Like 1
Opublikowano

Sam pomysł jest dyskusyjny z wielu powodów. Ci którzy się z nim nie zgadzają i tak będą łowić (bo taki u nas mental w kraju) a egzekwowanie tego będzie niezmiernie trudne.

Ale ja nie o tym.

Mam domek na Mazurach z widokiem na często obławianą przez wędkarzy z latarkami wodę. Siedząc sobie z piwkiem na brzegu i mając pod ręką lornetkę widzę weekendami 5-6 łódek dość dobrze aby widzeć co się mniej więcej na nich dzieje.

Łowionę są często ryby duże, które w przeszłości były po prostu extremalnie trudne do lokalizacji. Trzymały mocno nadszarpnięta populację drapieżników w jako takim stanie.

Codzienność wygląda niestety tak:

1. Ryby w większości nie wracają do wody. Zaklinanie pod niebiosa, że C&R u wszystkich to jak świętość jest bardzo naiwne.
2. Ryby są ciągnięte z toni często z dużych głębokości. Sesje foto, upał nie upał, twają po 10 minut i lepiej. Potem, prosto do wody. Ryba po takim doświadczeniu szanse na przeżycie mam marne.

Pisze tylko jak wygląda to z mojej perspektywy i nie bronię tu gospodarstw rybackich bo one same mają wiele za uszami. Decyzje jak kolega wyżej napisał są czysto biznesowe.

  • Like 13
Opublikowano

To nie metoda jest zła tylko sposób jej użycia. Trolling miał/ma ten sam problem, oprócz normalnych wędkarzy bylo na tyle dużo zwykłego bydła które przed woblerem wiązało 3-5 kotwic i najeżdżali w ten sposób ryby. Z Live jest ten sam problem, oprócz bezmyślnego obchodzenia sie z rybami czy łowienie ze zbyt dużej głębokość jest juz dużo przypadków gdzie ludzie zwyczajnie szarpią. 

Dla mnie to nie metoda była problemem co jej użytkownicy to tyczy sie każdej, nawet w światku muszkarskim żyłkowa nie była dostępna dla wszystkich ..nie wiem jak teraz bo sie nie interesuję tym już dłuższy czas.

Jeżeli obecny trend łowiacych "inaczej" na liva się utrzyma nie zdziwinie ze za 2 lata bedzie całkowity ban. A najśmieszniejsze ze doprowadzą do tego te same gumofilce siedzące na brzegu i pakujące do torby kazda zlowiona rybę. 

O łowiacych inaczej na liva mało się pisze czy mówi bo wstydliwy temat..w końcu live jest troche elitarny i wstydliwy przyznać ze ma sie w gronie zwykłych gumofulcow. 

Tu kłania sie cały czas temat kontroli i kar, jezeli byly by częste a kara dotlkiwa nikt by nie najeżdżał trollem sandaczy czy podchaczal ryb na live a nie wyciągał ich z 20m. I mozna by bez obaw i niesmaczkow łowić kazda metoda. 

 

Opublikowano (edytowane)

A to dobre, bo każda echosonda pokazuje obraz w czasie rzeczywistym :) 

 

Kilka słów ode mnie o Gospodarstwie Mikołajki - trzy razy w grudniu przepływałem przez jezioro Mikołajskie i było całe obstawione siatkami. Jak trafiłem na pierwszą to zadzwoniliśmy z kolegą na straż rybacką, bo siatka wyglądała na kłusowniczą, bez żadnych oznaczeń, postawiona w weekened ( kiedy mogą łowić wędkarze ), ale zaraz były następne. W sumie widzieliśmy 5 siatek i dowiedzieliśmy się, że to rybaków. Do świąt stały NON STOP.

O wędkarzach łowiących okonki na szarpaka nie wspomnę...

Jeżeli ktoś myśli, że wywalenie kilkunastu wędkarzy z tej wody coś zmieni to jest w dużym błędzie.

 

Edytowane przez golenia
Opublikowano

Temat całkowicie mi obojętny, bo nie dotyczy mojego wędkarstwa. Ale to co uderza w wypowiedzi w filmie jest lekko żenujące. Po pierwsze lament nad losem przewodników. Pierwszy raz się dowiedziałem, że dobry przewodnik wędkarski to taki, który nie rozstaje się z latarką. Poprzeczka nie tyle obniżona, co znikła na amen. Wcześniej wydawało mi się, że umiejętności przewodnika polegają na czymś zupełnie innym. I druga sprawa to nieśmiertelny, dyżurny hejt. Jak ktoś krytykuje, albo się nie zgadza, to jest niechybnie hejterem, obojętne jakie by miał argumenty. I jasne jest kto jest tym dobrym, a kto fiutem. Co do PGRyb, to oczywiście mają prawo i mogą zabronić i robią to od lat. "Nieuczciwą" konkurencję trzeba tępić. Obiekt zainteresowania jedynie się zmienił. Trzydzieści lat temu Okartowo drukowało na pozwoleniach zakaz nęcenia na Śniardwach i Sekstach (!), teraz wrogiem jest latarka. Najchętniej pogoniliby wędkarzy w cholerę, ale jednak te parę groszy jest nieodpartą pokusą. A może by tak za dodatkowe półtora tysia pozwalać latarki? Jak OM trollingu na Wiśle...

  • Like 3
Opublikowano

Bardzo dobra informacja, oby trend się rozszerzał. 

 

No i bawi pisk latarkowych łowców w SM (których nawiasem nie było widać przed tym skokiem technologii). Pewnie zniknie  też trochę usług przewodniczych. 

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

Decyzja jak decyzja- ani parzy, ani ziębi mnie osobiście, należy liczyć się z podobnymi zakazami. Biznes to nagrzał, biznes to zawinie. Co do hejtu- nie widzę problemu z krytyką,  a raczej w zwykłym chamstwie, wyzwiskach pod postami z livem czy zmianami w Mikołajkach. 

Bardziej dotkliwą  decyzję podjął GR Czaplinek wyłączając z wędkowania łodziowego większość swoich zbiorników- uczciwie powiedziawszy tych mniejszych,  ale jakoś cicho o tym póki co. 

Edytowane przez Sonary i mapy
  • Like 1
Opublikowano
2 godziny temu, golenia napisał(a):

A to dobre, bo każda echosonda pokazuje obraz w czasie rzeczywistym :) 

 

Kilka słów ode mnie o Gospodarstwie Mikołajki - trzy razy w grudniu przepływałem przez jezioro Mikołajskie i było całe obstawione siatkami. Jak trafiłem na pierwszą to zadzwoniliśmy z kolegą na straż rybacką, bo siatka wyglądała na kłusowniczą, bez żadnych oznaczeń, postawiona w weekened ( kiedy mogą łowić wędkarze ), ale zaraz były następne. W sumie widzieliśmy 5 siatek i dowiedzieliśmy się, że to rybaków. Do świąt stały NON STOP.

O wędkarzach łowiących okonki na szarpaka nie wspomnę...

Jeżeli ktoś myśli, że wywalenie kilkunastu wędkarzy z tej wody coś zmieni to jest w dużym błędzie.

 

W lato siatek nie ma dużo, ale jak się zacznie późna jesień to każdy głęboczek jest obstawiony. W tym czasie wędkarze nie mogą łowić w dni powszednie, więc siatki tak nie rażą jak w lato i wczesną jesienią i można odnieść wrażenie, że ogólnie jeziora nie są mocno eksploatowane rybacko. Poza tym w lecie ryby są częściej w toni i nie wchodzą tak łatwo w siatki jak jesienią po przymrozkach. Co nie jest wyłowione w lato to wyjeżdża jesienią. 

Co innego na Śniardwach: tam siatki stoją cały rok 😞

Opublikowano (edytowane)

No i czemu ma służyć ten zakaz? To nie ma sensu! Kto pływał po mazurach ten wie, jak rybacy eksploatują wody. Chyba na samych Śniardwach jest kilka ekip rybackich. Myślę, że im najlepiej by było, gdyby pozbyli się całkowicie wędkarzy. Nikt nie będzie patrzył na ręce i komentował.

Kontrole to jest dopiero kabaret - kilka lat temu zostałem złapany na strasznym wykroczeniu. Byłem z żoną na rybach, letni dzień, ogólnie słabo brały. Chciałem zobaczyć czy w trollingu coś ugryzie, więc podpłynąłem w stronę ok 15 łódek łowiących okonie. Praktycznie wszyscy szarpak, po kilka przynęt na lince... No i puściłem jedną gumę za łódką. Po chwili uwiesił się średni szczupaczek. Nawet nie wyjmując go z wody odhaczyłem rybę i w tym momencie jedna z łodzi odpala silnik i leci w moją stronę. TU NIE WOLNO TROLINGOWAĆ! Zaproponowano mi do wyboru mandat lub kasę na "zarybienie jeziora". Wiecie o co chodzi. I tak pierwszy i ostatni raz w życiu zostałem ukarany. Najadłem się wstydu, trudno

Ale ta łódka strażnicza stała pośród szarpakowców i to im nie przeszkadzało :) Rib z Okartowa

 

Zakaz livea to jest ostatnia rzecz którą bym zmieniał na tych wodach, jest dużo innych, prostszych i myślę z lepszym efektem 

Jest zakaz, trudno. Nikt nie będzie płakał z tego powodu. Każdy z nas lubi wędkować i najważniejsze to być na wodzie. 

Edytowane przez golenia
Opublikowano
Godzinę temu, golenia napisał(a):

No i czemu ma służyć ten zakaz? To nie ma sensu! Kto pływał po mazurach ten wie, jak rybacy eksploatują wody. Chyba na samych Śniardwach jest kilka ekip rybackich. Myślę, że im najlepiej by było, gdyby pozbyli się całkowicie wędkarzy. Nikt nie będzie patrzył na ręce i komentował.

Kontrole to jest dopiero kabaret - kilka lat temu zostałem złapany na strasznym wykroczeniu. Byłem z żoną na rybach, letni dzień, ogólnie słabo brały. Chciałem zobaczyć czy w trollingu coś ugryzie, więc podpłynąłem w stronę ok 15 łódek łowiących okonie. Praktycznie wszyscy szarpak, po kilka przynęt na lince... No i puściłem jedną gumę za łódką. Po chwili uwiesił się średni szczupaczek. Nawet nie wyjmując go z wody odhaczyłem rybę i w tym momencie jedna z łodzi odpala silnik i leci w moją stronę. TU NIE WOLNO TROLINGOWAĆ! Zaproponowano mi do wyboru mandat lub kasę na "zarybienie jeziora". Wiecie o co chodzi. I tak pierwszy i ostatni raz w życiu zostałem ukarany. Najadłem się wstydu, trudno

Ale ta łódka strażnicza stała pośród szarpakowców i to im nie przeszkadzało :) Rib z Okartowa

 

Zakaz livea to jest ostatnia rzecz którą bym zmieniał na tych wodach, jest dużo innych, prostszych i myślę z lepszym efektem 

Jest zakaz, trudno. Nikt nie będzie płakał z tego powodu. Każdy z nas lubi wędkować i najważniejsze to być na wodzie. 

To argument, który się przewija, a którego nie rozumiem. Czy fakt, że kontroler  nie miał problemu z szarpakowcami okoniowymi ma z automatu rozgrzeszać wykroczenie X (trolling, live)? To jakbyś powiedział, że jeżeli policjant sprzedawał marihuanę, to Tobie jest wolno, nie wiem, kraść np.

 

Kolejna ciekawa sprawa to pisk, że GR ogranicza jakieś tam prawa. No nie. GR dzierżawi wodę więc wyznacza sobie zasady bardziej srogie, niż wyznacza ustawa. Naturalne prawo dzierżawcy. Jeżeli PZW Krosno dzierżawi San, to mówi, że nie wolno tam łowić na spin ani siecią. I nie łamie żadnych praw w tej sposób (a o czym pieją od wczoraj live'owcy). 

 

Jeszcze jedna kwestia- nikt nie ma dysonansu z tym, jak eksploatowane są np wody sandaczowe? I nie mam tu problemu z konkurencją, bo od lat na tskie nie jeżdżę. Ale taki czorszyn to jest non stop medialny cyrk kolejnego wanna be celebryty wedkarskiego, który pokazuje sandacze z wywalonymi gałami. Z sumami to samo, stanie nad głową i opuszczanie przez 3 h pęczka dendrobeny. W trybie live. 

Pomijam już kwestie tego co kto lubi, ja mam ekranu na codzień dosyć. Ale live to jest pojebana eksploatacja wody, a nagle wszyscy krzyczą "a rybacy tamto, sramto". 

  • Like 1
Opublikowano
31 minut temu, wojciiech napisał(a):

To argument, który się przewija, a którego nie rozumiem. Czy fakt, że kontroler  nie miał problemu z szarpakowcami okoniowymi ma z automatu rozgrzeszać wykroczenie X (trolling, live)? To jakbyś powiedział, że jeżeli policjant sprzedawał marihuanę, to Tobie jest wolno, nie wiem, kraść np.

Nie wiem czego nie rozumiesz. Dziwne dałeś porównanie.  Do dupy z taką strażą rybacką. 

Opublikowano
38 minut temu, golenia napisał(a):

Nie wiem czego nie rozumiesz. Dziwne dałeś porównanie.  Do dupy z taką strażą rybacką. 

Porównanie dałem adekwatne do Twojego przykładu, może przejaskrawione, ale jednak. W jednym jesteśmy zgodni - do dupy z taką strażą. Powinna kosić i tego co trollował i tego co szarpał. 

Opublikowano

Cała ta gospodarka, odłowy oraz pilnowanie jezior jest do dupy, a dostało się garstce osób z livem. Tego nie rozumiem 

Opublikowano

O czym my rozmawiamy wogole? 

Lajv be bo skuteczniej można z nim łowić i populacja ryb sie schrzani do końca...

Panowie, Port Praski w Warszawie. Komisariat policji rzecznej tam jest. 

I tarlisko leszczy i sandaczy. Co roku oglądam zdjecia wyszarpanych tam ładnych sandaczy. Tak ze 150-200m od komisariatu wyszarpanych. 

Dysfunkcjnego systemu zakaz echa nie naprawi... 

Eh, a miałem się nie denerwować :)

Opublikowano
21 godzin temu, MatB napisał(a):

Codzienność wygląda niestety tak:

1. Ryby w większości nie wracają do wody. Zaklinanie pod niebiosa, że C&R u wszystkich to jak świętość jest bardzo naiwne.
2. Ryby są ciągnięte z toni często z dużych głębokości. Sesje foto, upał nie upał, twają po 10 minut i lepiej. Potem, prosto do wody. Ryba po takim doświadczeniu szanse na przeżycie mam marne.

Kolego masz po prostu takie szczęście, że widzisz przez lornetkę tych 0,1% użytkowników live, którzy biorą ryby. Tak przynajmniej twierdzą właściciele, że 99.9% z nich nie zabiera. Ja za to mam takiego pecha, że na ten sezon kupiłem a może za rok zakażą wszędzie;/

Opublikowano

Cześć

Mam nadzieję, że będziesz mógł się nacieszyć nowymi gadzetami. To ważna cześć każdego hobby:)

Połamania kija życzę w nadchodzącym sezonie!

Opublikowano

Przecież pływania z tym urządzeniem nikt nie broni. Jeśli wędek nie będzie na pokładzie. Więcej, nawet pozwolenia na wędkowanie nie trzeba kupować. Więc można do woli pływać, obserwować i się uczyć. To zapewne świetna inwestycja w siebie i dobra droga do poznania zwyczajów ryb. A jak się tak popływa z sezon lub dwa, można stać się lepszym wędkarzem (może nawet aspirować do roli przewodnika). Bardzo rozwijająca technologia. 

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

Pozytywna informacja, że taki zakaz jest w ogóle rozważany- z pewną nadzieją można stwierdzić, że kapitaliści i pożalsięboże jutuberzy nie są (jeszcze?) na tyle silni w naszej ukochanej dziedzinie , żeby móc kształtować prawo. Niestety obyczaje już im się udało zwichnąć, ale to też może się kiedyś odrobi.

Edytowane przez Warcisław
  • Like 4
Opublikowano
8 minut temu, Maciej W. napisał(a):

Przecież pływania z tym urządzeniem nikt nie broni. Jeśli wędek nie będzie na pokładzie. Więcej, nawet pozwolenia na wędkowanie nie trzeba kupować. Więc można do woli pływać, obserwować i się uczyć. To zapewne świetna inwestycja w siebie i dobra droga do poznania zwyczajów ryb. A jak się tak popływa z sezon lub dwa, można stać się lepszym wędkarzem (może nawet aspirować do roli przewodnika). Bardzo rozwijająca technologia. 

A gdzie jest napisane że nie można mieć na łodzi wędek i liva, nawet gotowego do użycia? To tak jak z zakazem pływania na silniku spalinowym podczas łowienia.

Opublikowano

Live nie miałem nie mam i miła nie będę. Natomiast każdy tego typu szlaban to powolne odbieranie wolności tu i tam. Dzisiaj live jutro silniki elektryczne bo dogoniły parametrami małe spaliny, pojutrze ekran echa ograniczą do 3 cali, boczne sonary zakażą etc. Mogę sobie do jutra wymyślać, więc przyklaskujcie durnocie to zostaniemy za chwilę z jedna wędką na brzegu i chruścikiem na haku jako jedynym słusznym bo naturalny. Ciekawe czy kormoranom też zakaz zrobili żeby nie wyżerały ton ryb dziennie ?. Pewnie nie bo nie potrafią. Natomiast wały potrafią kręcić, że prokuratura się do dupy PZW już dobrała. 

Wały PZW

Wszyscy są mega święci tylko ten "wędkarz kłusol szkodnik" i jego wolności są do skasowania powoli całkiem.  Do jednej wędki na brzegu z chruścikiem na haku za 1500 na rok składek.

  • Like 4

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...