Sławek Oppeln Bronikowski Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Ów organ nabyłem w pakiecie z WŚ , gdzie publikował się jak wiemy Jerzy .. Jest w numerze świetny artykuł P.Piskorskiego o łowieniu krajowych pstrągów . Treść jak najbardziej wiarygodna , logiczna i kompetentna , bez cienia fantasy , ale z wiedzą i fantazją . I można ów tekst potraktować jako puentę , odrębny głos niewątpliwego autorytetu , niedawnej zajadłej dyskusji o sprzęcie na krajowe trouty . Wiór się na j.pl sypał i drzazgi też .. Mile zaskakuje mnie wysoce merytoryczny momentami poziom obu periodyków . Ale jeszcze nie prenumeruję , ciągle ryzyko randki w ciemno , z mydłem i powidłem ..
Gumofilc Posted January 22, 2009 Posted January 22, 2009 Z pewnoscia najlepsza pointe pisza ryby i to obojetnie od gatunku... Gumo
Sławek Oppeln Bronikowski Posted January 22, 2009 Author Posted January 22, 2009 Ryby !? Jakie ryby ??Ja je puentuję !!Pawle , z wychowania i zasad jestem purystą . Kije mam na każdą rybę i okazję , a może i więcej . Jednak rozwijające się z wiekiem niechlujstwo , wzmocnione ślepym przypadkiem zazwyczaj , sprawia że najlepsze ryby łowię na przypadkowe kije . Jak tak patrzę wstecz , to wiecej jak połowa ryb godnych pamięci wpadła mi fuksem , zaskoczyła mnie kompletnie ..Na okoniówkę złowiłem swojego największego sandacz z Sulejowa . Z Ultra Thinem o.18 . Ale łódka dała mi handicap ..Suma z Warty na sandaczówkę z 10 lb Abulonem . Miał około 50 kg . Po tym zdarzeniu odkryto triathlon ..Z Jajkowa nad Drwęcą mam swoją rekordową 103 cm troć , na zestaw szczupakowy z 12 lb Strenem . Ale miałem stalowy przypon i nie odgryzła się z zestawu . Pewnie i Najwyższy się nade mna pochylił z troską ..Konfuzję mam znaczną , tylko katalogi mnie trzymaja w pionie ..
kryst Posted January 22, 2009 Posted January 22, 2009 Zaje....fajne! Wracając do tekstów Pepepe (Pan Piotr Piskorski ), to On, od dłuższego czasu, co prawda sporadycznie, pisze fantastyczne artykuły zamieszczane przez WW. Dziękuję Pepe!
golsyl Posted January 23, 2009 Posted January 23, 2009 No i jeszcze Artykuł Pana Barana o C & R Drugi już chyba ,jak pamiętam ,a obiecał ,że będzie więcej
remek Posted January 25, 2009 Posted January 25, 2009 Swoją drogą ostatnio nie kupowałem gazet wędkarskich ponieważ niezbędną wiedzę czerpałem z naszego forum, a wiedza z gazet była skrępowana możliwościami edytorskimi (głównie ilość tekstu, możliwość wyczerpania tematu id.). Tym razem zachęcony postem Sławka kupiłem je hurtowo i ... doszedłem do jednego wniosku - portale internetowe mają wpływ na jakość czasopism wędkarskich. Widać w nich coraz więcej artykułów o nowoczesnym wędkarstwie (choć nie ukrywam niektórzy autorzy nadal odkurzają swoje artykuły sprzed lat), C&R i publikacja zdjęć bez terakoty w tle (tutaj wielką rolę upatruję jerkbait'a). Jeszcze tylko potrzeba autorów co to trochę świata widzieli i odświeżą pewne obszary wędkarstwa, od których nadal czuć stęchlizną i będzie dobrze PozdrawiamRemek
Sławek Oppeln Bronikowski Posted January 25, 2009 Author Posted January 25, 2009 Remku , sieć jest bez wątpienia medium bardziej plastycznym od czasopism . I co ważne , bardziej demokratyczna i niezależna . Pisma są z innego świata . Ich profil to z reguły splot zależności . Treść jest ich ilustracją .Ale szkodzić nie powinny nikomu . Tym bardziej wędkarzom . A jednak szkodzą ..To jak latami traktuje się casting i inne sprzętowe pola to czysty skandal . Zepchnąć je w niebyt , wyrugować ze świadomości łowiących to obciach , granda i plama bezprzykładna . Oczekuję , że właściciele , dysponenci i redaktorzy w ramach zbiorowej ekspiacji za swoje postępki , wycisną takiego Jerzego Wierzbickiego i innych do ostatniej kropli ich wiedzy . A jest co wyciskać !!Z gorliwą atencją , z nieustającą afirmacją nadrobić to co psuto latami . Nie bacząc że im z tego tłusto nie nakapie .. Nie ma poważnego , nowoczesnego wędkarskiego pisma bez castingowej zakładki . To jasne jak słońce .. Dobrze , że byłem nad rzeką , prawie mnie nie poniosło .
remek Posted January 25, 2009 Posted January 25, 2009 Sławku to racja. Jednak granice między castngiem a spinningiem się całkowicie zacierają. Kiedy patrzysz na zagraniczne gazetki to metoda wyznaczana jest przez warunki, ryby, przynęty. Tak wybierany jest casting albo spinning. One jako takie koegzystują. U nas wygląda to inaczej - wysławiany spinning, wrzucony do kosza casting. Spokojnie Sławku róbmy swoje. Pamiętam sytuację sprzed 5 lat. Posucha. Dzisiaj jest inaczej. Na targach pewnie zobaczymy kolejnych kilka nowości i tak ... do następnego sezonu, do następnego pierwszego mleczyka. Ważne jest to by oprócz sprzętu mówić o tym jak i dlaczego na casting warto łowić taką rybę, w takich warunkach to bowiem będzie najmocniejszą promocją. I nie ma co mówić ale WŚ na rynku polskim rzeczywiście jest do przodu jeśli chodzi o promocję multika.
Sławek Oppeln Bronikowski Posted January 25, 2009 Author Posted January 25, 2009 Nie jestem cast maniakiem jak wielu tutaj , ani się nie podłączam pod modny trend . Łowię tak od lat z mniejszym lub większym natężeniem . Bo nie wyobrażam sobie jednak , aby dojść do pełni spinningowego rozwoju , pomijając casting . Ale na terenach byłych demoludów to reguła . Pisma są jakie są ..Redakcje rosną razem ze swoimi wychowankami w sprzężeniu zwrotnym . Opór i nieufność przed nieznanym jest wyrażnie widoczna , skłonność do siedzenia cicho też .Dwadzieścia lat wolnej prasy wędkarskiej , a casting wciąż jako zamorskie dziwadło i underground !!? Chwała WŚ ,że zebrało mu sie na odwagę . Na tyle mnie stać ..
pablom Posted January 26, 2009 Posted January 26, 2009 I ja za Waszą namową nabyłem dziś WW i WŚ. Bardzo ciekawe artykuły Pepe jak i Karola Zacharczyka. Co do WŚa i castingu - Jerzy nie jest pierwszą osobą publikującą tam artykuły na temat wspomnianej metody.
Guest Posted January 26, 2009 Posted January 26, 2009 Nie jestem cast maniakiem jak wielu tutaj , ani się nie podłączam pod modny trend . Łowię tak od lat z mniejszym lub większym natężeniem . Bo nie wyobrażam sobie jednak , aby dojść do pełni spinningowego rozwoju , pomijając casting . Ale na terenach byłych demoludów to reguła . Casting(zwłaszcza w wydaniu lekkim) nie jest popularny w Europie, a nie tylko w dawnych demoludach. Nie wiem skąd te kompleksy.
Sławek Oppeln Bronikowski Posted January 26, 2009 Author Posted January 26, 2009 Popularny jest w Europie mniej niż w US , ale widać go bardzo często . Vide Skandynawia choćby ..Rozczarowanie tak , kompleksy nie . Chyba że leśne ..
Guest Posted January 26, 2009 Posted January 26, 2009 Norwegia- morze i czasami łosoś; Szwecja- trolling i trochę łowienie szczupaków; Finlandia- trolling, średni spinning. Generalnie to używają multików do ciężkiej orki, kij z pazurem ma najczęściej min. 8'. Inne kraje- Francja, Włochy, Niemcy- prócz morza i trollingu- nędza. Śmiem twierdzić, że we wszystkich tych krajach razem wziętych sprzedaje się mniej zestawów do lekkiego castingu niż w Polsce.Jeśli chcesz informacji z polskiego rynku to sprzedaż multików w stosunku do stałoszpulowców w jednym z największych sklepów w Polsce(Warszawa) wynosi ok. 7-8% w stosunku do 92-93%. To Warszawa, w mniejszych miastach słychać od sklepikarzy, że w ciągu roku o tego typu sprzęt pyta 3-4 wędkarzy, ilość pytań o sprzęt castingowy jest podobna jak o sprzęt muchowy w tzw. rejonach niemuchowych. Czyli- daremne żale, próżny trud, bezsilne złożeczenia... .
jerzy Posted January 26, 2009 Posted January 26, 2009 gdyby interesujące z punktu widzenia polskiego wedkarza multiplikatory były dostępne w sklepach to sprzedawałoby się ich znacznie wiecej. Tak 90% użytkowników kijów z pazurem z automatu wklikuje się do japońskich sklepów internetowych lub e-baya jeśli chce kupić nowy multiplikator lub jakiś ostrzęt. Do głowy by mi nie przyszło szukac tego w polskich sklepach. Ponadto jeszcze nasze ceny !! Pamiętam, że widziałem w polskim sklepie cenę multiplikatora( Daiwa Zillion) na poziomie 1800 zł !! Ten sam model w internecie kosztował mniej niz 300$ !!!! Nawet doliczając koszt wysyłki oraz cło i vat cena takiego multiplikatora będzie sporo mniejsza niż w polskim sklepie. Misiu który stał za ladą też twierdził, że casting w Polsce to fanaberia, nisza i nikt tym się nie interesuje, bo jeszcze nie sprzedał żadnego egzemplarza. No pewnie, ze nie sprzedał! Bo trzeba być idiotą, żeby kupować takie rzeczy w PL !! JW
abarth7 Posted January 26, 2009 Posted January 26, 2009 W 100% się zgadzam.Sprzęt mógłby być nawet o te 100-150zł droższy niż w USA,myślę,że to by było w miarę do przyjęcia.A tym czasem sprzętu praktycznie nie ma,a jak juz jest to za chore pieniądze.
Sławek Oppeln Bronikowski Posted January 26, 2009 Author Posted January 26, 2009 Nie wiem Mysha co odpowiedzieć .. Trzy lata tam nie byłem , moze się w Szwecji zmieniło . Nie mam też nic przeciw lekkiemu castowi . Bo go praktykuję od dawna , tyle że bez takiego ognia i zaangażowania jak młodsi . Mierzi mnie natomiast skutecznie i nie od dziś oficjalna scena . No to się na nią marszczę . Bez j.pl i m.pl oczywiście ..
Guest Posted January 26, 2009 Posted January 26, 2009 @Jerzy dane są ze sklepu gdzie w ofercie jest kilkanaście(+ morskie) multików i pewnie koło 200 stałoszpulowców- różnice cenowe pomiędzy kołowrotkami ze stałą szpulą z USA, a sklepowymi są circa about takie same jak między sklepowymi multi, a tymi z netu.Do meritum- ja się poprostu nie zgadzam ze @Sławkiem, że pochodzimy z demoludów i dlatego casting jest u nas odstawiony w kąt. Moim zdaniem rozwija się całkiem prężnie, natomiast nie jest on generalnie popularny w Europie. Wyjątek stanowi trolling i połowy w morzu z łodzi- ja bym tych zastosowań nie podciągał pod klasyczny casting. Tyle.
jerzy Posted January 26, 2009 Posted January 26, 2009 Mysha w skali totalnej ( około 1 miliona wędkarzy w PL) to mozna by stwierdzić, ze nadal casting nie istnieje. Jednak w traktując zjawisko samo w sobie to przyrost użytkowników multiplikatorów w PL wciagu ostatnich 3 lat jest rzędu kilkuset procent !! I dalej sie rozwija. Drugim zjawiskiem świadczącym o coraz wiekszej popularności castingu jest fakt ogromnego zainteresowania na świecie typowo japońskim sprzętem wedkarskim. Ostatnio na forum był news, że w niemczech otwarto pierwszy sprzęt z JDM. To też przyszło do nas równolegle z castingiem. Kolejna sprawa to rodbuilding. Ile pracowni było w PL 5-8 lat temu ile jest dzisiaj? Jak duży odsetek zamawianych dziś wędek to własnie kije z przelotkami na górze? Kolejna sprawa to wałkowanie castingowych tematów na forum jerkbait.pl Czasami w kółko tych samych tematów. Ilu ludzi to czyta? Na końcu sam rozwój technologiczny. Jeśli 10-15 lat temu szczytem możliwości był okrąglak ABU to faktycznie próba łowienia na lekko była z góry skazana na porażkę. No bo to było niemożliwe. Dziś już jest. Takie bariery będą padac dalej. Nakońcu zareagują oczywiscie sklepikarze, dystrybutorzy, przedstawiciele bo oni ryzykują w tym wszystskim pieniądze. JW
pablom Posted January 26, 2009 Posted January 26, 2009 Mam podobne obserwacje co Mysha, z tym że wędek sprzedaje się więcej niż multików. W skali całej Polski może i nie istnieje, ale w większości sklepów łatwiej dostać kij czy kołowrotek do castingu niż ten sam zestaw muchowy, że o przynętach i akcesoriach nie wspomnę.
Guest Posted January 26, 2009 Posted January 26, 2009 @Jerzy- ja to napisałem post wyżej. Rozwija się, nie powinniśmy mieć kompleksu w stosunku do Europy. Nie podejrzewam spisku ze strony importerów lub np.WŚ- toż to firmy prywatne, oparte na rachunku ekonomicznym.Zirytowałem się demoludami, wg. mnie jest to niehamburgerowa Europa. @Pablom- masz podobne obserwacje bo chodzisz po podobnych sklepach. Zaobserwowałeś zainteresowanie castingiem np. w Łomży?
Sławek Oppeln Bronikowski Posted January 26, 2009 Author Posted January 26, 2009 Mysha , do meritum wracając , casting u nas rozwija się wbrew modelowi lansowanemu i może nawet nieco przeciw . Nawet ograniczając się do trollingu i dorszy .Jest dość drogi , bo nie jest masowy . Odpuszczono casting juz na starcie . Odwrotnie jak teskoidalny z postdemoludu ..Flyfishing się obronił w całości . Karpiarze . Grunciarze . To jest dla jego rozwoju dość znaczne ograniczenie i tymczasem rozrywka dla węższego kręgu . Proza życia tutaj .. Jurku , pietnaście lat temu w obiegu było sporo multiplikatorów typu 100-120/12 lb . I kije tez były . Nawet UL , tyle że zbrojone do kapslowców . Do tej pory mam gdzieś w szafie dwubiegowego Gold Maxa i Black Maxa . Dwójką Aglią się dało rzucić , ale bez fajerwerków . Solem albo Scorpionem przykręconym do 3/8 Elite robię to lepiej .
Guest Posted January 26, 2009 Posted January 26, 2009 Mysha , do meritum wracając , casting u nas rozwija się wbrew modelowi lansowanemu i może nawet nieco przeciw . Nawet ograniczając się do trollingu i dorszy .Jest dość drogi , bo nie jest masowy . Odpuszczono casting juz na starcie . Odwrotnie jak teskoidalny z postdemoludu ... Teskoidalny z demoludu? To chodzi o robiących zakupy w Tesco? Można jaśniej- ja z tych o prostszej konstrukcji jestem. Z poezji tylko Wojaczek...A kto modele lansuje? Spisek jakiś czy cóś? Masoni, albo ci od kreski? Wiedziałem, pewnie oni. Siedzą, knują- wyjdzie nowy model multika to czary odprawią i pozamiatane.... Dobranoc. Na spiski i lansowane modele przez teskoidalnych z demoludu szkoda prądu.
pablom Posted January 26, 2009 Posted January 26, 2009 Flyfishing się obronił w całości . Może i się obronił, ale w dalszym ciągu z zaopatrzeniem nie jest wesoło - w zeszłym roku przez miesiąc szukałem smarowidła do sucharów. Każda sroczka swój... W dalszym ciągu na rynku brakuje wielu rzeczy, ale tylko dlatego że brak zainteresowania, zarówno ze strony sklepikarzy jak i ostatecznego odbiorcy. Bo co to jest 2 szt na 1/2 roku????? Nic. O ile działalność sklepów stacjonarnych mnie nie dziwi, o tyle internetowych już tak.
Recommended Posts
Create an account or sign in to comment
You need to be a member in order to leave a comment
Create an account
Sign up for a new account in our community. It's easy!
Register a new accountSign in
Already have an account? Sign in here.
Sign In Now