Jump to content

Okres ochronny, a kupowanie(zbieractwo) przynent


Recommended Posts

Posted

Witam , mam taka przypadlosc,ze okres ochronny przeznaczam na przemyslania  na co w tym roku  bedzie bralo,  Przeklada sie to ,na to, ze w tym okresie kupuje jak glupi.Czyta czlowiek rozne fora, kazdy poleca, cos innego. i tak sie czlek nakreca. Chodzi mi o cos innego ,mam pytanie do kolegow, czy wy tez kupujecie(O, to, i jeszsze to,a na to, to na pewo,..... ? )Byc moze temat powinien byc ;Im mniej bran(ryb)tym wiecej w pudelku :D Macie to samo co ja?

Posted
Witaj w klubie :-) To chyba choroba ... zawsze leczę się w sezonie i mówię więcej nie kupuje , a jak przychodzi zima to i pudła się zapelniaja :D
Posted

Panowie!!! To nie choroba. To najpiękniejsze hobby na ziemi:))) Zawsze powtarzałem, że wędkarstwo składa się w 70%  z( posiadania wszelkiego sprzętu, wymianie opinii, poszerzania wiedzy, itp... ) a w 30% z łowienia ryb:) I to jest piękne.

Posted (edited)

Ja od dwóch sezonów staram się ograniczać nad wodą .... tzn jak kiedyś plecak i pełne pudła to teraz chodząc za pstrągami, kleniami, jaziami czy szczupakami z brzegu biorę tylko jedno dwa małe pudełeczka to co mi wejdzie do kamizelki ... A i tak często łowię na jedną-dwie przynęty... Ale znów mój domowy magazyn rośnie z roku na rok tak jak Wasz :D  i choć mam wrażenie że jestem przygotowany na wszystko to od razu " kubeł zimnej wody" nooo iii .... przecież jeszcze tego i tamtego nie mam !!!! :D Jak się ożenię i żona będzie kosztowała drugie tyle co ryby to zginę marnie :ph34r:

Edited by Tomus
  • Like 1
Posted

80%ryb łowię na 20%przynęt...ostatnimi czasy minimalizm ponad wszystko ;)

  • Like 4
Posted

A dla mnie sezon się nigdy nie kończy :) zaczynam od pierwszego stycznia gonitwą za kropkami, a kończę niekiedy w sylwestrową noc sandaczowymi ostatkami :) a co do zakupowego szału, w sumie każda wizyta w wędkarskim i tak kończy się zakupem kilku dodatkowych rzeczy, których w zasadzie wcześniej nie miałem zamiaru kupować :)

Guest mikolaj
Posted
Można udać się do terapeuty. Jakieś 80 zł wizyta , co tydzień to będzie jakieś 4 tysiące rocznie więc i tak taniej. Tylko to nie działa... :)
Posted (edited)

Ja od początku tego sezonu też postanowiłem uszczuplić mój sprzęt na krótkie kilkugodzinne wypady. Na bolenia zabieram chlebak, gdzie wchodzi jedno duże pudło z boleniowymi przynętami, a do kieszeni kamizelki wrzucam jedno małe puste pudełko. Przy zbrojeniu zestawu przed łowieniem wybieram 5-7 najbardziej łownych wg mnie przynęt, które przekładam z dużego pudła do małego. Ostatnio zauważyłem, że przez cały dzień łowienia potrafię nie wyciągać nic z dużego pudła i ograniczać się tylko do łowienia tymi, które przygotowałem w małym pudełku ;)

 

Tak więc faktycznie, mając pełne pudła przynęt, uzupełniając całą zimę wszystkie przegródki coraz to nowymi przynętami, w ciągu sezonu łowię i tak tylko na sprawdzone, pewne i "łowne" (wg mnie) przynęty ;)

Edited by Żbiku
Posted

Myślałem, że tylko ja jestem taki stuknięty. Jak czytam kolegów to mogę się pod waszymi wypowiedziami tylko podpisać. Kupiłem kamizelkę żeby nie dźwigać za dużo ze sobą nad wodę ale mimo to jakimś cudem dokupiłem kolejne woblery i oczywiście kolejne pudełko na nie.

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...