remek Opublikowano 30 Maja 2009 Opublikowano 30 Maja 2009 Cześć,W latach 50-tych po syberyjskiej prerii szedł bóbr. I wpadł do wody. I bobera zjadł szczupak. Szkoda, że jeden z uczestników operacji Syrsan 2009 nie podzielił się tymi informacjami na promie, kiedy już wracaliśmy do Polski. Losy wyprawy mogłyby potoczyć się zupełnie inaczej. Przecież ten bober, to na pewno taki nieco inny popper… Tak, było wesoło. Podobno jednej łódce zdarzało się z impetem wpływać w trzciny. Sternik obławiał kancik, ten na dziobie zamienił się na kilka minut w czaplę. Presja wyniku? Niechciana przynęta, oddawana koledze okazywała się niezwykle łowna. Szybki remont kołowrotka na łódce? Żaden problem, gorzej ze smarowaniem – masło? Kanapki bez masła. No to może olej z sardynek? Lepszy ten z silnikowego bagnetu. Zdarzyło się nawet, że ktoś chciał stanąć na początku tęczy… Zapraszam do lektury artykułu napisanego przez MGOR'a. Tym razem relacja z wyprawy nad Syrsan. PozdrawiamRemek
remek Opublikowano 30 Maja 2009 Autor Opublikowano 30 Maja 2009 MGOR bardzo dziękuję za artykuł! Takie relacje świetnie się czyta. Jestem wdzięczny za chęć współpracy z nami. Mieliście super przygodę. Przepiękne ryby! Widzę, że jeden duży szczupak został złowiony przy mojej skale tam gdzie dwa lata temu brałem zimną kąpiel. PozdrawiamRemek
Piotrek Milupa Opublikowano 30 Maja 2009 Opublikowano 30 Maja 2009 Gratuluje pięknych ryb i zazdroszczę wspaniałej przygody.Mam nadzieję że pojawi się więcej na temat waszego wyjazdu
Tommek Opublikowano 30 Maja 2009 Opublikowano 30 Maja 2009 Bardzo fajny artykuł. Remek ten szczupak zostal złowiony przy innych płytszych skałach W 100% zgadzam się z tym że lowienie w studni jest nudne, spędzilismy około 6h na blacie i mieliśmy tylko 3 brania: 101,104,100cm
Marcin Goralewski Opublikowano 30 Maja 2009 Opublikowano 30 Maja 2009 Niniejszą relacją zakończyłem temat nudnego łowienia w studniu, ani słowa o 6 godzinach i trzech metrówkach! Cieszę się, że się podoba. milupa4 - a cóż Ty jeszcze chciałbyś wiedzieć??? Nie napisałem chyba tylko o... no własnie o czym? Proponuję też aby relację uzupełnili koledzy z innych łodzi... No i jest tam jeden wątek do twórczego rozwinięcia.
dziubek Opublikowano 30 Maja 2009 Opublikowano 30 Maja 2009 Marcin naprawdę potrafisz pisać.Łowienie na takim blacie było dla mnie rzeczywiście nudne. Jednak można do tego dojrzeć. Żałuję, że zrozumiałem to dopiero ostatniego dnia.
Marcin Goralewski Opublikowano 30 Maja 2009 Opublikowano 30 Maja 2009 Spoko Sebek, ważne żeby pamiętać o tym za rok! Żona przekazała zdjęcia? Jak poczekasz, to będę miał ładniejsze, obrobione w kompie
dziubek Opublikowano 30 Maja 2009 Opublikowano 30 Maja 2009 Przekazała, dzięki, są zajefajne. Poproszę wobec tego o jeszcze.
Andrzej Opublikowano 30 Maja 2009 Opublikowano 30 Maja 2009 Artykuł super!Może podacie dokładniejsze wskazówki na te miejscówki??Wyruszam na Bjorko 05.06 na Syrsan to kilkanaście minut drogi i chętnie bym tam połowił.
Marcin Goralewski Opublikowano 30 Maja 2009 Opublikowano 30 Maja 2009 Miejscówki to efekt pracy ekipy z 2007 roku, więc niech się chwalą... A tak w ogóle, to w tym czasie, w którym my byliśmy najlepsze miejsce podobno było przy samym Bjorko, poważnie Zatoki po lewej stronie. Nie popełnię chyba błędu piszą, że w czerwcu Ryby będą już pewnie głębiej...
Andrzej Opublikowano 30 Maja 2009 Opublikowano 30 Maja 2009 Te zatoki to znam (byłem tam już 3 razy) fakt, że są rybne.Pytam bo może są gdzieś w okolicach fajne głęboczki.
pitt Opublikowano 31 Maja 2009 Opublikowano 31 Maja 2009 krotko, zwiezle i z jajem, swietna relacja Może podacie dokładniejsze wskazówki na te miejscówki??tak, najlepiej koordynaty na GPS
hlehle Opublikowano 31 Maja 2009 Opublikowano 31 Maja 2009 Super się czyta, chociaż za Bobera może Ci się od kogoś oberwać Osbiście brakuje mi tylko prezentuj broń Remek, rok temu z Tpe łowiliśmy sporo szczupaków na skalistych spadach czy blatach, ale zdecydowanie bliżej Bjorko. Tam właśnie Tommek trafił swojego. W tym roku nie było tam praktycznie ryb - jeszcze za wcześnie.
mirat Opublikowano 31 Maja 2009 Opublikowano 31 Maja 2009 Bardzo fajna relacja z niesmowitymi dzjęciami tylko pogratulować i pozazdrościć. Co do tych studni i takiego łowienia to sam muszę przyznać że trzeba mieć dużo wiary, nie wiem czy sam bym wytrzymał ale było warto. Cztając takie artykułe zawsze możma się czegoś nauczyć. Myślę że wiedząc o tym byłbym skłonny poświęcić cały dzień.
king Opublikowano 31 Maja 2009 Opublikowano 31 Maja 2009 Dzięki za ciekawe opowiadanie. Kolejna relacja podróży zagranicznej, która pokazuje, że sprawą najważniejszą jest informacja. Być we właściwym miejscu i o włściwym czasie. Tam gdzie są duże ryby.Napisz hlehle proszę, jakie ważne szczegóły według Ciebie zdecydowały, że byłeś najskuteczniejszy ? Gratulacje, oczywiście dla wszystkich uczestników wyprawy.
remek Opublikowano 31 Maja 2009 Autor Opublikowano 31 Maja 2009 OK. Do Bjorko to my się zapuszczaliśmy dwa lata temu okazjonalnie. Rozumiem, że teraz tam pływaliście?
Marcin Goralewski Opublikowano 31 Maja 2009 Opublikowano 31 Maja 2009 Remek - nie, raz popłynął Tomi, ale metrówki padły na Boden. A hlehle to farciarz
remek Opublikowano 31 Maja 2009 Autor Opublikowano 31 Maja 2009 A, która to Boden bo już nie pamiętam
Grzecho Opublikowano 31 Maja 2009 Opublikowano 31 Maja 2009 Świetny artykuł, bardzo mi się spodobały fragmenty dotyczące strategii poszukiwań metrówek, mam nadzieję, że uda się zawarte tam informacje przełożyć na nasze łowiska /możne nie od razu na końcu zestawu zawisną metrówki, ale 70+ też będą mile widziane/, widać jednak, że najpierw trzeba się przełamać i odpłynąć trochę od trzciny pzdrGrzecho
hlehle Opublikowano 31 Maja 2009 Opublikowano 31 Maja 2009 @king jak to już zostało powiedziane - farciarz ze mnie Czasem ciężko wychwycić te niuanse, bo pewne rzeczy robimy już instynktownie i ich sami nie widzimy. Staram się każdy rzut oddawać w konkretnym celu, a nie mechanicznie, czyli obławiać jak największy obszar, różne głębokości, bardzo często zmieniać sposób prowadzenia, zmieniam często przynęty. W jakiś tam sposób sobie wizualizuje tor prowadzenia i zachowanie przynęty. Wiem jak dany wabik zachowuje się jak go podszarpuje w danym kierunku. Po iluś rzutach wiadomo kiedy sięgamy dna a kiedy jesteśmy metr nad nim, więc wizualizacja staje się bardziej wyraźna... ale czy to ma znaczenie? Równie dobrze może to być fart poparty wiarą w to co robię... @Remek, po drodze na Bjorko jest dużo ścian podobnych do Twojej. W tamtym roku dużo czasu im poświęciliśmy z dobrymi efektami. W tym także wiele dni z TOmmkiem spędziliśmy na ich opukiwaniu, ale trafiliśmy jedynie dwie rybki - 93 i 85. Zdecydowania ryby stały w innych miejscach. Takie sa szkiery - każdy rok jest inny, albo inaczej - każdy tydzień jest inny
Korsarz Opublikowano 31 Maja 2009 Opublikowano 31 Maja 2009 Super relacja. Jestem w trakcie przygotowań relacji okiem ostatniego domku:) By Jonasze z popierdułki:)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się