Skocz do zawartości

Kołowrotek na morskie trocie


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Witam szanowne grono. Powoli kończy się żywot mojej daiwy caldii 3000, trzeba kupić coś nowego. Pomysłów mam dużo, ale nie chcę nic sugerować, czekam na Wasze opinie i rady, najlepiej poparte doświadczeniem. Kołowrotek powiedzmy do 650zł, odporny na bałtyckie spiningowanie z plaży, czyli lekkie zasolenie, kąpiele w wodzie, jakiś sporadyczny piaseczek itp. Bardzo ważne, aby dobrze układał plecionkę ppro 10-15lbs i przy wyrzucie przynęty nie robił brody. Do tego nienaganna lekka praca i takie tam :mellow: :mellow: :mellow: Pozdrawiam, Szymek
Opublikowano

myślałem o nim, ale odstraszają mnie niektóre opinie, że zaczyna trzeć, rzęzić, że luzy się robią.....chociaż przy dożywotniej gwarancji to nie powinno stanowić problemu. Chciałbym przez najbliższych kilka lat zapomnieć o kołowrotku, nie wydając przy tym strasznej forsy. Dodam też, że jeżeli chodzi o dbanie o sprzęt delikatnie mówiąć nie jestem onanistą :unsure:

 

co do quicka spotkałem się też z opiniami, że nawija linkę pod nakrętkę szpuli i rwie się przez nieuwagę przynęty. Rzecz niewybaczalna:)

Opublikowano

A czym rozni sie kolowrotek na morskie trocie od kolowrotka na trocie? Poza ospornoscia na sól oczywiscie.

 

Patrzac katem oka na tego Quicka..od czasu cudownego Abu C4 omijam przekladnie slimakowa bo np. w prądzie stawiala mi ona znacznie wiekszy opor niz hipoidalna. Na sucho bylo bardzo plynnie..

 

Gumo

Opublikowano

 

Patrzac katem oka na tego Quicka..od czasu cudownego Abu C4 omijam przekladnie slimakowa bo np. w prądzie stawiala mi ona znacznie wiekszy opor niz hipoidalna. Na sucho bylo bardzo plynnie..

 

Gumo

 

Potwierdzam. Przypomninam sobie DDR-owskie Rexy. Bez testów polowych bym nie kupił...

Opublikowano

Potwierdzam. Przypomninam sobie DDR-owskie Rexy. Bez testów polowych bym nie kupił...

Porównanie przekładni Rileh Rex do którejkolwiek DAM, czy ABU jest chyba dość ryzykowne.

Gumo, na łodzi jak wiesz jest inaczej. Musisz z reguły walczyć z nurtem. Na brzegu znacznie lżej, co nie znaczy, że hipoidalna nie jest lżejsza

Ale już rzuty trociowe, spławianie wabika z nurtem, jak najbardziej.

W morzu jeszcze lżej. Nie masz właściwie nurtu.

Mnie osobiście przeraża co innego. Masa młynka dyskryminuje mnie, slabeusza. Krotność rzutów pstrągowa. Trzeba mieć krzepę.

Ale są silniejsi :D

Opublikowano
Nie jestem o tym przekonany. Rex miał wiele wad konstrukcyjnych, ale jakość wykonania przekładni, a także łożyskowanie oraz stabilizacja osi było dobre. W dodatku przełożenie było małe, więc opory przy zwijaniu ciężkich zestawów lub przynęt w nurcie powinno być na znośnym poziomie. A jednak nie były… Mam jeszcze kilka takich kołowrotków – aż z ciekawości zajrzę do środka.
Opublikowano

a co powiecie o japońskich daiwa ss II, powiedzmy w rozmiarze 3000?

 

no i jeszcze Daiwa Bradia 3000? Ma łożyska antykorozyjne:).

 

p.s. należę do osób, które nie znają się na sprzęcie, nie wiedzą, co to te wszystkjie pojęcia, mechanizmy itp. Nie chcę po prostu za 5 lat kupować nowego kołowrotka i do tego przyjemnie łowić:)

Opublikowano
Przez sezon łowiłem w Atlantyku (w prawdziwej morskiej, słonej wodzie) Certate 3000. Daiwa przeszła przez ten sezon idealnie. Tylko dwa razy musiałem rozebrać i przeczyścić rolkę kabłąka, bo zaczynała lekko szumieć od nadmiaru soli. Polecam ten kołowrotek do morskiego spina.
Opublikowano
Tpe - bradia podobno ma bebechy od certate, w tej chwili można wyrwać japończyka za tysiaka. Przypomina mi moją poczciwą cladię i nie ukrywam, że bardzo mi się podoba;)
Opublikowano
No podobno...Między Bradią a Certate nie ma dużej różnicy w cenie, wiec po co ryzykować? :D
Opublikowano

Tutaj masz podobną dyskusję:

 

http://www.stripersonline.com/surftalk/showthread.php?t=6662 80

 

Abu Soron

http://www.stripersonline.com/surftalk/showthread.php?t=6384 60

 

Swoja drogą może ktoś z lepszym j.angielskim wytłumaczyć jakie są ogólne wnioski autora tekstu na temat Sorona.Kręciłem ostatnio na sucho i naprawdę miodzio...A może na naszym forum są osoby posługujące się tą maszynką?

Pozdrawiam!

Opublikowano

A czym rozni sie kolowrotek na morskie trocie od kolowrotka na trocie? Poza ospornoscia na sól oczywiscie.

 

Gumo: Kołowrotek na trocie w Polsce (jak bez wątpienia doskonale wiesz) służy zasadniczo do łowienia w rzece, często na niemałe woblery i spore obrotówki, stawiające duży opór.

Natomiast trocie w morzu: woda stojąca, przynęty smukłe i nie oporne. Lżejszy kij i nieco mniejszy kołowrotek. Moim zdaniem na trocie do rzeki rozmiar 3500-4000 (Daiwa) jest w sam raz, a na morze - 3000. W Szwecji w morzu swego czasu machałem Zauberem 3000. Był w sam raz.

Pzdr,

Fatso

 

Opublikowano

Z grubsza wnioski końcowe autora:

 

(...) Zakochałem się w tym kołowrotku i w moich księgach zastąpił Tica Taurus, jako kołowrotek o najlepszym stosunku ceny do jakości, jaki widziałem. Absolutnie nie jest idealny, czy niekłopotliwy, ale za tę cenę to po prostu rewelacja. Nie jest żadną tajemnicą, że od czasu zaprzestania produkcji modelu Suveran Abu produkowało stałoszpulowy złom a ten kołowrotek daje mi nadzieję, że to może wkrótce zmienić się.(...)

 

(...) Na koniec.....jak za tę cenę, to świetny kołowrotek! Utrzymuj antyrewers w czystości, bo wydaje się, że i inni mieli problem z jego szwankowaniem (nie smarujcie nadmiernie).(...)

 

Opublikowano
A ja od dluższego czasu z powodzeniem używam do łowienia w Bałtyku Zaubera i moge go szczerze polecić. Świetnie układa plecionkę, dobrze się z niego rzuca, jest dość lekki, do tego ma bardzo dobrą cenę, więc zupełnie nie martwię się o jego kontakt piaskiem lub wodą. Od czasu do czasu wystarczy go przepłukać i dać trochę świeżego smaru. Ogólnie z uwagi na dość spartańskie warunki podczas połowu morskich troci uważam że nie warto kupować specjalnie drogich kołowrotków, a ze względu na niski poziom zasolenia Bałtyku nie ma co sie oglądać na tzw konstrukcje przystosowane do słonej wody.
Opublikowano

Tak wlasnie myslalem z tymi roznicami...ze mozna sie pokusic o stosowanie jednego kolowrotka o wielkosci 3000-3500 w zaleznosci od srednicy szpuli wynikajacej z oferty roznych firm.

 

Polecilbym Caldie 3000(stary model moze byc dostepny taniej bo wchodzi nowa - biala :D seria).

Albo niesmiertelnego Slamera 360, ktory wazy 350g?

 

Albo, jak bogato, to rzeczywiscie Cerate, a co..nowy sezon nowa jakosc :D

 

Gumo

Opublikowano

Ale Slammer jest ok na rzekę, na morze nie trza takiego konkreta.

Jakaś daiwa 3000, albo coś podobnej wielkości byłoby lepsze.

Pzdr,

Fatso

Opublikowano

Taa ... świetnie, ale jest jeszcze waga i praca kołowrotka. Ja nawet przez chwilę myślałem o Slammerze na morze, ale potem stwierdziłem, że jednak kręcioł o numer mniejszy jest lepszy. Wielkość, to jedno, ale waga też ma znaczenie i jeszcze praca. Slammer, to nie szczyt finezji, ino solidna betoniara. Na lekko-średni spinning z brzegu (bo przecież tak się w morzu trociuje) jednak coś z większym polotem, a z mniejszym ciężarem IMHO

Slammer 360 - ok. 350 g

Caldia KIX 3000 - 280 g

 

70 g - to jednak cholernie duża różnica

no i jeszcze ta finezja ...

 

Pzdr,

Fatso

Opublikowano

Ale Slammer nie nadaje się do dalekich rzutów. Na plaży gdzie wabik trzeba posyłać na 70 i więcej metrów nie sprawdza się gdyż nie układa tak dobrze plecionki jak inne kołowrotki i przez to przy dynamicznym wurzucie często robia się brody.

Na rzekę idealny i to w rozmiarze 260 każdą troć i łososia wyjmie.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...