Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Realizujemy jedno z największych naszych wędkarskich marzeń. Szczegóły możecie znaleźć tutaj:

www.putoranaexpedition.pl

Stronę będziemy na bieżąco aktualizować, a po powrocie zamieścimy na forum obszerną relację. Jeśli admin pozwoli :D

Proszę, trzymajcie za nas kciuki. Łatwo nie będzie.

Krzysztof Zieliński

Opublikowano

Tez uwazam ze jest to Wyprawa Zycia ...takich miejsc juz na palcach jednej reki policzysz a moze to juz za duzo ? . Ze Slowik sie nie zalapal do tego projektu ? :unsure: .

wrazen i szczesliwego powrotu :D

Opublikowano

Krzysiek,

Trzymam za Was kciuki, za powodzenie Waszej wyprawy i czekam z wielką niecierpliwością na pierwsze wpisy i relację na forum.

 

Pozdrawiam

Remek

Opublikowano

Dobra dobra i tak wszyscy wiemy po co jedzie się w ten rejon - tajmienie :D

 

Jeśli chodzi o naszych, którzy tam byli to faktycznie niewiele tego.

Relacje na WCWI. Szczególnie Bezimiennaja rieka warta przeczytania ale warto też poczytać Zapomniana rzeka.

 

Syberia 2009 - kaniony Ewenkii

 

Jednak bez wątpienia wyprawa Krzyśka wygląda na najbardziej ekstremalną, czego szczerze (aczkolwiek zdrowo) zazdroszczę :D

Opublikowano
Obejrzałem fotorelację z Syberii– pierwszą część i następne. Tajmienie 120+ robią na mnie ogromne wrażenie, nie mówiąc już o tych klimatach i rybach 130+, czy 140+. Muszę sobie te ryby szybko wybić z głowy, za nim myśl o wyprawie na dobre się w niej zagnieździ, bo inaczej rozwód mam murowany, jak w banku… :angry:
Opublikowano

Obejrzałem fotorelację z Syberii– pierwszą część i następne. Tajmienie 120+ robią na mnie ogromne wrażenie, nie mówiąc już o tych klimatach i rybach 130+, czy 140+. Muszę sobie te ryby szybko wybić z głowy, za nim myśl o wyprawie na dobre się w niej zagnieździ, bo inaczej rozwód mam murowany, jak w banku… :angry:

 

@krzysiek, akurat na Syberii ciężko o długie ryby. W pewnym momencie stają się coraz grubsze. Chociaż pewnie wszysto zależy od rzeki.

 

Mi rozwód nie grozi, więc w 2011 Putorana i u mnie będzie grana <_<

Opublikowano

Może kiedyś na starość, jak odchowam stado dzieci... Tylko czy coś jeszcze dla mnie w wodzie zostanie Póki co spenetruję bliższe rewiry.

 

Tak czy owak - relacja z płaskowyżu to będzie coś wyjątkowego.

Opublikowano

Tak czy owak - relacja z płaskowyżu to będzie coś wyjątkowego.

 

Oby było o czym pisać :D

Chociaż z drugiej strony, to jest tak wyjątkowe miejsce, że nawet jak nie połowimy to i tak będzie to wielka przgoda.

Opublikowano
Powiem krotko ..to jest zajebista sprawa odkrywanie dziwiczych terenow . W mlodosci czytalem o Lesnym Jeziorze w Ontario Arkadego Fiedlera . Gdy tam lowilem pamietalem o tym ze On byl tu znacznie wczesniej . Nie jest to juz dziewiczy teren ale nadal dziki w wielu zakatkach . Cztalem tez o polskim podrozniku , chyba Ostrowski mial na nazwisko , odkrywal Amazonie i splywal rzekami lowoc dorado . Do Ameryki Poludniowej mnie nie ciagnie ...chyba ze Patagonia . Lubie surowsze klimaty . Kiedys bylo zdrowie i entuzjazm ale nie bylo kasy ...teraz pozostal tylko entuzjazm i marzenia . Kibicuje takim wyprawom i pochlaniam je namietnie images/smiley_icons/icon_redface.gif...ostanio Slowika i Hlehle o Mongolii .
Opublikowano

Krzychu TY to jesteś niespokojny duch :D Gniecie to wielkie miasto, oj gniecie :D .

Tylko pozazdrościć, życzyć wielkich taimieni i szczęśliwego powrotu.

Opublikowano

Dziękujemy Wszystkim za wiele życzliwych słów i wsparcie. Zapewniam, że to bardzo pomocne i jeszcze bardziej mobilizuje do działania. Naprawdę wielkie dzięki.

 

Jozi - jakoś nigdy nie mogłem usiedzieć na miejscu i zawsze gdzieś ciągnęło. Mówiłem Ci, że jak raz zasmakujesz to nie możesz przestać o tym myśleć. I namawiam Cię do spróbowania :D Tym bardziej, że w ciągu ostatnich kilku lat skończyło się kilka fantastycznych wędkarsko miejsc na świecie. Niektóre z nich na moich oczach. Niestety z następnymi będzie się działo to samo. Może to naiwne, ale zanim do tego dojdzie, to chciałem je zobaczyć w miarę naturalnym stanie, niezadeptane, niezaśmiecone i niesponiewierane przez cywilizację i człowieka. Pewnie w ten sposób sam się przykładam to rozdziewiczania tych miejsc... ale jak tam nie jechać?

 

Hlehle - startujemy na początku sierpnia. Ale dużo zależy od pogody, jak będą takie anomalia meteo jak w tym roku to może będą potrzebne jakieś korekty terminowe.

 

Remek - zamówienie na DVD przyjęte :D Jak tylko wszystko pójdzie zgodnie z planem to masz prezent pod choinkę w przyszłym roku :D

 

Wszystkim życzę wszelkiej pomyślności w Nowym Roku, obfitych łowisk, udanych wypraw z wędką (i nie tylko), jak najmniej urwanych przynęt i jak najmniej spadów. Wszystkiego dobrego.\

Krzysiek

  • 3 miesiące temu...
Opublikowano

Witam

Wrzucilam w googla i tak was znalazlem.

Wybieram sie na Kotuy takze w tym roku.

Wczesniej na poczatku lipca i robie gorne 250-300km.

Troche moze byc deszczowo w sierpniu. Nie za pozno na Putorane?

pozdrawiam

Slawek

  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...