psulek Posted July 11, 2008 Posted July 11, 2008 Przeglądając stronę Komisariatu Rzecznego w Warszawie odnalazłem ciekawe dane odnośnie zatrzymań kłusowników: Rok 2006 - 177 zatrzymań (82 w miesiącach styczeń - czerwiec)Rok 2007 - 166 zatrzymań (107 w miesiącach styczeń-czerwiec)Rok 2007 - 30 zatrzymań w miesiącach styczeń - czerwiec Zgodnie z powiedzeniem zawartym w tytule - Są kłamstwa, podłe kłamstwa i statystyki - jak to wygląda z waszej perspektywy? Czyżby rzeczywiście było lepiej? Czy ten ponad trzykrotny spadek nijak się ma do waszych obserwacji tego procederu? Pozdrawiam Paweł
Gumofilc Posted July 11, 2008 Posted July 11, 2008 Mysle, ze w ogole szkoda czasu na zajmowanie sie tym. Na odcinku Wwskim nie potrzeba wcale klusownikow...sa tysiace wedkarzy. Skutek w zgodzie z prawem czy w konflikcie z nim jest jaki jest...pogłowie nie powala liczebnoscia...A czy jest lepiej? No pewnie, ze jest ...w tym roku 1 raz Policja zazadala ode mnie (obok niesmiertelnej gasnicy) karty wedkarskiej.Jednak glownie zajmuje sie pilnowaniem toru wodnego...po co kontrolowac takiego jak ja? Skoro plynie srodkiem obok Komisariatu to znaczy, ze raczej agregatu na lodzi nie ma.Ale tu tez postep jest...jezeli sie plynie zgodnie z przepisami to kontroluja ze 2 razy na poczatku i pozniej tylko sprawdzaja przez radio ze wzgledu na numer rej.Wczesniej doszlo do tego, ze zeby mi sie nie wp... w lowisko sam podplywalem i pytalem czy nie maja mnie ochoty skontrolowac... Prawdziwy postep by byl, gdyby zaczeli robic naloty na indywidua siedzace po krzakach.. Gumo
Kubson Posted July 11, 2008 Posted July 11, 2008 Prawdziwy postep by byl, gdyby zaczeli robic naloty na indywidua siedzace po krzakach.. Gumo I tu zgodzę się w 100%, na odcinku Warszawskim jestem nad wodą bardzo, bardzo często więc widzę co się dzieje.Wędkarze łowiący z łodzi to w zasadzie zawsze te same osoby, co innego na brzegu, niestety sprawdzenie karty następuje przeważnie w pierwszym kwartale każdego roku a potem praktycznie cisza...Ostanio szli Panowie brzegiem, myśle sobię w końcu mi kartę sprawdzą...niestety zapytali jak wyniki ! <_< PozdrawiamKuba
marcinesz Posted July 11, 2008 Posted July 11, 2008 Ostanio szli Panowie brzegiem, myśle sobię w końcu mi kartę sprawdzą...niestety zapytali jak wyniki ! <_< Kuba, trzeba było powiedzieć - wyniki słabo, ale za to jaką mam kartę wędkarską !!! Zastanawia mnie to, że wciąż nie korzystamy z doświadczeń dojrzalszych demokracji w Europie, w których wychowywanie i profilaktyka nie kłóci się z egzekwowaniem prawa oraz karaniem działającymi na wyobraźnię karami. Zasłaniamy się wciąż brakiem środków i nikłą szkodliwością społeczną. Czyżby aż do totalnego wyrybienia i wtedy problem kłusownictwa / wędkarstwa rabunkowego (tj. ponad zaspokojenie własnych potrzeb) sam zniknie ???
OloPe Posted July 11, 2008 Posted July 11, 2008 Ja natomiast widuję dość często panów z Komisariatu Rzecznego w Warszawie w okolicach Góry Kalwarii. Owszem, podjadą sprawdzą kartę ale tylko tam gdzie się dojedzie samochodem czyli głównie przeprawy wojskowe. Wystarczy siedzieć z 50 metrów od takiej tamy,za jakimś krzaczkiem i można łowić bez karty i na 5 wędek. Osobiście nie spotkałem się u siebie z profesjonalnym kłusownictwem już dość dawno <_< I teraz to wędkarze-mięsiarze są chyba największym zagrożeniem. Bo jak np. takie sandaczyki pod 40 cm podejdą to biorą jak głupie. A chłop umiaru nima i przepisy po swojemu interpretuje. I nie tylko chłop, bo i ludzie dobrymi autami i z dobrym sprzętem takie zabierają O leszczach czy leszczopodobnych nie wspomnę. Tu co trafi na haczyk to nie przeżyje
Recommended Posts
Create an account or sign in to comment
You need to be a member in order to leave a comment
Create an account
Sign up for a new account in our community. It's easy!
Register a new accountSign in
Already have an account? Sign in here.
Sign In Now