Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

Spinning i casting czy jednak odwrotnie? Oby zawsze takie dylematy...

Napisane przez Paweł Bugajski , 29 wrzesień 2018 · 980 Wyświetleń

Cześć!

 

Załączona grafika

 

Tu Wasz wesoły bloger :)

 

Już od zimy szykowaliśmy się jak sójki za morze, dogadując na whatsappowym forum skład ekipy i termin kolejnego wyjazdu.

 

Podobnie jak było to w zeszłym roku, a o czym poinformowałem w jednym z poprzednich opowiadań jako cel wędkarskich wygibasów wybraliśmy Storsjon i Malmingen w środkowej Szwecji.

 

Ponieważ Mariusz, forumowy Marszal zamotał się w sieci zawodowych zobowiązań ( o sieciach jeszcze będzie :rolleyes: :wacko: ) i musiał przeprowadzić swą firmę przez akredytacyjny labirynt naszym czwartym muszkieterem był w tym roku Robert Bednarczyk.

 

Załączona grafika

 

 

Tak więc tradycyjne przedwyjazdowe zdjęcie przedstawia od lewej właśnie Jego, autora (z długopisem) oraz Włodka i Zbyszka, których to przyjaźnią i towarzystwem cieszę się już od kilkudziesięciu lat.

 

Załączona grafika Włodek, nasz kierowca i organizator wyjazdu oraz mistrz rondla i patelni - twórca metody biernego trola

 

Załączona grafika Zbyszek, żeglarz i motorowodniak, najlepiej z nas posługujący się gumowymi przynętami, producent bezkarnie przyswajalnych pysznych nalewek.

 

Załączona grafika Robert, oczarowany castingiem, pierwszy raz na zagranicznej wyprawie, zapalony muszkarz tym razem bez Orvisa i Hatcha...

 

Już w trakcie jazdy, powoli, ale jednak odcinaliśmy się od zawodowych uwikłań, domowych kompromisów, a gdy znaleźliśmy się w porcie myśleliśmy już tylko o wcinających się w odprawową kolejkę motocyklistach :rolleyes:

 

Załączona grafika

 

Krótki rejs z Gdyni do Karlskrone, parę godzin w aucie ciągnącym przyczepę z aprowizacją oraz sprzętem ( w środku nawet rower, choć wszyscy pytali o konia...) i już byliśmy w naszym domku.

 

Załączona grafika

 

Pogoda świetna, wczesne popołudnie, wszystko to sprzyjało krótkiemu rekonesansowi i zapoznaniu się tych kolegów dla których było to nowością z prowadzeniem łódek i obsługą silnika.

 

Załączona grafika Załączona grafika Załączona grafika

 

Pojawiły się także pierwsze ryby, zapowiedź fajnej przygody...

 

Załączona grafika Załączona grafika Na zdjęciu widać przynętę która była zarówno w tym i w poprzednim roku zębaczowym przebojem.
To guma cannibal z niebieskim grzbietem, guma która dała nam kilkadziesiąt niezłych ryb, w tym 4 największe szczupaki wyprawy( 97,95, 92 i 90 cm) oraz ławicę grubych pasiaków.

 

Łowiliśmy na obu wspomnianych jeziorach, zarówno na Storsjon jak i Malmingen, dzieląc się towarzystwem tak by każdy powędkował z każdym i by wszyscy odwiedzili potencjalnie najciekawsze miejsca.

 

Szczególnie Malmingen( 3 dni ) zaskoczyło nas w tym kontekście, bowiem miejsca gdzie złowiliśmy 4 duże szczupaki w ubiegłym roku (tzw. prawa strona) okazały się w tym dużo mniej łaskawe. Natomiast miejsca uznane za "okoniowe" podarowały nam 4 fajne zębacze. Fest, lubię niespodzianki i brak rutyny...

 

Załączona grafika Załączona grafika

 

Załączona grafika Załączona grafika

 

Jezioro Storsjon, niezbyt łaskawe w ubiegłym roku okazało się trudniejszym, lecz równie ciekawym akwenem i obdarzyło Włodka i Roberta głębinowymi sandaczami. Niestety większa sztuka złowiona przez naszego mistrza pasywnego trolingu

 

Załączona grafika

 

Włodzia nie zapozowała odpowiednio przed wypuszczeniem, ale Robertowy mętnooki był spokojniejszy.

 

Załączona grafika

 

Storsjon oprócz sandaczy obdarzył też kilkunastoma szczupakami z których największym okazał się 85 cm zielonacki Zbinia.

 

Załączona grafika

 

Także okonie świetnie reagowały na gumki, a moje nowe typy (Iras, Tommy) okazały się niesamowicie skuteczne. Nie mogę pominąć okonia, jakże podobnego do prawdziwej rybki, który na końcu delikatnego zestawu "dawał do pieca"

 

Załączona grafika

 

Wysyłając to zdjęcie do kolegów i rekomendując zakup polskich gum wspominałem, że jedno to okoń, a drugie "fajna przynęta imitująca okonia" - (fox bodajże)

 

Załączona grafika Załączona grafika

 

Załączona grafika Załączona grafika

 

Dzień na wodzie, różne jeziora i różne składy, a wieczorem to co nie mniej miłe - plany na następny dzień, ostrzenie haków, porządkowanie pudeł i pogaduchy o wszystkim. Znamy się, lubimy, cenimy, choć w wielu kwestiach mamy odmienne zdania. No i ta odlotowa nalewka Zbyszka, wspaniała dereniówka i cytrynówka :wub: oraz zagadkowa rabarberówka pozwalające uzyskać konsensus, ale i wstać wcześnie w pełnym poczuciu czasu i przestrzeni....Wiem, że coś pominąłem, ale wiem także, że będę poprawiony... :D

 

Załączona grafika

 

Trafił się także piękny upalny dzień, który nastroił nas raczej plażowo i w obliczu satysfakcji wędkarskiej (no po prostu już nałowiliśmy się po pachy :rolleyes: ) pozostaliśmy z Włodkiem pilnując dobytku...

 

Załączona grafika Załączona grafika

 

W słońcu, tak oczekiwanym w zeszłym roku, skały i otoczenie jezior świetnie się prezentowały, a nad nami krążył orzeł rozpoznawalny dzięki brakowi lotki w prawym skrzydle. Potęga i piękno skandynawskiej przyrody.
Boże, tyle lat, a ciągle zachwyca...

 

Załączona grafika Załączona grafika

 

Jest jednak łyżka dziegciu o której muszę...

 

Otóż w jeziorze Malmingen wypatrzyłem sieci, które zostały zastawione przez Szwedów, wydobyliśmy jedną z nich z pięcioma pięknymi okoniami. Na naszych oczach wydobyto drugą sieć z jak sądzę dziesięcioma pasiakami.Ryby od 30-40 cm, zaduszone, uwikłane, niektóre jeszcze żywe.Zgłoszenie problemu Martinowi (właściciel części wód i beneficjent naszych opłat ) i pewność, że sprawa jest nielegalna, fotografie, rozmowa o prestiżu łowiska i ...niesmak.

 

Załączona grafika Załączona grafika

 

Na koniec jak zwykle kilka uwag sprzętowych.

 

Otóż od wielu lat jestem miłośnikiem castingu , poszczułem skutecznie tym wirusem Roberta i poczynił on zaskakujące postępy w skuteczności (największy szczupak i kilka innych pokaźnych oraz okonie) oraz technice rzutu. Łowiliśmy wyłącznie na multiplikatory znajdując zadowolenie w celnych rzutach i udanych holach. Robert opisze z pewnością swe zestawy,

 

Załączona grafika

 

ja wspomnę tylko, że obaj doceniamy Daiwy (T3, Presso, Steez sv, Steez sv tw, Morethan, a od niedawna Alphas custom stream), a jeśli chodzi o wędziska to skutecznie propaguję wyjątkowe cechy St. Croix w wersjach dwuczęściowych.
Moje blanki są zbrojone w prosty klasyczny sposób, dość minimalistycznie to wygląda...działa i zadowala.

 

Załączona grafika Załączona grafika Załączona grafika

 

Steez z lekką szpulką...poezja,

 

Załączona grafika Załączona grafika

 

coraz cieńsze plecionki - Zbyszek osiąga tu extremalne parametry, ja zatrzymałem się na etapie czegoś co z obrzydzeniem i wiedzą o nieprawidłowosci nazwę 0,06mm :unsure:
no i przypony, które niezależnie od tego kto je wyprodukował należy traktować z dużą nieufnością...

 

Łowienie pokaźnych okoni z opadu jest doznaniem zbliżonym do skutecznego muszkowania i ...wiem co mówię. ;) ,a castowy maraton bywa niesamowity.

 

Włodek i Zbyszek z kolei to zaprzysięgli spinningiści, posługują się topowymi zestawami i słowo "Stella" pobrzmiewa tam często...
Świetna okazja do porównaniu metod, wyraźną różnicę widzimy w ciężarze zestawów... :P

 

Tak więc w odpowiedzi na tytułowe pytanie odpowiem - casting i czasem, bardzo bardzo rzadko spinning!

 

Czy za rok znów się pokażemy nad Storsjon? Trudno powiedzieć, bowiem ekspedycja nie jest tania, w wodzie oprócz ryb pływają sieci, a Szwecja to wielki kraj...
Z drugiej zas strony było wygodnie, bezpiecznie i darzyło rybami, zaś Martin-nasz gospodarz (niebieska koszulka) to przemiły troszczący się o gosci facet.

 

Zobaczymy!!!

 

Załączona grafika

 

P.S.

 

Jak może wiecie przez wiele lat w naszym domu żyła piękna bernenka Tajga. Po jedenastu latach, w kwietniu tego roku odeszła od nas i bardzo negatywnie postrzegałem kupno nowego psa.
Cóż - ja z przyjaciółmi na rybach, a moje Panie w akcji - w domu zastałem nowego domownika- suczkę labradora Szantę...

 

Załączona grafika Załączona grafika Załączona grafika

 

Pozdrawiam Was - Paweł






Zdjęcie
malinabar
29 wrz 2018 20:59

Paweł , świetnie się czytało , jak zwykle zresztą :) . Wyjazd , podczas którego ryby , przyroda , ludzie i rozmowy z nimi , bycie razem są równie ważne , zdaje się bliski ideałowi jak przypuszczam . Ze zdjęć i opisu emanuje spokój . Bardzo lubię to :) .

    • Friko, Paweł Bugajski, robert.bednarczyk i 1 inna osoba lubią to
Zdjęcie
Paweł Bugajski
29 wrz 2018 21:27
Dziękuję, jak to mówią pogoda może być do d..y, ale towarzycho musi być fest!  A tu patrz...tadammm - i to i to wypaliło!  Pozdrawiam.
    • malinabar, robert.bednarczyk i SID lubią to
Bardzo fajny wyjazd i jeszcze fajniejszy wpis.
Ekipa zgrana i dobrana to naprawdę dużo na wyjeździe.

Pozdrawiam serdecznie
    • Paweł Bugajski i robert.bednarczyk lubią to
Zdjęcie
Paweł Bugajski
30 wrz 2018 10:03

Dziękuję Guzu, niby ciągle to samo,a zawsze jednak inaczej. Mnóstwo nowych obserwacji i moje(nasze) prywatne odkrycie - polskie gumowe przynęty! Co najważniejsze parę razy kije zajęczały...

Casting zaś, cóż chwilami równy flyłowieniu.

    • robert.bednarczyk lubi to
Zdjęcie
robert.bednarczyk
30 wrz 2018 12:32
Mój Mistrz castingu i flyfishingu Pawełek nadal, jak widzę, w niezmiennej znakomitej formie Mistrza mowy polskiej. Pięknie Pablo, pięknie, jak zawsze. Pozwoliłeś mi to przeżyć raz jeszcze. Było świetnie choć niekiedy niełatwo. Silne porywy wiatru pomogły mi z całą mocą zrozumieć przyczyny dla jakich „okoniarze” ciagle prowadzą poszukiwania jak najcieńszych plecionek. Zbycha poznałem osobiście w dniu wyjazdu, Włodzia kilka tygodni wcześniej, ale dzięki „whatsapowym” pogaduchom „nakręcającym” klimat wyjazdu od kilku miesięcy, mam wrażenie jakbym ich znał zawsze. Casting - moja miłość ostatnich kilku miesięcy, chyba w na przełomie kwietnia i maja zostałem nią pochłonięty bez reszty. Tak już mam. Do Szwecji jechałem lekko stremowany moim „casto - debiutanctwem”. Wcześniejsze, dość wprawdzie intensywne treningi na niewielkiej i raczej łatwej wodzie, kazały myśleć z pokorą o szwedzkich jeziorach. Jednak jak zawsze u mnie w zakamarkach duszy błąkał się optymizm. Towarzystwo. Co do tego, że przednie byłem pewien już od powitania w Poznaniu, gdzie był punkt zborny. Sprzęt. I tu była spora doza niepewności. Miałem ze sobą wędzisko na blanku AT Bushido, mocny kij o c.w. do 1 oz. (okolo 28 g.) 10-17 lb, długości 7,3’ zbrojone w BB Custom Rods. Wiedziałem, że nie zawiedzie, bo miałem je okazję obrzucać i złowić sporo ryb. W ostatniej chwili natomiast została dla mnie zbudowana w tejże samej pracowni lżejsza wędka na blanku Matagi Super Shore, długości 7,6’, c.w. 5-14 g., 8-14 lb. To przepięknie uzbrojone wędzisko zobaczyłem i wziąłem w garść pierwszy raz w dniu wyjazdu, w Poznaniu. Tu więc miało nastąpić rozpoznanie bojem. Dwa multiki Daiwy - Steez SV i Morethan już wcześniej zapracowały na moje zaufanie. Łowienie. W zasadzie, w odniesieniu do pierwszego dnia na Storsjon, powinienem napisać o moich nieudolnych próbach łowienia z opadu okoni, które Zbyszek ciągnął koncertowo. Silny wiatr, głęboka woda, zbyt lekkie główki w okoniowych przynętach i......... moje dwa lub trzy okonie przy około piętnastu Zbyszka. Plecionka, 0,14 groteskowo wydymała się w wielki balon pod wpływem wiatru i za diabła nie chciała pozwolić spływać w dół wabikowi w tempie, które skusiłyby pasiaki. Nie czułem dna, pewnie nie czułem także brań. Porażka ? Nie. Nauka ? Tak. Zawsze tak do tego podchodzę. Zbychu to Mistrz, warto podglądać i posłuchać. Plecionka 0,06 lub jeszcze cieńsza ? Tak !!!! Sprawdziło się w czasie kolejnych dni i ja też zdołałem sporo okoni 30+ złowić. Dzień drugi - Malmingen. Piękne malownicze jezioro i ten majestatyczny król przestworzy - orzeł. Raz tylko nad Malmingen z błogostanu wędkarskiego wyrwała mnie i Zbyszka para szwedzkich myśliwców Saab Viggen. Były na około 100 metrach. Malmingen też nie od razu było dla mnie łaskawe, ale na rybach zawsze jestem spokojny (no prawie zawsze) i optymistyczny. Los to wynagrodził - celne rzuty pomiędzy grążele, lekko nawet już za linię pierwszych trzcin malutkim kanibalem (6,5 cm) otworzyły mi wodę. Silny szczupak miał 97 cm i nieźle przetestował nowe wędzisko. Włodzio bardzo profesjonalnie go podebrał. Później kolejny - 90 cm. Pełnia szczęścia - wszyscy łowimy. Nowe wędzisko jest genialne. Kolejne dni podtrzymują klimat wędkarskiego raju, choć Pablo, Zbychu i Włodek mówią, że rok miniony był nieco bardziej obfity. Mój Mistrz Pablo, z balastem dziobowym w postaci moich 108 kg, łowi pięknego szczupaka 95 cm. Warto jeszcze wspomnień o szalonych około 45 minutach na Storsjon. Chyba to był dzień czwarty. Wszyscy jesteśmy pod wrażeniem przedpołudniowego wyczynu Włodzia - sandacz około 70 cm. Wiemy, że one tam są, ale złowić je niełatwo. Wieczorkiem, płyniemy ze Zbychem na sandaczowe miejsce ..., inne niż to Włodka. Około 17:30 coś mam. Niewielki szczupak, może 60 cm walnął z opadu. Jestem rozczarowany, ale dalej walimy ze Zbychem ile pary w garściach w kierunku otwartej, głębokiej wody. Udało się - mały 55 cm, ale jest sandacz. To był tylko prolog. Zbycho wiedziony swym niezawodnym instynktem kieruje łodź w do obiecującej zatoczki. Jest już dobrze po 18:00. Rzucam......,na multiku broda, a odstrzelona przynęta leci chyba ze 70 metrów. Nie zawsze jestem jednak na rybach spokojny. Miotam całym katalogiem przekleństw...., a moi towarzysze wiedzą jak zasobny mam ów zbiór. Tymczasem w zatoczce okonie rozpoczynają kulinarną orgię. Ja rozplątuję brodę, kątem oka widząc jak Zbychu w każdym rzucie wyciąga okonie, z których żaden nie jest mniejszy niż 30 cm. Wiąże przynętę, a łapy coraz bardziej mi drżą..... Zanim oddaję pierwszy rzut Zbyszek zalicza 10 okoni. Szaleństwo, brania są w każdym rzucie, okonie biorą agresywnie, nieliczne spadają. Są piękne, duże, zdrowe, oczywiście wszystkie wracają na wolność. W ciągu 45, może 50 minut Zbyszek łowi ich 27....., ja 13..... Zapada zmrok, okonie kończą ucztę. Szczęśliwi wracamy. Odwiedzaliśmy tę zatoczkę jeszcze później, łowiąc okonie, ale takie szaleństwo się już nie powtórzyło. Powrót. Wszyscy szczęśliwi, choć perspektywa powrotu do szarej codzienności troszkę przytłacza. Jednak tęsknimy już za bliskimi. Człowiek zawsze musi za czymś tęsknić, zawsze marzyć, chyba tak już musi być i tak jest mi dobrze.
    • Friko, Sławek Oppeln Bronikowski, Paweł Bugajski i 8 innych osób lubią to
Zdjęcie
robert.bednarczyk
30 wrz 2018 12:33
Wybacz Pablo ....., jest mi wstyd, nie wiedziałem, że aż tyle nabazgroliłem.
    • Paweł Bugajski lubi to
Zdjęcie
Paweł Bugajski
30 wrz 2018 13:06

Świetny wpis Roberto, doskonałe uzupełnienie, choć to nienajlepsze  chyba w tym kontekście słowo...Tekst samoistny, że tak powiem. Liczę na ponowne łowy i następne przygody.No i dozbroić się trzeba, co jest rozkosznym wyzwaniem.

Twój okoniowy kijaszek już pewnie widoczny na horyzoncie , myślę, że skomponuje go pewien doskonały twórca z północy...

Zdjęcie
wojciiech
30 wrz 2018 13:09

Robert, coś mi się wydaje, że pstrągowy casting w Twoim wykonaniu też w końcu się pojawi. ;-)

Zdjęcie
robert.bednarczyk
30 wrz 2018 13:23
Pablo - właśnie dlatego się wstydzę i o wybaczenie proszę. To nie miał być samoistny tekst, bo odbieranie autorowi tematu jest nieeleganckie. To miało być uzupełnienie, ale jak zwykle mnie poniosło. Im starszy tym bardziej emocjonalny się robię. Wojciechu - bronię się przed pstragami na casta, bo obawiam się, że zamknie mi to przestrzeń dla wędkarstwa muchowego, które uwielbiam, a ktore casting, ku memu wielkiemu zaniepokojeniu, spycha na margines. Dobrze, że idzie lipieniowa jesień - muchówka wróci do łask.
Zdjęcie
Paweł Bugajski
30 wrz 2018 13:58

Robert, coś mi się wydaje, że pstrągowy casting w Twoim wykonaniu też w końcu się pojawi. ;-)

Tenryu 5'3 stopy i alphas air custom stream...Tak się szykuję na 2019 :)

    • wojciiech i robert.bednarczyk lubią to
Zdjęcie
robert.bednarczyk
30 wrz 2018 17:57

Świetny wpis Roberto, doskonałe uzupełnienie, choć to nienajlepsze  chyba w tym kontekście słowo...Tekst samoistny, że tak powiem. Liczę na ponowne łowy i następne przygody.No i dozbroić się trzeba, co jest rozkosznym wyzwaniem.
Twój okoniowy kijaszek już pewnie widoczny na horyzoncie , myślę, że skomponuje go pewien doskonały twórca z północy...


Tak jak wstępnie rozmawialiśmy Pawełku - blank do okoniówki już wybrany na 99%. Najpewniej znowu zwrócę się w tej sprawie do BB Custom Rods. Szczegóły zbrojenia źródła się później.
    • Paweł Bugajski lubi to
Zdjęcie
wojciiech
30 wrz 2018 19:55

Tenryu 5'3 stopy i alphas air custom stream...Tak się szykuję na 2019 :)

 

Niezły zestaw, szczególnie ta Daiwa, w sumie nowość na rynku. 

W nowym sezonie cast>mucha?

    • Paweł Bugajski i robert.bednarczyk lubią to
Zdjęcie
Paweł Bugajski
30 wrz 2018 20:23

Niezły zestaw, szczególnie ta Daiwa, w sumie nowość na rynku. 

W nowym sezonie cast>mucha?

Nie nie, mucha górą! A cast na łódkę, morze i trochę strumyki...

    • wojciiech i robert.bednarczyk lubią to

To jest to właśnie o co w tej całej zabawie chodzi.Ryby i łowienie jest świetne ale łowienie w dobrym towarzystwie całkowicie temat uzupelnia.Gratulując i zazdroszcząc dziękuję za kolejny świetny tekst na blogu.

Nawiasem mówiąc-jeśli Ci Pawle przybraknie gumiaków Tommy'ego i potrzebujesz szybko uzupełnić stany to dość sporo widziałem w sobotę będąc na zakupach w Centrum Wędkarstwa na Piątkowskiej w Poznaniu.Na pewno były okonie w różnych rozmiarach i inne modele także.Co prawda oferta Tomka jest tak duża że wiele brakuje aby mieli wszystko,jednak zawsze "interwencyjnie" można się podeprzeć jeśli tak jego gumy polubiłeś.Nie bez powodu jak sądzę:-)).

    • Paweł Bugajski i robert.bednarczyk lubią to
Zdjęcie
Paweł Bugajski
01 paź 2018 20:04

Andrzeju, dziękuję - jestem w kontakcie z Tomkiem i coś zakupię. Czy "świetny tekst na blogu" nie wiem, ale oczywiście liczę że znajdzie swych czytelników.

Dziękuję za życzliwy komentarz - dodaje sił.

    • robert.bednarczyk i drag lubią to

Storsion, Storsion - tak, miałem tam być. Obowiązki zawodowe niestety nie pozwoliły przez co moją decyzją wpędziłem Roberta w nowe, wcale nie małe wydatki. Muszkarzem prawie zatraconym był, na spinning spoglądał trochę przez ramię. A tu proszę, popadł w castingouwielbienie, wziął lekcje od najlepszego nauczyciela tejże metody wśród nas (Pawła oczywiście)  i przepadł. Czuję się winnym.

Zacząłem od Roberta i jego nowej pasji bo jest znaczącą częścią tej wyprawy i wpisu Pawła. Donosili na bieżąco o sukcesach na naszym grupowym kanale co budziło spore pokłady zazdrości ale również i olbrzymią radość, że rybki współpracują, Łowcy ocierają się co i raz o metrówki a i okonie meldują się tabunami. Niepowtarzalny klimat mają te wyprawy, co oddał doskonale Paweł w relacji bogato zilustrowanej fotografiami. Z Nimi po prostu chce się być, chce się łowić, chce się pić i chce się wiele rzeczy robić bo Kompania to przednia i sprawdzona w boju wędkarskim. Jak ja Wam strasznie i niezdrowo "zazdroszczę" i w przyszłym roku nie odpuszczę.

    • Paweł Bugajski i robert.bednarczyk lubią to
Zdjęcie
robert.bednarczyk
02 paź 2018 15:25

Mariusz - z tym przyszłym rokiem to nie może być próżne gadanie. Skład powiększony - koniecznie. Śmigamy na dwa samochody, a na miejscu pływamy na trzy, a może cztery łodzie.

    • Marszal i Paweł Bugajski lubią to
Zdjęcie
Paweł Bugajski
02 paź 2018 21:06

Tak będzie Mario, tak będzie Roberto - weźmiemy też muchówki szczupakowe, bo ten wyjazd okazał się gumowym, a nie pierzastym.
A przecież wcześniej łowiliśmy też zębacze na marabuty, warto powrócić do tej miłej odmiany. Oczywiście zanim rozbujamy linki nasi spinningiści będą holować już trzeciego zębacza , ale co tam...
Casting i muszka mają wiele wspólnego, nie jest to bynajmniej tylko obracajaca się szpulka kołowrotka.Obie metody wymagają skupienia, trochę więcej od spinningu wysiłku, ale udany rzut już jest radością. A gdy coś tam w głębi szarpnie... :)

    • Marszal, sucks_one, robert.bednarczyk i 1 inna osoba lubią to