Jump to content

Recommended Posts

Posted

 

Cała prawda o współczesnym wędkarstwie.   Pan Remek zapomniał dodać,że niektórzy jadą na ryby z kamerą filmową i nawet podwodną i innymi podobnymi pierdołami. 

  • Like 15
Posted

Oj ganialo się po łąkach za konikami, oj ganialo.

A potem stawalo się na kladce ze szpulka jakieś żyłki i lowilo się piękne klenie. ..

Posted

 

Cała prawda o współczesnym wędkarstwie.   Pan Remek zapomniał dodać,że niektórzy jadą na ryby z kamerą filmową i nawet podwodną i innymi podobnymi pierdołami. 

 

A co takiego zdrożnego jest w zabieraniu na ryby kamer i innych podobnych pierdół? Jeśli ktoś chce mieć pamiątki z miło spędzonych chwil nad wodą to dlaczego to piętnować? A jeśli podzieli się pięknymi nagraniami na forum to tylko im należy dziękować.

  • Like 10
Posted (edited)
Nooo, kiedyś nie było aparatów cyfrowych, kamer, echosond, hot-shotów, hagane... wiosny normalne, szkoła 8-klasowa, najednieńsza władza, 36 klatek, ortalion, 126p, wódka na kartki... zachodzmy patyną i patosem, a czas wszystko posuwa Edited by Jano
  • Like 1
Posted

Miały swój urok czasy sprzed powiedzmy 25 czy 30 lat ... a co kto nad wodę zabiera to mnie osobiście powiewa szczerze pisząc, najważniejsze aby nie walił w łeb ...

  • Like 2
Posted
A Remek to pewnie na leszczynowej witce końskie włosy wiąże i kulki z chleba nadziewa na szpilkowe haczyki.
  • Like 5
Posted

Analogicznie: ludzie robią sobie dzieci i wrzucają zdjęcia zaraz po narodzinach na fejsa. Czy to oznacza, że płodzili dziecko z myślą o tym, żeby szybko pochwalić się nim na fejsie?

Ktoś lubi samochody to się chwali nowym przed znajomymi, na forach samochodowych itp, jakieś tuningi czy inne tematy. A przecież samochód kupuje się żeby dojechać z punktu A do punktu B, czyż nie?

 

Złowiłem fajną rybę i jestem szczęśliwy. Robię sobie fotkę z ręki i wysyłam MMS do dobrych znajomych wędkarzy, a dziadkowi relację zdaję po powrocie do domu. Niektórzy swoim szczęściem dzielą się na forum,a inni mówią tylko żonie.

Sprzętem też można się pochwalić, tak jak autem. Jednak jeśli sprzęt przesłania wędkarstwo to już źle, np. fotelowe maślane kręcenie ;)

 

Trudno to opisać słowami :)

Posted

Ale chodzi o to aby ta chęć pokazania się nie była podstawą. I nie chodzi tylko o wędkarstwo, a o każdą pasję.

Przede wszystkim pasja i radość z wędkowania, a pochwalenie się rybą czy sprzętem przy okazji... Każdy czasami potrzebuje zaspokojenia swojej próżności  

  • Like 6
Posted

Ale chodzi o to aby ta chęć pokazania się nie była podstawą. 

 

Z tym się zgadzam ale jak to piętnuje osoba której fotki w sieci są według jednego schematu : pierwszy plan przynęta , później ryba a w tle Remek to wypada to przynajmniej średnio.

Sam nie przepadam za wszelkimi napisami na ciuchach ale nie przeszkadza mi że ktoś się z jaką firmą utożsamia czy reklamuje. Czy te kolorowe ciuchy przeszkadzają w tym oby poczuć zapach rzeki? W czasie jednego pokolenia ludzie stracili zmysł powonienia? 

  • Like 8
Posted

Z tym się zgadzam ale jak to piętnuje osoba której fotki w sieci są według jednego schematu : pierwszy plan przynęta , później ryba a w tle Remek to wypada to przynajmniej średnio.

 

 

Celna obserwacja, też nie lubię hipokryzji

  • Like 2
Posted
Bardzo trafne spostrzeżenia. Tyle że z ust Dupieja czy jak tam go zwą, brzmią conajmniej dziwnie. To tak jakby Hitler mówił o miłosierdziu. Ludzie nie mają za grosz szacunku dla samych siebie a ten typ jest wybitnie zakłamany. Żenua :-(
  • Like 2
Posted

Witam,

Przekaz dotyczący idei wędkarstwa jest dla mnie zrozumiały, jednak pozostała część materiału osobiście mnie delikatnie irytuje. Cenie sobie przynęty CF, lubię oglądać "historie..." ale słowa dotyczące plecionek, stroju itp. zajeżdżają mi hipokryzją z ust człowieka który sam prowadzi sprzedaż w/w wyrobów. 

Pozdrawiam

  • Like 2
Posted

Zgadzam się z Remkiem iż niektórzy z braci wędkarskiej stracili pasję i gonią tylko za wynikiem, chwaląc się gdzie tylko mogą złowionymi okazami, chcąc przy okazji ubierać się w najnowszy szyk wędkarskiej mody za tysiące złotych. Dlatego mam wielki szacunek do wędkarzy starej daty, nie mam na myśli "gumofilców", którzy potrafią obserwować wodę i znają zwyczaje ryb a przy okazji niczym szczególnym nie wyróżniają się z tłumu.Tylko czy teraz młodzież potrafi czerpać z ich wiedzy jak ze skarbnicy wędkarskiej wiedzy żeby nie musieć uczyć się na własnych błędach. 

  • Like 1
Posted

Wchodzimy w buciorach w cudze życie i poglądy. Idąc na ryby staram się ubierać wygodne ciuchy, pakuję zwykle cast i muchówkę #5 bo uważam, że to mi będzie potrzebne żeby odpocząć. Tak, ja nad wodą odpoczywam, bez ciśnienia, bez parcia.

Jeżeli jednak ktoś potrzebuje wędek i kołowrotków za wiele tysięcy zł, Nikona, Go Pro Hero i kolorowych koszulek z nadrukami przodujących na rynku producentów sprzętu wędkarskiego to nie mam nić przeciwko. Niech sobie chodzi i świeci Megabassem czy innym Zillionem przyprasowanym na klacie, niech robi zdjęcia rybom, niech je wrzuca na FB. Jego sprawa. Niech się tylko pod moimi nogami nie plącze i nie przeszkadza.

Po prostu niektórzy lubią błyszczeć a nie łowić, bling bling ;)

  • Like 3
Posted

Autor filmu ma wiele racji choć oczywiście mocno przejaskrawia niektóre kwestie. Ja też mam wrażenie, że coś w pewnym momencie w wędkarstwie zaczęło iść w nie zrozumiałym dla mnie kierunku. Kiedyś młody chłopiec zaczynął od bata i łowił ukeljki. Dziś często od ojca dostaje jako pierwszą wędkę spinning i zaczyna od szukania Sandaczy na łódce. Nie twierdzę, że tak nie można ale pewnego etapu wydaje mi się pomijać nie wolno. Od czegoś się zaczyna do czegoś się dojrzewa. Obejście tego jest drogą na skróty.

  • Like 2
Posted

Odbieram to raczej jako znak czasów. Dzisiaj każdy chce być zauważony, doceniony i podziwiany i czuć się wyjątkowy. Tak jest w każdej dziedzinie, wystarczy przejrzeć instagramy, facebooki i inne portale społecznościowe. Taka ludzka próżność, kiedyś się opowiadało przechwalało, teraz się pokazuje. Niedługo snapa będziemy używać do pokazywania zdjęć ryb, żeby ktoś miejscówki nie wyczaił :)

  • Like 2
Posted (edited)

No, powinno sie startowac od leszczyny! Bez tego nie powinni dawac karty

Nie zrozumiał Pan idei wypowiedzi @ luk 80. Pewnego etapu nie powinno się omijać,a chodzi o połowy "białej ryby" metodami spławikowymi i innymi. Wtedy poznaje się ich zachowanie w różnych okresach roku. Ciągi tarłowe i po tarłowe,powodzie,wysoka i niska woda w rzece itd. Związane z tym jest okresowe przemieszczanie i grupowanie się ryb w zgoła zupełnie odmiennych miejscach.

I nie koniecznie musimy startować od leszczyny - tu z Pana strony kpina i uszczypliwość. Dzisiaj jest tyle sprzętu że nie będzie problemu aby tak łowić jak kiedyś się zaczynało. 

Doświadczenia zdobyte na "warsztacie" spławikowym zaowocują potem w poszukiwaniu drapieżników. O ile adept wędkarstwa do tego dorośnie.

Zaczynanie wędkarstwa od razu od spinningu to moim zdaniem pomyłka. Potem są właśnie pytania - jaki kij pod sandacza,jaka żyłka,plecionka,jaka przynęta i jak ją prowadzić itd.

I taki początkujący "spinningista" staje nad brzegiem rzeki i nie wie gdzie są ryby,jakby był na pustyni.  I znowu pisze na forach jak je odszukać,gdzie łowić?. 

Spinning to metoda mobilna i przy odrobinie wolnego czasu szybko możemy być nad wodą bez tego całego ceremoniału ze sprzętem i przynętami adekwatnymi do metod spławikowych. Jednak do tego potrzeba dorosnąć i już mieć to własne powtarzam własne doświadczenie.W przypadku nowicjuszy którzy zaczynają na starcie od spinningu niczego to dobrego nie wróży,ani sukcesów,ani zadowolenia.

Bardzo często takich nowicjuszy widuję nad wodą i im współczuję. Już nie będę może wspominał,że są wystrzałowo ubrani i sprzęt mają z bardzo wysokiej półki.

Edited by Józef Lesniak
  • Like 3
Posted

Fajny wywód Panie Józefie tyle, że zawiera błędy w logicznym rozumowaniu. Jak na ten przykład ewolucyjnie przejść do połowu pstrągów na spinning? Zaczynając od łowienia ich na spławik i robaka? A jak ewolucyjnie przejść do muchy? Można być zarówno dobrym spinningistą jak i dobrym muszkarzem nie łowiąc lub łowiąc niewiele innymi metodami. 

  • Like 10
Posted

Fajny wywód Panie Józefie tyle, że zawiera błędy w logicznym rozumowaniu. Jak na ten przykład ewolucyjnie przejść do połowu pstrągów na spinning? Zaczynając od łowienia ich na spławik i robaka? A jak ewolucyjnie przejść do muchy? Można być zarówno dobrym spinningistą jak i dobrym muszkarzem nie łowiąc lub łowiąc niewiele innymi metodami. 

Zgadzam się w 100 %. Zaczynałem od spiningu i przy tym zostałem choć teraz mi mucha w głowie. Okazjonalnie łowię sobie z synem na bacika i raz na rok pojadę z bratem na karpie. Białoryb interesuje mnie tylko na spina i muchę. Wpatrywanie się w spławik czy szczytówkę federa po prostu jest mega nudne. Aha i żeby nie było - nie łowię w bluzie oklejonej logotypami firm  :lol:

Posted

Nie raz dałem temu wyraz, że lekko irytuje mnie, że fora wędkarskie powoli stają się forami sprzętowymi, O rybach i metodach połowu tematów jak na lekarstwo. Za to dyskusje na temat najlepszego splotu włókien w skarpetach do spodniobutów potrafią wygenerować kilkaset postów. Szczerze mówiąc dokładnie mi wisi kto czym łowi. Nie jest wyznacznikiem wędkarza czy ma Stelle czy Hatcha. Śmiga kijem z pracowni, Megabassem, Hardym czy Winstonem czy też budżetówką za stówkę lub dwie. Ważne jest jak to robi, jak zachowuje się nad wodą. Może to zabrzmi źle ale nie irytuje mnie dziadek w przysłowiowych gumofilcach, który na rzeczce pstrągowej łowi teleskopem na robaka. I choć łowi białoryb mam świadomość, ze trafi się i pstrążek i lipień którym na pewno nie przepuści. Ale bardziej irytuje mnie gość, który podjeżdża nad wodę terenówką za dwie stówy. Montuje sprzęt za kilkanaście tysi, zakłada ciuchy za kolejną dyszkę i włazi do wody. I tłucze w łeb każdego trzydziestocentymetrowego pstrążka czy lipienia. Bywa, że i mniejsze....To mnie irytuje. Nie mam wysypki na metki, drogi sprzęt czy wręcz sprzętomanię. Każdy może robić ze swoimi pieniędzmi dokładnie co che i wydawać na to co sprawia mu przyjemność. 

Osobną kwestią - bo potraktowałem to jako zarzut - jest latanie z kamerami czy aparatami. Przez lat wiele nie latałem z aparatami bo utopiłem ich już tak ogromną ilość... Ale od zeszłego roku zacząłem wędkować dość często w towarzystwie kamerki. I żałuję, że wcześniej tego nie robiłem. Dlaczego? Przeboje w moim życiu uświadomiły mi jak bardzo kruche jest nasze życie i jak szybko może się zdarzyć coś, co uniemożliwi mi bieganie po moich rzekach. Więc gdyby coś takiego się stało mam teraz filmiki. To nie to samo ale... 

  • Like 15

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...