Skocz do zawartości

Pimp your bait & jerk it right - nowy artykuł na jerkbait.pl


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cześć,

Jerkowy hype w Europie nie słabnie. Wędkarze nadal są nienasyceni i ciągle szukają nowych przynęt. Prawie sprzeczny z tym co napisałem jest fakt, że producenci przynęt nie mają ‘ssania’ w kierunku jerków. Europejscy dystrybutorzy nie zamawiają jerkbaitów, bo ilość wędkarzy używających tych przynęt jest tak mała, że mówimy tutaj o rynkowej niszy. Ale czy na pewno?

 

Zapraszam serdecznie do lektury artykułu Pimp your bait & jerk it right czyli jak dokonać skutecznej modyfikacji jerkbait'a.

 

Pozdrawiam

Admin :D

Opublikowano

Cieszy mnie, że coś własnoręcznie i własnoumysłowo 'jerknąłem right' ;)

 

Mianowicie powoli wynurzające się wersje domowych slideropodobnych jerków, prowadzone nie szarpnięciami typu prawy do lewego,

tylko aby muskał taflę grzbietem i pod wodę. Taki oczkujący jerk to ostra amunicja <_< i duuużo adrenaliny oraz skupienia przy zabawie.

Nie zostawiałem go jednak na wierzchu dłużej niż 3-4 sekundy. I nie był to wabikowy L - size.

Była to moja jedna z ciekawszych obserwacji tego roku, niestety nieregularna i na szczupakach

wyraźnie poniżej jerkbaitowego wymiaru, a więc obserwacja bardzo ułomna.

 

Nie wstyd mi dodać, że zestawem dalekim od kanonu,

mianowicie 240cm. full wypas stała szpula jerking combo :mellow:

No ale w tym roku dopiero wszedłem w podstawy teorii castingu i jerkingu.

Zobaczymy w przyszłym sezonie.

 

Arcik po prostu ekstra (chociaż za krótki jak zwykle) :D

Dużo przemyśleń mi się tłoczy, z mojego dotychczasowego łowienia, po przeczytaniu serii o wabikach, technikach i sprzęcie ogólnie..

 

Doświadczenia zbiera się latami, opracowuje się godzinami, a czytelnik wchłania w kwadransik B)

Pewnie, że to tylko część z całości, ale i tak robi wrażnie.

Szacuneczek, ukłony i duuuża birra ode mnie !

Opublikowano

Pitt dzięki za artykuł. Wydaje mi się, że warto zrozumieć jego przesłanie, które można odnaleźć gdzieś między wierszami. Są sytuacje i wody, które wymagają bardzo specyficznego podejścia. Producenci przynęt nie bywają nad każdą wodą i nie będą na każdą wodę produkować wabików. Zwłaszcza, że warunki mogą się zmieniać. Przy większej produkcji konieczne są jakieś kompromisy.

Jadę nad wodę. Łowię sporo ryb. Udało mi się wstrzelić z przynętą. Jestem zadowolony. W krótkim okresie czasu ponawiam wyprawę. Oczywiście zakładam ową skuteczną przynętę i... próbuję, ale w środku czuję, że coś nie gra. Może kolor wody jest inny, może troszeczkę przybrała. Może inne czynniki się zmieniły. Wabik po prostu nie pasuje mi do wody. A niby to samo łowisko i zbliżone warunki.

Najskuteczniejsze przynęty powstają nad tą a nie inną wodą i zawsze znajdzie się coś co przyjdzie nam poprawić. To można zrobić tylko osobiście - do czego Pitt namawia jak widać :D

Opublikowano

Ja chociaz nie wtajemniczony profan, artykol a w zasadzie caly cykl artykolow zmusil mnie do pewnych refleksji.

 

Otoz jak czesto wyglada wedkowanie? Mamy dzis do zrobienia - blaciki ciagnace sie od zlamanej trzcinki do slupa z trafo, rynienke na spadzie tamze, wlot rzeki do jeziora, przedluzenia cypelkow, rzadka trzcinke, podwodne goloboze z kamieni i kilka tajnych gorek Nxxx'xxx; Exxx'xxx, Nxyx'xyx; Exyx'xyx,

Nxyz'xyz; Exyz'xyz.

Program rozlegly a czasu z reguly niewiele. Skutek - pospiech, niedokladnosc, efekt - przypadkowe brania bedace wypadkowa przypadkowo wybranego m-ca, ktore nam wypadnie na godziny najlepszych bran.

 

W tym roku kilka razy mialem jakies takie dziwne pukniecia, przytrzymania przynety. Kiedy stosowalem tradycyjna przynete miekka nietrudno bylo stwierdzic, ze byly to delikatne brania.

 

I chyba recepta na to, a kto wie, byc moze sukces w takich chwilach jest siegniecie po klasyczne jerki, zwlaszzca ze wystepuja one rowniez w wersji soft.

Dodatkowym atutem jest to, ze przynete taka mozna poprowadzic bardzo wolno a lowisko spenetrowac bardzo dokladnie.

Trzeba sie do tego troche przylozyc, bo przynety te jednostajnie sciagane nie pracuja...ale...tradycyjnymi przynetami juz tam przeciagnieto wielokrotnie i ryby sie juz na nie uodpornily.

 

Gumo

Opublikowano

Ja chociaz nie wtajemniczony profan, artykol a w zasadzie caly cykl artykolow zmusil mnie do pewnych refleksji.

...

W tym roku kilka razy mialem jakies takie dziwne pukniecia, przytrzymania przynety. Kiedy stosowalem tradycyjna przynete miekka nietrudno bylo stwierdzic, ze byly to delikatne brania.

 

I chyba recepta na to, a kto wie, byc moze sukces w takich chwilach jest siegniecie po klasyczne jerki, zwlaszzca ze wystepuja one rowniez w wersji soft.

...

Trzeba sie do tego troche przylozyc, bo przynety te jednostajnie sciagane nie pracuja...ale...tradycyjnymi przynetami juz tam przeciagnieto wielokrotnie i ryby sie juz na nie uodpornily.

 

cos w tym jest, wielokrotnie stwierdzalem, ze diametralnia zmiana wabika (nie tylko inna praca ale takze sylwetka i odmienna fala hydroakustyczna) wyczarowala ze studni dobra miejscowke

Opublikowano

Bez radykalnego wysiłku myślowego widać , że poza kolorami i prostym dylematem sinking - floating możlwości wyboru nie są wcale olbrzymie . Schematyczny standard na zębate niby jest wypracowaany ..

Ale na resztę gatunków to możlwości są w okolicach zera leżącego . Tylko handmade , bo dopiero wówczas ten sformalizowany jerking nabiera wszechstronności i życia . Myśle sobie , że jako wielbiciele castingu i spinningu powielamy stały , dramatycznie prosty wzór ; przywiąż Algę , wrzuć do wody , coś ci dupnie ..

A możliwości są conajmniej takie same jak we flyfishingu , a może i większe . To zwykły przesąd , że mucha rules , który zdaje się wyzionął ducha , zmarł śmiercia naturalna , trochę ze starości , trochę z wyczynowych , pseudosportowych sprintów . Idealnie się dopasować do natury , pory roku i gatunku , i wynieść swoje hobby na wyżyny , to normalne oraz mozliwe chyba , nieprawdaż ?

Nie tylko ciągle z zakupoholizmu wytrychem ..

Opublikowano

Remek ciekawe rozwiązanie z tymi magnesami,musze potestować.Ktoś z was wie gdzie mozna takie magnesy kupić?

 

Tommek, przyznam szczerze, że ja to tylko widziałem w rękach Andrzeja Zduna. Z tego co pamiętam były to takie pastylki magnesiki. Otwory były zrobione wiertłem a w środku były te magnesy. Jak to działa? Nie mam pojęcia. Magnesy wyglądały jednak na bardzo mocne, bo trzymały kotwice całkiem, całkiem.

 

Pozdrawiam

Remek

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...