Skocz do zawartości

Pokazywać miejscówki czy nie pokazywać - wątek wyłączony z tematu sandacze 2008


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam

 

Ja nie miałem dziś czasu niestety, byli koledzy coś tam im brało niestety wiesci jakie usłyszałem nie są zbyt opymistycznie...

 

...tłoczno i generalnie rzeź :( :angry:

 

Mój humor zdechł jak wiele sandaczy dzisiejszego wieczora !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

Pozdrawiam

Kuba

 

Kuba dzisiaj kolega, zwrócił mi uwagę na fotki. Chłopak nie bywa w tym miejscu, a mimo to od razu wiedział, gdzie łowisz.

Może sobie ludzi ostatnimi fotkami na głowę ściągnęłeś.

Dla nas może to nie są ryby, które robią wrażenie, dla większości rybożerców już tak... Pamiętaj o tym.

Tym bardziej powinieneś być tego świadomy, po akcji na WCWI z tym wielkim szczupakiem. Miejsca trzeba chronić, takie czasy :(

 

Dla mnie to też dołujące, bo kiedyś lubiłem te okolice, ale w tamtym roku ktoś popełnił podobny błąd, ale z tą różnicą że jeszcze opisał dokładnie gdzie i jak łowić. No i w listopadzie był najazd plecakowców jeśli dobrze pamiętasz.

 

Myślę, że jeszcze kilka dni i można będzie zapomnieć o sandaczach :(

 

Opublikowano

@ Hlehle

Ta miejscowka jest szeroko znana. Kola wedkarskie organizuja tam zawody towarzyskie. Chlopaki z WMH krecili sceny do ostatniego filmu o sandaczu tez mniej wiecej na tej wysokosci Wisly miedzy innymi. To nie jest case wypracowanej tajnej miejscowki jak w przypadku brzany kolegi Sandacza.

 

Nakreciles sie tym szczupakiem z WCWI chyba troche za bardzo. To jest nieporownywalny przypadek. Paru gosci z plecakami nie zniszczy populacji sandacza. Nie pisales tego chyba powaznie?

 

 

 

 

Opublikowano

Kuba zgodze sie z tym, ze w tej chwili im wiecej nokillowcow nad woda tym lepiej - popieram. Moze sam jakis znajomych oprowadze.

 

Andrew wszystkie dobre miejsca w Wawie so dobrze znane, te kiepskie tez, jednak fotki z wyraznie widocznym tlem daje sygnal do dzialania. Mialem przyklad rok temu. Po tym jak znajomy napisal za duzo na wcwi, mnostwo ludzi sie pojawilo. Jest roznica miedzy 'dobre miejsce na sandacza' a 'miejsce gdzie wczoraj padla ryba X majaca 90cm'. Takie jest moje zdanie. Myslisz ze gdzie brzany gdzie lowilismy - na ksiezycu? Jest troche miejsc w Wawie gdzie sa te ryby. Wiekszosc ludzi je zna i to nie motywuje ich zeby z plecakami chodzic nad wode. Fotka z ladna ryba z wyraznym tlem - tak. Ja zabieram i pokazuje miejsca znajomym - wiem za wypuszczaja ryby. Za to na forum jest mnostwo plecakowcow, ktorzy w ogole sie nie udzielaja...

Opublikowano

hlehle miał chyba co innego na myśli...

 

Za to na forum jest mnostwo plecakowcow, ktorzy w ogole sie nie udzielaja...

 

zdanie to nie oznacza ( wg mnie) ze ten ktory sie nie udziela to plecakowiec/mięsiarz

Opublikowano

hlehle miał chyba co innego na myśli...

 

 

 

Daniel chyba zaczyna w jakąś paranoję popadać:).. Zeżarłby jakiegoś złowionego przez siebie sandacza, toby od razu się lepiej poczuł :D..

 

 

Opublikowano

Zasada jest wydaje mi się bardzo prosta. Otóż załóżmy,że jestem początkjącym młodym plecakowcem, mięsiarzem a może nawet szarpakowcem :D Uwiebiam jeść ryby, moja rodzina uwielbia, moja dzieczyna, sąsiedzi, znjomi itd. Jestem też entuzjastą internetu. Złapałem fuchę w jednej resteuracji gdzie jest zapotrzebowanie na sandacze. Tyle tylko,że na szybko (mają przyjmować prominemtów i takie tam :D) Ok zapinam Jerkbait.pl znam dobrze rzekę i może ktoś niefortunnie się wysypie. Hmmm to może od razu się zarejstruję bo może będzie w przyszłości zapotrzebowanie na sumy i inne...Jedna fotka z bardzo znajomą okolicą. Dobra nasza grosz wpadnie w rękę a i rodzinka chetnie też rybki poje...Na miejscu są oczywiście miejscowi ale od przybytku głowa nie boli starczy dla wszystkich, nawet podobnych mi kolegów ktorzy może tez będą chcieli dorobić... :D

 

Myślę, że trzeba trochę wyobraźni i zdrowego rozsądku.

 

Teraz druga opcja. Jestem etycznym wędkarzem który odkrył fajna miejscówkę (w uczeszczanej okolicy). Miejscowka potrafi obdarzyć rybą. Ostanio udało mi się złapac sandacza. Kolega mnie dopingował oraz zrobił mi kilka fotek podczas holu. Następnie postanowiłem o uwiecznieniu siebie z okazową rybą. Ustawiam się tyłem do wody i kucam a kolega stoi robiąc mi fotke. W ten sposób jestem na zdjęciu z ryba a całe tło stanowi woda, nie widac przeciwnej linii brzegowej z charakterystycznymi jej elementami. Tło jest naturalne ładne i nie ma potrzeby zamazywania w fotoshopie czy paintcie. W ten sposób nie narażam sie na uwagi kolegów z portalu na którym chcę się pochwalic rybą a tacy ludzie jak ten poczatkujący młody plecakowiec powyżej mogą mnie pocałować za przeproszeniem w dupe. :D

 

 

Podsumowywując miejscówki pokazywać trzeba koniecznie......ale umiejętnie B)

Opublikowano

Wątek dotyczy warszawskich miejscówek; kiedyś myślałem że problem zabierania ryb w Warszawie nie istnieje , wiadomo: woda niezbyt czysta itp, tego roku chodziłem za boleniami w okolicach grubej kaśki, jak wracałem zagadnął mnie jeden grunciaż moczący żywca na główce, normalna gadka takie tam co brało itp, w tym roku uczepił mu się szczupły podobno ponad metr, spytałem czy zabral - zabrał oczywiście :( mówił że głównie bierze sandacze , czasem jak się szczupły uczepi to też, leszcza nie bierze tylko bo śmierdzi....

Niestety takich osób jest nad wisłą w Wawie b.dużo...

Wracając do tematu , nawet znanych miejscówek lepiej nie pokazywać.

Opublikowano

Miałem podobny jak Wy problem.

Zdecydowałem się jednak robić zdjęcia rybom, ale zawsze na takim tle, aby było niemożliwe rozpoznanie miejsca. Jako że zwykle wędkuję sam, po złowieniu ryby trzymam ją w ręce(często w wodzie przy samym brzegu ewentualnie w powietrzu ale nad wodą) i focę. Często ryba ucieka z ręki, ale wole żeby popłynęła nie sfotografowana albo żeby zdjęcie nie było imponujące, niż narazić miejscówkę/rzeczkę/odcinek na najazd, za przeproszeniem, mend żrących wszystko co się rusza i na drzewo nie ucieka.

 

Opublikowano

Arturze, postanowilem odpoczac od klimatow WCWI, co jasno wyrazilem. Jednak widze, ze chyba tesknisz za moja osoba...

 

O urlopie nie wiedziałem.. Przepraszam w takim razie..

 

Opublikowano

Rzeczone miejsce, jak i kilka innych w W-wie, nie jest absolutnie tajne. Sam zacząłem tam bywać jakieś 5-6 lat temu, kiedy standardowa trasa listopadowych nocy kończyła się tam (a zaczynała od L-ki przed pewnym mostem, potem główki za nim i tak dalej). Wtedy też było tłoczno- w ciągu wieczora potrafiło tam być kilku, w porywach kilkanastu, różnych wędkarzy.

 

A ryby w ciągu ostatnich 2-ch lat jakby więcej...

 

Nie twierdzę żeby pokazywać, ale nie bądźmy tak jednostronni w ocenach

 

 

Opublikowano

Witam,

miałem ( nie tylko ja) taką fajną pstrągową rzekę. Trzymałem gębę na kłódkę, zdjęcia tylko na trawie - żadnych pejzaży, pełna konspira, aż tu taki jeden multimedialny spec z tego forum napisał co widział na tarle, pofotografował, pochwalił się, że niby w tajemnicy --- i co --- i D..A, mnóstwo ludzi ( prawie z całej polski) rzeka zdeptana, a pstrągi - no cóż fajne były!!!!!!

Nigdy nie zdradzajcie swoich miejscówek - kłamcie jak najęci - to będziecie mieli radochę i rybną wodę.

 

 

Opublikowano

Witam,

miałem ( nie tylko ja) taką fajną pstrągową rzekę. Trzymałem gębę na kłódkę, zdjęcia tylko na trawie - żadnych pejzaży, pełna konspira, aż tu taki jeden multimedialny spec z tego forum napisał co widział na tarle, pofotografował, pochwalił się, że niby w tajemnicy --- i co --- i D..A, mnóstwo ludzi ( prawie z całej polski) rzeka zdeptana, a pstrągi - no cóż fajne były!!!!!!

Nigdy nie zdradzajcie swoich miejscówek - kłamcie jak najęci - to będziecie mieli radochę i rybną wodę.

 

 

 

Choćby ogniem przypalali to nie wolno zdradzić. Inaczej zagłada czeka naszą wodę i to jest pewne. AMEN.

Opublikowano

Kuba jak dla mnie luzik. Zwrocilem uwage na to, ze narzekasz na tlum ludzi, a dzien wczesniej wrzuciles te fotki. Moze to miec zwiazek lub nie, ja tylko przedstawilem swoja interpretacje tych faktow. Nikt Ci nie zabroni wstawiania fotek, zreszta uwazam, ze fajnie ze wstawiasz. Ja bym tlo zamazal, ale nie moge tego wymagac od innych, jedynie sugerowac. Nie czuj sie wiec zaatakowany, bo nie ma powodow - luzik.

 

Ja lowie w dobrze znanych sandaczowych miejscowkach i mam pustki nad woda :D

Opublikowano

Daniel, luzik totalny :D

 

Po prostu odpuśmy już temat tych miejsc i tyle, ja dla świętego spokoju wykasuje resztę swoich postów na ten temat i usunę fotki.

 

Do zobaczenia na zlocie :D

to już jutro !!!

 

Pozdrawiam

Kuba

Opublikowano
Panowie, histeryzujecie. Wczoraj byłem na miejscówce ze zdjęć Kubsona (ile można biczować ten mój Tarchomin ?). Spotkałem 3 wędkarzy oprócz mnie - wszyscy raczej z tych młodszych, świadomszych i wyglądających na C&R-owców (z jednym gadałem, więc wiem na pewno, że na 100% C&R). Sam zysk z tego - jeśli każdy skłuł choć jednego jak ja, to już mięsiarze mają 4 mniej do wyjęcia :D Nie szalejmy więc z tym zamazywaniem zdjęć (choć akurat brzanowców mogę zrozumieć). Z resztą - i tak każdy wie, że na miejscu z ostatnich zdjęć Kubsona są sandały.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...