remek Opublikowano 29 Listopada 2007 Opublikowano 29 Listopada 2007 Cześć,Tak jakoś się ostatnio utarło, że co roku ma miejsce wyprawa nad hiszpańskie Ebro. Sumowo najciekawiej wyglądał termin jesienny, więc w 2007 wyjazd zaplanowaliśmy na przełom września i października. Podyktowane to było tym, jakoby główny bohater miał się w owym okresie bardziej interesować przynętami sztucznymi. Kolejny raz okazało się, że jedyną pewną rzeczą w Mequinenzie jest nastanie świtu po nocy. Zapraszam wszystkich miłośników dobrej sumowej przygody. PozdrawiamRemek
Guzu Opublikowano 29 Listopada 2007 Opublikowano 29 Listopada 2007 Ale niespodzianka w czwartkowe popoludnie Fajny artykul Gumo! W 2008 powtorka...a moze dwie Guzu
Friko Opublikowano 29 Listopada 2007 Opublikowano 29 Listopada 2007 Zabrakło mi zdjęć z naszego wieczornego grillowania fajnie było
Guzu Opublikowano 29 Listopada 2007 Opublikowano 29 Listopada 2007 Eh Friko Friko Guzu p.s. troche z opoznieniem, ale jest : http://jerkbait.pl/art/images/00065/028.jpg
remek Opublikowano 29 Listopada 2007 Autor Opublikowano 29 Listopada 2007 Super ten artykuł. Aż mi się zachciało tylko, że mnie sumy nie ciągną ale ... jak zobaczyłem uśmiechniętą gębę Guzu (sorry brachu ) to jak najlepsza reklama Ebro! Piękna przygoda!!! PozdrawiamRemek
Friko Opublikowano 29 Listopada 2007 Opublikowano 29 Listopada 2007 ...miny pozostałych nie są już tak dobrą reklama
popper Opublikowano 29 Listopada 2007 Opublikowano 29 Listopada 2007 Całkiem niezła dawka emocji jak na taki dłuuuugi dzień.Dzięki za te chwile spędzone (oczami wyobraźni) nad Ebro, przy dobrej
Kuba Opublikowano 29 Listopada 2007 Opublikowano 29 Listopada 2007 Artykul podwaza teze ze glizdziarze maja tam lepiej, bo gdyby wyjac polowe z tego, co siadalo... Jaka to za ryba musi byc, która demoluje konstrukcje woblera? My tam jeszcze wrócimy...
Friko Opublikowano 29 Listopada 2007 Opublikowano 29 Listopada 2007 Guzu, ale to z Bugu, a nie z Mequinenzy <_<
SzymusS Opublikowano 29 Listopada 2007 Opublikowano 29 Listopada 2007 Fajny artykuł, ponad metrowe ryby oraz ciepłe klimaty na zdjęciach - czyli to czego obecnie najbardziej potrzeba polskim czytelnikom w mroźne jesienne dni Czekamy na ciąg dalszy (w domyśle w przyszłym roku na zdjęcie ryby, do której podniesienia do zdjęcia potrzeba min. dwóch osób )
biosteron Opublikowano 29 Listopada 2007 Opublikowano 29 Listopada 2007 Guzu, ale to z Bugu, a nie z Mequinenzy <_< Ale zamieszanie,to jest sjesta nad rzeka Bug:)
Gumofilc Opublikowano 29 Listopada 2007 Opublikowano 29 Listopada 2007 Mimo braku latwizny fajnie by bylo pojechac... Tylko po 1: Jakies wedki trzeba, zeby bardziej meczyly rybe. Mam juz na oku, jedna 50LB kompozyt, a jak nie to 100LB Po 2 i najwazniejsze: trzeba skolowac woblery o bardzo agresywnej pracy, ktore na lince z 65-80LB beda w stanie jechac na ok. 10-12m, a przede wszystkim nie rozleca sie (drut dental 1mm albo wiecej)Nie widze inaczej tylko ktos bedzie mial zadanie skopiowac tego woblera....Po 3, potrzebna wieksza doza farta. Tym razem bylo z tym tragicznie.. Gumop.s.A Ty bys Friko tylko futrowal i futrowal...
jerzy Opublikowano 29 Listopada 2007 Opublikowano 29 Listopada 2007 fajna przygoda, widac też, Że miejscowi dali łupia przyjezdnym... Gumo ciekawe z tym wobletrem, Moze poprostu terafiłe w jakis gówniany egzemplarz. W końcu M. Szymański łowi sumy na DT 16 a on w porównaniu z baryłkami Manns`a wygląda dość śmiesznie.... pozd JW
hasior Opublikowano 29 Listopada 2007 Opublikowano 29 Listopada 2007 klasa artyk- a miejscówa , następnym razem jak chcecie połowic na maxa sumów to weżcie karpiówki <_< i jakieś pelety czy inne granulki <_< przygoda widać była
wig20 Opublikowano 29 Listopada 2007 Opublikowano 29 Listopada 2007 Gratuluję dobrej zabawy i miłego pobytu Szkoda, że nie było więcej kontaktu z rybami, ale z tego co wiem, tam często tak bywa. Szczególnie 2007r jest kapryśny, brak normalnej zimy spowodował, że prawie nigdzie w Europie nie łowi się tak jak zwykle. Nawet Szwecja była wyjątkowo kapryśna, nikt nic konkretnego nie złowił. W 2001r byłem w miejscowości Flix i trollowaliśmy między Flix a Riba-Roja, sumy brały i to nawet spore, największy kolegi 208cm, sporo było też takich powyżej 160cm. Ale o gigantach nie było mowy. W kazdym razie nie mięlismy wrażenia porażki. A to najważniejsze. Co do spraw sprzętowych...Dziwię się, że te Mannsy tak okrutnie zawiodły, mam identyczne Depth Plus 30+ i jakoś nie miałem z nimi problemu przy spotkaniach z dużymi, polskimi wąsalami. Żeby oczko wyrwało z korpusu.....ja pierniczę !!!! Co do wędzisk, to używam Batsonów, albo HS1025F, albo SU1264F.....żadnych problemów. Aż mi się wierzyć nie chce, że Ugly 50lbs nie dały sobie rady. Przecież to kawał pały !!! No, ale jeśli łowiliście nad zatopionymi drzewami, to rzeczywiście hol musi być bardzo forsowny i w miarę krótki, bo teren jest przeciwko wedkarzowi. Piszecie, że ciężko jest kupić w Polsce woblery schodzące poniżej 10m. Tak to prawda, ale jest kilka sztuk wartych uwagi. Mówię tu o YoZuri Hydro Magnum Deep Diver 180mm, rewelacyjny wobler bez limitu głębokości !!! Dorado Invader 14cm, całkiem przyzwoity, można go dociążyć tak, aby chodził nawet na 20m, poza tym zostaje Manns z serią Stretch i dociążaniem. Są także woblery Zbyszka Wąchały, rewelacyjne, ale bardzo drogie. Mam te wszystkie w/w woblery i uważam, że znakomicie nadają się do zadań ekstremalnych, w Finlandii orałem YoZuri dno na 23m !!! Ale bez sukcesów. 2 dni przed nami Fin złowił na tego samego wobka 13kg łososia. Nie ma co rwać włosów z głowy, lepiej otworzyć butelkę dobrego czerwonego wina i popatrzeć na fotografie !!! That's life !!! pozd.
Redzi Opublikowano 29 Listopada 2007 Opublikowano 29 Listopada 2007 Fajna relacja ale się Remek napompował na lotniksku jak pudzian a ten samochodzik może do Polski sprowadzą po remoncie A wracając do rybek sandacze na 15m ja łapię na 1m a to już jest dla mnie kosmos
pitt Opublikowano 29 Listopada 2007 Opublikowano 29 Listopada 2007 nooooooo super! dzieki za bardzo ciekawy artykul i potwierdzenie moich teorii o jakosci mannsowych wobkow, powiem wam, ze to nie wyjatek @guzujak takie rzeczy czytam i ogladam te krajobrazy, to ... no tak, ty wiesz co ps. faktycznie jakas reinkarnacja
TERMOS Opublikowano 29 Listopada 2007 Opublikowano 29 Listopada 2007 Fajnie sie czyta . Super artykol -gratuluje udanej wyprawy.
Gumofilc Opublikowano 29 Listopada 2007 Opublikowano 29 Listopada 2007 @Wig20Jak widac nikt sobie nic nie rwie. Wina tez nikt nie wylewal za kolnierz przez caly pobyt.Co do Mannsa - widac co jest grane, reszte pzrypadkow opisalem. Zdarzenie mialo m-ce przy uzyciu plecionki 50LB czyli w czasie, kiedy Twoje Batsony juz dawno bylyby w co najmniej 3 kawalkach (sadzac po mocy).To dowodzi, ze nie ma odpornych a tylko zle trafieni... Co do woblerow, ktore opisales to zaden nie spelnia warunkow w miejscu, gdzie lowilismy.Zwlaszzca oslawionego Wachaly w zyciu bym tam nie wrzucil, mialem to i wiecej mial nie bede. Tak poza konkursem, co masz na mysli mowiac ze wspomniany wobler Yo-zuri nie ma limitu glebokosci? To dla mnie ciekawe, mam woblera Yo-zuri Hydro Magnum 180mm, ktory wg opisu f-my ma schodzic na nieco ponad 16m z podwieszonym u steru ciezarkiem 2oz. Limit wiec jest. Z tym, ze przy lowach sumow chodzi o inne walory, niz jak najwieksza glebokosc schodzenia... Gumo
radeqs Opublikowano 29 Listopada 2007 Opublikowano 29 Listopada 2007 Co tu dużo pisać... wyprawa marzenie. I to nie koniecznie z powodu finansów...A co do Manns'a: a nuż tylny zaczep mocniejszy Zastanawiam się nad zbrojeniem tego wobka - jakim cudem wytrzymały kotwice? Nawet jeśli były Ownery/Gamakatsu to na tak krótkim woblerze i tak nie da się założyć 2-wóch przesadnie dużych, bo będą o siebie zahaczały, a w związku z tym powinna puścić kotwica a nie stelaż... Pozdrawiam
Guzu Opublikowano 30 Listopada 2007 Opublikowano 30 Listopada 2007 Redegs, Te kotwice nie puszczaja. Rozmiar 2 albo 1 . Model ST 66. Guzu
pitt Opublikowano 30 Listopada 2007 Opublikowano 30 Listopada 2007 tak a propos sumowych wobkow, daniel ogladaliscie juz te amerykanskie, o ktorych rozmawialismy?
pablom Opublikowano 30 Listopada 2007 Opublikowano 30 Listopada 2007 Świetny artykuł, wspaniałe ryby- choć chimeryczne. Czytając, uświadomiłem sobie różnice między naszymi wodami a np. Hiszpanią. Na ZZ jak weżmiesz kij 25-30lbs bo zamiast sandała może usiąść sumek, to wszysty myślą że jesteś dobrze przygotowany- w Hiszpani wyglądasz jak gosc z UL
Robert Opublikowano 30 Listopada 2007 Opublikowano 30 Listopada 2007 Gumo, Ty sobie nagrabisz w u producentów przynęt Wywieszą Twoje zdjęcia z napisem, „Tego pana nie obsługujemy” Jak zwykle z przyjemnością przeniosłem się na te kilka minut nad Ebro Zazdraszam. A ryby? No cóż, całe wędkarstwo. Osobiście wolę walczyć o każdą rybe niż wyjmować je jedna po drugiej jak na komercyjnym łowisku.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się