Jump to content

Recommended Posts

Posted

Łowienie w mieście może nie jest najbardziej urokliwe z punktu widzenia ogolnie pojętej przyrody (no chyba, że za przyrodę uznamy hordę podchmielonych angoli lub obsiskujace się parki) ale również potrafi dostarczyć wielu emocji. A wielkośc ryb naprawdę potrafi zaskoczyć. Krakowska Wisła na odcinku miejskim to sumy, sandacze, bolenie, klenie, czasem szczupak się trafi a o jaziach i okoniach nie można zapomnieć

  • Like 1
Posted
Kiedyś muszę sprawdzić tak solidnie ponieważ raz byłem koło ujścia Wilgi i raz Rudawy. Efektów brak, ale ryby na pewno muszą tam być, szczególnie biorąc pod uwage małą presje.
  • Like 1
Posted

Będę obserwował Kraków, chętnie wezmę udział we wspólnym łowieniu pod Wawelem jak tylko wkomponuję się w termin ;-) 

  • Like 2
Posted

W poniedziałek będę chodził gdzieś w centrum więc może wyskoczę na chwilę zrobić wizję lokalną ...

Posted

Może do poniedzialku woda nabierze lepszej przejrzystości i bardziej normalnych rozmiarow do tego co jest dzisiaj

Posted

Z tego co widziałem jak przejeżdżałem rano do pracy mostem Wandy to jest masakra. Nie wiem czy jest sens się bawić teraz czy nie lepiej poczekać aż się woda wyklaruje. 

Posted (edited)

Jest masakra, wczoraj byłem na Dąbiu - Wisła bardzo podniesiona, zamulona i silny prąd. Spływają śmieci. Próbowałem trochę rzucać na dopływającym ciurku, woda tam też podniesiona ale czystsza. Efektów brak, nic się nawet nie spławiło w ciągu 2h. Z lewej dopływ z prawej Wisełka, różnica w klarowności wody widoczna:

 

post-56372-0-03381000-1432815627_thumb.jpg

Edited by coma
Posted

Łowienie w centrum miasta nalży chyba do najbardziej chimerycznych połowów w okręgu.  Może sponiewierać najlepszych spiningistów serwujac im serie wyjść bez kontaktu,a czasem trafi sie w "ten" dzień,który może zrekompensowac wczesniejsze niepowodzenia. 

Dla tych co łowią w ścisłym centrum mała rada- nie chodzcie na ryby sami,zwłaszcza po zmroku. Jak sie ma szczeście to mozna trafić na grupe dziewczyn z panienskiego,ktora akurat idzie deptakiem przy Wiśle,ale częściej scenariusz jest inny. Podpity głos łysego jegomościa i jego świty pyta: "masz problem?",a wtedy już malinowo nie jest. Ubierajcie adidasy, w gumiakach źle sie biega- sprawdzałem;p

  • Like 2
Posted

Łowienie w centrum miasta nalży chyba do najbardziej chimerycznych połowów w okręgu.  Może sponiewierać najlepszych spiningistów serwujac im serie wyjść bez kontaktu,

Przecież tam nie ma ryb...... :D

 

Co do dalszej części wypowiedzi, nie potwierdzam i nie zaprzeczam. We Wrocku trafiało się zarówno jedno, jak i drugie- choć częściej panieńskie :D

Posted (edited)

Przecież tam nie ma ryb...... :D

 

Co do dalszej części wypowiedzi, nie potwierdzam i nie zaprzeczam. We Wrocku trafiało się zarówno jedno, jak i drugie- choć częściej panieńskie :D

Bo do Was jadą "nasze" dziewoje na studia,a my na wymiane pzryjmujemy ortodoksyjnych kibiców Śląska Wrocław;p

Edited by Bluzer
  • Like 2
Posted

Się chciało zgody z "zielonymi", to się teraz męczcie ;)

 

Ale jak chcesz, to niebawem możemy małą konfrontację na tym Twoim bulwarze zrobić :D 

Posted

Wisła w centrum kusi mnie już od dawna ;) Jakby ktoś się chciał wybrać na wspólny spinning to chętnie dołączę!

Posted

Od lipca chłopaki czeszą za sumem pod Wawelem już od kilku lat i to z efektami.

Szkoda że Boleni się nie łowi w centrum np. pod mostem Dębnickim :)

  • Like 1
  • 2 weeks later...
Posted

A ja pomknąłem sobie przedwczoraj  rowerkiem z Tyńca wzdłuż Wisły do centrum . Spotkałem 2 grunciarzy , z powrotem wracałem do auta to siedziało może ich z 6 ale bez wyników . Spinningistów 0 - fakt iż upał był niemiłosierny  B) .

  • 3 weeks later...
Posted

Kiedyś niezłym miejscem była Wisła poniżej ujścia Rudawy - z racji trudniejszego dojścia do wody bezpieczniej.

Natomiast wiele lat temu dwukrotnie w mieście miałem "przygody". Raz na bulwarze czerwinskim o zmierzchu potężny Ukrainiec w stanie wskazującym złapał mnie "za fraki" i oświadczył "napijemy się!" W sumie lepsza gorzała z gwinta niż oklep i okazało się że to nie była agresją tylko jego poczucie humoru jak wyjaśnił... Drugą przygoda to był recydywista z gruntówką łowiący węgorze w Łęgu który też koniecznie chciał spożywać w towarzystwie i opowiadać historie spod celi.

Natomiast ostatnimi czasy nie łowilem w mieście ale spacery z żoną dają obraz sytuacji potwierdzający słowa bluzera - nie jest bezpiecznie, lepiej się we dwóch ustawić na łowienie , wszak w mieście to o samotnym i kameralnym można i tak zapomnieć a we dwóch już bezpieczniej (chyba że trafi się pijana wycieczka z Izraela albo angole szukający problemów - te grupy nie mają ani instynktu ani rozumu)

20 lat temu jednak szlak tokoza miał swoją siłę rażenia w razie zadymy ;-)

  • 2 weeks later...
Posted

Dziś ok 22:00 zapraszam na wspólne wędkowanie na odcinku - ujście Rudawy - ujście Wilgi.

Szczegóły na PW / FB / tel 505 dwie4 3 686

Posted

Same skróty ale za to mnogo (sandaczyki). Straciłem cierpliwość do tego odcinka na jakiś czas.

  • 2 weeks later...
Posted

Tydzień temu krótki wieczorny spacer w okolicy ujscia Rudawy dał mi podobny ale duzo słabszy wynik - tzn. nic na brzegu :-D , pocięty twister, i jedno branie na sporą perłową gumę.

Na wobki nic.

A Filip jak widzę zamiata starszyznę nie tylko na Rudej... Przyznam że zainspirowany jego wynikami na towarzyskich zawodach z pójsciem wbrew trendom i łowieniem na spore wobki zacząłem uparcie stosować woblery na pstrągi i to dało wyniki.

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...