marcin Opublikowano 23 Stycznia 2008 Opublikowano 23 Stycznia 2008 Witam,Mam dylemat.Co doradzacie na kołowrotek na Mongolskie Tajmienie.Kurcze przyznam szczerze ze duzo szukalem i jest problem zeby znalesc kolowrotek ktorego waga nie przekracza 400 gram, jest bardzo mocny (musi wytrzymac mongolskie lowienie) oraz ma ogromna pojemność szpuli.Mysle ze pojemnosc szpuli to żylka 0,45-0,50 okolo 150 m, plecionka 30LBS najlepiej cala szpulka 300 yds.Poradzcie,Cena nie gra roli. Byle by sie dobrze lowilo i zeby przy cezkiej orce nie nawalil.Dzieki
MefistoFishing Opublikowano 23 Stycznia 2008 Opublikowano 23 Stycznia 2008 Hmmm..A może daiwa Certate 3500HD, Daiwa Saltiga Game 3500 lub Daiwa Certate Hyper Custom 3500, wszystkie ważą pod 400 gram, Zarżnąć się ich raczej normalnie nie da Można by jeszcze rozważyć Twinpowera 5000PG, ale nie pamietam ile on waży. Jeśli cena dla Ciebie nie gra roli to chyba Saltiga Game bedzie najlepsza do tego. Wagowo prawie identyczna jak HD, ale jednak mechanizm Saltigi to napęd wręcz kultowy Z pojemnością krecioła może być już gorzej, ale z modeli wagowo do 400 ram wiecej nie wyciśniesz.
biosteron Opublikowano 23 Stycznia 2008 Opublikowano 23 Stycznia 2008 Może taki kreciołek Cie zainteresuje http://www.mefistofishing.pl/certate-4000-p-38.html
Maciejowaty Opublikowano 24 Stycznia 2008 Opublikowano 24 Stycznia 2008 Pogadaj z chłopakami z www.bayangol.pl mają duże doświadczenie w tej materii.
marcin Opublikowano 24 Stycznia 2008 Autor Opublikowano 24 Stycznia 2008 A co myslicie o kolowrotku Penn 5500 SS?? Czy jest mocny?? Bo pojemność szpuli jest odpowiednia.Nie wiem jak z jakością.Widziałem też kolowrotki Van Staal ale cena kosmos.Co do chlopaków Bayangol, to duzo z nich łowi na multiki (w nich podobno nie ma problemu z pojemnością).Dzięki za pomoc.
Kuba Standera Opublikowano 24 Stycznia 2008 Opublikowano 24 Stycznia 2008 Co do chlopaków Bayangol, to duzo z nich łowi na multiki (w nich podobno nie ma problemu z pojemnością). Może to jest słuszna droga rozwoju??
bassy Opublikowano 24 Stycznia 2008 Opublikowano 24 Stycznia 2008 Co do chlopaków Bayangol, to duzo z nich łowi na multiki (w nich podobno nie ma problemu z pojemnością). Może to jest słuszna droga rozwoju?? Dobrze gada Curado 300 i w droge
Tarłoś Opublikowano 24 Stycznia 2008 Opublikowano 24 Stycznia 2008 Witam Pisz na Bayan Gol, znają się na tym jak mało kto w tym kraju i napewno doradzą.Pzdr.Tarłoś
Janusz Wałaszewski Opublikowano 24 Stycznia 2008 Opublikowano 24 Stycznia 2008 Generalnie to co na głowatkę, to w końcu pokrewny gatunek.Ze starych to: ABU C77, Quick Royal, z nowych to już koledzy podpowiedzieli, ale najbardziej pasowałby multik, spokojnie wystarczy okrąglak ABU ze starszej produkcji wielkości rzędu6000-6500.Pozdro Jachu
TroutFan Opublikowano 24 Stycznia 2008 Opublikowano 24 Stycznia 2008 Proponuję Penn Spinfisher 712Z.Archaiczny ale tylko dla nie znających się na rzeczy.Prekładnia ślimakowa,Medium saltwater,waga 360 gr.Z pojemnością też nie ma problemu.
mifek Opublikowano 24 Stycznia 2008 Opublikowano 24 Stycznia 2008 moze troche malo poreczny bo dosc szeroki ale... zrobiony niczym czolg- TICA CAIMAN- w zasadzie obojetnie ktora wersja... wchodzi dokladnie cala szpulka PP30lb 300y + kilka zwojow podkladu zylkowego - to wazne!!!!
jerzy Opublikowano 24 Stycznia 2008 Opublikowano 24 Stycznia 2008 oo.. widzę, ze głos zabrali również teoretycy łowienia Tajmieni, więc i ja czuję się bardziej osmielony udzielając porad w tym temacie. Olałbym wszystko co wielkie, cieżkie, slimakowe albo poprostu technicznie przestarzałe.. Gdyby mi groziła w najblizszym czasie wyprawa na ryby w granicach 5-10kg To wziąłbym nowego ABU Revo Premier. Lekki i mały. Co wazne w transporcie na dalekie wyprawy, Lekka szpula pozwoli na rzuty lzejszymi i cieższymi wabikami. Pojemna (0,30mm -145m) pozwoli nawinać najlepszą na łososiowate grubą plecionkę czy nylon. Bardzo płynna przekładnia jak w Conquestach. A do tego piekielny drag 24 lb!! Jeśli rozpatrzymy też, że jeden revo PRM kosztuje tyle co pól conquesta 201 to wybór wydaje sie być oczywisty. pozd JW
Kuba Standera Opublikowano 24 Stycznia 2008 Opublikowano 24 Stycznia 2008 Cóż za subtelna ledwo wyczuwalna ironia.......
Janusz Wałaszewski Opublikowano 24 Stycznia 2008 Opublikowano 24 Stycznia 2008 Jerzy, wszystko fajnie tylko, że te ryby to raczej z przedziału10-15kg i nie zestojącej wody (wiem, że wiesz) tajmieni nie łowiłem ale głowatki owszem. A z żyłką 0.30 to ja na Parsętęsię nie wybieram, 145-150m nawet 40lb plecionki też może byćmało, chyba, że lubimy biegi przełajowe brzegiem rzeki albopo jej kamienistym dnie.Pozdro Jachu
Kuba Opublikowano 24 Stycznia 2008 Opublikowano 24 Stycznia 2008 chyba, że lubimy biegi przełajowe brzegiem rzeki albo po jej kamienistym dnie.Na starym WCWI pisywal Slawek, który to tajmienie cwiczy regularnie i bez biegania sie nie obedzie. Mocny jest... Ale tu trzeba rzucac i to sporo, i daleko - wiec kompromis miedzy moca a waga wskazany jak najbardziej.
pablom Opublikowano 24 Stycznia 2008 Opublikowano 24 Stycznia 2008 @Marcin skontaktuj się z właścicielem sklepu ochotka w w-wie, od wielu lat poławia tajmienie, co prawda w większości na muche, ale ma dużą wiedze na temat tych ryb jak i grono przyjaciół, którzy mu towarzyszą w tych wyprawach. Tu masz namiar http://www.ochotka.com/
rocky Opublikowano 24 Stycznia 2008 Opublikowano 24 Stycznia 2008 Mysle ze pojemnosc szpuli to żylka 0,45-0,50 okolo 150 m, plecionka 30LBS najlepiej cala szpulka 300 yds.Poradzcie,Dzieki Marcin, na tajmienie to ja się dopiero wybieram, ale po rozmowach z ludźmi którzy już troche połowili te rybki troszke zdziwiłem sie co do planów użycia plecionki i to jeszcze i takiej mocy. Kontakt z przyzwoitą ryba może być b.krótki.Momentalnie przecierka na kamieniach.Spójrz na zdjęcia i filmy z mongolskich rzek. Z tego co pamiętam raczej wszyscy używają grubej mono.Można ewentualnie przypon fluorokarbonowy 0,7- 1,0 mm ale czy dobrze się tym łowi....
jerzy Opublikowano 25 Stycznia 2008 Opublikowano 25 Stycznia 2008 Jerzy, wszystko fajnie tylko, że te ryby to raczej z przedziału10-15kg i nie zestojącej wody (wiem, że wiesz) tajmieni nie łowiłem ale głowatki owszem. A z żyłką 0.30 to ja na Parsętęsię nie wybieram, 145-150m nawet 40lb plecionki też może byćmało, chyba, że lubimy biegi przełajowe brzegiem rzeki albopo jej kamienistym dnie.Pozdro Jachu Jachu mnie sie poprostu wydaje, ze zbyt często gloryfikujemy potrzebę posiadania jakiejs niesamowitej ilości linki na kołowrotku. Jeśli tajmień, głowacica czy jakakolwiek inna ryba żyjaca w rzece z dużą iloscią kamieni i zawad wybierze z szpuli 100m linki, to szanse na jej wycholowanie są nikłe. Bo zanim nawiniesz te 100m linki spowrotem to albo ryba się wypnie, albo linka przetrze albo sto tysiecy innych nieszcześć nas spotka. Sprawdziłem to tu w Omanie, pozwoliłem niewielkiemu hamurowi pojechać z linką na hamulcu i pochwili żyłka przetarła się o rafę. Co ciekawe do morskiego jigowania poleca się nierzadko multiplikatory mieszczące jedynie 100m linki 0,30mm i jakoś nikomu to nie przeszkadza. pozd JW
Janusz Wałaszewski Opublikowano 25 Stycznia 2008 Opublikowano 25 Stycznia 2008 Jerzy, fakt, to co piszesz to też prawda, ale jak się ma zapaslinki to człowiek tak jakby psychicznie lepiej się czuje. Pozdreo Jachu
jerzy Opublikowano 25 Stycznia 2008 Opublikowano 25 Stycznia 2008 ... ale jak się ma zapaslinki to człowiek tak jakby psychicznie lepiej się czuje. Pozdreo Jachu O właśnie!! W tym tkwi cała istota problemu! To jest odpowiedż czemu wędkarze tak bardzo lubią pancerny sprzet nawet jak łowią małe czy średnie ryby.. Na stronie ABU Garcia jest niesamowite zdjecie Żaglicy złowionej na zestaw z Abu Revo.. Jeśli takie ryby można wyciagnąć na mały niskoprofilowy multiplikator to myślę, ze niema salmonida który dałby mu radę... pozd JW
Janusz Wałaszewski Opublikowano 25 Stycznia 2008 Opublikowano 25 Stycznia 2008 Jerzy wypada mi się z tobą zgodzić, tyle, że nie nazwałbym tegoproblemem. Z drugiej strony przypomina mi się sytuacja z wyprawyNa Morrum gdzie kolega łowiący zestawem castingowym, kija nie pamiętam multik ABU okrąglak 6000 chyba, zapina w przewężeniuna początku sektora nr.2 samca troci, jak się później okazało,który jednym odjazdem wyciąga ponad 150m żyłki 0.40, byłem oboki powiem tak, żyłka uciekała ze szpuli z taką prędkością, że wodzika prawie nie było widać. Hamulec dokręcony prawie do oporuZa rybą nie można było iść bo przeszkadzały drzewa, cały hol, wktórym też brałem udział trwał ok. 45min. Gdyby nie ten zapas żyłki, której na szpuli było coś ok.250m ,to było by po ptakach.Ale uczciwie muszę przyznać, że podobnych sytuacji miałem w życiu nie więcej niż palców u jednej ręki.Pozdro JachuPS. no nie powiedziałem najważniejszego ten samiec troci miał 128cm i 15,60kg
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się