Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Witajcie,

 

wytłumaczcie mi co się stało, bo tego nie pojmuje.

 

Dzisiaj sobie elegancko łowie na pilkera z brzegu no i pilker mi o coś zahaczył. Próbuje i próbuje to odhaczyć szarpiąc w różne strony, a tu nagle połowa kija mi się znalazła za plecami ułamana i urwana żyłka... 

no jak to jest, że węzeł przy pilkerze nie puścił .... ?????  Tylko naraz kij i żyłka lol ...

 

Jakieś pomysły co tak na prawdę się stało ?

 

Pozdrawiam

Edytowane przez Kerrigan
Opublikowano (edytowane)

... wszystko wskazuje na to, że to kij okazał się tym najsłabszym ogniwem... żyłka to sprawa wtórna... zdarza się, może niezbyt często, ale jednak... nie winiłbym za to natomiast "gości z kosmosu"...

Edytowane przez maxtip
  • Like 1
Opublikowano

noo wędka była stara. Miała chyba, chyba z 20 lat...   no, ale żeby żyłka też się zerwała... przecież jak kat ścina głowę to albo spada głowa albo miecz się łamie... nigdy dwie naraz...

Opublikowano
Prawdopodobnie kij był wcześniej uszkodzony np.uderzony.Nawet mogłeś wcześniej nie zwrócić na to nawet uwagi.Lub wada fabryczna.Pytanie jeszcze jak mocno szarpałeś...
Opublikowano

... co do kija... to takie szarpanie w różne strony bywa zdradzieckie... kij układa się w nienaturalnej pozycji - szczyt w kierunku wody, dolnik i większość kija z tyłu (robi się takie U, lub bardziej odwrócone J) nawet solidne kija potrafią tak pękać... starajmy się więc nie szarpać wędką, tylko w miarę możliwości ciągnąć za linkę (choć nie wiem jak to jest w praktyce przy pilkerach i tak ciężkim łowieniu)...

Opublikowano

... żyłka, jak to żyłka... w takich sytuacjach potrafi się skręcić, zawinąć, lub owinąć (pewnie tak było w tym przypadku)... to, że na tak długim odcinku pękła przy wędce, a nie na węźle przynęty raczej też nie powinno dziwić - mogła być najzwyczajniej w tym miejscu osłabiona (mogła być chociażby uszkodzona przez pękający kij)... żyłka jest rozciągliwa i na dłuższym odcinku to właśnie w miejscu przy wędce, przy gwałtownym szarpnięciu, powstające przeciążenia w tym momencie mogły być największe... ja tu nie widzę niczego szczególnego... ot, splot pewnych zdarzeń... tak bywa...

Opublikowano

... żyłka, jak to żyłka... w takich sytuacjach potrafi się skręcić, zawinąć, lub owinąć (pewnie tak było w tym przypadku)... to, że na tak długim odcinku pękła przy wędce, a nie na węźle przynęty raczej też nie powinno dziwić - mogła być najzwyczajniej w tym miejscu osłabiona (mogła być chociażby uszkodzona przez pękający kij)... żyłka jest rozciągliwa i na dłuższym odcinku to właśnie w miejscu przy wędce, przy gwałtownym szarpnięciu, powstające przeciążenia w tym momencie mogły być największe... ja tu nie widzę niczego szczególnego... ot, splot pewnych zdarzeń... tak bywa...

 

No zerwała się właśnie przy kołowrotku :)

Opublikowano (edytowane)

No zerwała się właśnie przy kołowrotku :)

... to sprawdź jego rolkę prowadzącą żyłkę... jeśli ma tyle lat co kij, to jest szansa, że rolka się zapiekła (padło łożysko, lub coś takiego) - w tańszych konstrukcjach żyłka/linka żłobi taki ostry rowek, w pewnych sytuacjach działa to na linkę jak nożyczki...

 

... a zresztą przy szarpnięciach to właśnie tam (na rolce) mogą kumulować się te "złe siły"...

Edytowane przez maxtip
  • Like 1
Opublikowano

Witam

 

Kij odkładasz.Zawijasz kilka zwojów na trzonek noża,na patyk jaki i ciągniesz. 

I KONIECZNIE ODWRÓCONY TYŁEM.

 

Gdyby puścił zaczep żyłka działa jak sprężyna.A przynęta jak pocisk.

Kiedyś tak o mało nie straciłem oka gdy puściło z zaczepu.

Pękło szkło w okularach i kotwiczka jednym grotem w łuku brwiowym.

 

Ale oprócz takiego szarpania - można spróbować "odstrzelić" zaczepioną przynętę.

Znów - odkładamy kij,jedną ręką naprężamy żyłkę,drugą ciągniemy prostopadle i puszczamy.

Czasem pomaga 

 

Pozdrawiam - Romek

  • Like 4
Opublikowano

...   no, ale żeby żyłka też się zerwała... przecież jak kat ścina głowę to albo spada głowa albo miecz się łamie... nigdy dwie naraz...

... nie ma pewności, ale przypuszczalnie najpierw pękła żyłka, a wracający (z ekstremalnego ugięcia) do pozycji wyjściowej kij, tego nie wytrzymał (taki "strzał z kija" na sucho)... ułamek sekundy i "po ptokach"...

Opublikowano

Dzięki wszystkim za odpowiedźi. Teraz muszę kupić sobie nowy kijek :)

 

Witam

 

Kij odkładasz.Zawijasz kilka zwojów na trzonek noża,na patyk jaki i ciągniesz. 

I KONIECZNIE ODWRÓCONY TYŁEM.

 

Gdyby puścił zaczep żyłka działa jak sprężyna.A przynęta jak pocisk.

Kiedyś tak o mało nie straciłem oka gdy puściło z zaczepu.

Pękło szkło w okularach i kotwiczka jednym grotem w łuku brwiowym.

 

Ale oprócz takiego szarpania - można spróbować "odstrzelić" zaczepioną przynętę.

Znów - odkładamy kij,jedną ręką naprężamy żyłkę,drugą ciągniemy prostopadle i puszczamy.

Czasem pomaga 

 

Pozdrawiam - Romek

 

No ładnie. Widzę, że praktyka czyni mistrza :) 

 

Pozdrawiam

Opublikowano

noo wędka była stara. Miała chyba, chyba z 20 lat...   no, ale żeby żyłka też się zerwała... przecież jak kat ścina głowę to albo spada głowa albo miecz się łamie... nigdy dwie naraz...

No ale jak wleziesz pod samochód to i noga złamana i zderzak pęknięty jednak.... dwa na raz...

  • Like 3

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...