Rheinangler Posted May 20, 2015 Posted May 20, 2015 Komentarz jest wysoce zbyteczny....http://wedki.pl/content/70-ksiazka-wedkarz-doskonaly 4
doktorek Posted May 20, 2015 Posted May 20, 2015 To taka Stella Millenium albo jak kto woli Tournament Force Cena w tym przypadku - adekwatna do jakości.Arek - dzięki za link !!!
Bujo Posted May 21, 2015 Posted May 21, 2015 To taka Stella Millenium albo jak kto woli Tournament Force Cena w tym przypadku - adekwatna do jakości.Arek - dzięki za link !!! Za 300 lat stelki czy turnamenciaki beda kupa bezuzytecznego zlomu zas Walton dalej bedzie zyl w sercach wedkarzy... 3
CM Punk Posted May 21, 2015 Posted May 21, 2015 Za 300 lat to udusimy się we własnych brudach i smrodach,a człowiek to zachłanne stworzenie i do końca będzie truł i niszczył dla zysku. 1
Rheinangler Posted May 21, 2015 Author Posted May 21, 2015 Za 300 lat stelki czy turnamenciaki beda kupa bezuzytecznego zlomu zas Walton dalej bedzie zyl w sercach wedkarzy...Pisząc tego posta pisałem go nie do tych co szukają;- największej ilości złowionych ryb czyli zawodników jawnych i ukrytych- największych ryb - najlepszego sprzętua na 1000% nie do tych sprytnych, nowoczesnych, potrafiących wszystko podliczyć i jeszcze dostać 99% upust itd.... Po to aby ta wędkarska biblia mogła tak mało kosztować i zostać wydana w tak ekskluzywnych materiałach (nie jak oryginał w wersji kieszonkowej) wszyscy współtwórcy tego przekładu a było ich wielu pracowali praktycznie bez zarobku. 7
Friko Posted June 11, 2015 Posted June 11, 2015 To może i ja wrzuce cos na żywo: właśnie trwa konferencja poświęcona polskiemu wydaniu The Complete Angler Na zdjęciu spiritus movens polskiego wydania, dr Stanisław Cios oraz przedstawiciel ambasady Wielkiej Brytanii 2
Friko Posted June 11, 2015 Posted June 11, 2015 Sama książka bardzo starannie wydana, nabylem egzemplarz nr 66 2
Friko Posted June 11, 2015 Posted June 11, 2015 Pan dr Cios mowi ze zaglada na nasz portal i jest u nas zarejestrowany i zalacza pozdrowienia dla Was: 7
Sławek Oppeln Bronikowski Posted June 12, 2015 Posted June 12, 2015 Wędkarstwo ma w Polsce za naszą sprawą wyjatkowo niską rangę . Dobrze , że jest ktoś , kto je w górę za uszy ciagnie . Więcej ludzi rangi Ciosa nam potrzeba - Kowalskich , Goryczków , Jeleńskich .. i lektur madrzejszych .. 1
Rheinangler Posted June 12, 2015 Author Posted June 12, 2015 (edited) Fajnie, że wstawiłeś zdjęcia Paweł niestety mimo tego, że otrzymałem zaproszenie nie mogłem z niego skorzystać i w ostatniej chwili musiałem odwołać lot...Szkoda,- bo nie prędko nadarzy się okazja spotkać tych wszystkich bliższych i dalszych znajomych Odnosząc się do Twoich słów Sławku - jako socjolog ,- pewnie, że trzeba nam tego o czym napisałeś, tylko myślę, że 'nasza droga" do tego celu jest inna niż pozostałych nacji choćby ze względów nazwijmy to ogólnie bez zbędnego jadu, cech narodowych uformowanych poprzez historię naszego kraju Tak to już jest, że jedni czerpią naukę ze słuchania a inni ze strzelania i tego nie zmienimy żadną miarą,- no może miarą trudno określonego czasu...Osobiście bardzo bym sobie i nam (wędkarzom) życzył właśnie owego kontemplacyjnego wypoczynku z wędką.Zauważenia, poznania i zakochania się w pięknie tego co nas otacza w trakcie wędrówek z wędką co jest możliwe gdy zaprzestanie się szukania recepty na tę czy ową rybę na zewnątrz swojego doświadczenia. Niestety wszechobecny pośpiech i natrętne wręcz nieznośne ciśnienie na wynik odczuwalne niemal podskórnie i podświadomie zamyka tę drogę i kieruje na manowce lub idzie w kierunku wędkarstwa inżynieryjnego...Często zadaję sobie pytanie, jak bardzo trzeba być ślepym, żeby nie napisać bezmyślnym, by z jednej strony przebywać pośród naturalnego rytmu przyrody, odczuwając radość z tego a z drugiej strony ulegać pośpiechowi i temu wszystkiemu co mu towarzyszy???Czyli,- nie wyciągać żadnej nauki z tego dobrodziejstwa i niedostrzeganego daru.Myślę, że to własnie odsunięcie się w stronę siebie samego daje ciszę - w której więcej słychać, zwolnienie - w którym poznanie przychodzi szybciej i równowagę z której rodzi się wędkarz idący w kierunku doskonałości.Odkąd zacząłem się bardzo odsuwać od kolegów z ww "przypadłościami" widzę znów jakby więcej, czuję jakby więcej a i ta swoista samotność sprawia więcej radości niż stadne wyprawy choć może stałem się tylko większym egoistą W każdym razie życzę wszystkim czytelnikom choćby jednej myśli czy spostrzeżenia, które ich uwiedzie lub choćby zaniepokoi Edited June 13, 2015 by Rheinangler 10
Sławek Oppeln Bronikowski Posted June 13, 2015 Posted June 13, 2015 Któżby się zajmował formą albo treścią , kiedy wędkarstwo to tylko taki fajny zlepek mód , uproszczonych , zajebistych wzorów i okołomarketingowych projekcji , tudzież sugestywnych medialnych naganiaczy - który toczy się oślepiająco , jak dyskotekowa kula . Kto by się tam wstecz oglądał , kiedy tu i teraz ..
Jerzy Kowalski Posted June 14, 2015 Posted June 14, 2015 Pisząc tego posta pisałem go nie do tych co szukają;- największej ilości złowionych ryb czyli zawodników jawnych i ukrytych- największych ryb - najlepszego sprzętua na 1000% nie do tych sprytnych, nowoczesnych, potrafiących wszystko podliczyć i jeszcze dostać 99% upust itd.... Po to aby ta wędkarska biblia mogła tak mało kosztować i zostać wydana w tak ekskluzywnych materiałach (nie jak oryginał w wersji kieszonkowej) wszyscy współtwórcy tego przekładu a było ich wielu pracowali praktycznie bez zarobku.Hmmm ... Tak sobie to czytając zacząłem sie zastanawiać czy słusznie postąpiłem przyjmując zaproszenie na tę inaugurację i czy powinienem był w ten czwartkowy wieczór dołączać do kameralnego grona zainteresowanych i wyrażających uznanie oraz jeszcze mniejszego - nabywających to wydanie, w dodatku nie "na firmę", tylko żeby postawić na półce obok egzemplarza z MDCCCXXXIX, czytać i porównywać ... ;-) :-) przywołując wspomnienia sprzed dobrych 30 lat pierwszej, trudnej lektury ... Zastanawiające, a i smutne zarazem, że w kraju ponad 600 000 "zrzeszonych" wędkarzy, oraz 1,5 mln "szacowanych" wędkujących, wydawca ma poważne watpliwości czy znajdzie się 450 "sprawiedliwych w Sodomie", którzy zechcą wydać 150 zł na bibliofilski egzemplarz polskiego tłumaczenia dzieła wydawanego w nakładach mniejszych tylko od Biblii... ;-) Paradoksalnie w sukurs może przyjść idea obdarowywania tym unikalnym tomem zwyciezców zawodów wędkarskich... ;-) Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski 3
Jerzy Kowalski Posted June 14, 2015 Posted June 14, 2015 Wędkarstwo ma w Polsce za naszą sprawą wyjatkowo niską rangę . Dobrze , że jest ktoś , kto je w górę za uszy ciagnie . Więcej ludzi rangi Ciosa nam potrzeba - Kowalskich , Goryczków , Jeleńskich .. i lektur madrzejszych .. Szanowny Panie Sławku, Skoro tak po nazwisku, to jakoś tak sie składa, ze wszyscy przywołani są "muszkarzami" z ponad 40-letnim "stażem" w "bractwie", aktywnością w organizowaniu sportu wędkarskiego, w organizowaniu zagospodarowania łowisk, w spajaniu środowiska wędkarzy, aktywni "na rzecz", a nie "przeciw" czy "dla siebie", łączący a nie dzielący ... Parafrazując swoistego "klasyka" - "Czy to przypadek?" ;-) A iluż takich "muszkarzy z > 40-letnim stażem" wokół? ;-) Zaś "The Compleat Angler - Contemplative man's recreation" nie jest książką "muszkarską", mimo dodania rozdziałów C. Cotton'a ... Nie jest też tak właściwie "poradnikiem wędkarstwa", a zdecydowanie apoteozą tej ludzkiej aktywności, będacej nie celem, ale pretekstem do wielu "kontemplacji", spotkań i działań ... Jak brytyjski golf, tenis czy polowania ... :-) Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski
Sławek Oppeln Bronikowski Posted June 15, 2015 Posted June 15, 2015 Szanowny Panie Jerzy , no przecież należy stale nawoływać na zdziczałej puszczy , na polach jałowych . Ludzi większego formatu . A do wywołanych umizgać się o przewodnictwo . A w żadnym wypadku nie czcić bałwanów - bo to obraza siebie samego ..
krzychun Posted June 15, 2015 Posted June 15, 2015 Matko jedyna, a ja myślałem, że tylko na ryby chodzę. 2
Sławek Oppeln Bronikowski Posted June 15, 2015 Posted June 15, 2015 Tak , możliwe żeś uważał , że łapiesz rybki .. Ale i tak to zajęcie pozostaje wszechstronnie złożonym .. nie cepem
Rheinangler Posted June 15, 2015 Author Posted June 15, 2015 Hmmm ... Tak sobie to czytając zacząłem sie zastanawiać czy słusznie postąpiłem przyjmując zaproszenie na tę inaugurację i czy powinienem był w ten czwartkowy wieczór dołączać do kameralnego grona zainteresowanych i wyrażających uznanie oraz jeszcze mniejszego - nabywających to wydanie, w dodatku nie "na firmę", tylko żeby postawić na półce obok egzemplarza z MDCCCXXXIX, czytać i porównywać ... ;-) :-) przywołując wspomnienia sprzed dobrych 30 lat pierwszej, trudnej lektury ... Zastanawiające, a i smutne zarazem, że w kraju ponad 600 000 "zrzeszonych" wędkarzy, oraz 1,5 mln "szacowanych" wędkujących, wydawca ma poważne watpliwości czy znajdzie się 450 "sprawiedliwych w Sodomie", którzy zechcą wydać 150 zł na bibliofilski egzemplarz polskiego tłumaczenia dzieła wydawanego w nakładach mniejszych tylko od Biblii... ;-) Paradoksalnie w sukurs może przyjść idea obdarowywania tym unikalnym tomem zwyciezców zawodów wędkarskich... ;-) Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski Szanowny Panie Jerzy Po przeczytaniu Pańskiego postu zdałem sobie sprawę, że być może się troszkę niefortunnie wyraziłem a na pewno jak widać niezrozumiale Dlatego spieszę z szybkim wyjaśnieniem, chodziło mi przede wszystkim o osobników, nie będących niestety w pomijalnej mniejszość, widzących wędkarstwo jedynie przez pryzmat ilości złowionych ryb bądź ilości wyłowionych okazów oraz tych czerpiących z tego samego rodzaju niedostatku myślowego w podejściu do całej otoczki naszego pięknego hobby, również w aspekcie finansowym co dla mnie dosadnie Pan podsumował określeniem "kupując na firmę" ... Od mniej więcej roku w rozmowach z moim serdecznym kolegą będącym dość blisko całego tego zamysłu słyszałem o ogromnych trudnościach i poświeceniu wielu osób dla których polskie wydanie "The Compleat Angler" stało się bardziej sprawą honorową niż zarobkową. Dlatego też z niesmakiem odebrałem stękanie o cenę. Z wymienionych przez Sławka po nazwisku znam tylko Krzysztofa Goryczkę i muszę powiedzieć, że kiedy spotkaliśmy my się po raz pierwszy na jednym z memoriałów Brudzińskiego nad Pasłęka słuchałem z zapartym tchem opowieści Krzysztofa i Mariana Paruzela.Oglądałem także slajdy sprzed lat, które pokazywał Krzysztof a które doskonale wprowadzały w ten niepowtarzalny miniony niestety czas. Piszę o tym gdyż wydaje mi sie iż widziałem tam Krzysztofa ze spinningiem pozdrawiam serdecznie Arkadiusz Wałęga
Sławek Oppeln Bronikowski Posted June 16, 2015 Posted June 16, 2015 To , że jesteśmy bardzo słabym , bezwładnie dryfującym środowiskiem - to nie jest żadna tajemnica . Na jego tle - co wcale nie umniejsza formatu pana Ciosa - jeszcze mocniej widać różnicę klasy , poziomu a także zaangażowania w prywatną , nieobowiązkowa w końcu pasję . P&L , działalność oświatowa , edukacyjna i wydawnicza są mało znane . Prywatna sprawa ..Brak sponsorów wcale mnie nie dziwi , podobnie jak nikłe zainteresowanie ostatnim wydarzeniem . Tacy właśnie jesteśmy , takie mamy małe horyzonty .. prywatne..Kto mógłby wesprzeć staranie człowieka bardziej od reszty ambitnego , kogo to wreszcie obchodzi ? Przecież nie mamy literalnie żadnych tradycji tworzenia mechanizmów elitotwórczych . Bo one się same dla nas mianują , i bez takiego osobistego wysiłku Brytyjski ambasador przybył , jakieś echa pewnie jeszcze będą . Nie u nas , nie w naszych mediach , naszej organizacji ani opiniotwórczych kręgach .. Laudacje będą ograniczone , bo cóż to w końcu za wydarzenie , prehistoria jakaś . Oooo , jakaś bezwysiłkowa petycja , to by rwanie i prestiż miała ..Pewnie kiedyś wrócimy z dalekiej podróży , ockniemy z plemiennego bałwaństwa .. a może nie .. 2
Drago Posted June 16, 2015 Posted June 16, 2015 Sławku czy możesz mi naświetlić zawiłość, którą stosujesz w pisanych przez siebie kwiecistych tekstach, a polegającą na stawianiu spacji przed znakami przestankowymi (przecinek, kropka). Pierwszy raz takie coś widzę, a jako że jest to przeciwne regułom pisowni polskiej chętnie dowiem się jaka jest tego geneza. Żeby nie było że nie w temacie to książkę zamówiłem i "nie na firmę".
Sławek Oppeln Bronikowski Posted June 16, 2015 Posted June 16, 2015 Z premedytacji . Żebym nie był doskonały .. 2
Drago Posted June 16, 2015 Posted June 16, 2015 No to jak doskonałością można sterować spacją lub nie przed przecinkiem lub kropką, to pozwolisz że aż wezmę głębszy oddech...
Recommended Posts
Create an account or sign in to comment
You need to be a member in order to leave a comment
Create an account
Sign up for a new account in our community. It's easy!
Register a new accountSign in
Already have an account? Sign in here.
Sign In Now