Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Remku,

 

Szczerze polecam wyroby: http://www.blackhawk.com/

 

Mam malutki Hawkhook - rozbija szybę samochodową, tnie pasy bezpieczeństwa, tnie liny, ma proste ostrze śrubokręta, otwiera kapsle. Pewnie jeszcze coś można nim zrobić, ale ciągle się uczę.

 

Wyroby Blackhawk są dobre, bardzo dobre i są dostępne w RP.

 

Z Leatherman'a polubiłem: Selway z serii Leatherman Retired Knives. Może w tej serii coś sobie wybierzesz.

Opublikowano

Cześć. Zastanawiając się nad wyborem noża musimy zastanowić się nad następującymi rzeczami: składany czy o ostrzu stałym, wielkość noża (w praktyce wielkość głowni), ile jesteśmy w stanie wydać na nóż. Generalnie najbardziej praktyczne noże to takie niezbyt duże, o długości głowni 8- 12 cm. Zarówno krótsze jak i dłuższe głownie nadają się raczej do zadań specjalnych, nie będą uniwersalne nad wodą. Kiedyś podobały mi się noże typy Rambo, duże i jeszcze z piłką na grubszej części głowni. To była pomyłka. Takie noże to typowo bojowy sprzęt służący do zabijania, albo obrony przed niedźwiedziem :D Poza tym są ciężkie i obijają nam żebra przy poruszaniu się nad wodą.

 

W poszukiwaniu noża do naszego użytku ja bym spojrzał na noże skandynawskie- typowe finki- te modele są bardzo proste ale ich kształt, budowa itp. zostały wypracowane przez pokolenia ludzi żyjących w trudnych warunkach klimatycznych i spełniają podstawowe nasze wymaganie jakim jest uniwersalność. Dobrych firm jest trochę- Marttini, Eka (np. model Nordic), czy tani i dobry Frost- jest w czym wybrać.

Właściwie zupełnie wystarczającym dla nas byłby zakup dobrego multitoola posiadającego ostrze - np. Leatherman TTi czy podobne. Takie ostrze (przeważnie ze znakomitej stali) spokojnie nam wystarczy, a w reszcie multitoola mamy pełen asortyment narzędzi do wszystkiego- super rozwiązanie.

Ja nad wodę tacham multitoola Victorinoxa plus prosty, leciutki scyzoryk Buck o długości głowni ok. 8 cm. Taki zestaw jest bardzo OK. Opcjonalnie zamiast dużego multitoola można zabrać mniejszą wersję- np. Juice Leatherman'a- świetny sprzęt. Wystarczający nad wodą byłby też scyzoryk Victorinox Nomad (tani, dobry) jako jedyny sprzęt uniwersalny. Czasem (jak mi się chce to tachać) nad wodę zabieram nóż Fallkniven F1 (jest na wyposażeniu pilotów sił powietrznych Szwecji), z tej firmie jest jeszcze piękny model S1 (ale trochę większy i cięższy, mniej uniwersalny). Gdybym miał wybierać solidny nóż składany to pewnie bym wybrał Spyderco Military (duża kosa, bardzo solidny sprzęt) albo któryś z Benchmade albo CRK Sebenza (piękny).

Resume: szedłbym raczej w kierunku noża typu skandynawskiego (finki) niż w kierunku noża taktycznego (noże dla wojska służące do eliminowania, czyli zabicia przeciwnika), jeśli nóż składany to dobrej firmy (pewność, że ostrze nie złoży się nam na palcach przy pracy), nóż ma być nie za duży (głownia 8-10 cm), dobrej firmy, no i ma się podobać właścicielowi. Noże to niejednokrotnie bardzo piękne przedmioty :D Czasem są przedmiotami pożądania :D

 

A tu link do ciekawych artykułów w temacie wyboru noża itp. Przeczytać to trzeba przed zakupem noża, nie po :

http://www.militaria.pl/porady/noze/poradnik.xml

  • Like 1
Opublikowano

Po zaliczeniu kilku obozów (a'la harcerskich) i tygodniowego survivalu, najlepiej sprawdza mi się najprostszy Frost

Taki jak ten http://www.okonek.com.pl/product_info.php?products_id=832

 

Bardzo łatwo go wyostrzyć do poziomu brzytwy i nie tępi sie zbyt szybko. Miałem okazję używać wielu noży, teoretycznie o wiele lepszych ale tego nie zamienił bym na żaden inny. Chyba że kiedyś mi odbije i będe chciał kupić podobny nóż z najlepszych materiałów to kupię ten

http://www.militaria.pl/cold_steel/noz_cold_steel_master_hun ter_%2836jsk%29_p1886.xml?cat=300

Opublikowano

A ja na ryby biorę taki scyzor http://www.victorinox.sklep.pl/produkt/314,Scyzoryk-Victorin ox-Trailmaster.html

 

mój jest bardzo podobny, różni się ostrzem głównym które jest u mnie takie ,,falowane troszeczkę piłko podobne :D

jest diabelnie ostry i te dodatkowe ,,bajery również czasami się przydają :D

wbrew pozorom piłka która w takich nożykach zwykle robi za nieprzydatny bajer, tnie wszystko jak leci,

nie ma najmniejszego problemu z odcięciem grubszej gałęzi, a na kije na kiełbaski o nic nie pyta tylko idzie jak burza :D

otwieracz do konserw i do puszek chroni przed napadami komandoskiej wyobraźni i dźgania puszki ostrzem :D

a kolec z tego 6-cio funkcyjnego zestawu bardzo pomaga przy supłach.

Opublikowano

Mój Frost ma sporo lat w terenie, tnie puszki, ołów, gałęzie i twarde chrząstki... Kosztował chyba 26,00 zeta!

Jest najbardziej użyteczną rzeczą jaką kiedykolwiek udało mi się kupić za tak niską cenę.

 

Warto go mieć jako podstawowy nóż biwakowy - bardzo trwałe ostrze!

  • Like 1
Opublikowano
Tez mialem taki szwedzki noz, nie pamietam jednak czy Frost. Kupilem go w sklepie dla mysliwych za bodajze 30 zl. Byl swietny! Niestety wpadl mi do wody :(
Opublikowano

Ja dzięki nadprzyrodzonym zdolnościom zniszczyłem już 2 takie noże i jeden utopiłem :mellow:

Zniszczyłem rzucając w drzewo, ale bagnet od kałasznikowa wytrzymał mniej rzutów mimo że uchodzi za niezniszczalny :D

 

Do tego noża polecam dokupić taką ostrzałkę. Po kilku przeciągnięciach nóż goli włoski na ręku.

http://www.ogrodniczy.com.pl/product_info.php?products_id=12 713&utm_source=nokaut.pl&utm_medium=cpc&utm_camp aign=2009-12&utm_content=12713

Opublikowano

Remku, jeśli jedziesz samochodem to zabierz małą siekierkę i nóż kuchenny. Jeśli wędrujesz to zabierz lekki, dobry, mocny i ostry nóż. Czyli Frost.

 

Wszystkie noże Rambo są dla dzieci. W dowolnym wieku.

Jeśli nóż ma Cię obronić, to naprawdę lepszy będzie gaz. Ja noszę malutki gaz, noża nie noszę w ogóle (nie licząc tego w małym multitoolu z demobilu).

Opublikowano
ka-bar to moja pierwsza milosc. przeszedlem juz wiele nozy. victor... muela, frost, mamut, gerber, gerlach i wszystko wskazuje na to ze jednak bez zakupu ka-bara sie nie obedzie ;)
  • Like 1
Opublikowano

Ale ze mnie prostak. Ale co zrobić images/smiley_icons/icon_redface.gif . U mnie, jak w reklamie, jak coś jest do wszystkiego to........po co przeplacać.

Nóż to nóż.

Musi mieć dobre ostrze, w miarę wygodną i trwałą rękojeść, blokadę ostrza i musi dać się naostrzyć (bez stosowania spec-obróbki laserowej ;) ).

Ot tak, na kamieniu. Może być a nawet lepiej jak jest szlifierski.

Golić ręki nie musi. Od tego są brzytwy.

Ale musi chleb i kiełbaskę pokroić, uciąć kijek/gałązkę, wykopać dołek na deszczówkę w darni, wokół namiotu, z wieczora a rankiem pomidora w plasterki posiekać.

To w sumie niewiele a jednak sporo.

Może jeszcze pamiętacie. Niektórzy może nawet z czasu służby w LWP (był na wyposażeniu niektórych jednostek).

Scyzor Gerlacha.

Kupiłem jakieś 15-16 lat temu, w sklepie wędkarskim. Tym przy promach podmiejskich w Świnoujściu.

Jak widać, dzielnie i wiernie służy mi do dzisiaj :D

Poza tym cenię Frotsa. Tego z dłuższą klingą oraz małego Victorinoxa, dwuostrzowego, z otwieraczem do puszek i kapsli.

 

 

 

PS. Jeśli kiedyś ten sie skończy Pewnie sprawię sobie coś takiego

post-160-1348914572,7924_thumb.jpg

Opublikowano
To i ja od siebie zaproponuje dwa nożyki, pierwszy to zwykły Opinel, jeszcze nie mam, ale dużo dobrego o nim słyszałem i kiedyś nabędę. Zaś jeśli chodzi o coś cięższego to może Cold Steel SRK, tego mam w wersji nierdzewnej i jest ok.
  • Like 1
Opublikowano
Od wielu wielu lat używam scyzoryka Opinel nr 8. Niezwykle ostry, łatwy do naostrzenia i niestety łatwy do stępienia - ma delikatne ostrze. Niestety nie wolno go też namoczyć, drewniana rączka blokuje wtedy ostrze. Jak bym kupował to z dębową rączką i z ostrzem ze stali nierdzewnej, trochę twardsze i mniej czernieje niż z węglówki.
  • Like 1
Opublikowano

Musiałeś zniszczyć rączkę (pękła), reszta jest NIEZNISZCZALNA - tak mniemam... :lol:

 

We Froście pękła rączka a w bagnecie od kałasznikowa pękło ostrze.

Kolega załatwił tak też bagnet od M-16 :D

 

 

Jeśli chodzi o zastosowania survivalowe ja bym z miejsca odrzucił wszystkie noże składane ze względu na mniejszą wytrzymałość i podatność na zapiaszczenie.

 

Ka-Bary (przynajmniej te które ja widziałem) mają w większości rękojeść okrągła w przekroju co dla mnie też je skreśla. Chyba tylko wszelkiej maści bagnety są mniej wygodne.\

 

Noże typy Rambo mogą być przydatne. Ja 2 lata tamu na wiślanej łasze znalazłem Muele Mirage i po dobrym wyostrzeniu z powodzeniem zastępuje siekierę. Ale do precyzyjniejszych czynności noże z ostrzem 7-12cm są o niebo lepsze.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...