janekmarczyk Posted August 4 Posted August 4 Hej, stałem się ostatnio posiadaczem swojego pierwszego w zyciu multiplikatora - przeznaczenie to miało być łowienie kotletami. Pojechałem w zeszłym tyg do Szwecji - wędka abu garcia beast x do 110g, a multiplikator FAVORITE X1 201. Plecionka 8 splotowy spiderwire 0.23mm. Plecionke nawinąłem sosując na początku kawałek taśmy aby się nie przesuwała plecionka. Chwile porzucałem i zaczęły się problemy. Nie były to zwykłe brody poprzez zly zarzut, tylko w trakcie rzutu nagle plecionka blokowała się i urywało zestaw a czasem nie. chwila odplątywania po tej blokadzie i po kilku rzutach to samo. Blokada mam na myśli, że plecionka wchodzi między nawoje i sie blokuje samoistnie. Jak wypuściłem w trolling żeby przewinąć to po 60 metrach widoczne było posklejanie się jakby plecionki i sfalowanie jej. przez to robily się jakby dziury w nawoju plecionki w co jak zgaduje wpada dalsza część a następnie się blokuje w niej. Dodam, że problem powtarzał się wielokrotnie, aż zmieniłem plecionkę - i znowu po chwili to samo. Na jednym wyjeździe zerwałem tyle sprzętu co chyba nigdy w karierze... Co robie źle, co jest rozwiązaniem? Czy problem jest powszechny? co zrobić aby móc się cieszyć castingiem...
erqgth Posted August 4 Posted August 4 Najszybsze rozwiązanie problemu to kup PowerPro 0.28 x4. Nigdy nic z niej nie odstrzeliłem, a używałem jej do przynęt 130g. Do takich gramatur linki x8 nie sprawdzają się najlepiej. Przerabiałem temat na Daiwie Jbraid x8, również 0.28 i potrafiłem odstrzelić 100g więc poszła do kosza i wróciłem do x4.
janekmarczyk Posted August 4 Author Posted August 4 4 minuty temu, erqgth napisał(a): Najszybsze rozwiązanie problemu to kup PowerPro 0.28 x4. Nigdy nic z niej nie odstrzeliłem, a używałem jej do przynęt 130g. Do takich gramatur linki x8 nie sprawdzają się najlepiej. Przerabiałem temat na Daiwie Jbraid x8, również 0.28 i potrafiłem odstrzelić 100g więc poszła do kosza i wróciłem do x4. Okej czyli nie szukac wad w multiku? Bardziej chodzi o plecionke- na spinning zawsze uzywalem 8 splotow tak tez kupilem pod multiplikator - jeszcze grubsza linka niz 0.23 i 4 sploty powinny poprawic sytuacje?
RBTS Posted August 4 Posted August 4 (edited) Problem wynika najprawdopodobniej ze zbyt mocnego nawinięcia nowej plecionki (cyt. ...widoczne było posklejanie się jakby plecionki i sfalowanie jej. przez to robily się jakby dziury w nawoju plecionki w co jak zgaduje wpada dalsza część a następnie się blokuje w niej...). Masz rację, to skutek odkształcania się przekroju linki i dostosowywania się do istniejących wolnych przestrzeni w których się lekko klinuje. Po pewnym czasie użytkowania (do czasu ubytku części apretury), problem rozwiąże się samoistnie, przynajmniej na używanym odcinku. Na chwilę obecną należy nawinąć ponownie plecionkę z nieco mniejszym, ale nadal sporym naciągiem. Do czasu dobrego ułożenia się linki, co trwa zazwyczaj dwa lub trzy dni robocze warto zwiększyć hamowanie szpuli dociskiem osi. Jest to szczególnie ważne przy hamulcach odśrodkowych i odśrodkowo-magnetycznych np. Magforce Z. PS Ogólnie rzecz biorąc nie ma większego znaczenia ilość splotów, używam zarówno 4 jak i 8. Jednakże przy szerokiej szpuli i niesynchronizowanym wodziku lepsza będzie bardziej gładka, linka ośmiosplotowa. Chropowata czwórka nie będzie gładko schodziła ze szpuli w skrajnych położeniach wodzika, co może być przyczynkiem podwinięcia pod szpulę w czasie lotu przynęty z dość oczywistym skutkiem. Edited August 4 by RBTS PS 1
erqgth Posted August 4 Posted August 4 To musiałby się ktoś bardziej ogarnięty technicznie w temacie wypowiedzieć. Osobiście nigdy nie miałem nic poza Abu, Shimano i Daiwą i z nimi żadnych problemów nie miałem. A co do linki to też nigdy nie schodziłem poniżej 0.28 przy takich gramaturach
janekmarczyk Posted August 4 Author Posted August 4 Godzinę temu, RBTS napisał(a): Problem wynika najprawdopodobniej ze zbyt mocnego nawinięcia nowej plecionki (cyt. ...widoczne było posklejanie się jakby plecionki i sfalowanie jej. przez to robily się jakby dziury w nawoju plecionki w co jak zgaduje wpada dalsza część a następnie się blokuje w niej...). Masz rację, to skutek odkształcania się przekroju linki i dostosowywania się do istniejących wolnych przestrzeni w których się lekko klinuje. Po pewnym czasie użytkowania (do czasu ubytku części apretury), problem rozwiąże się samoistnie, przynajmniej na używanym odcinku. Na chwilę obecną należy nawinąć ponownie plecionkę z nieco mniejszym, ale nadal sporym naciągiem. Do czasu dobrego ułożenia się linki, co trwa zazwyczaj dwa lub trzy dni robocze warto zwiększyć hamowanie szpuli dociskiem osi. Jest to szczególnie ważne przy hamulcach odśrodkowych i odśrodkowo-magnetycznych np. Magforce Z. PS Ogólnie rzecz biorąc nie ma większego znaczenia ilość splotów, używam zarówno 4 jak i 8. Jednakże przy szerokiej szpuli i niesynchronizowanym wodziku lepsza będzie bardziej gładka, linka ośmiosplotowa. Chropowata czwórka nie będzie gładko schodziła ze szpuli w skrajnych położeniach wodzika, co może być przyczynkiem podwinięcia pod szpulę w czasie lotu przynęty z dość oczywistym skutkiem. Plecionki sciagniete, chce od nowa zalozyc nowa, kupic nowa i poprawnie nawinac zeby dobrze sie zachowywala... co zrobic i czego unikac??
RBTS Posted August 4 Posted August 4 Nowa plecionka może się pod tym względem zachowywać podobnie lub jeszcze gorzej. Jak wspomniałem wcześniej, nawet lekki docisk osi szpuli może problem całkowicie wyeliminować, lub przynajmniej bardzo złagodzić. Jeśli odstrzały nie następowały zaraz na starcie rzutu, tyko później, około 1/3 dystansu lub dalej, jest to jednoznacznym wskaźnikiem zbyt słabego hamowania dociskiem. Nie należy obawiać się tej normalnej metody hamowania w kombinacji z hamulcem odśrodkowym. Należy mieć na uwadze, że zwiększenie docisku z reguły umożliwia równoczesne zmniejszenie hamowania odśrodkowego lub tzw. dynamicznego magnetyka, co paradoksalnie, pozwoli zwiększyć dystans przy jednocześnie zwiększonym komforcie obsługi. Zbyt silne ustawienie (jako jedynego) hamulca odśrodkowego powoduje drastyczny spadek "prędkości wylotowej" przynęty bez zapewnienia jej skutecznego hamowania na dalszym odcinku lotu. Skutki takiego stanu rzeczy są już wiadome... PS Lekki opór zapobiega także koziołkowaniu niektórych przynęt które gwałtownie wyhamowując, również są przyczynkiem wielu odstrzałów... 2
Obserwator86 Posted August 4 Posted August 4 Kupiłeś po prostu przereklamowany multiplikator - masa "ekspertuuufff" na YT łowi multikami typu Favorite, Robinson itd. bo lecą sponsoring. Tymczasem to jest skrajnie podstawowy sprzęt z archaicznym systemem hamulca rzutowego. Przerabiałem kiedyś to samo. Nie słuchaj o mitycznym "docisku szpuli" - to pokrętło służy jedynie do skasowania luzu osiowego szpuli niemal do zera, nic poza tym. Daiwa już od paru lat otwarcie pisze to w swoich materiałach próbując zwalczyć idiotyczny trend wynikający z tego, że nowicjusze udają na YT ekspertów i chcąc pokazać jako to wszystko proste dokręcają ów docisk jako "hamulec". Od tego jest hamulec rzutowy lub ewentualnie monitorowanie kciukiem. Rozwiązanie jest dość proste - kup jakiś poprawny multik typu Daiwa Tatula, a nagle wszystko będzie grało. Co do samej plecionki - naprawdę nie rozumiem dlaczego Spiderwire w ogóle jeszcze jest na rynku... To jedna z gorszych plecionek, do tego zawsze przegrubiona itd. Kup sobie choćby z Ali Manster X8 - może żaden szał, ale mocna, tania i nie robi problemów. 1
RBTS Posted August 4 Posted August 4 Multiplikator nie ma tu nic do rzeczy. To samo zjawisko może wystąpić w każdym innym. "Mityczny" docisk szpuli doskonale uzupełnia hamowanie w tej fazie lotu przynęty, gdzie hamulec odśrodkowy (lub magnetyk ze wspomaganiem odśrodkowym) praktycznie już szpuli nie kontroluje z powodu jej małych obrotów. 2
janekmarczyk Posted August 4 Author Posted August 4 2 godziny temu, RBTS napisał(a): Nowa plecionka może się pod tym względem zachowywać podobnie lub jeszcze gorzej. Jak wspomniałem wcześniej, nawet lekki docisk osi szpuli może problem całkowicie wyeliminować, lub przynajmniej bardzo złagodzić. Jeśli odstrzały nie następowały zaraz na starcie rzutu, tyko później, około 1/3 dystansu lub dalej, jest to jednoznacznym wskaźnikiem zbyt słabego hamowania dociskiem. Nie należy obawiać się tej normalnej metody hamowania w kombinacji z hamulcem odśrodkowym. Należy mieć na uwadze, że zwiększenie docisku z reguły umożliwia równoczesne zmniejszenie hamowania odśrodkowego lub tzw. dynamicznego magnetyka, co paradoksalnie, pozwoli zwiększyć dystans przy jednocześnie zwiększonym komforcie obsługi. Zbyt silne ustawienie (jako jedynego) hamulca odśrodkowego powoduje drastyczny spadek "prędkości wylotowej" przynęty bez zapewnienia jej skutecznego hamowania na dalszym odcinku lotu. Skutki takiego stanu rzeczy są już wiadome... PS Lekki opór zapobiega także koziołkowaniu niektórych przynęt które gwałtownie wyhamowując, również są przyczynkiem wielu odstrzałów... sęk w tym że docisk szpuli ustawiałem dość sztywno, opuszczając przynęte do wody praktycznie od razu szpula stawała w miejscu. natomiast hamulec dosrodkowy ustawiony praktycznie zawsze 6/10 zeby bylo bezpiecznie... jak sie okazuje nie bylo. co bylo zle?
Biesan Posted August 4 Posted August 4 Kupowanie multiplikatora od sąsiadów zza miedzy reklamowanego przez pato celebrytów wędkarstwa.
Obserwator86 Posted August 4 Posted August 4 1 godzinę temu, RBTS napisał(a): Multiplikator nie ma tu nic do rzeczy. To samo zjawisko może wystąpić w każdym innym. "Mityczny" docisk szpuli doskonale uzupełnia hamowanie w tej fazie lotu przynęty, gdzie hamulec odśrodkowy (lub magnetyk ze wspomaganiem odśrodkowym) praktycznie już szpuli nie kontroluje z powodu jej małych obrotów. W ostatniej fazie lotu przynęty trzeba zareagować kciukiem przytrzymując szpulę. Żaden docisk szpuli tego nie ogarnie - na przynętach o niskim oporze, które po wpadnięciu do wody zatoną dość szybko takie zjawisko jakoś uchodzi, ale rzucając np. pływającym jerkiem mamy brodę jak w banku jeśli docisk nie jest naprawdę porządnie dokręcony. Tak więc dalej jest to zwyczajna bzdura. Nawet Curado DC potrafi zbrodzić przy wpadnięciu przynęty do wody. Gumę ogarnie, spinerbaity itp. podniosą linkę. Temat docisku działa na mnie jak płachta na byka, bo sam walczyłem zgodnie z takimi bredniami i cast poleciał na rok w diabły. Potem drugie podejście - kupiłem BFSa z Chin, nauczyłem się temat ogarniać zgodnie ze sztuką i powrót do casta 100g był absolutnie bezbolesny. Co do wpływu jakości multika na zakleszczanie linki - jak najbardziej ma to wpływ. Słaby multik oznacza również nierównomierną pracę hamulca / szpuli, czyli również "podnoszenie" się linki bez widocznego zbrodzenia. Linka nieco poniżej miejsca, gdzie przestała się odwijać będzie poluzowana, kolejne nawoje wrzucamy już pod obciążeniem i mamy owe zakleszczenia. Jak ktoś nie hamuje przynęty w końcowej fazie lotu, to jeszcze problemu dokłada. Oczywiście tandetna plecionka, której farba się "klei" swoje do tego też dorzuca.
janekmarczyk Posted August 4 Author Posted August 4 mam nowy trop w glowie. przerzucalem tym zestawem przed wyjazdem kilka h i nic sie zlego nie dzialo. pojechalem do szwecji i warunki zmusily do trollingu, trollingowalem z lapy tym zestawem. potem przy probach rzutowych dzialo sie to wcinanie plecionki. moze to wina trollingu?
Piasek Posted August 4 Posted August 4 Od kiedy zacząłem ustawiać docisk szpuli ( dzięki koledze RBTS) moje rzuty weszły na wyższy poziom. Podnoszenie się linki się skończyło, a rzuty stały się super komfortowe. I nie chodzi tu o sam moment upadku przynęty na wodę,bo tu wiadomo że trzeba zadziałać kciukiem, ale powiedzmy ostatnią 1/3 część lotu przynęty. 2
RBTS Posted August 4 Posted August 4 Godzinę temu, Obserwator86 napisał(a): W ostatniej fazie lotu przynęty trzeba zareagować kciukiem przytrzymując szpulę. Żaden docisk szpuli tego nie ogarnie... Co do wpływu jakości multika na zakleszczanie linki - jak najbardziej ma to wpływ. Słaby multik oznacza również nierównomierną pracę hamulca / szpuli, czyli również "podnoszenie" się linki bez widocznego zbrodzenia. Linka nieco poniżej miejsca, gdzie przestała się odwijać będzie poluzowana, kolejne nawoje wrzucamy już pod obciążeniem i mamy owe zakleszczenia. Jak ktoś nie hamuje przynęty w końcowej fazie lotu, to jeszcze problemu dokłada. Oczywiście tandetna plecionka, której farba się "klei" swoje do tego też dorzuca. Pisałem ogólnie o docisku zapobiegającemu podwijaniu lub podnoszeniu linki na szpuli. Człowiek rozsądny nie będzie skręcał go do skrajnych wartości jak to nam czasem proponują amerykanie. Chodzi jedynie o delikatne zestrojenie z bloczkami. Zapewniam, że doskonale się uzupełniają i nie jest to bzdurą. Kciuk oczywiście zawsze jest w pogotowiu i oddaje usługi nie tylko przy końcowym zatrzymaniu szpuli. No, ale to jak widać nie jest oczywiste dla wszystkich... Generalnie jak puchnie żyłka czy linka (ta raczej błyskawicznie jest wciągana pod szpulę), należy zwiększyć siłę hamowania. Jakiego hamulca użyć? To już zależy od tego na jakim etapie pojawiają się kłopoty. Wpływ multiplikatora na zakleszczanie jest niewielki. Może jakieś straszne badziewie z kompletnie kiepskim hamulcem walki potrafi wciąć linkę w zwoje przy dużym obciążeniu. Trudno sobie wyobrazić by w obecnych nawet tanich multiplikatorach hamulec rzutowy miał tak wielkie fluktuacje by powodował tego typu problemy. Z dostępnych mi informacji wynika, że FAVORITE X1 201 ma hamulec odśrodkowy i magnetyczny. To nie jest "archaiczny system hamulca". Taką kombinację stosuje np. Abu w swoich Bestiach. I jest to rozwiązanie idealne dla świadomych użytkowników z uwagi na możliwość strojenia jakiej nie daje jeden system hamulcowy. 47 minut temu, janekmarczyk napisał(a): mam nowy trop w glowie. przerzucalem tym zestawem przed wyjazdem kilka h i nic sie zlego nie dzialo. pojechalem do szwecji i warunki zmusily do trollingu, trollingowalem z lapy tym zestawem. potem przy probach rzutowych dzialo sie to wcinanie plecionki. moze to wina trollingu? To raczej nie miało wpływu, bywa że podczas siłowego holu czy odstrzału linka się nieco wgryzie, w takich przypadkach pierwszy rzut po takim zdarzeniu należy wykonać nieco ostrożniej. 1 godzinę temu, janekmarczyk napisał(a): sęk w tym że docisk szpuli ustawiałem dość sztywno, opuszczając przynęte do wody praktycznie od razu szpula stawała w miejscu. natomiast hamulec dosrodkowy ustawiony praktycznie zawsze 6/10 zeby bylo bezpiecznie... jak sie okazuje nie bylo. co bylo zle? To dziwne że przy takim skręceniu nadal występowały problemy. Czy stosowałeś również hamowanie magnetyczne? Czy odstrzał powstawał od razu po wymachu, czy w późniejszej fazie lotu przynęty? 1
janekmarczyk Posted August 4 Author Posted August 4 3 minuty temu, RBTS napisał(a): Pisałem ogólnie o docisku zapobiegającemu podwijaniu lub podnoszeniu linki na szpuli. Człowiek rozsądny nie będzie skręcał go do skrajnych wartości jak to nam czasem proponują amerykanie. Chodzi jedynie o delikatne zestrojenie z bloczkami. Zapewniam, że doskonale się uzupełniają i nie jest to bzdurą. Kciuk oczywiście zawsze jest w pogotowiu i oddaje usługi nie tylko przy końcowym zatrzymaniu szpuli. No, ale to jak widać nie jest oczywiste dla wszystkich... Generalnie jak puchnie żyłka czy linka (ta raczej błyskawicznie jest wciągana pod szpulę), należy zwiększyć siłę hamowania. Jakiego hamulca użyć? To już zależy od tego na jakim etapie pojawiają się kłopoty. Wpływ multiplikatora na zakleszczanie jest niewielki. Może jakieś straszne badziewie z kompletnie kiepskim hamulcem walki potrafi wciąć linkę w zwoje przy dużym obciążeniu. Trudno sobie wyobrazić by w obecnych nawet tanich multiplikatorach hamulec rzutowy miał tak wielkie fluktuacje by powodował tego typu problemy. Z dostępnych mi informacji wynika, że FAVORITE X1 201 ma hamulec odśrodkowy i magnetyczny. To nie jest "archaiczny system hamulca". Taką kombinację stosuje np. Abu w swoich Bestiach. I jest to rozwiązanie idealne dla świadomych użytkowników z uwagi na możliwość strojenia jakiej nie daje jeden system hamulcowy. To raczej nie miało wpływu, bywa że podczas siłowego holu czy odstrzału linka się nieco wgryzie, w takich przypadkach pierwszy rzut po takim zdarzeniu należy wykonać nieco ostrożniej. To dziwne że przy takim skręceniu nadal występowały problemy. Czy stosowałeś również hamowanie magnetyczne? Czy odstrzał powstawał od razu po wymachu, czy w późniejszej fazie lotu przynęty? odstrzal dzial sie w wiekszosci jakos w polowie odleglosci rzutowej max, bardziej 1/3 ale nigdy na samym wyrzucie. koniec plecionki praktycznie zawsze byl bardzo gleboko wcisniety miedzy nawoje, tak naprawde rozplatanie polega na silowym wyciagnieciu i wszystko bylo bez splatania i brody
RBTS Posted August 4 Posted August 4 W takim przypadku dalsze dokładanie bloczków nie ma już sensu. Teraz zostaje hamulec magnetyczny lub silniejszy docisk. Który wybrać, to zależy już od osobistych preferencji. Należy jednak brać pod uwagę następujące fakty. Zwiększenie siły hamulca magnetycznego wpłynie niekorzystnie na osiągane odległości gdyż jego działanie z grubsza rzecz biorąc będzie wprost proporcjonalnie do prędkości obrotowej. A więc będzie najsilniej (i niepotrzebnie!) hamował szpulę w pierwszej fazie gdy jej obroty są największe, zwłaszcza ustawiony tak by siła hamowania była wystarczająca także dla obrotów wolniejszych kiedy powstawały problemy. Inaczej ma się rzecz z dociskiem, który hamuje z zasadzie ze stałą siłą. Nie będzie wpływał w sposób istotny na hamowanie przy maksymalnej prędkości, natomiast odda swe usługi gdy przynęta będzie już zwalniać. To oczywiście podstawy od których należy zacząć. Reasumując - docisk jest doskonałym i koniecznym dodatkiem do hamulców odśrodkowych. Przy klasycznym magnetyku jego znaczenie znacznie maleje, ale i tak może oddać usługi w strojeniu sprzętu. W tym wypadku chodzi głównie o lekkie hamowanie szpuli np. w czasie postoju czy jakichkolwiek manipulacji przy sprzęcie, gdzie całkiem wolna szpula może poplątać linkę nawet przy lekkim pociągnięciu za linkę. W Twoim przypadku (nie wiem czy i jak był ustawiony magnetyk) można zmniejszyć hamowanie bloczkami jednocześnie zwiększając indukcję magnetyczną. Nie znam plecionki SpiderWire, ale myślę że się ułoży i dalej będzie służyć. Ja osobiście nie miałem nigdy takiej plecionki czy żyłki którą nie mógłbym rzucać. A na szczupaki w jeziorach czy bolenie w rzekach często używam żyłki. 1 1
erqgth Posted August 4 Posted August 4 Pozwolę nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że docisk jest koniecznym dodatkiem do jakiegokolwiek rodzaju hamulca. Docisk zawsze miałem ustawiony na minimum, nawet jak dopiero zaczynałem przygodę z castem tylko zamiast kupować nowego chińczyka kupiłem starszy, używany i sprawdzony sprzęt. Nie twierdzę, że ten jest zły bo nigdy go nawet na oczy nie widziałem ale w tym budżecie spokojnie można trafić na forum coś sprawdzonego. Druga sprawa, że kontrola jakości przy produkcji takich budżetowych sprzętów pozostawia wiele do życzenia i nie jest powiedziane, że każdy egzemplarz będzie dobry. Żeby nie być gołosłownym to podam przykład starszego ABU 5601 C4 (ostatnio na giełdzie był chyba za 350zl). Był to mój drugi młynek pod wędkę z pazurem i nigdy przy żadnym hamulcu nie musiałem nic kombinować i przy PP 0.28 nigdy nic z niego nie odstrzeliłem, a latało wszystko od 30 do 120g. Z całą resztą nie polemizuje ale powtórzę to co napisałem na początku. Kup dobrą i odpowiednio grubą plecionkę x4, szczególnie jeśli dopiero zaczynasz. Nawet jeśli zdarzy Ci się jakiś błąd i zrobisz brodę to przynajmniej nie stracisz kasy na kolejnych odstrzelonych przynętach. Różnice w odległości rzutów, jeśli w ogóle będą, to będą niezauważalne. 1
Koincydencja Posted August 5 Posted August 5 20 godzin temu, janekmarczyk napisał(a): ... Jak wypuściłem w trolling żeby przewinąć to po 60 metrach widoczne było posklejanie się jakby plecionki i sfalowanie jej. przez to robily się jakby dziury w nawoju plecionki w co jak zgaduje wpada dalsza część a następnie się blokuje w niej. Dodam, że problem powtarzał się wielokrotnie, aż zmieniłem plecionkę - i znowu po chwili to samo... Na jaką plecionkę zamieniłeś?
janekmarczyk Posted August 5 Author Posted August 5 57 minut temu, Koincydencja napisał(a): Na jaką plecionkę zamieniłeś? daiwa jbraid 0.23 8 splotow - praktycznie te same parametry co spiderwire, kupilem takie plecionki jakie bym kupil do tej mocy spinningu i chyba to byl blad. napewno pojde w grubszy 4 splot. pytanie czy nie lepiej unikac trollingu na tym zestawie? czy to nie ma nic do rzeczy? Musze sie pobawic jeszcze z dociskiem i hamulcem - do tej pory docisk ustawialem dosc mocno - przyneta powoli zsuwala sie w dol oraz hamulec magnetyczny 6/10. co tu poprawic zeby bylo optymalnie?
RBTS Posted August 5 Posted August 5 10 godzin temu, erqgth napisał(a): Pozwolę nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że docisk jest koniecznym dodatkiem do jakiegokolwiek rodzaju hamulca. Docisk zawsze miałem ustawiony na minimum, nawet jak dopiero zaczynałem przygodę z castem ... ...Żeby nie być gołosłownym to podam przykład starszego ABU 5601 C4 (ostatnio na giełdzie był chyba za 350zl). Był to mój drugi młynek pod wędkę z pazurem i nigdy przy żadnym hamulcu nie musiałem nic kombinować i przy PP 0.28 nigdy nic z niego nie odstrzeliłem, a latało wszystko od 30 do 120g. Ambassadeur 5600 ma synchronizowany wodzik, który dodaje dodatkowe hamowanie, zwłaszcza smarowany fabrycznie smarem stałym. Ambassadeurów używam od początku lat 90-tych ubiegłego wieku i choćby dlatego nie napiszę że docisk osi jest niepotrzebny... Oczywiście w niektórych przypadkach można go nie używać, hamując nadmiernie odśrodkowo, wyrzekając się jednocześnie zalet dobrego dostrojenia. Ponieważ wątpiących jest więcej niż przypuszczałem, podaję link do filmu gdzie Basssniper dokładnie omawia wszelkie niuanse i zależności ustawień różnych hamulców, zależne także od techniki rzutu. Jak widać dla docisku też jest zastosowanie... 1 godzinę temu, janekmarczyk napisał(a): daiwa jbraid 0.23 8 splotow - praktycznie te same parametry co spiderwire, kupilem takie plecionki jakie bym kupil do tej mocy spinningu i chyba to byl blad. napewno pojde w grubszy 4 splot. pytanie czy nie lepiej unikac trollingu na tym zestawie? czy to nie ma nic do rzeczy? Musze sie pobawic jeszcze z dociskiem i hamulcem - do tej pory docisk ustawialem dosc mocno - przyneta powoli zsuwala sie w dol oraz hamulec magnetyczny 6/10. co tu poprawic zeby bylo optymalnie? J Braid nie sprawia żadnych kłopotów. Twój przypadek jest dość dziwny, niemniej jednak nie doszukiwałbym się problemu w konstrukcji multiplikatora, chociaż zawsze warto sprawdzić z jaką siłą magnetyk działa na wolnych obrotach. Ogólnie w takich przypadkach należy zwiększać siłę hamowania aż do ustąpienia problemu. Natomiast niepokojąco brzmi "do tej pory docisk ustawiałem dość mocno - przynęta powoli zsuwała sie w dol" Takie ustawienie (przy tak ciężkich przynętach) jest zdecydowanie za silne, nigdy z tak mocnego nie musiałem korzystać, co dodatkowo komplikuje sprawę. Dotychczas zakładałem dobrą technikę rzutów. Czy jesteś pewny że podczas lotu przynęty nie wykonywałeś gwałtownych ruchów wędziskiem powodujących choćby chwilowe zmniejszenie naprężenia wybieranej linki? Jako punkt wyjścia przy takiej kombinacji hamulców proponuję zastosować jeden lub dwa bloczki odśrodkowe załączone na stałe, a resztę regulacji dokonywać magnetykiem. Gdy nie ma problemów, przy hamulcu magnetycznym docisk osi jest mniej pomocny. Przy samych odśrodkowych w zasadzie konieczny. Do rozważenia proponuję też, zamiast grubej plecionki, grubą (np. 20lb) żyłkę która jest przyjaźniejsza dla użytkownika i łowionych ryb.
janekmarczyk Posted August 5 Author Posted August 5 36 minut temu, RBTS napisał(a): Ambassadeur 5600 ma synchronizowany wodzik, który dodaje dodatkowe hamowanie, zwłaszcza smarowany fabrycznie smarem stałym. Ambassadeurów używam od początku lat 90-tych ubiegłego wieku i choćby dlatego nie napiszę że docisk osi jest niepotrzebny... Oczywiście w niektórych przypadkach można go nie używać, hamując nadmiernie odśrodkowo, wyrzekając się jednocześnie zalet dobrego dostrojenia. Ponieważ wątpiących jest więcej niż przypuszczałem, podaję link do filmu gdzie Basssniper dokładnie omawia wszelkie niuanse i zależności ustawień różnych hamulców, zależne także od techniki rzutu. Jak widać dla docisku też jest zastosowanie... J Braid nie sprawia żadnych kłopotów. Twój przypadek jest dość dziwny, niemniej jednak nie doszukiwałbym się problemu w konstrukcji multiplikatora, chociaż zawsze warto sprawdzić z jaką siłą magnetyk działa na wolnych obrotach. Ogólnie w takich przypadkach należy zwiększać siłę hamowania aż do ustąpienia problemu. Natomiast niepokojąco brzmi "do tej pory docisk ustawiałem dość mocno - przynęta powoli zsuwała sie w dol" Takie ustawienie (przy tak ciężkich przynętach) jest zdecydowanie za silne, nigdy z tak mocnego nie musiałem korzystać, co dodatkowo komplikuje sprawę. Dotychczas zakładałem dobrą technikę rzutów. Czy jesteś pewny że podczas lotu przynęty nie wykonywałeś gwałtownych ruchów wędziskiem powodujących choćby chwilowe zmniejszenie naprężenia wybieranej linki? Jako punkt wyjścia przy takiej kombinacji hamulców proponuję zastosować jeden lub dwa bloczki odśrodkowe załączone na stałe, a resztę regulacji dokonywać magnetykiem. Gdy nie ma problemów, przy hamulcu magnetycznym docisk osi jest mniej pomocny. Przy samych odśrodkowych w zasadzie konieczny. Do rozważenia proponuję też, zamiast grubej plecionki, grubą (np. 20lb) żyłkę która jest przyjaźniejsza dla użytkownika i łowionych ryb. no specem w korzystaniu z casta jak mowilem nie jestem, ale rzuty ogolnie wychodza mi ladnie, zawsze koncowke kontroluje kciukiem i ciezko mi zauwazyc problem w moich rzutach aby az tak czesto sie plecionka wcinala w nawoj. Mysle ze na ten moment sprobuje 4 splotowej grubej plecionki oraz zabawy hamulcami, do tego bede unikal trollingu i zobaczymy co z tego wyjdzie
shogun Posted August 5 Posted August 5 Specem jako takim nie jestem, multika opisanego też nie znam, co do zaproponowanej żyłki to raczej jak dla mnie to jest "trudniejsza" w opanowaniu na multiku, ale... Może spróbuj rzucać bardziej płynnie i obroty szpuli dodatkowo kontrolować lekko kciukiem. Często wbrew pozorom, jak to popularnie nazywamy, kotlety są że tak powiem średnimi lotnikami i może po początkowym rozpędzeniu szpuli taki kotlecik szybko wytraca prędkość lotu w powietrzu, a szpula multika dalej zapitala i dochodzi do brody, odstrzału - zerwania. Chociaż jak czytam że masz docisk dokręcony i włączone bloczki to trochę to się z powyższym gryzie. Ale sam takie coś podobnego miałem - ciężki zestaw wprawdzie multik to shimanowski Tranx a kij to ST. Croix 40 lb i do tego plecionka PP chyba 0,30. Więc sobie rzucam tym zestawem canibalami 12,5 i 15 oraz lunatikami też 12,5 na główkach 15 - 20 g, czyli łącznie gdzieś pod 40 gram i nie ma problemu. Później zmieniam na dorado lake 7 czyli jakieś 30 g i baryłka sobie lata prawie gdzie chcę. Po jakiejś godzinie zmieniam na lunatika 15 na 10 g i .... zdziwienie bo trochę to nie chce za bardzo latać a poza tym po mocniejszym wymachu .... trzask i poleeeciał za daleko - ale już nie wrócił. Wracam do woblerów, zakładam Inwadera chyba 11 cm (teraz nie pamiętam), czyli niby około 20-25 g - jeden rzut, drugi, trzeci i coś jest nie tak bo albo szpula puchnie, albo broda i zatrzymanie w locie (na szczęście plecionka gruba to nie zerwał się) - co jest. No cóż trzeba zaglądnąć do hamulca rzutowego, włączam dwa dodatkowe bloczki no i lata sobie ten inwader może nie tak daleko jak bym chciał ale już nie trzeba zbytnio uważać i kontrolować szpuli - brak bród. No i oczywiście technikę rzutów też trochę zmodyfikowałem na bardzie płynne wymachy. Więc może w tym kierunku trzeba podejść.
Piasek Posted August 5 Posted August 5 Też preferuję żyłkę. Jedynie do dłubania okoni na większym dystansie kiedy każde skubnięcie się liczy jak i do jerkowania/twitchowania na dalszym dystansie wybieram plecionkę. Żyłka dla początkującego jest lepsza. Mniej odstrzałów, szybciej pokazuje gdzie robimy błąd w ustawieniach multika.
Recommended Posts
Create an account or sign in to comment
You need to be a member in order to leave a comment
Create an account
Sign up for a new account in our community. It's easy!
Register a new accountSign in
Already have an account? Sign in here.
Sign In Now