Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Hej, mam pytanie czy któryś z kolegów łowi na tym odcinku? 

Czy opłaca się wybrać tam teraz w poszukiwaniu lipieni? 

Jeszcze jak można to jakieś ogólne wiadomości jak jest w sezonie pstrągowym , jest to woda godna na częstsze wypady?  

Opublikowano (edytowane)

To nie jest OS tylko odcinek no kill gdzie można wędkować mając wykupioną PEŁNĄ składkę krakowską :)

Jeżeli mam doradzić to wybierz się za lipieniem nad Czarny Dunajec lub San bo na Rabie z lipieniem krucho.

Co do sezonu pstrągowego warto się nad Rabe wybrać ale tam rybka zaczyna być aktywna dopiero jak woda pośniegowa zejdzie wcześniej rybki są kapryśne i uczą pokory.

Pozdrawiam

Edytowane przez krakus
  • Like 1
Opublikowano

Ja tam łowię przynajmniej raz w tygodniu, czasem częściej i potwierdzam, że z lipieniem na prawdę krucho. Łowi się pojedyncze sztuki i z tego 90% niemiarowa.

Opublikowano

Czyli to samo co na odcinku tarnowskim.

Ale wykupujac skladke jednodniowa na krakow mozna tam lowic?

Moze wybiore sie chociaz zobaczyc tak bardziej na przyszlosc bo jest to najblizsza woda pstragowa jak dla mnie.

Opublikowano

Jak możesz to jedź na Rabę. Na lipieni trzeba polować, ale w trakcie polowania można trafić też na inne atrakcyjne wędkarsko ryby nie będące w okresie ochronnym ;) .

A lpienie .... jak będziesz miał farta to możesz trafić porządnego kardynała.

 

http://www.facebook.com/PrzyjacieleRaby/photos/a.1018428228203775.1073741840.174187272627879/1059206327459298/?type=3&theater

  • Like 1
Opublikowano

Jutro się wybieram:) Może ktoś jeszcze podzieli się swoimi doświadczeniami z Raby? Piekna rzeka, ale bardzo mało się o niej pisze. Powoli powstaje i jest zarybiany odcinek specjalny poniżej Stradomki, kiedys może byc z tego bardzo ciekawa rzeka, bo coraz większa jej część jest no kill:)

  • 4 tygodnie później...
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Ostatnio szła spora woda, teraz już mniejsza, i pewnie do łowienia, ale jeszcze nie ta , przynajmniej jak dla mnie. Przed opadami lipienie powoli już się ruszały. Teraz tylko uważnie brodzić, powinno być sporo gniazd, i to nie małych ;) . Gości z morza na pewno mamy.

  • Like 1
Opublikowano

Lubię to łowisko.

Głównie z powodu niewielkiej odległości od domu. Czasem ma się te kilka godzin czasu, skoczyłoby się na ryby, a tu tylko pół godziny autem i jestem nad wodą.

Ale na porządne nałowienie się raczej nie liczę. Zresztą, nie to jest najważniejsze, samo wędkowanie, brodzenie w wodzie sprawia przyjemność.

I przy odrobinie fartu można przeżyć ciekawą przygodę łowiecką, niezbyt często, niestety...

Opublikowano

Jak są już gniazda to koniec u mnie z łowieniem, szkoda deptać i przeszkadzać.  A jak koledzy jest w miesiącach luty, marzec? 

Nigdy nie łowiłem wtedy, da się coś wygrzebać czy bardzo trudno? 

Opublikowano

Luty i marzec to raczej ciężko jest,  zimna woda  idzie bardzo długo. Dobre łowienie zaczyna się gdzieś od kwietnia.

  • 2 miesiące temu...
Opublikowano

Witam, niedługo przeprowadzam się do Krakowa i chciałbym zapytać o odcinek poniżej Gdowa, czy warto sie tam wybrać?? czy jest szansa na kontakt z pstrągiem?? dzięki wielkie za wszelkie info. pozdrawiam

Opublikowano

Odcinek poniżej Gdowa ma następujące cechy:

 

- wolno tam łowić na przynęty roślinne, co skutkuje i presją spławika i nadużyciami. Przeklada się to na rybostan. Szanując swoje nerwy nie należy w dni wolne od pracy tam jechać. Chyba żeby pomóc kolegom z SSR, kontrole są częste.

 

- jest tym samym obwodem rybackim co odcinek nokill od Dobczyc do Gdowa, więc zarybienia, co logiczne, idą w większości na nokill. Poniżej trafia się ryba która spłynie z góry. Czyli już skłuta i raczej nie okazy.

 

- przy niskim stanie wody, bywa że chodzi się cały dzień bez kontaktu z rybą.

 

- maksymalnie wkur... są kolesie na quadach z pobliskiej wypożyczalni, wjeżdżający do wody i piłujący silniki godzinami na brzegu.

 

- woda zdecydowanie bardziej muchowa niż spinningowa.

 

- trafiają się niespodzianki gatunkowe.

  • Like 2
Opublikowano

Bardzo często tam łowię, nie z uwagi na jakiś wybitny rybostan, po prostu mam blisko. Pół godzinki autem i można muszkować.

Jeden z użytkowników naszego zacnego forum łowi tam w każdą sobotę.

Są pstrągi i lipienie.

Lipienie raczej małe, niewymiarki, za to w dużej ilości. Jak im koledzy wędkarze pozwolą żyć, urosną.

Pstrągi trafiają się większe, przy odrobinie fartu można przyciąć przyzwoitego potokowca, no, ponad 40 cm, i dużego, naprawdę dużego tęczaka.

Ja w tym roku zaliczyłem kilkanaście sporych pstrągów potokowych i potargał mi zestaw wielki tęczak :)

Można też złowić sporego klenia, ale ich (tych kleni) mało coś w ostatnich latach.

 

Jak napisał powyżej etherni, wolno łowić na przynęty roślinne, ale ja spławikowców nie widziałem, ani jednego, natomiast w listopadzie był w niektóre dni wręcz wysyp muszkarzy.

Spinningistów widuje się wiosną, co wynika z regulaminu łowiska.

No i warunki połowu: woda zimna, sezon w zasadzie rozpoczyna się w kwietniu, a czasami płynie glon, który de facto uniemożliwia łowienie, chyba, że ktoś ma stalowe nerwy i nie przeszkadza mu za każdym rzutem wyciąganie kłębka zieleniny.

  • Like 1
Opublikowano

Na spina wolno łowić od lutego do września. Wiosna jest trudna z racji termiki wody.

 

Spławikowcy urzędują masowo w ciepłe, wolne od pracy dni, na plażach w Gdowie. Typowe weekendowe rodzinki, często teleskop z Biedronki i brak pojęcia o czymkolwiek. Klasyczny model rodzimego wypoczynku, stado bachorów, radio disco polo full, auto się wietrzy, już nieco spasiona dziunia się smaży, a ojciec rodziny ze szwagrem łowią i spożywają.

 

"Bo co, kuffa, co nie wolno, kuffa, polewaj, kuffa , bo sie, kuffa grzeje, a tu kuffa ryby na grila trzeba łowić."

 

Jest też rodzinka moich ulubieńców, tatuś uczy potworki rzucać kamieniami tam, gdzie ktoś łowi. Urzęduje toto stado zawsze przy moście w Gdowie. Polecam, przednia zabawa...

 

Na tym tle, zdecydowanie wolę grupkę amatorów napojów % spod mostu, mimo trybu życia i rozrywki mają dużo wyższy poziom kultury.

  • Like 7
Opublikowano

Na spina wolno łowić od lutego do września. Wiosna jest trudna z racji termiki wody.

 

Spławikowcy urzędują masowo w ciepłe, wolne od pracy dni, na plażach w Gdowie. Typowe weekendowe rodzinki, często teleskop z Biedronki i brak pojęcia o czymkolwiek. Klasyczny model rodzimego wypoczynku, stado bachorów, radio disco polo full, auto się wietrzy, już nieco spasiona dziunia się smaży, a ojciec rodziny ze szwagrem łowią i spożywają.

 

"Bo co, kuffa, co nie wolno, kuffa, polewaj, kuffa , bo sie, kuffa grzeje, a tu kuffa ryby na grila trzeba łowić."

 

Jest też rodzinka moich ulubieńców, tatuś uczy potworki rzucać kamieniami tam, gdzie ktoś łowi. Urzęduje toto stado zawsze przy moście w Gdowie. Polecam, przednia zabawa...

 

Na tym tle, zdecydowanie wolę grupkę amatorów napojów % spod mostu, mimo trybu życia i rozrywki mają dużo wyższy poziom kultury.

Pięknie opisane łowisko:)

  • Like 1
Opublikowano

Niestety nasze łowiska takie są, że kontakt z naczelnymi, niekoniecznie sapiens, wcina się między wędkarza a naturę. Zazwyczaj brutalnie i bez pytania. Dlatego jak mogę, unikam wędkowania w weekendy.

 

Ryszard też nie łowi na Rabie w soboty i niedzielę dlatego nie widział splawikowców. Mnie zdarza się to rzadko, ale wystarczy do zniechecajacych obserwacji.

 

Wysyp muszkarzy ma aspekt kabaretowy, bo trafiają się tacy jak ja, w trakcie nauki. Miotający się w wodzie baleron w składzie:

92% wędkarza oddzielonego mechanicznie od rozumu , 4% zapału, 4% paniki, całość owinięta sznurem muchowym. Widziałem z boku, sam zaliczyłem, w obu wersjach jest i tragiczne i zabawne.

 

Wracając do tematu, to już nie jest wątek Raba Dobczyce-Gdów. Warto zmienić tytuł jeśli admin byłby skłonny. Jeszcze niżej, na tarnowskim nokillu, jest chyba lepiej z kleniem, i nie wiem jakie tam speedy z ściekami idą do wody, ale kluchy są niesamowicie waleczne.

  • Like 1
Opublikowano

Tarnowski nokill troche może  lepszy ale to przez to że mniej dojazdów nad wodę i więcej krzaków i  odstrasza to ludzi. Klenie są ale jest to ciężka i chimeryczna woda, dużo czasu trzeba poświęcić żeby się jej nauczyć, ale i tak bardzo lubię Rabe. 

  • Like 1
Opublikowano

łowiłem na rabie na odcinku od gdowa do mostu w klęczanie....całe dziecinne wakacje spędzałem nad tą wodą....pamiętam, że wtedy wydawało się że ryb jest więcej niż wody.....raba uczyła mnie wędkowania, uczyła podchodów uczyła cierpliwości i całego tego czegoś co powodowało że zrywałem się jeszcze przed świtem i biegłem nad wodę jedząc śniadanie po drodze....potem była dłuższa przerwa....w międzyczasie wybudowali zaporę w dobczycach....nadarzyła się okazja i pojechałem nad "moją" rabę.....jedyne co wycedziłem przez zaciśnięte zęby to "k...a m...ć co oni zrobili a tą wodą".....nawet miejscowi kłusownicy potwierdzili że nie ma po co chodzić nad wodę...

to co piszecie teraz, to co czytam od czasu do czasu napawa optymizmem....aczkolwiek woda się zmieniła..... ja nie pamiętam by za moich czasów na rabie kamienie a tym bardziej woda były zaglonione...może jest szansa by kiedyś wrócić z wędką w czasy dzieciństwa.....

Opublikowano
Ja za dzieciaka łowiłem z ojcem od mostu w Książnicach do mostu w Proszówkach. Przeplatałem to z wodnym szaleństwem (do wyjazdu z rodzicami w weekend do Cikowic szykowałem się conajmniej jakbym do Chorwacji jechał:)) Ryb było pamiętam od groma, łowiliśmy na przepływanke świnki certy, płocie ... wieczorem na grunt duża brzana się trafiła. Teraz jestem czasem nad rabą i rozmawiam z wędkarzami ... i niedobrze to wygląda ... jakiś klenik ... jakiś krótki szczupaczek.
  • Like 1
Opublikowano

A jak się wody raby w okolicach gdowa i na tarnowskim no-killu sprawdzają pod kątem zabawy z muchówką, bez nastawienia na okazy, tylko ot tak, żeby sobie porzucać i pobawić się ze średnimi kleniami czy innymi rybami?

Już nawet nie piszę o pstrągach i lipieniach. Chodzi mi głównie o to, że właściwie dopiero zaczynam zabawę z muchówką, a to najbliższa ciut większa niż krakowskie siurniki rzeka w okolicy (nie licząc wisły oczywiście, którą niespecjalnie lubię). Jakich ryb można się tam w miarę regularnie spodziewać, a co trafia się od święta? Jest szansa na zabawę z kleniami czy świnkami, czy raczej bida? Bo w sumie różne rzeczy o tych odcinkach słyszałem już - raz, że kompletna pustynia i nie ma co jeździć, a raz, że w sumie można fajnie połowić, jak się już tę rzekę trochę rozgryzie.

  • Like 1
  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

olbrzymia gęsta kawa. na łowienie nie liczyłbym przez co najmniej najbliższy tydzień

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...