remek Opublikowano 18 Lutego 2010 Opublikowano 18 Lutego 2010 Zimno, za oknami metry śniegu więc może powspominamy trochę cieplejsze chwile? Pamiętacie ten wątek? http://www.jerkbait.pl/forum/index.php?t=msg&goto=81087& amp; Zapraszam do ... kolejnego odcinka. Tym razem wspomnienie lata 2009. Zdjęcia, opowiadania mile widziane. pozdrawiamRemek
szpiegu Opublikowano 18 Lutego 2010 Opublikowano 18 Lutego 2010 lato też nie było super najpierw szaro buro a później padało i tak do końca sierpnia jedyny rodzynek....... miały być sandacze i sumy w nocy ale woda pokrzyżowała plany a środka pływającego nie posiadałem
popper Opublikowano 18 Lutego 2010 Opublikowano 18 Lutego 2010 Bywało fajnie choć ............ bezrybnie
tofik Opublikowano 18 Lutego 2010 Opublikowano 18 Lutego 2010 Zlotów czar....@pirania&@thymallus- narada wojennahttp://www.iv.pl/images/cmtbhec6e671vyh1x2v.jpg@popper- regenracja sił przed druga turąhttp://www.iv.pl/images/0c189kbgcmto50r2lp47.jpgGospodyni spotkania-Oder Riverhttp://www.iv.pl/images/qh0pj4xdfbqtfp7wc521.jpg
patu Opublikowano 18 Lutego 2010 Opublikowano 18 Lutego 2010 ... u mnie lato standardowo minęło pod znakiem boleni i kleniojazi... rekordów nie było, ilościowo całkiem nieźle... Jeden z flashback`ów... i oby do następnego!!! http://img535.imageshack.us/img535/2351/mariolka1.png
tofik Opublikowano 18 Lutego 2010 Opublikowano 18 Lutego 2010 Bywało że @JAZ-a otoczyły dziki...http://www.iv.pl/images/d3tyxmdzswey4uealm.jpgBywali i nie chciani goście w łowisku....http://www.iv.pl/images/h21xhklg2ptrukppp0wd.jpgAle jak zawsze wszystko wracało na swoje miejsce...http://www.iv.pl/images/4c3qj8n9zdnwhqfhqebw.jpg
robaczywakorporacja Opublikowano 18 Lutego 2010 Opublikowano 18 Lutego 2010 Pafcio, niczego sobie ta twoja kosa
patu Opublikowano 18 Lutego 2010 Opublikowano 18 Lutego 2010 Bywało że @JAZ-a otoczyły dziki... Zapewne chciały go skroić z wobków
slawek_2348 Opublikowano 18 Lutego 2010 Opublikowano 18 Lutego 2010 Moje najmilsze wspomnienie zeszłorocznego (wczesnego) lata:
popper Opublikowano 18 Lutego 2010 Opublikowano 18 Lutego 2010 Niektórzy z nas wciąż poszukują nowych rozwiązań
tofik Opublikowano 18 Lutego 2010 Opublikowano 18 Lutego 2010 Bywało że @JAZ-a otoczyły dziki... Zapewne chciały go skroić z wobków Patryk ,nic z tych rzeczy....ja je uprzedziłem a te dziki to przyjazne jak mało które zwierze...wystarczy popatrzeć na ten ryjek:http://www.iv.pl/images/ohn9eii7cnw8lrq7pqn.jpg
patu Opublikowano 18 Lutego 2010 Opublikowano 18 Lutego 2010 Fajowy uśmieszek ma ta świninka po lewej...
remek Opublikowano 18 Lutego 2010 Autor Opublikowano 18 Lutego 2010 A ja to ciągle wracam do tych dwóch imprez:- Bug -> http://www.jerkbait.pl/?p=370- Warta -> http://www.jerkbait.pl/?p=403 Było baaaardzo fajnie!
Pablos Opublikowano 18 Lutego 2010 Opublikowano 18 Lutego 2010 Mimo że mało spinningowo to jednak wstawię - last summer określiłbym jednym zdjęciem
Marcel Opublikowano 18 Lutego 2010 Opublikowano 18 Lutego 2010 Kolorowo sie zrobiło. Ładnie. Ja tymczasem na czarnobiałoTym razem nie bedzie zdjec. Ta chwila nie została sfotografowana. Co rok kilka fantastycznych spotkan z boleniamiWybrałem jedno.Zazwyczaj nie odpinaja sie bolenie z mojej przynety, ale własnie takie nie powodzenie bedzie dzisiejszym opowiadaniem. Wczesnym latem rozpoznawałem pewien przelew. Przy niskim stanie wody potworzyły sie wlewy i cienie pradowe miedzy nimi.Odwiedzałem regularnie to miejsce 2,3 razy w tygodniu.Pogoda dopisywała. Ciezko było sie na poczatku zapoznac z boleniami. Widac było stadko, lecz wyniki przyszły dopiero w drugim tygodniu. Zwykle padały sztuki w przedziale 40-55cm.Tak sobie myslałem ze gdzies w poblizu powinien jednak przebywac Krol przelewu. Nie pokazywał sie w porach gdy odwiedzałem to miejsce. Jednak po przekłuciu młodziezy i na niego przyszła kryska.Stał na pograniczu najdalszego cienia. Niesamowite branie. Postawił sie dosłownie i w przenosni, hamujac wystawiona płetwa ogonowa niczym peryskopem. Skapitulował. Sfotografowany dostał klapsa na do widzenia. Po tym połowie niestety nadeszła cisza. Ryby nie reagowały na przynety. Mniej było tez atakow na powierzchi. Smutne.Kilka pobytow dało słabe ( czyt. normalne ) wyniki.Jednakze z sentymentem rozpoczynałem dzien własnie w tym miejscu. Liczac...juz nie wiem na co. Tego pochmurnego dzionka przeszedłem dwa wlewy. Zajeło to ponad 2omin. Wypłukane resztki ludzkiej roboty kryly zdradliwe pułapki. Mozolnie trzeba było obchodzic ,,dziury,,. Zajawszy dogodne miejsce posłałem woblera na szczyt zapływu. Szybkim tempem sprowadziłem go na 1m i rozpedziłem go stałoszpulowcem.Mknał wobek niczym pocisk - wlew - cien - wlew - kolejny cien - nast wlew i nagle ,, Dzwon ,, !!!!.Az mna bujneło. Wow. Kołowrotek sie oparł, ale moje ramie sie nie oparło. Reka ułamku sekundy zaczeła sie prostowac. Na wedzisku az literki podskoczyły. Jasne, jasne to było zderzenie pociagu pospiesznego z tramwajem. Bolen porwał przynete rozpedzony od przodu. Zyłka zaswistała dajac znac ze na długosci 20m jest juz o 4 setki ciensza od orginału. Po chwilimoj mozg dał spozniony sygnał.Urzyj siły. Zrob cos !!!Lecz na moja siłe odpowiedział i ten cwany rzeczny rozbojnik.Poczułem jak po obu koncach zyłki skupiła sie moc. Moc pasji i moc natury.Przelotki az zatrzeszcały gdy w jednym momencie srebrna rapawyskoczyła w gore niczym wsciekły pies na smyczy. Naprezyła sie w bok i wyprostowała. To moment marzenie. Niczym z dawnych szkicow przedstawiajacych wedkarza walczacego z wyskakujacym rybem. Wspaniałe niczym zatrzymany kadr. Cały zestaw nad tafla wody trzyma rybe.I nagle wspaniała parabola prostuje sie. Nie, nie teraz. Dlaczego?Zyłka niczym naprezona guma przelatuje za moje plecy.Mieniaca sie łuska ryba wpada do rzeki, wpada nizcym torpeda wystrzelona z U-boota.Wzrok jeszcze przez chwile mam przykłuty do wody i odrywam gdy hipnotyzujacy nurt zamazuje slady mojej zdobyczy.Skocz jeszcze raz skocz - łososiu dla ubogich zwany.niesamowity moment trwajacy sekundy, a wciaz przywoływany przez pamiec.Jak zestaw, co nie zadziałało? Przelotki sa, szczytowka jest.Co z zyłka? Moze to ja zaczarował bolen.Jest i zwijam ja. Czy okaleczyłem rybe? Nie jest i woblerek.Kotwiczki całe. Wszystko gra.Rozgladam sie w około, tak, jak zwykle sam. Błoga cisza. Pokonałes mnie dzis chwacie. Za rok sie spotkamy. Bede Cie szukał krolu przelewu.
luksaj Opublikowano 18 Lutego 2010 Opublikowano 18 Lutego 2010 Marcel takich wsponien tylko po zazdroscic ,a tekst zassalem jak odkurzacz okruszek ze stolu .Ja nie oszukujac sie zaniedbalem tamten rok ale najmilej wspominam moj pierwszy wypad na Wisle jednostka plywajaca choc bez rezultatow to byla pelna koncentracja i czysta przyjemnosc z wedkowania .
Monk Opublikowano 18 Lutego 2010 Opublikowano 18 Lutego 2010 Mój pierwszy majowy wypad w poszukiwaniu srebrnej torpedy - Oderka w okolicach Chobieni - zakończony pierwszym moim boleniem niepowierzniowcem 80cm+. I tu podziękowania dla @Robert i innych forumowiczów za skierowanie moich poszukiwań na głębsze tory
Zanderix Opublikowano 19 Lutego 2010 Opublikowano 19 Lutego 2010 Jedyny związek tego zdjęcia z rybami - to taki, iż podaczas trzydniowego wędkowania jakieś pindole zaiwanili mi śledzie od namiotu http://zanderix.epwik.com.pl/tmp/lato2009.jpg
szpiegu Opublikowano 19 Lutego 2010 Opublikowano 19 Lutego 2010 widzę, że zaopatrzenie w postaci wielopaka weekendowego musi być jak na każdych dobrych rybach
patu Opublikowano 19 Lutego 2010 Opublikowano 19 Lutego 2010 To tak, żeby lepiej się wstawało z łóżka...i lepiej zasypiało ... Jestem zwolennikiem wersji pStrong @marcel - świetne opowiadanie.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się