hlehle Opublikowano 16 Września 2008 Opublikowano 16 Września 2008 Wczoraj w oczekiwaniu na lepsza połówkę przeglądałem sobie gazetki w markecie i w paradzie trupów przykuły moją uwagę dwa bolki 94 i 95 cm. Jeden złowiony w Wiśle niedaleko Włocławka, a drugi ... nie pamiętam. Nigdy nie złowiłem (ani nie widziałem) na żywo tak dużych boleni, ale czy te z gazety były tak duże? ps. Wielki żal oglądać takie okazy martwe...
Guzu Opublikowano 16 Września 2008 Opublikowano 16 Września 2008 Szkoda ryb. Szkoda czasu na taka prase. Szkoda emocji. Ale najbardziej szkoda ryb Guzu
maniak Opublikowano 16 Września 2008 Opublikowano 16 Września 2008 Takie piękne okazy są również w innych gazetach, np. w działach rekordów, nie ma to jak zaprezentować okaz w kuchni bądź łazience....
tofik Opublikowano 16 Września 2008 Opublikowano 16 Września 2008 Koledzy wątków takich jak ten było już sporo. czasem wydaje mi się że to bicie głową mur. jedyny krok w dobrą stronę poczyniła tylko jedna gazetka w tym kraju,WŚ,po prostu od jakiegoś czasu nie publikują zdjęć okazów poza naturalnym otoczeniem. ale to tylko malutki kroczek, bo przecież jak ktoś będzie chciał nadal chwalić się okazem a przy okazji pokazać jakie sobie płytki hiszpańskie w łazience założył to wyśle zdjęcie do innej gazety i po kłopocie. kiedyś wierzyłem że gdyby weszły w życie górne wymiary to było by lepiej,teraz wiem że to i tak nic by nie zmieniło. po prostu dla przeciętnego Polaka powód do dumy jest większy gdy pokaże zdobycz całej wiosce niż jakieś tam zdjęcie. podstawowe reguły nie są przestrzegane od lat więc i ta,jeśli by weszła w życie nie byłaby przestrzegana. szkoda naszego pisania i nerwów. pozdrawiam i róbmy swoje!
Wojtek_Wroc Opublikowano 16 Września 2008 Opublikowano 16 Września 2008 eh... bolen to taka piekna ryba..brania cudowne.. prasa wedkarska tylko zacheca do zabijania.. dlatego kupuje juz tylko wedkarski swiat .. a takie duze to prawdziwe okazy.. jak zlowilem 86cm bolka to wchodzilem do wody w adidasach ,zeby go tylko deliktanie wypuscic.. no i gdzie tu logika :/
Mdah Opublikowano 16 Września 2008 Opublikowano 16 Września 2008 Myślę, że łowca takiego Bola po zjedzeniu chociaż kęsa takiego mięska będzie później wypuszczał każdego złowionego bolka, klenia lub jazia. Do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć, dojść metodą prób i błędów. Wielu łowców w tzw. paradach, to szczęściarze, którzy podnieceni swoją zdobyczą uśmiercają ją, fotografują i później zgłaszają dla kilku spławików i miernej sławy do różnych pism. Prawdziwi fachowcy łowią swoje od zawsze i jedzą wołowinkę i drób Tych pozdrawiam.
Piotrek Milupa Opublikowano 16 Września 2008 Opublikowano 16 Września 2008 Myślę, że łowca takiego Bola po zjedzeniu chociaż kęsa takiego mięska będzie później wypuszczał każdego złowionego bolka, klenia lub jazia. Do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć, dojść metodą prób i błędów. Wielu łowców w tzw. paradach, to szczęściarze, którzy podnieceni swoją zdobyczą uśmiercają ją, fotografują i później zgłaszają dla kilku spławików i miernej sławy do różnych pism. Prawdziwi fachowcy łowią swoje od zawsze i jedzą wołowinkę i drób Tych pozdrawiam. Niesądzę żeby taki mięsiarz zmienił menu poprostu dosypie na drugi raz więcej vegety do panierki na zabicie smaku P.S ja z rybek to tylko śledzia w tomacie
kryst Opublikowano 16 Września 2008 Opublikowano 16 Września 2008 I tu zaczyna się następny, ważny aspekt związany z C&R - rozsądny aspekt, tak myślę.Ja uważam, że zabicie jakiejkolwiek rapy w celach konsumpcyjnych jest nieporozumieniem. Zabicie okazowej rapy mógłbym nazwać lekko - głupota. Lecz nie o tym chcę napisać. Myślę, że w osądach o zabieraniu ryb musimy być bardziej powściągliwi. Dlaczego? Bo śledzia w tomacie też ktoś musiał złapać. I choć u nas połów śledzi na wędkę nie jest popularny, to są miejsca, nieodległe - Dania, Niemcy, Szwecja, Norwegia, gdzie jest to sport. I szybko we mnie rodzi się pytanie: czy można zabrać okaz, czy tylko drobiazg? Czy można publikować zdjęcia zabitych okazów, czy nie? Czy w dobie ogromnej presji wędkarskiej można zabrać pstrąga z zarybienia z dzikiej rzeki, czy nie?Nikogo na tym forum nie przekonam do moich poglądów na temat zabijania, zabierania i konsumpcji ryb i nikt nie przekona mnie, ale Kolegę, który rozpoczął ten wątek grzecznie zapytam:Czy próbowałeś skontaktować się z redakcją WP i przekazać im swoje oburzenie?Na j.pl nie musisz nikogo przekonywać do niestosowności zdjęć zabitych ryb w scenerii łazienki, kuchni i itp. itd.
tofik Opublikowano 16 Września 2008 Opublikowano 16 Września 2008 problem w tym że generalnie żadne pismo , zwłaszcza te z minionej epoki,nie opublikują takiego pisma lub listu które do nich wystosujemy. są to pisma związane z naszym szanownym PZW ,a ta organizacja z kolei ma powiązania ze wszelkimi organami mającymi za obowiązek pilnować regulaminu PZW. przecież to proste, jeśli wszyscy ludzie wypuszczali by ryby,wszystkie ośrodki zarybieniowe by upadły,a na to PZW nie pozwoli. interes musi się kręcić!
Mateusz Baran Opublikowano 17 Września 2008 Opublikowano 17 Września 2008 Spokojnie, wszędzie tam gdzie C&R jest obowiązkiem lub przyjętą od lat praktyką ośrodki zarybieniowe działają i mająsiędobrze. Jeszcze raz powtórzę, że C&R nawet w optymalnej wersji (czyli wszystko wraca do wody) nie będzie lekarstwem na całe zło. Wciąż problemem pozostają zmiany w ekosystemie: melioracje, zapory, niszczenie strefy litoralu, eutrofiacja, zanieczyszczenia, itp., kłusownictwo i inna tego typu presja ze strony człowieka. Dlatego ośrodki zarybieniowe muszą wspierać ograniczone możliwości natury i C&R nie ma tu nic do tego. To tylko jedno z wielu narzędzi.
remek Opublikowano 17 Września 2008 Opublikowano 17 Września 2008 Widać zmiany w polskiej prasie i to dobre. Szkoda, że takie wolne. WŚ nareszcie zrobił krok w dobrą stronę, choć pamiętam wypowiedź Jacka Kolendowicza przy okazji Akcji Ratuj Szczupaka, że nie nastąpi to szybko. Kilka lat później okazało się, że można i nikogo nie frustrujemy - tzn. zaczynamy dbać o kulturę wędkarzy, ryzykując niezadowolenie tych, którzy ekosystemy chcą eksploatować aż po dno (czyt. do wyczerpania). Na inną prasę przyjdzie czas choć to bardzo dziwne, że na coś normalnego trzeba czekać anormalnie długo. No tak ale skoro wsparcia odgórnego nie ma to nie można się dziwić, że mamy to co mamy. Jeden obrazem z US (oj będę Was męczył, będę )
kryst Opublikowano 17 Września 2008 Opublikowano 17 Września 2008 Remku, I Don't Wanna Eacha, I Just Wanna Meetcha. Próbuj, próbuj może dasz radę!
Gumofilc Opublikowano 17 Września 2008 Opublikowano 17 Września 2008 Mam wrazenie ze na WŚ te zmiany wymusil rynek a scislej takich kilka dyskusji gdzies w sieci... Nie zmienia to faktu, ze to bardzo pozytywny krok, swiadczacy o tym ze pismo chce sie rozwijac i rozwijac wedkarzy. Patrzac na ta kartke...ja bym ja olał ...kogos kto wypuszzca to nie obowiazuje.Tym samym daje mi to przywilej bycia ponad prawem. Gumo
Mateusz Baran Opublikowano 17 Września 2008 Opublikowano 17 Września 2008 @Remku - piękne zdjęcie. Jeśli masz inne tego typu fotki to chętnie znajdę dla nich zastosowanie. Co do oporu prasy i mediów wędkarskich to zadziwia mnie upur redaktoró, osób które bywają w świecie, łowią na renomowanych łowiskach, a co za tym idzie poznają przepisy, regulacje i zwyczaje prowadzace do atrakcyjności tychże łowisk, następnie wracają do Polski i ...... NIC! Beton. W najlepszym wypadku opis niesamowitej wyprawy, ryby nie mieszczące się w kadrze, a kilka stron dalej przepis na wydłubanie ostatniego okonka z rodzimego jeziora. Sprowadza się to do tego, że takie inicjatywy jak choćby ARS i jej podobne nie mają odpowiedniego wsparcia, a czasem są wręcz szkalowane...
remek Opublikowano 17 Września 2008 Opublikowano 17 Września 2008 Remku, I Don't Wanna Eacha, I Just Wanna Meetcha. Próbuj, próbuj może dasz radę! Troszke wyrwane niestety z kontekstu i moze rzeczywiscie nie pasuje. Trzeba zobaczyc calosc i chyba jednak opublikuje calosc zamiast publikowac to jako podpis
kryst Opublikowano 17 Września 2008 Opublikowano 17 Września 2008 Remku, Podpis był dobry i śmieszny. nie rezygnuj z niego! Dla wyjaśnienia Kolegom dodam, że chodziło o czysty rap i tekst można było przetłumaczyć na: I don't want to eat you, I just want to meet you.
rognis_oko Opublikowano 17 Września 2008 Opublikowano 17 Września 2008 Patrzac na ta kartke...ja bym ja olał ...kogos kto wypuszzca to nie obowiazuje.Tym samym daje mi to przywilej bycia ponad prawem. Wyznaję podobną zasadę
remek Opublikowano 17 Września 2008 Opublikowano 17 Września 2008 Baloo, po prostu argumentacja byla prosta - brak frustrowania ludzi w czasach kompletnej padaki na lowiskach co moglo przelozyc sie na sprzedaz. Po prostu proste przelozenie na $ Kryst myslalem, ze bez kontekstu sie nie da ale skoro sie daje to zmienie.
OloPe Opublikowano 17 Września 2008 Opublikowano 17 Września 2008 Fajnie Daniel określił gazetkę Mięsiarzem Polskim. Też nazwał trafnie rubrykę paradą trupów Żal patrzeć Pomijając jednak ten fakt(bardzo istotny) WP to moim skromnym zdaniem niezła gazetka. Niezła dlatego, że traktuje o polskich łowiskach, polskich rybach, polskich wędkarzach. A WŚ? Nie kupuję od jakiegoś czasu. Od pewnie 2 albo 3 lat. Czasem jakiś tylko mi wpadnie w ręce. I co? 80% gazety to amerykanske i inne zagramaniczne voyage pana Kolendowicza(prywatnie sympatycznego i mądrego faceta i świetnego wędkarza)i innych współpracownikow, do tego reklamy. Po co mi czytać non stop o rzekach Kanady, Kolumbii Brytyjskiej, Ameryk czy innych egzotycznych stron świata. Zapewne nigdy tam nie pojadę. A ja prasę traktuję też jako podręcznik wędkarstwa A z WŚ już nauczyć się nic nie można. Porównajcie sobie archiwalne roczniki z przed 2000 roku i te nowe. Przecież te obecne to zwykłe gówno i komercha. To samo tyczy się filmów wędkarskich. Niektórzy pewnie pamiętają serię z Kolendowiczem I Taszarkiem Sztuka Wędkowania Ja posiadam kilka. I jak oglądam to aż ta przyroda z ekranu emanuje. Śpiew ptaków, szum strumyka, rzeki. A w tych z WMH?? Tam muzyczka idiotyczna i kilku pajacujących i walących browar kolesi. Żałosne. Byłbym jednak nie obiektywny w swym osądzie gdybym nie zauważył, iż kilka filmów mają okej.Ale ogólnie świat tandecieje panowie...... Ale to moje prywatne zdanie, jak wyżej zauważyłem skromne. Dla tego nie kupuję, nie czytam, nie oglądam tego co mi nie pasi. Jak inni lubią i im się podoba to jak najbardziej to szanuję.
BartekP Opublikowano 17 Września 2008 Opublikowano 17 Września 2008 Problemu bolenii nie byłoby gdyby były widełki a tak to każdy może sobie takiego bolenia wziaść. Oczywiście widełek długo jeszcze nie będzie. Smutne jest natomiast to, że zdjecia martwych ryb (na tle min. kibli) są zamieszczane, niejako taka właśnie postawa jest promowana w tym miesieczniku. Pierwszy boleń 94cm Wisła Włocławek a drugi 95 cm Odra koło Bajkału. Mam również pewne wątpliwości co do tego czy faktycznie tyle maja. Kiedyś zwróciłem uwagę pewnemu zawodnikowi, który łowił rekreacyjnie i miał w siatce ładnego bolenia, że tej ryby nie da sie ponoć zjeść, więc po co??? Odpowiedź była prosta: Potrzymać troche w cebuli i już można jeść....Mój znajomy skomentował całe zajście przyrównując bolenia do gówna, które też można obłożyć cebula i zjeść, czego wszystkim wytawnym amatorom boleniowego mięsa życzę. A to kilka cytatów z tego samego numeru:Parada rekordów szczupak 8 kg 95cm - Syn w tym wieku już wie, że takie piekne ryby po uwiecznieniu na zdjeciu muszą być oddane pryrodzieArtykuł Tor pełen wygibasów - W późne jesienne popołudnie złowił okonia, ktory ważył 2,97 kg. Nie miał aparatu. wiedział, że we wsi obok jeziora, z którego wyciągnąl okonia, też aparatu nie mają. wypuścił więc okonia wolno z życzenimi spotkania w innym terminie. Hmmm podejrzenia może wzbudzać podawana waga ale prawda jest taka, że chyba dobrze że jest pisane o C&R bo wiadomo kropla draży skałę. Miesiarz Polski??? Może i tak ale ja tam widzę światełko w tunelu.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się