remek Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 Dania znana jest z pięknych troci i często bywa miejscem wypraw wędkarskich, ale celem są głównie Jutlandia z licznymi rzekami (troć oraz pstrąg potokowy) oraz Bornholm (troć żerująca w morskich wodach przybrzeżnych). Nie zdarza się natomiast aby to Zelandia gościła wędkarskich turystów, jednak jeśli już się tam znajdziemy (na przykład w pracy) to grzechem byłoby nie spróbować. Głównym miastem wyspy jest Kopenhaga, w której miałem okazję mieszkać kilka miesięcy w roku 2007. Jako że przebywałem w tym kraju głównie w tygodniu, a na weekendy wracałem do Polski, czasu na łowienie nie było za wiele, a i okazje zdarzały się niezbyt często. Jednak kilka razy udało się „pomącić” duńskie wody… Zapraszam do nowego artykułu na jerkbait.pl. PozdrawiamRemek
Maynard Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 Super sprawa, domek nad wodą Rybne kanały i bajorka wokół miasta, łódka do dyspozycji dla członków klubu... Normalność jest taka piękna. U nas za to nie jest nudno, ciągle człowieka ponosi <_< Ciekawy opis, szkoda że nie było okazji częściej połowić, żeby rozgryźć najlepsze łowiska, ale jeśli nie dziś...? Pozdrawiam, Grzesiek
jerzy Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 rewelacja! Jak milo poczyatc, o okoniach, sandaczach i trociach! Hlehle napisales, ze trudno napmierzyc morskie okonie i ze okresowo pojawiaja sie w tych samych miejscach. Czy ten kamienny pirs portowy niebyl dobrym lowiskiem okonii? W takich miejscach pasiaki lubia siedziec caly rok .. Wrzuc jeszcze fotki tych garbusow 45 cm na forum pliizzz !!! pozd JW
hlehle Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 Mimo, że w 2008 byłem znacznie krócej w Danii, to jednak do łowienia się przyłożyłem konkretnie. Wiedziałem już kiedy i gdzie spodziewać się konkretnych ryb.Fotek grubych pasiaków trochę mam, ale pojawią się przy okazji następnego artykułu (mam nadzieję, że taki powstanie ). Niestety rzadko robię zdjęcia, gdy biorą ryby. Podnosi mi się ciśnienie i łowię, łowię, łowię... poźniej żałuję, że mam tylko kilka zdjęć i do tego jedno czy dwa udane
SzymusS Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 Fajny, w pełni kompleksowy (opis miejsc, przepisów oraz samego łowienia) artykuł! Już mi się podoba ta kraina Zaskakujące jak dużo kaczodziobych może pomieścić taki kanałek - idziesz sobie, patrzysz woda, no to rzucasz, a tam pełno ryb P/SCzy dobrze więc domyślam się, że w Dani nie ma czegoś takiego jak rybactwo słodkowodne?
hlehle Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 Fajny, w pełni kompleksowy (opis miejsc, przepisów oraz samego łowienia) artykuł! Już mi się podoba ta kraina Zaskakujące jak dużo kaczodziobych może pomieścić taki kanałek - idziesz sobie, patrzysz woda, no to rzucasz, a tam pełno ryb P/SCzy dobrze więc domyślam się, że w Dani nie ma czegoś takiego jak rybactwo słodkowodne? Dokładnie nie wiem jak to wygląda według przepisów, ale chyba właściciel wody (pewnie nie każdej) może w jakimś stopniu rybaczyć, coś jak w Szwecji.Jednak w praktyce tylko raz widziałem jak na jednym jeziorze dwóch gości rozstawiało niedużą siatkę (swoją drogą mogli to być nasi rodacy, bo z tego są znani - np. 300 m siatki na bajorku o średnicy 60-70 m :/ ).
Korsarz Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 Rewelacja. Daniel, jak już pisałem kiedyś, ma fantastyczne wyczucie i jest rewelacyjnie skuteczny. Odczułem to kilkakrotnie Zazdroszczę możliwości czasowych i okazji do połowienia, podziwiam i dziękuję za ekstra lekturę
jerzy Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 Daniel a kiedy bedzie gotowa kolejna czesc? napisz cos jeszcze tych morskich okoniach. jak je lowisz, jakie maja zwyczaje czy roznia sie od tych slodkowodnych.. JW
hlehle Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 Daniel a kiedy bedzie gotowa kolejna czesc? napisz cos jeszcze tych morskich okoniach. jak je lowisz, jakie maja zwyczaje czy roznia sie od tych slodkowodnych.. JW Postaram się więcej napisać w artykule Ale tak na szybko to różnią się jedynie spożywanym pokarmem. Te cudzysłowy wstawiłem celowo, ponieważ to właśnie sposób i to czym odżywiają się ryby determinują ich całe życie, więc i naszą percepcję.Okonie to chyba jedna z najbardziej kapryśnych i zmiennych ryb, więc nawet ryby z tego samego zbiornika w ciągu jednego dnia mogą nam się jawić jak rózne gatunki. Rano potrafią bić w narybek czy ukleje niczym bolenie, a w południe można je łowić z dna jak sandacze. Czasem w ciągu kilkudziesięciu minut trzeba zmieniać wiele razy metodę czy przynętę aby dalej skutecznie je łowić.Te morskie żywią się w dużej mierze bałtyckimi krewetkami, dlatego bardzo skuteczne bywają małe twisterki. Jednak najlepiej gdy są montowane na bocznym troku, czy na zestawie dropshotowym. Na mikrogłowkach, próbowałem tylko wtedy, gdy ryby podchodziły blisko brzegu, ale nawet wtedy zdecydowanie lepsze były poruszające się wolno w toni gumki, a to łatwiej uzyskać na wszelkich trokowych zestawach.Zdarzały się momenty, że tylko wielka wirówa potrafiła wzbudzić agresora w pasiakach.Widziałem trochę muszkarzy, próbujących swoich sił z garbusami, ale efekty mieli mizerne... Jeśli chodzi o jeziora, to łowienie wygląda bardzo podobnie do naszego krajowego z tą różnicą, że tam nie trzeba się tyle trudzić, aby namierzyć dobre łowisko...
jerzy Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 no to czekam na nastepna czesc. Bo przyznam sie, ze twoje osiagniecia w polowach okonii sa imponujace. pozd JW
remek Posted February 13, 2009 Author Posted February 13, 2009 Hlehle,Na początku wielkie moje podziękowanie za artykuł. Bardzo cenię każdą pomoc, która podnosi wartość naszego portalu. Artykuł bardzo interesujący i ... powiem szczerze chciałym takich, tzn. artykułów ze świata widzieć zdecydowanie więcej i częściej. Jeszcze raz - wielkie dziękuję! Chętnie poczytam o Twoich okoniach. Daj zdjęcia, opisz metody, przynęty - fajny temat. PozdrawiamRemek
jerry hzs Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 Remku widac ze Twoje mysli sa w Zelandii bo tak zatytulowales temat glowny w ogolne mnie ta usterka nie boli ale autora moze tez rozmarzyc ...poprawiac , poprawiac bo wszyscy na Zelandyje zachoruja . Zeby to nie byl oftop to gratulacje dla Hlehle za artykul i pracowitosc , duzo jezdzi , duzo lowi ...no i walczy ostro z kill-owcami ....
biosteron Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 Hej,przeczytałem w całości ten artykuł i tak się zastanawiam czy występuje w tamtych rejonach boleń??,jeśli tak to może podglądałeś miejscowych jak sobie z nim dają rade,chodzi mi o technikę połowu.
Friko Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 Chciałbym się przyłączyć do słów Remka: dzięki @hlehle za artykuł, bardzo ciekawie się czytało i oglądało Czekam na część drugą gdzie mam nadzieję opiszesz swoje dropshotowe łowy duńskich garbusów Oby więcej Użytkowników tego portalu włączało się w jego budowę w podobny sposób! Pozdrawiam
hlehle Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 Hej,przeczytałem w całości ten artykuł i tak się zastanawiam czy występuje w tamtych rejonach boleń??,jeśli tak to może podglądałeś miejscowych jak sobie z nim dają rade,chodzi mi o technikę połowu. Nie ma bolenia ani klenia
Guest Posted February 14, 2009 Posted February 14, 2009 Super relacja. Krótko, ciekawie i na temat. Zaciekawił mnie ten fragment: JazieNiestety nie udało mi się wybrać nigdzie w celu połowu tej ryby, ale wiem, że występuje w okolicach Kopenhagi morska odmiana, która osiąga całkiem „przyjemne” rozmiary. Może rekord nie jest jakiś wyśrubowany, bo z tego co wiem jest mniejszy niż 4kg, ale ryby pomiędzy 2 a 3kg trafiają się bardzo często. Najlepszymi łowiskami są porty oraz rzeki, do których jaź wstępuje wczesną wiosną. Czy morskie jazie to zwykłe jazie przyzwyczajone do lekko słonawej bałtyckiej wody w ujściach rzek czy też różnią się wyglądem (inny gatunek)? pzdr
hlehle Posted February 14, 2009 Posted February 14, 2009 Czy morskie jazie to zwykłe jazie przyzwyczajone do lekko słonawej bałtyckiej wody w ujściach rzek czy też różnią się wyglądem (inny gatunek)? pzdr Ten sam gatunek, inne środowisko występowania. Troszkę różnią się wyglądem, ale wynika to jedynie z trybu życia.Kolor bardziej złotawy i płetwy, zamiast czerwonych, pomarańczowe lub żółte. Są też bardziej spasione - takie karki - nie spotyka się żyletek jak u nas.
Recommended Posts
Create an account or sign in to comment
You need to be a member in order to leave a comment
Create an account
Sign up for a new account in our community. It's easy!
Register a new accountSign in
Already have an account? Sign in here.
Sign In Now