darek63 Posted August 9 Posted August 9 W moim konińskim PZW mało co zostało do wędkowania. Albo wyschnięte albo bezrybie. Jest taka mały dołek Przykona po kopalni z 2km x 1.5km gdzie można używać spalin. Sam pływam na spalinie, to doskonale rozumiem innych którzy też z nich korzystają z tego czy innego powodu. Nie mam kompletnie nic do tego. Ale to co się dzieje na tym zbiorniku to przechodzi ludzkie pojęcie. Popołudnia latem można sobie wędkarsko całkiem odpuścić, a w piątek od południa zjeżdża dosłownie z 40-50-60 skuterów na cały weekend z kamperami w pakiecie z kierunku Łódzkiego widząc po rejestracjach i zaczyna się prawdziwa jatka. Jak jestem przeciwny wszelkim zakazom, tak tam jest zwyczajnie niebezpiecznie i nic z tym nikt nie robi. Od kilku lat jak tam jeźdzę, jeden raz widziałem Policję z dwoma skuterami może z godznę. Parę kilometrów dalej mają ogromne Jeziorsko, ale nie lepiej skatować maksymalnie tą kałużę i wędkarzy wygnać bo slip za darmo. Macie niżej rysunek poglądowy z ostatniego łowienia. Ta mała kropeczka to ja a debil mając cały zbiornik bo jeszcze ich nie było napierdzielał tak jak jest większe kółko aż spłynąłem bo się nie dało tam przebywać. Innym razem spływam na slip przed samym dziobem przeleciał 10 metrów od slipu, fala na metr, podbiło ponton kotwica poszła w pion do góry i można zginać nawet po strzale w głowę taką kotwicą. Kolega z wnukiem 11 lat popłynął wędkować, stanął koło wyspy, to między nim a wyspą przeleciał bo z 10 metrów wolnego było, że z łódki prawie powypadali. Mogę opisać dziesiątki takich akcji. No debile bo inaczej nie można tego czegoś określić. Może ktoś to przeczyta z PZW, Gminy Przykona czy nie wiem kto, i się tym zainteresują w końcu bo jak ktoś zginie będzie za późno. Po prostu pantofelek ma więcj rozumu niż wielu z nich. Pierwsze co bym tam zrobił to ograniczenie do 13.5HP bez zezwolenia, a max to 20HP o ile już mają być silniki spalinowe używane. Parę kilometrów dalej mają Jeziorsko. Tam można katować du upadłego.
Qh_ Posted August 9 Posted August 9 (edited) Od takich przypadków jest policja. Nawet jak nie ma zakazu, stwarzanie zagrożenia jest podstawą. Dzwonić na 112 non stop. Muszą podejmować interwencje to coś z tym zrobią. Sam czasem hałasowałem enduro, ale człowiek się przemieszcza cały czas, więc po chwili jest cisza. Łodzie też. Płyną z punktu A do punktu B. Natomiast skuter ryje non stop. Znane z różnych miejsc. Potem się dziwić zakazom. Na Odrze dalej jeżdżą ale nie ryją w kółko i przy slipach bo skutery z napisem policja zrobiły z tym porządek. Na obleganych jeziorach powinna być po prostu strefa ciszy i elektryki. Można na Solinie i np Słupie? Można. No to np Mietków z zakazem do 5KM to głupota. Non stop ktoś pyrka. I dłużej i małe bardziej hałasują. A tak ludzie i na wodzie i na brzegu mieliby spokój. Elektryki są dziś tak wydajne … że zaraz się pojawią elektryczne skutery 🤣 Edited August 9 by Qh_
bartsiedlce Posted August 9 Posted August 9 A nie łatwiej postawić znak zakaz falowania? Często spotykany na mazurskich szlakach
darek63 Posted August 9 Author Posted August 9 44 minuty temu, bartsiedlce napisał(a): A nie łatwiej postawić znak zakaz falowania? Często spotykany na mazurskich szlakach Jest uchwała https://edziennik.poznan.uw.gov.pl/WDU_P/2025/5465/oryginal/akt.pdf Z zapisem − wytwarzanie falowania w odległości mniejszej niż 50 m od brzegu, oznaczonych stref ochronnych, miejsc postojowych i miejsc rekreacyjnych. I co z tego ?. Żeby to wiedzieć trzeba chcieć i potrafić przeczytać to ze zrozumieniem. Policja jeden raz na 5 lat była tam widziana przeze mnie. Dwa skutery max 1 godzina i tyle ich widzieli. Więc właśnie może o to chodzi, że nie ma kontroli "róbta co chceta". @Qh_ napisał żeby dzwonić na 112. Co to da ?. Nie mają sprzętu, pieniędzy, czasu, paliwa, ludzi, na taki kaczy dołek. Odrabiają zadanie w krzakach z suszarką bo to im dali jako "narzędzie biznesowe". Słupki i wytyczne musza się zgadzać dla komendanta. Wpław nie będą ich ganiać przecież. To musi PZW z gminą załatwić a nie telefony na 112. Ktoś z góry musi zobaczyć problem, a nie ci w łódkach mają to załatwiać przez 112.
Qh_ Posted August 9 Posted August 9 54 minuty temu, darek63 napisał(a): Ktoś z góry musi zobaczyć problem Może nawet Pan Bóg widzi … i się śmieje. Ale te ludzie wytrzymałe są. Ja im tu nasyłam skutery, a oni nic. Nawet im się nigdzie zadzwonić nie chce. Skoro nikt nie dzwoni = nikomu nie przeszkadza. Zgłoszenia oficjalne z nazwiskiem i opisem problemu, musi być reakcja. Nie ma zgłoszeń nikt nie zareaguje. Oczywiście można i na forum Sprobuj. Namów innych. Zobaczysz. No chyba, że przeszkadza tylko Tobie.
Tomas81. Posted August 9 Posted August 9 Starać się o całkowity zakaz użytkowania skuterów. U mnie na Bartochach byli totalny zakałami, na pełnej piź...ie wpadali na plaże. O zapiedzielaniu +100km/h po kilkanaście metrów od innych łódek nie wspomnę. No i doczekali się: całkowity HALT! Ale przez nich sam oberwałem bo wprowadzono zakaz wszelakich spalin. Z drugiej strony to tylko coś ok 160ha powierzchni. Z kolei na Chełmżyńskim był nawet przez pewien moment zakaz tylko skuterów, potem wprowadzono zakaz pływania na wszelkich spalinach w lato w odległości chyba 150m od kąpielisk. O dziwo jakoś to działa. Ale wiem że "trochę" mandatów się posypało. Teraz skutery przeniosły się na Wisłę. Ale tam nie przeszkadzają, mało jednostek bo ludzie boją się wielkiej rzeki:-)
bartsiedlce Posted August 10 Posted August 10 Darek, co ma zrobić PZW? Ktoś napisał jakąś skargę do okręgu? Właściciel wody już zrobił, co mógł (uchwała). Właściciele gruntów nad wodą (gmina?) może ustawić znaki, tablice informacyjne i uczulić policję na problem, ale trzeba ich informować. Tylko policja może zrobić porządek. Marcin ma 100% racji, nikt nie dzwoni, nie alarmuje, tzn. nie ma problemu.
Sławek Oppeln Bronikowski Posted August 10 Posted August 10 Pływanie w ślizgu jest nie tylko oczywistą oznaką cywilizacyjnego awansu, ale jest przede wszystkim jednym z najłatwiejszych w realizacji praw człowieków, do tego wyjatkowo dobitnie potwierdzających ich dopiero co osiągnięty materialny status. Wczoraj na zalewie widziałem dość marną żaglówkę Bez 2, dumnie popylającą w ślizgu na 50 konnym silniku, w pieszczotliwym slangu noworyszów zwanym jamką. Widocznie jest kulturowy mus, co by za....lać.. 1 2
Z.Milewski Posted August 10 Posted August 10 W dniu 9.08.2026 o 19:28, Tomas81. napisał(a): Starać się o całkowity zakaz użytkowania skuterów. U mnie na Bartochach byli totalny zakałami, na pełnej piź...ie wpadali na plaże. O zapiedzielaniu +100km/h po kilkanaście metrów od innych łódek nie wspomnę. No i doczekali się: całkowity HALT! Ale przez nich sam oberwałem bo wprowadzono zakaz wszelakich spalin. Z drugiej strony to tylko coś ok 160ha powierzchni. Z kolei na Chełmżyńskim był nawet przez pewien moment zakaz tylko skuterów, potem wprowadzono zakaz pływania na wszelkich spalinach w lato w odległości chyba 150m od kąpielisk. O dziwo jakoś to działa. Ale wiem że "trochę" mandatów się posypało. Teraz skutery przeniosły się na Wisłę. Ale tam nie przeszkadzają, mało jednostek bo ludzie boją się wielkiej rzeki:-) Skuter to tylko sprzęt/narzędzie. I jak każde niebezpieczne narzędzie, powinno być właściwie użytkowane. Piła do drewna także jest niebezpieczna i jest powszechnie używana, a noże jeszcze bardziej rozpowszechnione i mają na sumieniu wiele ran i zgonów. Zakazywać? No można. Ale lepiej użytkowac właściwie godząc się, że istnieją. Tak i w przypadku skuterów wodnych. Choć w tym akurat przypadku zauważyłem, że wyjątkowo wielu ich użytkowników, nie zważa na innych wodniaków. Mało tego, jeszcze z premedytacją kręcą bączki i inne ewolucje, maksymalnie blisko innych wodniaków. Popisują się, zalewają falą itd. Jak w każdym przypadku użytkowników sprzętu silnikowego, należałoby nauczyć ich kultury, jeśli nie marchewką to kijem. Już ostatnio samo życie zaczyna ich uczyć kultury i rozumu, miewają wypadki i giną też codziennie przez własną bezmyślność. I wcale mi ich nie żal, gorzej z ofiarami ich bezmyślności.
wiślak Posted August 11 Posted August 11 7 godzin temu, Z.Milewski napisał(a): Skuter to tylko sprzęt/narzędzie. I jak każde niebezpieczne narzędzie, powinno być właściwie użytkowane. Piła do drewna także jest niebezpieczna i jest powszechnie używana, a noże jeszcze bardziej rozpowszechnione i mają na sumieniu wiele ran i zgonów. Zakazywać? No można. Ale lepiej użytkowac właściwie godząc się, że istnieją. Tak i w przypadku skuterów wodnych. Choć w tym akurat przypadku zauważyłem, że wyjątkowo wielu ich użytkowników, nie zważa na innych wodniaków. Mało tego, jeszcze z premedytacją kręcą bączki i inne ewolucje, maksymalnie blisko innych wodniaków. Popisują się, zalewają falą itd. Jak w każdym przypadku użytkowników sprzętu silnikowego, należałoby nauczyć ich kultury, jeśli nie marchewką to kijem. Już ostatnio samo życie zaczyna ich uczyć kultury i rozumu, miewają wypadki i giną też codziennie przez własną bezmyślność. I wcale mi ich nie żal, gorzej z ofiarami ich bezmyślności. No cóż, społeczeństwo nam zamożnieje i nie zawsze nadąża z kulturą. Regulacje i przepisy powinny obowiązywać tak jak innych użytkowników jednostek pływających. Ciekawe co tam by pokazał alkomat...
darek63 Posted August 11 Author Posted August 11 Ci ludzi mają inne usposobienie i podejście do życia. Przynajmniej większość z nich. Stali na slipie takim potworkiem 3 osobowym i pytam ile to pali ?. Nie zrozumiał o co pytam i myślał, że może jakieś pretensje mam czy coś. Mina i nastrój bojowe "krok od wybuchu". Pytam jeszcze raz wyraźniej. Usłyszał zrozumiał zmienił minę i odpowiedział 70l/h. Skoro potrafi przepalić 70 litrów wachy na godzinę sądzę, że stać ich na slip na Jeziorsku za 20-30 zeta, gdzie jest kawał wody do pływania. Dlatego ja nie potrafię zrozumieć co oni w tym kaczym dołku widzą, że tam wszystko zjeżdżą. Zapytałem znajomego z ruchu drogowego czy zawracanie głowy cokolwiek da. A dlaczego tak ?. Ano dlatego, że Komenda Powiatowa Policji w Turku nie posiada na stałe własnych etatowych środków pływających ani stałego posterunku policji wodnej, ponieważ w powiecie tureckim nie ma dużych szlaków żeglugowych. W razie potrzeby prowadzenia działań na wodzie (np. na zbiorniku Przykona), policjanci z Turku współpracują z innymi służbami, takimi jak Straż Pożarna. Więc wrócę do tego co napisałem wcześniej. Wpław się nie puszczą, a jedyne co to stracę czas zawracaniem im 4 liter.
Sławek Oppeln Bronikowski Posted August 11 Posted August 11 Kilka lat temu wstecz, w trakcie konsultacji tyczących dopuszczenia silników spalinowych na zalewie sulejowskim - w których wspaniały wędkarski świat jak zwykle korzystnie milczał - jednym z głównych argumentów za było twierdzenia, że śruby napowietrzą swobodnie kisnącą wodę, a uciążliwe zakwity rozbiją w pył i proch. Co przyjęło się do masowego stosowania. Nawet naryczałem o to, na moich kolegów w drodze powrotnej znad Regi - co poczytane zostało za nierozumny atak Może Przykona też kwitnie, albo ma taki zamiar i prewencja jest konieczna?! A nawet - cóż by to był za awans społeczny który nie miałby świadków. Zobaczcie ilu tu się chwali literalnie wszystkim.. kryjąc swoje mentalne deficyty.. 1
darek63 Posted August 11 Author Posted August 11 5 godzin temu, Sławek Oppeln Bronikowski napisał(a): jednym z głównych argumentów za było twierdzenia, że śruby napowietrzą swobodnie kisnącą wodę, a uciążliwe zakwity rozbiją w pył i proch. Co przyjęło się do masowego stosowania. Nawet naryczałem o to, na moich kolegów w drodze powrotnej znad Regi - co poczytane zostało za nierozumny atak Może Przykona też kwitnie, albo ma taki zamiar i prewencja jest konieczna?! Przykona jest strasznie zarośnięta. Z brzegu nie ma szans nic łowić. O tej porze jak już się rozrosło zielsko nawet z łodzi trzeba z dala od brzegu bo wszystko pozarastane i same zaczepy. Ale woda nie kiśnie - jest czysta. Sam pływam tam czasami na spalinie. Uważam, że takie zakazy na wszystko i prawie wszędzie to wylewanie dziecka z kąpielą. Nie zostało prawie nic gdzie wolno spaliną pływać. Ale patrząc na problem omawiany w tym temacie, zaczynam widzieć drugą stronę dlaczego oni to robią. Oni to robia dla świętego spokoju ale w dużej mierze z wygodnictwa. Nie ma silników nie ma problemu. A Ci co chcą i muszą niech gibają na eleketykach czy wiosłach. Ale to wygodnictwo też nie jest dobre. Pozamykane zostały wielkie akweny bo chcą mieć spokój od tych jegomości na skuterach i przenoszą tym samym to całe towarzystwo na ostatnie oczka wodne gdzie jeszcze nikt nie zginął i problemu nikt nie widzi na razie. Zamiast być wygodnym i leniwym, wystarczy zrobić ograniczenia i postawić znaki. Wędkarze ze swoimi piedziawkami paru konnymi nikomu krzywdy nie robią. Tu bym postawił jakąś granicę, bo eliminuje dzikie harce skuterowców, pozostawia tych co muszą dopłynąć i robi się w zasadzie porządek. Taki wędkarz nie kotłuje godzinami wody, tylko płynie z punktu A do punktu B rzuca kotwicę i stoi. Nikt godzinami go nie słyszy i nie jest uciążliwy i niebezpieczny dla wszystkich w koło na wodzie i na brzegu. Jak by ktoś mi dał dzisiaj ankietę Przykona na spalinach czy bez i tylko takie punkty wybrł bym bez, mimo że sam tam czasami pływam. Ja często wcale tam spaliny nie zabieram bo eleketrykiem to można w parę minut w koło opłynąć. A jeśli by skutery zniknęły z tego miejsca nawet takim kosztem jestem na tak. Jednak wystarczy jak wczesniej napisałem ograniczyć HP silnika i nic więcej nie potrzeba robić. Wędkarze krzywdy sobie ani nikomu nie robią i uciążliwi też nie są. Swojego czasu podobny problem był z quadami. Jestem na strzelnicy. Ostre strzelanie, oznakowana chorągiewkami etc. Słychać przecież jak się strzela. I nagle z korony strzelnicy zjeżdża łepek na quadzie i dwóch na krosach. Wzięli się za to towarzystwo ostro. Zakazy na wszelkie lasy kaski rejestracje etc. I jest cisza. Kolejna plaga nastała ostatnio motorowery elektryczne, hulajnogi etc. Paru zginęło, wrzawa się podniosła i od razu coś z tym robią. Rejestracja OC i skończy się rumakowanie bo nei jest bezkarny i nie oznakowany. A na wodzie nikt tego nie widzi jak potworem zapierdziela ponad 100 km/h na godzinę, nikogo nie widzi i z nikim się nie liczy. To taki jakiś całkowicie boczny tor. Na dniach też jakiś synek 16 lat na skuterze wodnym zginął "napisali w gazecie" i nic z tym nie zrobią. Najwyżej zakaz na cały akwen poleci na spaliny. Skutery to widocznie za mała skala i tego nie zobaczą. I tak już całkiem mojej misie. Żeby 70 litrów wachy na godzinę palić i pół dnia buczeć to trzeba mieć kasę. A tej kasy ma coraz mniej ludzi, więc Ci co ich stać na taką utylizację szmalu, w takie miejsca się zjeżdżają stadnie i robią ten kocioł. Jakieś doktory ani chybi 😈 1
Qh_ Posted August 11 Posted August 11 A jeszcze jak pisałeś trzeba z Łodzi dojechać. Ale czego się spodziewać? Miasto z łodzią w nazwie i herbie. A chyba jedyne duże bez żadnej rzeki …🤣. Pewnie ktoś otworzył w Łodzi sklep ze skuterami. Jorgnął się, że nie ma tam wody, wyprzedał skutery w mega promocji. Nabywcom wskazał kierunek i Przykonał ich , że jak długo pojadą w tym kierunku to długo popływają. i nikomu nie będą przeszkadzać. Ot i cała historia zdaniem mym … A gościu co go pytałeś się napiął, bo na pewno usłyszał: „ile to się pali?” 🤣
Sławek Oppeln Bronikowski Posted August 11 Posted August 11 Znam Przykonę jeszcze z czasów kiedy nie była obleganym pigalakiem. Czemu na to wyrobisko akurat padło - nie wiem.. Ale jest to problem natury ogólnej, fragment większej całości, w zasadzie niemożliwy do pokonania, albowiem jest to fragment powszechnie triumfującej, powszechnie akceptowanej popkultury. Motorowodniakiem zostać jest łatwo, równie łatwo jak melomanem z audio. Albo sportowcem, punkiem czy inteligentnym człowiekiem z wędką. Kupujesz klamoty i już jesteś Muszą cię widzieć i słyszeć.. to podstawa.. 2
Recommended Posts
Create an account or sign in to comment
You need to be a member in order to leave a comment
Create an account
Sign up for a new account in our community. It's easy!
Register a new accountSign in
Already have an account? Sign in here.
Sign In Now