remek Opublikowano 22 Stycznia 2010 Opublikowano 22 Stycznia 2010 Witam,W ostatnich latach zauważyć można zachodzące zmiany w polskim wędkarstwie. Z dotychczasowego modelu, wędkarza domowego, wędkującego jedynie w naszym rodzimym kraju, Polski wędkarz przeistacza się w globtrotera, odkrywcę. Coraz częściej podróżuje po całym świecie w poszukiwaniu przygód, rekordowych ryb. Marzy by w końcu zrealizować wyprawy w trudno dostępne, odludne, niekiedy dziewicze zakątki naszego globu. Źródłem takich transformacji jest chęć łowienia niespotykanych w naszym kraju gatunków ryb, bicia życiowych rekordów oraz obcowania z dziką, odmienną przyrodą i kulturą. Inspiracją natomiast dla wielu wędkarzy jest niewątpliwie Bolesław Uryn, doktor nauk przyrodniczych, ichtiolog oraz niezależny reporter. Autor wielu publikacji oraz książek opisujących wyprawy wędkarskie w nieznane. Propagator survivalu z ludzką twarzą, który razem z niemiecką Survival Akademie Velpke organizuje wyprawy. Fotograf, zdobywca nagród i wyróżnień na konkursach fotograficznych. Znawca kultury mongolskiej. Zapraszam serdecznie do pierwszej części artykułu, wywiadu z podróżnikiem, wędkarzem, fotografem Bolesławem Urynem. W pierwszej części o podróżach oraz survivalu z ludzką twarzą. Korzystając z okazji zapraszam, już w dniu dzisiejszym, do drugiej części wywiadu. Kolejny odcinek zostanie opublikowany dokładnie za tydzień a poświęcony będzie przygodzie z wędką oraz aparatem fotograficznym. Z wywiadem związany jest kolejny konkurs na jerkbait.pl. Tym razem do wygrania dwie najnowsze książki Bolesława Uryna Mongolia Wędkarski Survival oraz Mongolia spinning, tajmienie i szczury .... Obie z dedykacją oraz zabawnym drobiazgiem na szczęście - w postaci starolamajskiego, papierowego płatka modlitewnego o wym. 40x6cm. Nagroda zostanie rozlosowana w piątek 29.01.2010 wśród forumowiczów, którzy przyłączą się do dyskusji na temat pierwszej części wywiadu. Zapraszam serdecznie do dyskusji. Nagrody: PozdrawiamRemek
Friko Opublikowano 22 Stycznia 2010 Opublikowano 22 Stycznia 2010 Wow, ten facet to jest GOŚĆ ! remku, czy ja też mogę wziąć udział w tym konkursie
remek Opublikowano 22 Stycznia 2010 Autor Opublikowano 22 Stycznia 2010 Możesz, możesz .... poproszę by Pan Bolesław wylosował szczęśliwą osobę - całkowicie niezależnie. Od siebie dodam, że książki czyta się z zapartym tchem. Trudno było mnie oderwać od czytania, a format książki, niewielkie gabaryty pozwoliły mi na podróżowanie z nimi. Polecam! Mongolia, tajmienie, lenowi, lipienie mnóstwo przygód, opowiadań po prostu ratytas dla miłośnika podróży i wędkarstwa. PozdrawiamRemek
hasior Opublikowano 22 Stycznia 2010 Opublikowano 22 Stycznia 2010 To jest to!!! chciałobysię tak rzucic to wszystko i heya w takie klimaty.przynajmniej na miecha Cisza ryby ahhte tereny szczególnie mi sie podobaja z duzym udziałem artykow bayangol.pl kiedys może zlot jakis w mongoli? zamiast kilku nowych kijów
Tomek_N Opublikowano 22 Stycznia 2010 Opublikowano 22 Stycznia 2010 Piekna przyroda, ale zyc to ja bym tam niechcial
pitt Opublikowano 22 Stycznia 2010 Opublikowano 22 Stycznia 2010 siedze, czytam z rozdziawiona geba i ... zastanawiam sie, jak ja mam dzis pracowac (do poznej nocy) i nie myslec o tajmieniach w krystalicznie czystych rzekach suuper! czekam na druga czesc
kwasik Opublikowano 22 Stycznia 2010 Opublikowano 22 Stycznia 2010 Książkę tę dostałem na gwiazdkę od córki, która była sama 3 tygodnie w Mongolii w 2008 r. podróżując koleją i autostopem znad Bajkału do stolicy Mongolii i na zachód od stolicy.Książkę przeczytałem jednym tchem jeszcze tego samego wieczoru.Tylko zazdrościć autorowi i czekać na następne jego książki.
Tarłoś Opublikowano 22 Stycznia 2010 Opublikowano 22 Stycznia 2010 No i oto chodziło,wreszcie człowiek z krwi i kości ...
Zanderix Opublikowano 22 Stycznia 2010 Opublikowano 22 Stycznia 2010 Zawsze podziwiałem Pana Bolesława i jak zawsze gdy czytam to co z Nim jest związane o mało co nie dochodzi u mnie do omdleń - w trakcie lektury zafascynowany opisami tak mnie one pochłaniają, że poprostu czasami zapominam oddychać PZDRZanderix
Grego Opublikowano 22 Stycznia 2010 Opublikowano 22 Stycznia 2010 Piękna pasja, pięknie pielęgnowana i pięknie opowiedziana. Niepięknie jest siedzieć za biurkiem, jak ja teraz...Pozdrawiam,
joker Opublikowano 22 Stycznia 2010 Opublikowano 22 Stycznia 2010 Niemal wciągnąłem jednym tchem, tak łapczywie czytając, jak dawno tego nie robiłem. Bije życiem przeżytym doświadczeniem poznawania rzeczy, o których nie mamy pojęcia. Rozmyślać to za mało, poznanie różnicy światów tak skrajnych może dopiero dać perspektywę i punk odniesienia do tego kim jesteśmy w świecie i dokąd zmierzamy. Z niecierpliwością czekam na drugą część wspaniałego wywiadu.
Kamil Z. Opublikowano 22 Stycznia 2010 Opublikowano 22 Stycznia 2010 Super sprawa...a temat Mongolii ciągle powraca jak bumerang i przewija się w fotorelacjach, planach...Piekne tereny, piękne zdjęcia. Widać, że życie tego człowieka to jedna wielka przygoda Coś pięknego...... PozdrawiamKamil
Gość Opublikowano 22 Stycznia 2010 Opublikowano 22 Stycznia 2010 Wstałem dzisiaj rano z myślą, że wezmę kiedyś spakuję 2 muchówki + parę rzeczy i pojadę się powłóczyć po świecie. Otworzyłem j.pl i wywiad z B.Urynem.... Dobry omen .
mario Opublikowano 22 Stycznia 2010 Opublikowano 22 Stycznia 2010 Czytałem wszystkie dotychczas ksiązki B. Uryna. To, co mnie urzekło, to ciągłe poszukiwanie własnych ścieżek i omijanie miejsc zadeptanych (tak, tak- w Mongolii już też jest coraj mniej odludnych miejsc...)
remek Opublikowano 22 Stycznia 2010 Autor Opublikowano 22 Stycznia 2010 Nagroda właśnie uległa zmianie. Oczywiście na jeszcze ciekawszą. Dodaliśmy drugą książkę z serii, również z dedykacją i również z modlitewnikiem. Tak więc teraz dwie książki i dwa modlitewniki:
tofik Opublikowano 22 Stycznia 2010 Opublikowano 22 Stycznia 2010 Móc choć przez tydzień żyć tak jak żyje Boleebaatar........
Maynard Opublikowano 22 Stycznia 2010 Opublikowano 22 Stycznia 2010 Gdyby dano mi wybór, raczej bym nie chciał wracać z krainy tętniącej prostym, czystym i szczęśliwym życiem w rytmie natury, tętniącej niemal niezmiennie od setek lat, do chorego i brudnego świata, w którym żyjemy.. może byłoby żal tych najpiękniejszych okoni, ale dlaczego miałoby nie być? To przecież piękne ryby są.. Czekam na drugą część i gratuluję pierwszej, świetna rzecz! PozdrawiamGrzesiek
Tommek Opublikowano 22 Stycznia 2010 Opublikowano 22 Stycznia 2010 Super tekst,super zdjęcia,czekam na rybki
tpe Opublikowano 22 Stycznia 2010 Opublikowano 22 Stycznia 2010 Tak jak Pan Bolesław o mongolskich tajmieniach pierwszy raz przeczytałem w książce Putramenta. Potem w prasie wędkarskiej (a od 10 lat również w Internecie) śledziłem wszystkie artykuły traktujące o wyprawach do Mongolii.Teraz, po przeczytaniu wywiadu, myślę, że nadszedł czas, żeby osobiście poczuć na kiju atakującego szczura króla syberyjskich rzek. Jest ktoś chętny?? P.S. Czekam niecierpliwie na drugą część wywiadu.
jerry hzs Opublikowano 22 Stycznia 2010 Opublikowano 22 Stycznia 2010 Tadek mi tu czesto opowiada jak wedrowal z Bolkiem ...zas by tam chcial . Ja mialem symboliczne namiastki takich wypraw w puszczy Ontario , symboliczne bo co to jest 7 dni ...ja bym tam chcial na 3 miesiace plywac i sie wloczyc . Pan Boleslaw to jest Super Wloczykij
tornado Opublikowano 22 Stycznia 2010 Opublikowano 22 Stycznia 2010 Remek właśnie za takie wywiady Cię lubię.Uprawiając swą poprzednią pasję miałem okazje zwiedzić kawał Europy ale tej cywilizowanej która ginie gdzieś w pamięci,z jednego tylko powodu, brak w niej było tego romantyzmu.Jak większość kolegów czekam na resztę.
Radzio Opublikowano 22 Stycznia 2010 Opublikowano 22 Stycznia 2010 Mongolia to moje skrywane marzenie. Zaraziłem się tym pomysłem dawno temu, a niedawno nabrałem smaku przelądając opisy wypraw do tej krainy na Bayangoł. Myślę, że jak się uporządkuję ze sprawami rodzinno-zawodowymi to uda się w ciągu najbliższych lat zrealizować to marzenie....Wspaniały wywiad, nie karzcie długo czekać na drugą część
Sławek Opublikowano 22 Stycznia 2010 Opublikowano 22 Stycznia 2010 Piękny sposób na życie, ale ten robal łyżeczkowany... wyobraźnia działa .Z dystansu brzmi niemiło, ale przeżywając to już pewnie takie nie jest...
tomi78 Opublikowano 22 Stycznia 2010 Opublikowano 22 Stycznia 2010 Tydzień tem u skończyłem czytać drugą książke i jedno co mnie przeraża w tych wyprawach to odległości wszystkie w tysiącach kilometrów.
hlehle Opublikowano 22 Stycznia 2010 Opublikowano 22 Stycznia 2010 Tydzień tem u skończyłem czytać drugą książke i jedno co mnie przeraża w tych wyprawach to odległości wszystkie w tysiącach kilometrów. To może mieć swój urok.Ja taką wyprawę zamierzam traktować w 100% jak przygodę, a nie wyjazd na ryby.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się