traumer Opublikowano 26 Października 2016 Opublikowano 26 Października 2016 Witam forumowiczów...Pokrótce chciałbym opowiedzieć ciekawostkę, która miała miejsce w dniu 23.10.2016r. na komercyjnym łowisku kilka kilometrów od miejscowości Żelechów k. Nadarzyna.Zaniepokojony nadchodząca zimą i jesienną pluchą, wybrałem się w niedzielny poranek na komercyjne łowisko. Główne nastawienie sprzętu i przynęt na Suma i ewentualnie karpia. Zdawałem sobie jednak sprawę z trudności połowu Suma w tym okresie. Piękne, słuszne kawałki wątróbki z indyka nie przyniosły spodziewanego efektu, dlatego na haczyk powędrował malutki kawałem ok. 1/1 cm. Zarzut i po upływie ok. 3-4 minut branie w gruncie. po ciekawej walce wyjąłem z wody karasia srebrzystego 35 cm i 95 dkg. Pomyślałem ciekawy początek, ale niestety na tą metodę nic więcej przez ok. 3h. Znudzony biernością i brakiem współpracy ze strony ,,biało-rybu", postanowiłem rozgrzać się troszkę i złożyłem mały spin mojego syna. Na początek na koniec żyłki powędrował mały woblerek w ubarwieniu okonia. To pociągnięcie okazało się strzałem w dziesiątkę - wynik kilka ciekawych okoni. Ale mistrzostwem świata okazała się założona wahadłówka nr 3 z czerwonym wabikiem. Po około czterech pustych zarzutach przyszedł czas na mocne szarpnięcie szczytówką. Na takie chwile czeka każdy z Nas. Zacięcie i rybka odskoczyła na bok a następnie przybiła do dna. Na myśl przyszło mi tylko jedno: Będę mógł zakończyć sezon 2016 z chwałą ( wymyśliłem sobie że koniecznie muszę w tym roku złowić suma). Po około 7-10 minut podwodnego spaceru ryba pokazała się na powierzchni. I co... Zdziwienie... Klasycznie zaczepiony karp królewski... Waga: 3,5 kg. Powiedzcie... Czy Wy, moi drodzy, macie na koncie taką zdobycz, łowiąc na wahadłówkę?Pozdrawiam...Z mazowieckich łowisk. 1
oliweX Opublikowano 26 Października 2016 Opublikowano 26 Października 2016 Zdziwienie kosmiczne W zeszłym roku na prywatnym stawie mojego tescia w pogoni za szczupakiem zapiełem karpia 85 cm wlasnie na wahadlo. Ale na wodach pzw takiego przylowu jeszcze niemialem.
godski Opublikowano 26 Października 2016 Opublikowano 26 Października 2016 Grzegorzewice? Rok czy dwa lata temu gość szczupaka 7,5 kg przyniósł do wagi przy mnie. Zostawił jak usłyszał wyrok
kubazmech Opublikowano 26 Października 2016 Opublikowano 26 Października 2016 (edytowane) Nie wiem o jakim łowisku piszesz, ale jeśli to łowisko komercyjne typu "kwadrat"- wanna z rybami to nic dziwnego, że zachowania ryb są wypaczone. Nadnaturalne zagęszczenie ryb w takiej wodzie i generowana przez nie, kosmiczna konkurencja pokarmowa są powodem takich wybryków jak 3,5kg, agresywny karp- drapieżnik. Jako dzieciak jeździłem kilka razy z ojcem na jedną z pierwszych komercji na Śląsku, a może i w Polsce, do Koszęcina. Tam małe wahadłówki były regularnie atakowane przez liny. Dzisiaj, w mojej prywatnej opnii, wyciąganie ryb z takich akwenów ma niewiele wspólnego z wędkarstwem. Edytowane 26 Października 2016 przez kubazmech 1
Jano Opublikowano 26 Października 2016 Opublikowano 26 Października 2016 chciał się kolega ciekawym zdarzeniem pochwalić a tu... wpierdol dostaje 3
cristovo Opublikowano 26 Października 2016 Opublikowano 26 Października 2016 Kuba, myśl co chcesz, tylko głośno tego nie mów...wszyscy na tym korzystamy, że takie łowiska są i przyciągają tysiące niedzielnych wędkarzy Bez urazy (dziś już się na mnie obrażono), pozdrawiam wszystkich
kubazmech Opublikowano 26 Października 2016 Opublikowano 26 Października 2016 chciał się kolega ciekawym zdarzeniem pochwalić a tu... wpierdol dostaje Nie miałem zamiaru atakować kolegi tylko skrytykować ideę małych "komercji". Moja niechęć nasiliła się parę lat temu, gdy koledzy pokazali mi taką wodę tu gdzie mieszkam, w NL. Niewielki staw, wyglądający na naturalne bajoro, co 20m siedziący karpiarz, większość z namiotami (!)- mimo zakazu wędkowania w nocy, na łowisku absolutny nakaz C&R. Widziałem tego dnia ok 9-ciu czy 10-ciu sporych karpi i KAŻDY z nich miał zdeformowany, wielokrotnie rozerwany pysk, niektóre miały ubytki tkanki aż do oka. Ochydne i przykre. W wodzie tej wielkości, pod taką presją ryby są pewnie wyciągane na brzeg co trzeci dzień. Nie wiem jak w takim miejscu można poczuć ten klimat polowania, tajemnicy. Kuba, myśl co chcesz, tylko głośno tego nie mów...wszyscy na tym korzystamy, że takie łowiska są i przyciągają tysiące niedzielnych wędkarzy Nie da się zaprzeczyć
Kacper.K Opublikowano 26 Października 2016 Opublikowano 26 Października 2016 Zdarzało mi się trafiać leszcze podczas łowienia szczupaków w maju. Leszcz podczas tarła jest agresywny i atakuje duże przynęty. Mi zagryzały muchę ok. 20cm. Było to na sporym jeziorze PZW. Kolega kiedyś złowił w 3 rzutach - 2 leszcze i 1 szczupaka. Słyszałem o przypadkach złowienia karpi na spinning, nawet takiego 15kg...
kubazmech Opublikowano 26 Października 2016 Opublikowano 26 Października 2016 Właśnie ten przyłów jest tym dziwniejszy, że to mały karp. O takich od 7-8kg w górę, złapanych na spinning słyszy się co jakiś czas ale o trzykilogramowym jeszcze nie słyszałem. Chyba u karpi ukryty instynkt drapieżcy odzywa się dopiero w pewnym wieku. Ale to w warunkach naturalnych.
Bander Opublikowano 27 Października 2016 Opublikowano 27 Października 2016 Przy mnie kolega wyjął z wody PZW karpia >10kg na streamera. Prawidłowo zapięty, przepiękna walka.
Del Toro Opublikowano 27 Października 2016 Opublikowano 27 Października 2016 Właśnie ten przyłów jest tym dziwniejszy, że to mały karp. O takich od 7-8kg w górę, złapanych na spinning słyszy się co jakiś czas ale o trzykilogramowym jeszcze nie słyszałem. Chyba u karpi ukryty instynkt drapieżcy odzywa się dopiero w pewnym wieku. Ale to w warunkach naturalnych. eee tam maly Zlowilem chyba z 8 takich po 30cm+ na male gumki w ciagu godziny w te wakacje.Zbiornik prywatny, pewnie same karpie tam tylko byly Nudne lowienie tak na dluzsza mete, jak juz sie sposob znajdzie.
oliweX Opublikowano 27 Października 2016 Opublikowano 27 Października 2016 no tak "na małe gumki" zdarzaja sie takie przyłowy. Ale tu mowa o sporej wahadłówce
eRKa Opublikowano 27 Października 2016 Opublikowano 27 Października 2016 Witam Nie karp, lecz lin i nie na blaszkę lecz woblerka.Na zawodach.Złowiłem jakiegoś okonka i dalej nic...Podpłynęliśmy pod trzciny, rzut i siedzi.Walka jakaś taka nietypowa jak na szczupaka.Partner z łodzi mówi,że mam pecha bo sandacz,a to było w maju.I konsternacja przy łódce gdy się pierwszy raz pokazał.Lin 1,7 kg. Woblerek 4 cm był praktycznie cały zassany. A lin za karę,że narobił mi nadziei został zjedzony. Pozdrawiam Romek eRKa 1
Night_Walker Opublikowano 27 Października 2016 Opublikowano 27 Października 2016 Potrafiłeś spojrzeć w te czerwone, linowe ślepka i go zjeść? Ty potworze! A tak bardziej merytorycznie - obiły mi się o oczy nagrania gdzie koń/krowa goni i zjada kurczaka. Niedrapieżny białoryb jest w moim odczuciu bardziej drapieżny niż szkapa czy krasula, więc i do aktywnego polowania mu bliżej.Dawno dawno temu, za 7 górami, za 7 lasami zanim główkę powyżej Gdańskiego zasypało gość złowił z niej jazia +/- 30cm na karasia na żywca. Karasek duży nie był, ale te 7cm miał. I kształt taki trudnopołykalny. I stalkę. I kotwiczkę. I żyłka bieliźnianka też pewnie nie pomagała. 2
*Hektor* Opublikowano 28 Października 2016 Opublikowano 28 Października 2016 (edytowane) Szkoda że lepszej foty z przynętą nie zrobiłem wtedy, tylko z drugiej łodzi kumpel 2 liche pstryknął co tak nic nie widać Karpik ~1kg na koguta:Tak, często zdążają się karpie na koguta, ale podcięte. Ten żerował razem z sandaczami (nadeszła pora wielkiego żarcia...), pstryknął jak one i zassał ładnie koguta 25g długo nie dowierzałem jak to się stało że kotwica od środka pyska i tylko pół kryzy z główką wystaje z pyszczka... Edytowane 28 Października 2016 przez *Hektor* 1
Del Toro Opublikowano 28 Października 2016 Opublikowano 28 Października 2016 Co do koguta, to z miesiac temu jak plywalismy za sandokanem, to wlasnie cos podszczypywalo mi kogucika, ale nie moglem sie wciac.Kumpel rzucil mala gumka, taka z 5-6cm i bach... wielka gruba ploc wyjechala przy samej lodce... i spadla Ale generalnie takiego przylowu sie nie spodziewalismy, szkoda ze mniejszych przynet nie mielismy, bo ryby byly chetne do wspolpracy.
hoin Opublikowano 28 Października 2016 Opublikowano 28 Października 2016 (edytowane) Jak czytam takie wątki zawsze mi się przypomina: Edytowane 28 Października 2016 przez hoin 1
wielinskik Opublikowano 28 Października 2016 Opublikowano 28 Października 2016 Potrafiłeś spojrzeć w te czerwone, linowe ślepka i go zjeść? Ty potworze! A tak bardziej merytorycznie - obiły mi się o oczy nagrania gdzie koń/krowa goni i zjada kurczaka. Niedrapieżny białoryb jest w moim odczuciu bardziej drapieżny niż szkapa czy krasula, więc i do aktywnego polowania mu bliżej.Dawno dawno temu, za 7 górami, za 7 lasami zanim główkę powyżej Gdańskiego zasypało gość złowił z niej jazia +/- 30cm na karasia na żywca. Karasek duży nie był, ale te 7cm miał. I kształt taki trudnopołykalny. I stalkę. I kotwiczkę. I żyłka bieliźnianka też pewnie nie pomagała.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się