Jump to content

Recommended Posts

Posted (edited)

Linkowałem już w temacie Narwi, ale tam zagląda raczej mniejszość.....a być może nie jest to sprawa znana powszechnie. Ja dowiedziałem się wczoraj. Takie oto udogodnienie udostępniła obywatelom Policja - https://mapy.geoportal.gov.pl/iMapLite/KMZBPublic.html

 

Nie bardzo jest za co w ostatnich dniach akurat tę instytucję chwalić, ale nie można wszystkiego i wszystkich wrzucać do jednego wora. Warto bliżej przyjrzeć się aplikacji i wykorzystać w razie potrzeby. Istnieje specjalna ikonka na potrzeby kłusownictwa, co prawda z jelonkiem, ale nie ma co marudzić.

 

Może to tylko pijar, ale rzekomo kilka zgłoszeń dla danego miejsca uruchamia lawinę........ :rolleyes:

Edited by cristovo
  • Like 7
Posted

trzeba czekac tylko 24h na dodanie kolejnych zgłoszeń po dodaniu jednego . ale trzeba dodawac moze beda wysyłać kontrole

Posted

Muszę przyznać, że bardzo ciekawa aplikacja. :) Mam nadzieję, że się przyjmie. Im więcej zgłoszeń tym większa świadomość problemów z jakimi się spotykamy.

  • Like 1
Posted

Muszę przyznać, że bardzo ciekawa aplikacja. :) Mam nadzieję, że się przyjmie. Im więcej zgłoszeń tym większa świadomość problemów z jakimi się spotykamy.

Ostatnio też co raz więcej jest kontroli, tak przynajmniej widzę w ostatnich dwóch latach na naszych wodach :).

Posted (edited)

A ja u siebie w tym roku kontrolę widziałem.......ani razu!

 

Aby dodać kolejne zgłoszenie trzeba czekać co prawda 24 godziny, ale tylko wtedy, gdy posiadamy jedno IP. Zawsze można skorzystać z komputera znajomej osoby, ewentualnie w inny sposób obejść ten problem. Z drugiej strony może nie ma takiej potrzeby, jeśli choć kilku z nas zareaguje, mapka dość szybko zazieleni się jelonkami i, mam przynajmniej taką naiwną nadzieję, ktoś weźmie sobie do serca problem kłusownictwa ;)

Edited by cristovo
Posted

Nad wodą jest jeszcze jeden problem oprócz kłusownictwa. A mianowicie dzikie wysypiska śmieci oraz nielegalne pozyskiwanie kruszywa, jedne mniejsze inne już spore. To też powinno być nanoszone na mapę.

Posted
Jeśli mamy w domu router to wystarczy go wyłączyć i włączyć po chwili a zmieni nam się IP i można wielokrotnie klikać w ciągu dnia :D
Posted

Nawet jeżeli jest jedno powiadomienie na dobę, ta w ciągu miesiąca można wysłać 30. :) Jeżeli kilka osób będzie monitorowało te zagadnienia to zbierze się nie mało powiadomień. Kontrole z tego co ja zauważyłem u nas jest więcej aniżeli w poprzednich latach. Sam byłem świadkiem skontrolowania i ukarania mandatem w dwóch przypadkach.

  • Like 1
  • 11 months later...
Posted (edited)

Panowie, kłusowników jakoś nie ubywa, warto przypomnieć sobie mapę zagrożeń......ja przypomniałem i zaraz uprzejmie doniosę zaznaczając okolice pewnych jazów :ph34r:

Edited by cristovo
Posted

Jak się nie zmieni mentalność ludzi to kłusownicy będą dalej na zachodzie tego nie ma tak jak u nas.

Posted

Sytuacja z nad wody. Siędzę na odrzańskich główkach, z daleka widać ,że łowię w warkoczu i ew napływ.. Płynie zza zakrętu stara motorówka, silnik pyrka, 3ech łysych osiłków na pokładzie, sumówka na podłodze i jakiś dziwny sznur ciągnący się gdzieś w kilwaterze... Na złość przepłynęli idealnie mi przez cały warkocz i dwa następne na sąsiednich główkach.Ani  dzień dobry ani pocałuj mnie w dupę.za 30 minut przyjechali PSR   i mandat za największe kłusownicze wykroczenie- brak wpisu.(gdzie i tak moje rejestry  mają przekreślone wszystkie miejsca na wpisanie zabieranych  ryb ) . Statystyki....

Posted (edited)

Szkoda nawet się rozpisywać państwo w państwie.

Ja ostatnio próbowałem się dodzwonić do PSR to nikt nawet nie odebrał w środku dnia. Za co oni biorą pieniądze chora formacja nie ma ich jak trzeba.

Edited by Signu
Guest Hans Kloss
Posted (edited)

Jak się nie zmieni mentalność ludzi to kłusownicy będą dalej na zachodzie tego nie ma tak jak u nas.

Na tzw. zachodzie nie ma również idiotycznych przepisów "produkujących" rzekomych kłusowników. Ot, choćby bezsensowny zakaz połowu ryb w odległości mniejszej niż 50 m od jazu, nie spotykany (chyba ?) w żadnym innym kraju UE poza Polską. Nie znaczy to oczywiscie ze nie ma tam miejsc wyłączonych z połowu, ale są one w widoczny i czytelny sposób oznakowane w terenie.

To trochę podobna sytuacja jak z "pijanymi kierowcami"- wprowadź polskie limity zawartości alko u naszych zachodnich sąsiadów lub we Francji a nagle ich drogi zaroją się od pijanych w trupa szaleńców za kierownicami swoich samochodów.

Edited by Hans Kloss
Posted (edited)

Zakaz połowu w pobliżu jazów uważałem kiedyś za bezsensowny.....zmieniłem zdanie w momencie, w którym zrozumiałem, ile boleni w sezonie pada ofiarą smakoszy....od kwietnia do późnego lata setkami odjeżdżają w bagażnikach kłusowników oraz wytrawnych boleniarzy. Ilości są na tyle znaczące, że po iluś tam intensywnych sezonach rzeka na odcinku kilku kilometrów potrafi być całkowicie wyboleniona.

 

Historia pierwsza z brzegu - pewien dziadek, co poławia liny na starorzeczu, ma taki zwyczaj, że wracając do domu zatrzymuje się na chwilę przy jazie.....dosłownie kilka rzutów, gdy jest prawie ciemno i nikt nie widzi....dwa lata temu zeżarł 96 sztuk....sam jeden.....bez fachowego sprzętu, przynęt, wiedzy :blink:

Edited by cristovo
Posted
Raczej sprzedał, aniżeli zeżarł ... Ale mniejsza o większość. Sam fakt, że takich morderców rzek bez skrupułów jest wielu bardzo smuci.
Guest Hans Kloss
Posted (edited)

Zbyt dobrze pamiętam czasy gdy boleń był rybą niezbyt częstą (a z braku wiedzy/technicznych możliwości bardzo rzadko łowioną) żeby się teraz użalać nad jego losem, gdy na skutek ludzkiej głupoty i/lub pazerności stał się niemal plagą naszych (tzn. przynajmniej podwrocławskich) wód. Zresztą moich obserwacji wynika że niemal każdy spinningista wypuszcza złowione bolenie zamiast zapychać nimi bagażnik, bo to ryba w zasadzie niejadalna.

Ale nie o bolenie w tym wątku idzie tylko o idiotyczny i kryminogenny przepis zakazujący połowu 50 metrów od jazów.

Jako etyczni wędkarze każdy z was odejdzie zapewne od tego jazu co najmniej 100 metrów.... i dostanie 200 złotych mandatu, bo to cóś w poprzek rzeki, co w swojej naiwności uważał za jaz, jest tylko jednym z jego elementów, podobnie jak ta betonowa płyta nadbrzeżna, na której właśnie stoi ze swoją wędką. Zapomniał nieszczęśnik że przed wybraniem się na ryby powinien zaopatrzyć się nie tylko w dalmierz laserowy ale także w urzędowy plan budowli, z którego jasno wynika że kolejnych 85 betonowych płyt nadbrzeżnych również wchodzi w skład budowli zwanej Jazem Opatowickim, a dopiero ta 86sta nie i to od niej należy odliczyć owe regulaminowe 50 metrów.

Produkcja "kłusowników" idzie więc pełną parą, przełożeni dzielnych SPR-owców i policjantów wodnych zacierają ręce z powodu bicia kolejnych rekordów wysokości wpływającej za mandaty kasy a frajerstwo z wędkami w rękach nawet nie ma odwagi zaprostestować przeciw bezczelnemu obcieraniu ich z gotówki.

Oczywiscie problem rozwiązałoby zwyczajne postawienie w terenie odpowiedniego zakazu połowu "odtąd dotąd", no ale nie o to przecież chodzi żeby króliczka złowić ale o to żeby go gonić. Strzyżenie frajerów jest porzecież procederem nie tylko dużo zyskowniejszym ale i bezpieczniejszym od użerania się ze zorganizowanymi grupami użytkowników sieci, sznurów i agregatów.

Edited by Hans Kloss
  • Like 1
Posted
A u mnie się nauczyli łowić bolenie na byle blachy i pilkery i mielą je na kotlety. Niektórzy mówią, że nawet filety robią. Bolenie z roku na rok coraz mniej
  • 1 month later...
Posted

U kolegi na okolicznych wodach to co się dzieje to jest po prostu nie porozumienie. stawianie nie przesadzam tysięcy pupek to norma po prostu masakra . Już nie wiem jak z tym walczyć. Ktoś cos jakies pomysły ?

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...