Skocz do zawartości

Biala ryba


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Jeszcze pare lat temu w przerwie miedzy szczupakiem a okoniem zdarzalo mi sie wyskoczyc na biala rybe .Poranne zasiadki na lina ,leszcza chyba wielu z Nas tak zaczynalo .Od pewnego jednak czasu lowie tylko szczupaki i z niecierpliwoscia czekam na pierwszy lod .Niemogie powiedziec ze mam juz dosyc ,zawsze czuje jakis niedosyt w polowie tych dwoch gatunkow . Albo to wiosna zakrotka to znowu robota ,jesien sie juz prawie sie konczy i zaraz lod juz topnieje a to czlowiek obiecywal sobie ze bedzie czesciej na rybach.A jak to u Was wyglanda ?
Opublikowano

Cześć,

Ja to na lód nie wchodzę ... bo od 1 stycznia to już za pstrągami zaczyna się powoli biegać. Tak więc sezon na okrągło.

 

Pozdrawiam

Remek

Opublikowano
Jak będzie siarczysty mróz to chyba trzeba będzie wejść i na lód, ale jak jesień i zima będą takie jak w zeszłym roku (tfu, tfu) to nic nie wiadomo co to będzie z braniami i rybami w przyszłym roku...
Opublikowano
Na wiosnę, gdy bassy jeszcze nie brały, łowiliśmy z piru w Ventry dziesiątki dog fishy (rekinek psi). Potem w sezonie dwa razy wybrałem się na płaszczki, złowiłem kilka ładnych sztuk. W obydwu przypadkach przynętą był filet z makreli.
Opublikowano
A Mnie cos tak ostatnio za pstragiem ciagnie.Zeszlego roku bylem a raczej szukalem odplywow malych rzeczek ,strumieni odchodzacych od zatok morskich.Nabiegalem sie do bolu ,znalazlem dwie .Ryb tam albo niebylo albo nie sezon .Wybralismy sie wiec na dwa lowiska specjalne gdzie krolowala krewetka z kola wodna ,choc i na wobki troche gryzlo .Mucha to musi byc dopiero jazda. :mellow:
Opublikowano

Podobnie jak Remek. Sezon na okrągło :mellow:.

Dawniej zdarzało mi się, że na wypad nad duzą rzekę zabierałem spina oraz jakąś gruntówkę. Połów gruntowy stanowił przerywnik, odpoczynek i wyciszenie po poszukiwaniacha, podchodach, brodzeniu itd.

Teraz nie mam na to czasu :o

Opublikowano

Kiedyś, w dawnych czasach, siadałem sobie w listopadzie z boloneczką przed mostem gdańskim i łowiłem na lekką 3-6g przepływankę, w zależności od stanu i uciągu. Aż dziw brał, jakie rybska można było wyciągnąć na żyłkę 0,10 i katuszkę z 25m żyłki. Certy, leszcze, grubaśne jazie i płocie, klenie, czasem sandacze... I to na 1-2 maleńkie pinki. Trafiła się też gruba brzana, która zanim skapitulowała zafundowała mi taki spacer po nadbrzeżnych kamieniach, że mało sobie nóg nie powykręcałem.

 

Ponowne uruchomienie kolektora na Powiślu skutecznie przerwało idyllę: syf w wodzie i firana na żyłce jest dla mnie nie do zniesienia... Dlatego nie mogę się przekonać do Wisły w Nowym Dworze - zawsze trochę g...a płynie.

 

Jeszcze wcześniej miałem miejscówkę na napływie główki pod mostem syreny. Od pierwszego październikowego ochłodzenia pięknie tam brały duże płocie i piękne certy. W dodatku przez cały rok była świetna na szczupaki, podobnie jak rozmyta ostroga i industrialna rafka poniżej.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...