Sławek Oppeln Bronikowski Posted October 11, 2017 Posted October 11, 2017 U nas w Polsce, rybakami się pogardza, rybaków medialny plebs ślepo nienawidzi, a państwo tępi. Ale nie wszędzie.. http://www.radiomaryja.pl/informacje/szkodliwe-kwoty-polowowe-baltyku/http://tvn24bis.pl/ze-swiata,75/unia-europejska-ustalila-kwoty-polowowe-dla-baltyku,780152.html 1
coloumb Posted October 11, 2017 Posted October 11, 2017 (edited) Edited October 11, 2017 by coloumb 3
Tomek88 Posted October 11, 2017 Posted October 11, 2017 Nie czytałem całości, ale widzę, że Finlandia, Łotwa i Polska sprzeciwiły się a Litwa wstrzymała zmniejszeniu kwot połowu dorsza tylko o 8%, bo miało być 28%.Zrozumiały przekąs w kontekście głosu rozsądku trzech państw versus większość kwalifikowana reszty motłochu, 28% to już jest zacny kawałek tortu, który by się miło przeniósł na liczby i mógł być dostrzeżony w Bałtyckim ekosystemie. Sytuacja rybaków jeśli im taka droga, to niech ustalą jakieś ceny minimalne za towar (jako już godząc się z centralnie sterowaną polityką gospodarczą jak jest), który i tak jest tani a rybakom wyjdzie na to samo plus będą mieli mniej roboty. Tylko kto miałby to zrobić... Z dorszem jest kiepsko, ale jakby dać mu trochę spokoju wierzę(nie jest to bynajmniej kwestia teologiczna), że się obroni i odbuduje, to silny ekosystem.
oldziu Posted October 11, 2017 Posted October 11, 2017 (edited) Panowie, kolejna żałosna prowokacja. Niestety, ale co do SOB, się myliłem, czytając jego posty, myślałem, że facet jest mądrzejszy. Przytaczając wątek dorsza, nie wykazał się wiedzą na ten temat. Zainteresowanym tematem polecam badania naukowe dot. dorsza w Bałtyku - jak spadła populacja i średnia wieku łowionych ryb od chociażby lat 80. Ciesząc się z informacji o zniesieniu kwot połowowych Szanowny Pan SOB cieszy się z zagłady dorsza w naszym Morzu. Przykład np. Kanady, która niegdyś była największym potentatem w połowach dorsza w swoich wodach - dziś, mimo zakazu połowu tej ryby już od wielu lat, populacja dorsza w kanadyjskich wodach jest bliska wyginięciu i nie odradza się, a nisze po dorszu zajmują inne mniej cenne gatunki. A tak poza tym to rybactwo sieciowe, czyli ukochana gałąź gospodarki SOB, wszędzie niedługo powinna zostać zastąpiona przez zrównowazoną akwakulturę, jeśli za 50lat chcielibyśmy mieć jeszcze na tej planecie szanse na zdrowe populacje ryb. Temat jest tak głeboki i wymagający b. dużej wiedzy na ten temat, że nie forum wędkarskie jest jego miejscem. PS Panie SOB jak dzielisz się Pan z takimi tematami to może nie linkami z tvn czy r. maryja, tylko swoje tezy podeprzesz artykułami np. z magazynów naukowych np. Nature, Aqaculture czy np. z raportów FAO? Edited October 11, 2017 by oldziu 8
Sławek Oppeln Bronikowski Posted October 11, 2017 Author Posted October 11, 2017 Panga jest ohydna, jesiotr z hodowli obrzydły, pstrąg łososiowy niezdrowy.. a nasi rybacy nie są tak bardzo pazerni jak ci co nas nieustannie stawiają do kąta.. "Zrównoważona akwakultura" to jest żargon wspierający marketing na potrzeby postępowych klientów biedry, czy tylko euro nowomowa przykrywająca życiowe interesy Niemców/Dunów/Szwedów - oldziu - bo nie wiem? Rybacy są ok! Myśmy wszyscy są rybakami. Tyle, że amatorskimi.. ale z niebywale silną skłonnością do histerii..
oldziu Posted October 11, 2017 Posted October 11, 2017 Panie Sławku - zrównoważona - no tak jest to slogan, ale idąc Pańskim tokiem myślenia nie powinniśmy nic jeść, bo rolnictwo, produkcja zwierzęca itp. są zrównoważone tylko sloganowo. Ale co robić? Wykopać stawek, żeby rybę zjeść?, bo zabrać dobrą rybę z przeciętnego łowiska przy naszym rybostanie to niestety dołożyć cegiełkę do kompletnego wyrybienia. Znam ośrodki rybackie (akwakultura) gdzie pstrąg, jesiotr są wspaniale wyprodukowane - smaczne. Tuczone pstrągi, łososie na potrzeby biedry itp. są hodowane w sposób nijak mąjacy się do zrównoważonej akwakultury, jest to zdrowa ryba tylko z nazwy, poza tym nie smaczna. Panga oraz ryby chowane w standardach azjatyckiej akwakultury nie powinny mieć prawa wjazdu do "krajów rozwiniętych" ze wzgledów jak owa produkcja niszczy środowisko naturalne - bezpośrednio oraz pośrednio. Pośrednio, a to jest najwiekszy czynnik, że akwakultura nie jest naprawdę zrównoważona są odłowy paszowe, czyli łowienie w sieci ryb pelagicznych przeznaczanych na mączke i olej rybny, bez których nie można zrobić dobrej paszy dla ryb. Łańcucha troficznego nie da sie oszukać i jeśli ryb, które są naturalnym pokarmem dla ryb drapieżnych zaczyna ubywać, niestety ubywa w sposób naturalny też wartościowych gatunków. PS Jak daleko dyskusja ta zajdzie, jednego jestem pewien - rybactwo sieciowe na wodach śródlądowych w naszym kraju powinno jak najszybciej sie skończyć, ze względów ekonomicznych, gdyz sa lepsze sposoby zarobkowego gospodarowania wodami - np. wędkarstwo. Problem jest tylko taki, że w naszych polskich realiach nie potrafimy gospodarować sprawami najważniejszymi takimi jak np. słuzba zdrowia, wymiar sprawiedliwości, a my dyskutujemy, że ryb jest mało.... PS2 Czy Pan Sławek wie, że w ciagu 100lat rybacy-jego bracia- na Morzu Śródziemnym zredukowali populacje tuńczyka o 97% A przypomniało mi się takie jedno porównanie gdzies do znalezienia na stronach WWF - coś na zasadzie, że obecnie ok. 50% mórz i oceanów pozbawionych jest przez człowieka życia, jeśli ten stan przenieślibyśmy na stały lad, wyobrażając sobie, że redukujemy o te 50% wszystkie pola uprawne, łąki lasy itp. to groziła by ludziom zagłada. 4
Sławek Oppeln Bronikowski Posted October 12, 2017 Author Posted October 12, 2017 Mylisz się oldziu , najbardziej populację tuńczyka redukują liczeni w milionach wielbiciele sushi.. Nie chcą jakoś ekologicznie szamać genetycznie modyfikowanych ryb z akwakultury.A rybak jest winny.. Dorsze z Bałtyku, podobnie jak i inne bałtyckie ryby, przez dekady były - i są nadal - doskonałym materiałem paszowym, na potrzeby ferm tuczących wieprzki, a przed dramatem BSE nawet krów. Ludzie by tyle nie zjedli. Oczywiście przemysłowe fermy i akwakultura werbalnie chronią naturalne zasoby.. ale przede wszystkim zwiększają swoją wydajność. Klienci globalnej Biedry czekają..A rybak w niesławie..
coloumb Posted October 12, 2017 Posted October 12, 2017 To niech sobie wielbiciele suszi sami zlowia tunczyka, a przemyslowe swinskie lobby dorsza na pasze. Tak, winny jest rybak, bo to on zapewnia podaz i jako jedyny w tym lancuszku ma bezposrednia wiedze w temacie naturalnych zasobow. Jezeli sam sie nie chce ograniczyc i podpiera sie w swojej zadzy pieniadza unijna flaga, czego oczekiwac od konsumenta? Przeciez zaraz takiego odmawiajacego sobie i wolajacego o umiar ekologa z przekonania zmieszasz z blotem. Dorsza wybily polowy sieciowe i nic z tym nie zrobisz, wedkarze by tyle nie zjedli, nie ta skala. No ale to sie z Twoja wizja idealnego rybacko-melioranckiego swiata nie zgadza. Jezeli rybak dopuszcza do unicestwienia tunczyka, dorsza, jesiotra, lososia czy nawet okonia, nie jest to zaden rybak tylko czlonek grupy przestepczej. 1
Sławek Oppeln Bronikowski Posted October 13, 2017 Author Posted October 13, 2017 coloumb, jestem szczerze przekonany, że to właśnie pojawiający się popyt wywołuje podaż.. chociaż marketing ostatnio poczynił prawdziwe cuda.. Niechże może przeciętny, w lekkostrawną bzdurkę zapatrzony ekologiant, nie przypomina konia w klapkach na nawiedzonych oczkach.. 3
venom_666 Posted October 13, 2017 Posted October 13, 2017 Gdyby to było tak proste jak Sławku mówisz...Owszem, popyt napędza podaż, ale przychodzi moment (a u nas już dawno przyszedł i poszedł dalej), że chęć zysku zwieksza znacznie ową podaż.Popyt spada, więc obniża się cenę niemalże do kosztów (zdarzyło się ze rybacy u mnie 200km od morza sprzedawali patroszone trocie bez łbów po 5pln za kilogram bo mieli ich tyle że zaczynały się psuć). Niskie koszty sprzedaży, więc trzeba zwiekszyć ilość. Popyt nie wzrasta więc szuka się własnie odbiorców na mączkę, na paszę, a wtedy kończy się jakość a zaczyna ilość... co w siatce to do ładowni i na przemiał...Możesz próbowac bronic rybaków, ale znakomita większośc to zwykli pazerni na zarobek, gdzie nie liczy się nic więcej, a "po nas chocby potop" 4
krzychun Posted October 13, 2017 Posted October 13, 2017 Możesz próbowac bronic rybaków, ale znakomita większośc to zwykli pazerni na zarobek, gdzie nie liczy się nic więcej, a "po nas chocby potop"Dlatego są naszymi braćmi. 1
dreadknight Posted October 15, 2017 Posted October 15, 2017 (edited) Edited October 15, 2017 by dreadknight 1
vako Posted October 15, 2017 Posted October 15, 2017 Temat mocno złożony, a rybacy i ich konsumenci to nie jedyne zmartwienie.Parę cennych uwag do dyskusji w sprawie dorsza:- dorsz tarło odbywa( nie jak gatunki śródlądowe na płyciznach lub przy dnie) w toni, a ikra i narybek by się rozwijał i przetrwał musi się unosić w odpowiednie strefie wody (jeśli mogą);- aby tarło się udało wymagane są specyficzne warunki: tj., odpowiednie zasolenie i temperatura wody oraz głębokość i dostępność bazy pokarmowej. Bałtyk jako może zamknięte i zlewnia wód słodkich, ma z tym spore kłopoty. Coraz rzadsze okresowe wlewy z morza Północnego(dochodzi do nich najczyściej przy huraganowych wiatrach z kierunków zachodnich) powodują wieloletnie wysładzanie się wód i coroczne fiaska tarła.- gdy tarło się powiedzie(a to nie zdarz się często) w następnej kolejności kluczową rolę odgrywa baza pokarmowa dla narybku, którą stanowią szproty i śledzie. Na te dwa ostanie gatunki jest olbrzymia presja rybacka(ze względu na przerób na mączkę rybną), a przyznawane kwoty połowowe są realizowane prawie w 100%. Dla porównania kwota połowowa dorsza realizowana w Polsce jest w 60%. Ponadto szprot i śledź ostatnimi laty upodobał sobie północno wschodni Bałtyk, a dorsz (ze względu na zasolenie) południowy Bałtyk.By poprawić wielkość poławianych dorszy w Bałtyku w obecnej sytuacji nie jest wymagana ochrona dorsza, a jedynie zakaz połowów na określonych obszarach Bałtyku(tarliskach) i znaczące zredukowanie kwoty połowowej na szprota i śledzia w Bałtyku południowym.
Sławek Oppeln Bronikowski Posted October 15, 2017 Author Posted October 15, 2017 (edited) Specyfika forum wędkarskiego sprawia, że nawet obiektywna prawda staje się złowrogą prowokacją. Rządzi jak zwykle plemienny kargulizm, tradycyjnie odporny na rozum.. Samemu do spodu wyłowić i zeżreć, a pani Helence zjeść nie dać.Niech se sama złapie.. Bardzo niedobrzy dla społeczeństwa są też górnicy, leśnicy, lotnicy i rolnicy. Jak rybacy szkodnicy.. Edited October 15, 2017 by Sławek Oppeln Bronikowski 1
vako Posted October 15, 2017 Posted October 15, 2017 (edited) http://mir.gdynia.pl/kolejny-rejs-znakowania-dorszy-baltyckich-zakonczony/Tu jak któś chce wiecej szczególnie str 3 i 4:http://wiadomosci.rybackie.mir.gdynia.pl/files/2017/WRsierpien17_popr.pdf Edited October 15, 2017 by vako
Guest mikolaj Posted October 16, 2017 Posted October 16, 2017 O temacie szkoda słów ale swoją drogą, rozumiem, że jerkbait jakoś utożsamia się z myślą, że wędkarstwo nierozerwalnie wiąże się z pozyskiwaniem ryb i dawaniem im w beret ?Może jakiś dział kulinarny ?
Sławek Oppeln Bronikowski Posted October 16, 2017 Author Posted October 16, 2017 Od histerii do nienawiści - i tak w koło Macieju - coloumb.. Zaiste, zdumiewające są rozmiary szkód wyrządzonych przez jedną afektowaną, wędkarską kolorówkę co słabszym umysłom i mentalnościom. Tym niemniej cieszę się, że w świecie tuż obok niewątpliwie przodującego we wszechświecie wędkarskiego świata, działkowcy nie dali się poszczuć na rolników..To by była dopiero masakra..
Tomek88 Posted October 16, 2017 Posted October 16, 2017 Od histerii do nienawiści - i tak w koło Macieju - coloumb.. Zaiste, zdumiewające są rozmiary szkód wyrządzonych przez jedną afektowaną, wędkarską kolorówkę co słabszym umysłom i mentalnościom. Tym niemniej cieszę się, że w świecie tuż obok niewątpliwie przodującego we wszechświecie wędkarskiego świata, działkowcy nie dali się poszczuć na rolników..To by była dopiero masakra.. Apropos czystej merytoryki post nagłówkowy popieram, wędkarze zasługują na wiedzę i pewnie chociaż kilka osób się dowiedziało o planowaniu polityki na Bałtyku i to jest ok, tematu nie popieram jako populistyczny, chyba, że jawi on stopień spowinowacenia, wtedy przeproszę Tak się czasem zastanawiam, czy o coś Panu nadal chodzi czy może tylko o zwrócenie na siebie uwagi, a może to jakiś rodzaj mariażu intencyjnego? Puste frazesy ok, każdy kto zdrów i zna polski może je pisać, tylko po co? Może warto się otworzyć i napisać coś raz jasno po chłopsku a nie meandrować po logice "Rejowską" polszczyzną? 1
Sławek Oppeln Bronikowski Posted October 16, 2017 Author Posted October 16, 2017 Intencją nie są like it, bylejakość, chów wsobny i pełen nienawiści skansen wędkarskiego świata impulsem..Regulamin nie pozwala na dosłowność. I tak się dziwię, że tematu nie zakłódkowano w imię świętego spokoju..coloumbów..
vako Posted October 16, 2017 Posted October 16, 2017 U nas w Polsce, rybakami się pogardza, rybaków medialny plebs ślepo nienawidzi, a państwo tępi. Ale nie wszędzie.. http://www.radiomaryja.pl/informacje/szkodliwe-kwoty-polowowe-baltyku/http://tvn24bis.pl/ze-swiata,75/unia-europejska-ustalila-kwoty-polowowe-dla-baltyku,780152.htmlStała się rzecz kuriozalna, epokowa, niespotykana: TVN i RM są zgodne. 1
Recommended Posts
Create an account or sign in to comment
You need to be a member in order to leave a comment
Create an account
Sign up for a new account in our community. It's easy!
Register a new accountSign in
Already have an account? Sign in here.
Sign In Now