Jump to content

Recommended Posts

Posted (edited)

Po sprzedaży łodzi ponownie wróciłem do zestawu ponton + silnik wożony w aucie.

O ile wcześniej silnik 9,9 2T o wadze 41-43kg jeszcze jakoś się wrzucało do auta o tyle teraz "klocek" wazy 54kg (4T). 

Czy ktos z Was moze pochwalić sie dobrym patentem na zaladunek i rozladunek silnika samodzielnie?

Widzialem kilka rozwazan w necie typu zwykly stojak + kólka na przy rączce i inne ustrojstwa rodem zza Buga, ale moze ktos z forumowiczów coś podpowie

Edited by pmiszk1
Posted
Ja bym kombinowal ze stojakiem na kółkach tylko dopasować wysokość zawieszenia silnika do wysokości bagażnika,by w pozycji poziomej silnika tak jakby *wjechac*do bagażnika...momentu dzwigania raczej się nie uniknie ale zawsze teoszke można odciążyć...coś na szybko
Posted
Jak mi się zdarzy swoją 20stke w 4takcie przewozić autem to odsuwam max do tyłu przedni fotel i tam w pół leżącej pozycji go przewoże. Ale trzeba przyznać że to już niezłe dźwiganie , nawet po kilkunastu latach na siłce. A i auto takie bardziej robocze bo fotel trochę cierpi na tym .
Posted

A ja proponuję zmianę silnika na lżejszy np honda bf20 waży 46kg a to już 8kg mniej

 moim zdaniem nie odczuje różnicy tak jak nie usłyszysz, że ktoś zgasił 8 silników z 56 pracujących .....

Posted
I mi wydaje się że 8 kg się nie odczuje, moim zdaniem mobilne modele w 4t kończą się na 10km i niecałych 40kg. Na stromym i piaszczystym brzegu i z tym jest co robić.
Posted

.... moim zdaniem mobilne modele w 4t kończą się na 10km i niecałych 40kg.....

 to zależy od stanu kręgosłupa. Mam na karku prawie 60-tkę i jak mam zapiąć swoją 5 konną Suzę (24 kg) na łódkę (z pomostu) to modlę się, aby nic mi się nie "przekręciło" ....

Posted

ja przewoziłem 20 km w 4 t(mariner) 2 razy na przednim siedzeniu i mysle ze to porazka wozic cos takiego na ryby.

kwestia czasu a  od noszenia i wkładania takiego ciezaru padnie kregosłup.

trzeba sie zastanowic  co wazniejsze . czy bujanie sie 20stka czy jazda na wózku

Posted (edited)

Dokładnie, a jeszcze wyważenie jest tak beznadziejne, że wymusza pozycje. Uchwyty nie zawsze są wygodnie, jeszcze czasami mokre i się wyślizguje. Więc miło nie jest. Gdzieś ktoś pokazywał kółka do silnika w formie pochewki zakładanej na skeg. Rozwiązanie wyglądało całkiem fajnie. Nie wiem czy to nie był @godski

Edited by psulek
Posted

Dokładnie, a jeszcze wyważenie jest tak beznadziejne, że wymusza pozycje. Uchwyty nie zawsze są wygodnie, jeszcze czasami mokre i się wyślizguje. Więc miło nie jest. Gdzieś ktoś pokazywał kółka do silnika w formie pochewki zakładanej na skeg. Rozwiązanie wyglądało całkiem fajnie. Nie wiem czy to nie był @godski

Tak, to byłem ja ale nie widziałem tego rozwiązania tylko urodziło mi się w głowie.

Rodzaj opaski zakładanej na stopę z doczepionymi kółkami.

  • 3 weeks later...
Posted (edited)

Nie wiem czy było, ale może komuś się przyda. 

 

 

A ja sobie chyba zrobię takie coś, zamiast się szarpać z wieszaniem i zdejmowaniem silnika.

Jedynie zastosuję jakieś szybko złączki aby śrubami nie kręcić i wyższe dostosowane do przyczepy z łodzią.

Edited by Pietruk
  • Like 3
Posted

Po sprzedaży łodzi ponownie wróciłem do zestawu ponton + silnik wożony w aucie.

O ile wcześniej silnik 9,9 2T o wadze 41-43kg jeszcze jakoś się wrzucało do auta o tyle teraz "klocek" wazy 54kg (4T). 

Czy ktos z Was moze pochwalić sie dobrym patentem na zaladunek i rozladunek silnika samodzielnie?

Widzialem kilka rozwazan w necie typu zwykly stojak + kólka na przy rączce i inne ustrojstwa rodem zza Buga, ale moze ktos z forumowiczów coś podpowie

zależy jaki masz samochód. W tamtym roku widziałem gościa u Rybarczyka, który miał w bagażniku (navara z zabudową) "kuwetę" aluminiową na szynach, którą ściągał do połowy za bagażnik i zaczepiał silnik z wózkiem z kołami do tej kuwety i ładował na pakę jedną ręką. Ktoś mu to robiła, gdzieś w okolicach Pniew. Bardzo fajne rozwiązanie, ale trzeba mieć duże auto, albo duże muskuły.

  • 2 weeks later...
Posted
Miałem ostatnio ten sam problem. Jednak mnie do działania zmusiło zainstalowanie stabilizatora, z którym silnik średnio chciał leżeć na stronie rumpla. Kiedyś w necie znalazłem podobny patent i teraz noszenie silnika ogranicza się do przełożenia go przy samym pontonie z pawęży na pawęż. Na ryby jeżdżę Chryslerem Grand Voyager'em więc spokojnie ten stojak/wózek wjeżdża jak nosze na tył. Wielki plus tego rozwiązania to możliwość wygodnego serwisu silnika.

post-45709-0-99320300-1509257023_thumb.jpg

Posted

https://photos.app.goo.gl/uFE3CMj9ytnlCet22

 

uzywam takiego patentu od kilku lat (z 2 roznymi silnikami) tylko o ile do vana to latwo wcisnac to w osobowce chyba bedzie problem z uginajaca sie kanapa i etc.

Podjezdzam do auta opieram raczke o podloge. pozniej podnosze za kolka i wsuwam do srodka. Dodatkowy bonus taki, ze prosto z auta moge sobie podjechac silnikiem do wody (kto nosil silnik tej wielkosci po schodach/grzaskim gruncie doceni takie rozwiazanie). Jedyna uwaga  w morskiej wodzie lozyska wytrzymuja bardzo krociotko ;)

PS1 koniecznie przymocuj silnik do auta bo juz ktos kiedys tutaj wsadzal zdjecie z dzwona z silnikiem w bagazniku - wylecial razem z drzwiami....

PS2 dla tego juz 2 auto pod rzad kupilem vana bo zalezy mi na wlasnym bezpieczenstwie

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...