Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
Chyba chodzi o ten do mocowania śruby tak? Jeżeli tak to można sobie dorobić samemu np ze starego śrubokręta czy innego pręta /drutu Edytowane przez Tomasz eS
Opublikowano

no ja zwykłym gwoździem się ratowałem, a potem z elektrody :)

No i nic mu nie było przez 8 lat. Potem silnik poszedł w nowe ręce

  • Like 1
Opublikowano

Nie wiem jak jest w elektryku, ale na spalinie klin warto dawać z mosiądzu. W razie trafienia w coś śrubą, ścina się klin, a śruba zostaje cała.

Może nie warto przesadzać z wytrzymałością?

Opublikowano

Nie wiem jak jest w elektryku, ale na spalinie klin warto dawać z mosiądzu. W razie trafienia w coś śrubą, ścina się klin, a śruba zostaje cała.

Może nie warto przesadzać z wytrzymałością?

Ale śruba i tak plastik... Wiec chyba i tak szczeliny śruba a nie mosiądz?
  • Like 1
Opublikowano

Silnik to Motorguide xi5.

Dziś na wodzie wkręciła się plecionka i nie chciałem żeby rozwalić uszczelniacze. Oczywiście klin wpadł do wody.

Opublikowano

Ale śruba i tak plastik... Wiec chyba i tak szczeliny śruba a nie mosiądz?

 

Raczej tak, ale w takim razie z czego jest oryginalny klin ? Jakiś plastik który łatwo ulegnie ścięciu?

Gość EdekZfabrykiKredek
Opublikowano

Jeśli chodzi tobie o klin o wymiarach 4x4mm to ja takie kupuje na metry i jeśli że tak powiem ziemia się Tobie pali pod nogami to mogę Ciebie poratować  :)

post-60043-0-02450700-1478467728_thumb.jpg

  • Like 1
Gość EdekZfabrykiKredek
Opublikowano

Aaaaaa chyba że tak, ja kliny to zazwyczaj właśnie używam w kwadracie, czyli jaki potrzebujesz zwykły sworzeń fi 4mm a jakiej długości ??

Opublikowano (edytowane)
Co byś tam nie wsadził to będzie działało , byleby weszło w otwór. Nie ma co się szczypać zrób jak radzą koledzy, elektroda z kwasiaka i będzie lux Edytowane przez esoxlucius1
Opublikowano (edytowane)

Jak potrzebowałem przed laty, to zawitałem w sklepie z łożyskami, sprzedawca zmierzył mój pokrzywiony i dobrał igiełki od łożysk.

Nawet nie złotówkę to kiedyś kosztowało, 10 na zapas kupiłem.

 

Po pierwszym sezonie użytkowania pokazał swoją wyższość nad oryginalnymi klinami. Teraz nawet zalecał bym wymianę i wyrzucenie tego co w nowym silniku ;)

Na oryginalnym klinie, przy jakimś urazie mechanicznym, skrzywił się klin, trzpień i szczotki skantowały... był potrzebny serwis.

W pierwszym sezonie z zastępczym klinem, najpierw pozbierałem jakieś plecionki i "klin łożyskowy" ścięło; niedługo po tym uderzenie w podwodny konar i znów zadziałał mój "bezpiecznik" :)

...

W tym roku pożyczyłem w/w silnik koledze na zawody. My na 2 łodzi zdziwieni dlaczego oni na wiosłach pływają, jeszcze unikali żebyśmy się nie spłynęli razem, a to tylko strach do przyznania się że silnik zepsuty :lol: podpłynęliśmy, chwilka serwisu, wycięcie z pod śruby zwojów linek, nowy klin znalazłem w skrzyni i mogli dalej śmigać :)

Edytowane przez *Hektor*
  • Like 3

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...