Skocz do zawartości

Odkrycia roku 2009


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W każdym roku możemy odkryć coś nowego. Dla jednego będzie to nowa przynęta, dla kogoś innego sposób jej prowadzenia. Ktoś odkryje połów dłuższymi/krótszymi kijami niż dotychczas albo nowe łowisko.

Co było dla Was odkryciem 2009 roku?

Opublikowano

W zasadzie trudno mowic o odkryciu bo to miemal kazdy wie ale w tym (tamtym B) ) roku uswiadomilem sobie powtornie jak wielkie znaczenie ma akcja woblerow.

Wszystko jest cacy jak ryby reaguja agresywnie. Ale...przeciez zadna ryba (chyba poza wegorzem) nie zachowuje sie w wodzie jak wobler.

Tu jest pole do eksperymentow, co nie jest zajeciem prostym psychicznie jezeli np.testuje sie wobler niemal pozbawiony akcji a bran jak nie ma tak nie ma... :unsure:

 

Gumo

Opublikowano

Softjerki!! Jak na razie niestety tylko duże wersje Dropshotowych Śledzi.

Przy uzbrojeniu gołym hakiem można się bawić przynętą niemal w miejscu i nie trzaba się bać że pokaleczy się jakiegoś malucha bo zapinają się dopiero takie powyżej 60cm.

I świetnie się sprawdzają przy obławianiu oczek w połaci wodorostów.

Opublikowano

wyśmienity temat Sławku zaproponowałeś, rzeczywiście warto poświęcić chwilę na analizę minionego sezonu i wyciągnięcie wniosków

 

Ja kolejny raz przekonałem się że wybierajac się nad wodę, znaną czy nieznaną, nie warto polegać przesadnie na informacjach innych osób które łowiły na tej wodzie wcześniej. Planując, zwłaszcza dalszą wyprawę, nie warto polegać na zapewnieniach typu tam biorą tylko na małe przynęty itp - gdyż podobne opinie - być może prawdziwe dla osób które w najlepszej wierze je sformułowały - nie muszą się sprawdzić w warunkach w których nam przyjdzie łowić. Dlatego warto czerpać z własnego doświadczenia i planując zwłaszcza dalszy wyjazd - tak dobrać sprzęt, aby umożliwiał łowienie w różnych warunkach, żeby nie ograniczał tylko do jednej z góry założonej strategii ale umożliał zastosowanie kilku wariantów taktycznych jeżeli się okaże że Plan A jednak nie wypalił B)

Opublikowano

Witam,

 

Dla mnie odkryciem bylo podniesienie oczu z dna - polowanie na sumy w toni, a nie tylko w okolicach dna.

Wyniki (na razie ilosciowe) przeszly moje najsmielsze oczekiwania. O jakosciowe postaram sie w 2010 B)

 

Druga rzecz, to w koncu moglem zakosztowac wedkowania z wody na duzej rzece - Wisla, Odra. REWELACJA!

 

Guzu

Opublikowano

Może nie tyle odkryłem to w minionym sezonie , ale na sto procent nabyłem pewności , że rozkosze stołu i pełnego szkła zupełnie w poprzek idą poziomowi moich nadwodnych poczynan , a nawet je uniemożliwiają ..

I udowodniłem też sobie , że sperforowane śpiochy zdecydowanie zyskują na oddychalności , lekko jednak tracąc na wodoszczelności . Wprawia mnie to niestety w kolejna konfuzję , bo nie wiem co ważniejsze i modniejsze ..

I przekonałem się , że nie brzydzi mnie jednak łowienie zębatych , którą to zabawą latami szczerze pogardzałem .

No i kim chi w mojej autorskiej wersji ..

Z papugowania lepszych , shaky head w koszmarnym , litoralnym zielu ..

 

Opublikowano
Zdecydowanie: (jak ja to nazywam) „odwrotny opad” :mellow: , tj. łowienie na wypływające woblery. Dodatkowo - powrót do łowienia drapieżników z ręki na płytkiej wodzie. Przez kilka lat tendencyjnego wleczenia przynęt za łodzią lub po dnie zapomniałem jaka to frajda.
Opublikowano
ja natomiast odkryłem że trudniej przeskoczyć z casta na korbę (mimo tylko 2 letniego obsesyjnego castowania), po kilkunastu latach korbowania znacznie łatwiej przesiadłem się na ruchomą szpulkę. na szczęście powrót do korby był chwilowy i spowodowany chyba przesileniem wiosennym bądź innym osłabieniem umysłu :lol: i dalszą część sezonu spędziłem z kijem co ma przelotki na kiju a nie pod nim :o
Opublikowano

ja natomiast odkryłem że trudniej przeskoczyć z casta na korbę (mimo tylko 2 letniego obsesyjnego castowania), po kilkunastu latach korbowania znacznie łatwiej przesiadłem się na ruchomą szpulkę. na szczęście powrót do korby był chwilowy i spowodowany chyba przesileniem wiosennym bądź innym osłabieniem umysłu :lol: i dalszą część sezonu spędziłem z kijem co ma przelotki na kiju a nie pod nim :o

 

 

i to wszytsko przez zupelny przypadek!!!

 

Akurat 1 maja 2007 roku postanowiles pojsc na ryby w inne miejsce niz jak zwykle nad Warte! :mellow: No mi cie pokaralo!

 

Moim odkryciem sezonu 2009 byla wyspa Masira! Zdecydowanie bede tam wracal na ryby! Dzicz zupelna i prawie 9 gatunkow drapieznych ryb w zasiegu rzutu.

 

 

Opublikowano

Odkrylem Wielka Rzeke ...wlasciwie jest to powrot nad nia bo kiedys spedzalem nad nia nocki z gruntowka przy ognisku .

Kilka nowych strumieni pstragowych , przecudnej urody i bogatych w dzikie pstragi .

Opublikowano

Dla mnie odkryciem 2009r to predewszystkim 1 zestaw castingowy i wielka frajda z nim zwiazana, za co Wam bardzo dziekuje! Ponadto pierwszy zlowiony pstrag i mozliwosc lowienia na Slawkowe woblerki ktore swietnie lataja z zestawu castingowego i sa bardzo skuteczne.

 

Pozdrawiam

Tomek

Opublikowano

Dla mnie odkryciem było łowienie szczupaków na pullbaity. Bywają dużo skuteczniejsze niż glidery. Do tego odkryłem, że pullbait w wersji suspending na niegłębokim łowisku może zdziałać cuda :D.

Mam nadzieję, że uda mi się w tym roku odkryć łowienie pstrągów na bezsterowce - o czym na pewno Was poinformuję :D

Opublikowano

@Jerzy

 

Dzicz zupelna i prawie 9 gatunkow drapieznych ryb w zasiegu rzutu

 

To ile tych gatunkow tam jest ?

 

 

Guzu

 

osiem i pół w porywach do osiem i trzy ćwierci :D

Opublikowano

 

Mam nadzieję, że uda mi się w tym roku odkryć łowienie pstrągów na bezsterowce - o czym na pewno Was poinformuję :D

Chyba ktoś już to odkrył.

 

Opublikowano

 

Mam nadzieję, że uda mi się w tym roku odkryć łowienie pstrągów na bezsterowce - o czym na pewno Was poinformuję :D

Chyba ktoś już to odkrył.

 

Odkryć po swojemu i na swoje :D

 

Pomijam Mifka i jego osiągnięcie na Kwisie :D

Opublikowano

Mifka pominąć :huh: :huh: :huh:

 

mnie??

 

dajcie sopokoj juz z tym mifkiem

 

ja pstragow na bezsterowce juz nie lowie bo slawek nie chce mi zrobic lamanej 9tki na kropki :D

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Choć ogromnie szczęśliwy uczestniczę w Forum od 2008, jednak jerkbait.pl jest moim odkryciem 2009 roku.

Bo jak nazwać fakt, że od połowy grudnia do końca roku, pojawiają się na stronie głównej cztery artykuły

(relacja z koleżeńskiej morskiej troci, wyczekiwany i tłumaczony zanderowy vertical - wywiad z wykorzystaniem pytań userów,

relacja z wyprawy do Szwecji i rodbuildingowy OldSchool). Po czym w nowym roku pojawiły się.. kolejne cztery artykuły:

wywiad z cenionym M.Brownem, podwójny wywiad z Bolesławem Urynem i jego uwodzący styl życia,

bardzo obiecująca zapowiedź Sztuki Łowienia, artykułem z muchowej Słowenii i artykuł twórcy pięknych przynęt o swoich wahadłach.

 

To jest sprawa bez precedensu i jako taką ją traktuję.

Moje odkrycie roku 2009..

Streściłem ledwie miesiąc z kawałkiem, a jak wiadomo w powietrzu wciąż coś wisi do opublikowania..

Ogrom smakowitych wywiadów, soczystych reportaży oraz liczba nieznanych mi dotąd tematów wędkarskich i około-wędkarskich,

w pełni uprawnia mnie do złożenia takiej laurki.

 

Pachnącej anyżkiem i całej w wazelinie :lol:

Brawa za ukierunkowaną pozytywną energię i wykorzystywanie swoich możliwości.

 

Pozdrawiam

Grzesiek

Opublikowano
Dla mnie odkryciem roku 09 było forum jerkbait.pl i w koncu poznanie walorów firowego(japońskiego) sprzetu.(po kilkunastu latach)zawsze były okumy-mikado itp i myśl po co mi jeden kołowrotek za 1000pln jak za te pieniadze moge miec 5 innych,nie japońskich...a tu eureka jak kupiłem i zaczołem takim młynkiem krecić to teraz juz wiem jakia to różnica.to samo z kijami,kasy troche trzeba dać ale najlepsze jak kumple po kiju pukaja sie w głowe jak mozna dac tyle kasy za sprzęt a potem nad wodą dam im połowić--to ich mina i ochy i achy dla mnie bezcenne.a to wszystko dzieki forum -opisom i radom jego użytkowników,
Opublikowano

Moim odkryciem 2009 roku również jest j.pl. Masa wiadomości które przyswoiłem dzięki tej witrynie oraz forum.

 

Wszystko to zaowocowało pierwszym w życiu zestawem castingowym - oczywiście do połowu na jerki. Na koniec chce nadmienić, że sam moment zainstalowania multiplikatora i trzymanie wędki w uchwycie castingowym było dla mnie niesamowitym przeżyciem. Nie mogę się doczekać cieplejszych dni kiedy wyjdę porzucać czym kolwiek aby się nauczyć, a tym bardziej nie mogę się doczekać maja, kiedy to ruszę szukać zębatych :mellow:

 

Czyli ogólnie odkryłem jerkbaita i casting :D

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...