Skocz do zawartości

Mequinenza 2007 - nowy artykuł


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cześć,

Tak jakoś się ostatnio utarło, że co roku ma miejsce wyprawa nad hiszpańskie Ebro. Sumowo najciekawiej wyglądał termin jesienny, więc w 2007 wyjazd zaplanowaliśmy na przełom września i października. Podyktowane to było tym, jakoby główny bohater miał się w owym okresie bardziej interesować przynętami sztucznymi. Kolejny raz okazało się, że jedyną pewną rzeczą w Mequinenzie jest nastanie świtu po nocy.

 

Zapraszam wszystkich miłośników dobrej sumowej przygody.

 

Pozdrawiam

Remek

  • Odpowiedzi 86
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowane grafiki

Opublikowano

Super ten artykuł. Aż mi się zachciało :D tylko, że mnie sumy nie ciągną ale ... jak zobaczyłem uśmiechniętą gębę Guzu (sorry brachu :D) to jak najlepsza reklama Ebro! Piękna przygoda!!!

 

Pozdrawiam

Remek

Opublikowano

Artykul podwaza teze ze glizdziarze maja tam lepiej, bo gdyby wyjac polowe z tego, co siadalo... :( Jaka to za ryba musi byc, która demoluje konstrukcje woblera? :huh:

My tam jeszcze wrócimy... :angry:

Opublikowano

Fajny artykuł, ponad metrowe ryby :D oraz ciepłe klimaty na zdjęciach - czyli to czego obecnie najbardziej potrzeba polskim czytelnikom w mroźne jesienne dni :D

 

Czekamy na ciąg dalszy (w domyśle w przyszłym roku na zdjęcie ryby, do której podniesienia do zdjęcia potrzeba min. dwóch osób )

Opublikowano

Mimo braku latwizny fajnie by bylo pojechac...

 

Tylko po 1: Jakies wedki trzeba, zeby bardziej meczyly rybe. Mam juz na oku, jedna 50LB kompozyt, a jak nie to 100LB B)

Po 2 i najwazniejsze: trzeba skolowac woblery o bardzo agresywnej pracy, ktore na lince z 65-80LB beda w stanie jechac na ok. 10-12m, a przede wszystkim nie rozleca sie (drut dental 1mm albo wiecej)

Nie widze inaczej tylko ktos bedzie mial zadanie skopiowac tego woblera....

Po 3, potrzebna wieksza doza farta. Tym razem bylo z tym tragicznie..

 

Gumo

p.s.A Ty bys Friko tylko futrowal i futrowal... ;)

Opublikowano

fajna przygoda, widac też, Że miejscowi dali łupia przyjezdnym... :lol:

 

Gumo ciekawe z tym wobletrem, Moze poprostu terafiłe w jakis gówniany egzemplarz. W końcu M. Szymański łowi sumy na DT 16 a on w porównaniu z baryłkami Manns`a wygląda dość śmiesznie....

 

pozd JW :D

Opublikowano

klasa artyk- a miejscówa , następnym razem jak chcecie połowic na maxa sumów to weżcie karpiówki <_< :lol: i jakieś pelety czy inne granulki <_<

przygoda widać była :D

Opublikowano

Gratuluję dobrej zabawy i miłego pobytu B)

Szkoda, że nie było więcej kontaktu z rybami, ale z tego co wiem, tam często tak bywa. Szczególnie 2007r jest kapryśny, brak normalnej zimy spowodował, że prawie nigdzie w Europie nie łowi się tak jak zwykle. Nawet Szwecja była wyjątkowo kapryśna, nikt nic konkretnego nie złowił. W 2001r byłem w miejscowości Flix i trollowaliśmy między Flix a Riba-Roja, sumy brały i to nawet spore, największy kolegi 208cm, sporo było też takich powyżej 160cm. Ale o gigantach nie było mowy. W kazdym razie nie mięlismy wrażenia porażki. A to najważniejsze.

 

Co do spraw sprzętowych...

Dziwię się, że te Mannsy tak okrutnie zawiodły, mam identyczne Depth Plus 30+ i jakoś nie miałem z nimi problemu przy spotkaniach z dużymi, polskimi wąsalami. Żeby oczko wyrwało z korpusu.....ja pierniczę !!!!

 

Co do wędzisk, to używam Batsonów, albo HS1025F, albo SU1264F.....żadnych problemów. Aż mi się wierzyć nie chce, że Ugly 50lbs nie dały sobie rady. Przecież to kawał pały !!! No, ale jeśli łowiliście nad zatopionymi drzewami, to rzeczywiście hol musi być bardzo forsowny i w miarę krótki, bo teren jest przeciwko wedkarzowi.

 

Piszecie, że ciężko jest kupić w Polsce woblery schodzące poniżej 10m. Tak to prawda, ale jest kilka sztuk wartych uwagi. Mówię tu o YoZuri Hydro Magnum Deep Diver 180mm, rewelacyjny wobler bez limitu głębokości !!! Dorado Invader 14cm, całkiem przyzwoity, można go dociążyć tak, aby chodził nawet na 20m, poza tym zostaje Manns z serią Stretch i dociążaniem. Są także woblery Zbyszka Wąchały, rewelacyjne, ale bardzo drogie. Mam te wszystkie w/w woblery i uważam, że znakomicie nadają się do zadań ekstremalnych, w Finlandii orałem YoZuri dno na 23m !!! Ale bez sukcesów. 2 dni przed nami Fin złowił na tego samego wobka 13kg łososia.

 

Nie ma co rwać włosów z głowy, lepiej otworzyć butelkę dobrego czerwonego wina i popatrzeć na fotografie !!! That's life !!!

 

pozd.

Opublikowano
Fajna relacja :D ale się Remek napompował na lotniksku jak pudzian :mellow: a ten samochodzik może do Polski sprowadzą po remoncie :mellow: A wracając do rybek sandacze na 15m ja łapię na 1m a to już jest dla mnie kosmos :(
Opublikowano

nooooooo super! :D

dzieki za bardzo ciekawy artykul i potwierdzenie moich teorii o jakosci mannsowych wobkow, powiem wam, ze to nie wyjatek

 

@guzu

jak takie rzeczy czytam i ogladam te krajobrazy, to ... no tak, ty wiesz co :mellow:

 

ps. faktycznie jakas reinkarnacja ;)

Opublikowano

@Wig20

Jak widac nikt sobie nic nie rwie. Wina tez nikt nie wylewal za kolnierz przez caly pobyt.

Co do Mannsa - widac co jest grane, reszte pzrypadkow opisalem.

Zdarzenie mialo m-ce przy uzyciu plecionki 50LB czyli w czasie, kiedy Twoje Batsony juz dawno bylyby w co najmniej 3 kawalkach (sadzac po mocy).

To dowodzi, ze nie ma odpornych a tylko zle trafieni... B)

 

Co do woblerow, ktore opisales to zaden nie spelnia warunkow w miejscu, gdzie lowilismy.

Zwlaszzca oslawionego Wachaly w zyciu bym tam nie wrzucil, mialem to i wiecej mial nie bede.

 

Tak poza konkursem, co masz na mysli mowiac ze wspomniany wobler Yo-zuri nie ma limitu glebokosci?

 

To dla mnie ciekawe, mam woblera Yo-zuri Hydro Magnum 180mm, ktory wg opisu f-my ma schodzic na nieco ponad 16m z podwieszonym u steru ciezarkiem 2oz. Limit wiec jest.

 

Z tym, ze przy lowach sumow chodzi o inne walory, niz jak najwieksza glebokosc schodzenia...

 

Gumo

Opublikowano

Co tu dużo pisać... wyprawa marzenie. I to nie koniecznie z powodu finansów...

A co do Manns'a: a nuż tylny zaczep mocniejszy Zastanawiam się nad zbrojeniem tego wobka - jakim cudem wytrzymały kotwice? Nawet jeśli były Ownery/Gamakatsu to na tak krótkim woblerze i tak nie da się założyć 2-wóch przesadnie dużych, bo będą o siebie zahaczały, a w związku z tym powinna puścić kotwica a nie stelaż...

 

Pozdrawiam

Opublikowano
Świetny artykuł, wspaniałe ryby- choć chimeryczne. Czytając, uświadomiłem sobie różnice między naszymi wodami a np. Hiszpanią. Na ZZ jak weżmiesz kij 25-30lbs bo zamiast sandała może usiąść sumek, to wszysty myślą że jesteś dobrze przygotowany- w Hiszpani wyglądasz jak gosc z UL :lol: :lol: :lol:
Opublikowano
Gumo, Ty sobie nagrabisz w u producentów przynęt :lol: Wywieszą Twoje zdjęcia z napisem, „Tego pana nie obsługujemy” :D Jak zwykle z przyjemnością przeniosłem się na te kilka minut nad Ebro :D Zazdraszam. A ryby? No cóż, całe wędkarstwo. Osobiście wolę walczyć o każdą rybe niż wyjmować je jedna po drugiej jak na komercyjnym łowisku.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...