Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Logowanie »   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.

Zdjęcie

C&R - ile ryba jest w stanie znieść


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
40 odpowiedzi w tym temacie

#1 OFFLINE   Sayonara

Sayonara

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 225 postów
  • LokalizacjaGórny Śląsk, Niedersachsen
  • Imię:Tomek
  • Nazwisko:K...

Napisano 21 maj 2019 - 13:50

W 2017 w maju złowiłem na żabę – a jakże :)  – szczupaka +/- 60 cm z masakrycznie uszkodzoną szczęką. Ryba była chuda ale dzielnie walczyła – kondycja bez zarzutu. Szczupaka – nazwaliśmy go Zombie – nieraz przywoływałem w pamięci przy okazji czytania przeróżnych wątków na jerku na szeroko pojęty temat – co szkodzi rybom.

 

Załączony plik  zombi1.jpg   493 KB   23 Ilość pobrań

 

Załączony plik  zombie2.jpg   435,62 KB   23 Ilość pobrań

 

Dzisiaj złowiłem go ponownie, jakieś sto metrów od miejsca sprzed dwóch lat – a jakże :)  – na żabę. Urósł do 73 cm, przytył, rana się ładnie zagoiła, choć do teraz nie mogę pojąć jak on dał radę polować z takim pyskiem. Kondycja wciąż bez zarzutu. Wziął z wyskokiem i walczył jak lew. Wypuściłem i patrząc jak dziarsko odpływa w grążele wspomniałem wątki jak wyżej.

 

Załączony plik  zombie 3.jpg   383,15 KB   23 Ilość pobrań

 

Załączony plik  zombie4.jpg   416,62 KB   23 Ilość pobrań

 

Rozsądni Koledzy Nokillowcy. Więcej luzu w dyskusjach o szkodliwości tej czy innej metody holu. Przymrużcie oko przy następnej burzy na temat morderczego wpływu zadziora na przeżywalność ryb. Uśmiechnijcie się lekko, a nawet kpiąco przy okazji dywagacji na temat sposobów podbierania. Nie przejmujcie się jakoś strasznie ziarnkiem piasku które przyklei się do waszej ryby czy dwie sekundy dłużej trwającej sesji foto.

Ryby które łowimy to nie „pipy w rurkach z torebunią”  - to twarde, odporne, wytrzymałe, dzikie zwierzęta, których byle „podmuch” na pewno nie zabije. Zabije je natomiast co innego. 99 procent ryb  które nie przeżywają spotkania z wędkarzem ginie z jednego tylko powodu – z powodu walenia pałką po głowie w celach kulinarnych.

I jeszcze dywagacja w odniesieniu do tematu co tu się też przewija – o dobijaniu ryb które nie mają szans na przeżycie. Nie wierzcie gościom z C&R na czapce i pałką w tylnej kieszeni! Nie wierzcie domorosłym weterynarzom co to na strzał ocenią szanse ryby! Nigdy!!! Wypuszczajcie ryby – nawet te mocno okaleczone. One sobie poradzą. A przynajmniej mają szanse.



#2 OFFLINE   rybakaw

rybakaw

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 59 postów
  • LokalizacjaJózefów/Warszawa
  • Imię:Artur

Napisano 21 maj 2019 - 13:57

Podpisuję się po tym tekstem OBIEMA RĘKAMI. Z dwoma sprawami jednak nie do końca. Niestety szczupak jest jednym z niewielu dosyć żywotnych gatunków. W przypadku np. sandacza albo pstrąga nie jest tak różowo. Dodatkowo zdjęcie ryby "wypanierowanej" w piasku i liściach dalej będzie budziło we mnie raczej mieszane uczucia... Rzeczywiście raczej nie jest to kwestia "życia i śmierci" ale będąc rybą wolałbym tego uniknąć ;)
  • szczupak1 lubi to

#3 OFFLINE   Andru77

Andru77

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1359 postów
  • LokalizacjaRoztocze

Napisano 21 maj 2019 - 14:19

Znam przypadek kiedy został złapany pstrąg z mocno pokiereszowanym pyskiem w stanie już prawie zagojonym. Ryba ważyła coś około 2 kg, przy długości 74cm(woda nizinna) ryba musiała po tym incydencie(rozerwanie pyska) dłuższy okres nie pobierać pokarmu lub bardzo znikomo to robić co doprowadziło do jej spadku wagi, nie mniej jednak to przeżyła i pewnie by wróciła do wcześniejszej wagi tyle tylko że trafiła na wędkarz który ryb nie wypuszcza.

Swoją drogą ciekawe co doprowadziło do tak dużych uszkodzeń pyska u tego szczupaka. W sumie waga  nie duża, ciężko by było to zrobić w trakcie holu?


Użytkownik Andru77 edytował ten post 21 maj 2019 - 14:22


#4 OFFLINE   Alexspin

Alexspin

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 2268 postów
  • LokalizacjaŁódź
  • Imię:Aleksander
  • Nazwisko:senatorskie

Napisano 21 maj 2019 - 14:46

(…) Nie przejmujcie się jakoś strasznie ziarnkiem piasku które przyklei się do waszej ryby czy dwie sekundy dłużej trwającej sesji foto. (…) Wypuszczajcie ryby – nawet te mocno okaleczone. One sobie poradzą. A przynajmniej mają szanse.

Podpisuję się pod tym wszystkimi czterema "kopytkami"! Żałuję, że można tylko raz kliknąć "lubię to".  :good:

 

(…) zdjęcie ryby "wypanierowanej" w piasku i liściach dalej będzie budziło we mnie raczej mieszane uczucia... Rzeczywiście raczej nie jest to kwestia "życia i śmierci" ale będąc rybą wolałbym tego uniknąć ;)

Bez przesady, chyba że ryba jest ciągnięta całymi metrami po piasku lub betonie. Czasem nie ma innej możliwości jak lądowanie ryby wyślizgiem. Zdecydowanie gorszy wpływ ma podebranie suchą dłonią. Trzeba sobie zdawać sprawę, że ryby to organizmy zmiennocieplne, więc temperatura ich ciała jest równa temperaturze wody i efekt - woda 10', dłoń 36,7' - działa jak oparzenie ciała ludzkiego temperaturą ponad 80' miłe? Czasem lepiej wystrandować rybę na wilgotną, chłodną trawę (potencjalnie przyklejone liście i piasek spłucze woda) niż czule obejmować suchą gorącą dłonią.

 

Na koniec zacytuję jeszcze jeden fragment wpisu #Sayonary "więcej luzu", choć nie odstąpię od niechęci do prezentowania okoni chwytem za dolną szczękę... ;)


Użytkownik Alexspin edytował ten post 21 maj 2019 - 14:51

  • cyprys19 lubi to

#5 OFFLINE   godski

godski

    Ekspert

  • +Forumowicze
  • PipPipPipPip
  • 13998 postów
  • LokalizacjaWarszawa

Napisano 21 maj 2019 - 17:02

Różnie, to bywa. Zdarzyło mi się że ledwo zahaczony szczupak około 80 cm holowany minutę czy dwie z chłodnej wody 3-4 metry nie dał się namówić do odpłynięcia i padł. Zawał czy co.
Ale generalnie zgoda, zawsze dajmy szansę naturze.

#6 OFFLINE   Sayonara

Sayonara

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 225 postów
  • LokalizacjaGórny Śląsk, Niedersachsen
  • Imię:Tomek
  • Nazwisko:K...

Napisano 21 maj 2019 - 17:03

Ja sobie być może trochę teraz dośpiewuję :P :P :P

Ze dwa tygodnie wcześniej widziałem jak wydra walczy ze sporym szczupakiem. Trzymała go w zębach za tę część pyska którą mój Zombiak miał rozerwaną. To działo się dwa zakręty dalej na "moich" starorzeczach. Ten szczupak w końcu wydrze uciekł. Chcę wierzyć że to był ten sam :) :) :)

Uszkodzenie wędkarskie nie wchodzi w grę. Niemcy - łowisko jest w Dolnej Saksonii - przychodzą tu najwcześniej w listopadzie łowić na spławik. W innych porach jest im tu za dużo zielska. Sic!!!

Prócz wyder jest tu od groma kani rudych cały rok, bywają przelotem rybołowy, wiem gdzie gniazduje bielik rok w rok. Ale czy to spawka ptaka - nie wiem. Ornitologia to nie moja bajka...



#7 OFFLINE   shavt

shavt

    Zaawansowany

  • Twórcy
  • PipPipPip
  • 737 postów
  • LokalizacjaOlsztyn
  • Imię:Bartek

Napisano 21 maj 2019 - 17:24

Podpisuję się pod tym wszystkimi czterema "kopytkami"! Żałuję, że można tylko raz kliknąć "lubię to".  :good:

 

Bez przesady, chyba że ryba jest ciągnięta całymi metrami po piasku lub betonie. Czasem nie ma innej możliwości jak lądowanie ryby wyślizgiem. Zdecydowanie gorszy wpływ ma podebranie suchą dłonią. Trzeba sobie zdawać sprawę, że ryby to organizmy zmiennocieplne, więc temperatura ich ciała jest równa temperaturze wody i efekt - woda 10', dłoń 36,7' - działa jak oparzenie ciała ludzkiego temperaturą ponad 80' miłe? Czasem lepiej wystrandować rybę na wilgotną, chłodną trawę (potencjalnie przyklejone liście i piasek spłucze woda) niż czule obejmować suchą gorącą dłonią.

 

Na koniec zacytuję jeszcze jeden fragment wpisu #Sayonary "więcej luzu", choć nie odstąpię od niechęci do prezentowania okoni chwytem za dolną szczękę... ;)

 

 

Z tym poparzeniem ryby dłonią podczas podbierania to popłynąłeś :D 



#8 OFFLINE   Krzysztof-P

Krzysztof-P

    Nowy

  • +Forumowicze
  • Pip
  • 37 postów
  • LokalizacjaWarszawa
  • Imię:Krzysztof

Napisano 21 maj 2019 - 17:49

Nie ma co dywagować - wiadomo! My wędkarze męczymy ryby, a na pewno je stresujemy, dla naszej egoistycznej przyjemności. Pewnie większość z Forumowiczów nie jeździ na ryby, aby zdobyć pokarm dla swojej rodziny, dla ratowania życia. A to byłoby zrozumiałe, z punktu widzenia konkurencji gatunkowej. Mamy przyjemność w polowaniu, realizujemy jakieś atawistyczne popędy. Nie sądzę, że wędkujemy, aby wzmocnić wyniki finansowe rynku hobbystycznego.  

Sorki za dygresję, ale taka mi sie nasunęła. 


Użytkownik Krzysztof-P edytował ten post 21 maj 2019 - 18:18

  • Alexspin lubi to

#9 OFFLINE   woblery z Bielska

woblery z Bielska

    Jak coś cię przerasta - dorośnij:)

  • Moderatorzy
  • 6737 postów
  • LokalizacjaBielsko
  • Imię:Janusz

Napisano 21 maj 2019 - 17:56

Na Wiśle poniżej Goczałkowic udało mi się złowić sandacza, którego pysk, a właściwie jego górna szczęka wyglądała bardzo podobnie, jak szczupaka z pierwszego postu. Woda wypływając z zapory rozbija się o betonowe "zęby" i niektóre ryby płyną dalej uszkodzone w różnym stopniu. Czasem zabite, czasem ogłuszone... Ten sandacz miał świeżo rozbity pysk (wciąż krwawił), co nie przeszkodziło mu w połknięciu woblera. Normalnie żerował nie przejmując się takim "drobiazgiem".Twarda sztuka :)

 

Do dziś pamiętam hol pstrąga z górnej Wisły. Zebranie muchy z powierzchni, zacięcie i zdziwienie, że ryba wcale nie walczy. Pstrąg złowiony na hak bezzadziorowy, rybka niewielka (25-27 cm), a po dociągnięciu do nóg tylko jeden raz drgnęła - i to wszystko. Pomimo prób reanimacji już nie dała żadnych oznak życia :(

 

Oba opisane przypadki to moje osobiste doświadczenia. Ryby to twardzi zawodnicy i zwykle łatwo się nie poddają, chęć przeżycia to jest potężna energia i wiele ryb, jeśli dostanie taką szansę - przeżywa. Dlaczego więc warto jest obchodzić z nimi delikatnie?

Na wszelki wypadek ;)



#10 OFFLINE   Alexspin

Alexspin

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 2268 postów
  • LokalizacjaŁódź
  • Imię:Aleksander
  • Nazwisko:senatorskie

Napisano 21 maj 2019 - 18:26

Z tym poparzeniem ryby dłonią podczas podbierania to popłynąłeś :D

Nie sądzę. Wiem i pewnie Ty też jakie jest uczucie gdy z kranu poleje się na dłoń woda 80',nie będzie bąbla, ale przyjemne to nie jest. Piszę to w oparciu o zdanie niekwestionowanych autorytetów wędkarstwa.
Nie wątpię, że ryby są w stanie wiele znieść, ale to nie znaczy, że mamy nie szanować ich jako przeciwników. Nawet prymitywne ludy po upolowaniu zwierzęcia oddawał hołd i część pokonane zdobyczy. Szanujmy naszych przeciwników dzięki którym możemy realizować nasze hobby i bez nsdmiernej "napinki".

Użytkownik Alexspin edytował ten post 21 maj 2019 - 18:30


#11 OFFLINE   Krzysztof-P

Krzysztof-P

    Nowy

  • +Forumowicze
  • Pip
  • 37 postów
  • LokalizacjaWarszawa
  • Imię:Krzysztof

Napisano 21 maj 2019 - 18:30

Ryba, jako "przeciwnik", który walczy z homo sapiens - to też chyba przerysowanie? :) 



#12 OFFLINE   Krzysztof-P

Krzysztof-P

    Nowy

  • +Forumowicze
  • Pip
  • 37 postów
  • LokalizacjaWarszawa
  • Imię:Krzysztof

Napisano 21 maj 2019 - 18:34

Stres u zwierząt jest trochę inny niż sobie wyobrażamy, obserwując nas samych. Przykładowo - kopytne zwierzęta, co widać na licznych filmach przyrodniczych, spokojnie pasą się dalej, gdy tylko lew zrezygnuje z gonitwy. Inaczej byłoby, gdyby antylopa rozważała psychologicznie czy za krzakiem nie czai się drugi lew, gdyby prowadziła pogłębione analizy psychologiczne i zastanawiała się, czy jutro coś złego jej nie spotka. Pewnie wykończyłaby się nerwowo. Niczym my, ludzie - słabo odporni na stres w sytuacjach zagrożenia życia. Przykładowo - własny wypadek samochodowy rozkminiamy do końca życia, śnimy o nim nocami, kupujemy tabletki lub odstresowujemy się alkoholem. 
Czyli wnioskuję, może błędnie, że zerwana z haczyka ryba, po ustaniu bólu, o ile on wystąpił - ma się całkiem spoko. Szczupak, który już szamotał się na wędce i udało mu się zerwać- poluje ponownie, jakby bez stresu.  Te wyjęte z wody - pewnie mają gorzej, z przyczyn mechanicznych, a nie psychologicznych.


Użytkownik Krzysztof-P edytował ten post 21 maj 2019 - 19:30

  • Kwinto lubi to

#13 OFFLINE   Alexspin

Alexspin

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 2268 postów
  • LokalizacjaŁódź
  • Imię:Aleksander
  • Nazwisko:senatorskie

Napisano 21 maj 2019 - 18:34

Jest w pewnym sensie przeciwnikiem gdyby była przyjacielem, to sama poszukiwałaby Twojej wędki... ;)

Użytkownik Alexspin edytował ten post 21 maj 2019 - 18:35


#14 OFFLINE   Krzysztof-P

Krzysztof-P

    Nowy

  • +Forumowicze
  • Pip
  • 37 postów
  • LokalizacjaWarszawa
  • Imię:Krzysztof

Napisano 21 maj 2019 - 18:38

Jest w pewnym sensie przeciwnikiem gdyby była przyjacielem, to sama poszukiwałaby Twojej wędki... ;)

 

Faktycznie. Nie lubią nas. A taki pies, na przykład - przyjdzie do nogi. 



#15 OFFLINE   Alexspin

Alexspin

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 2268 postów
  • LokalizacjaŁódź
  • Imię:Aleksander
  • Nazwisko:senatorskie

Napisano 21 maj 2019 - 19:12

Na psa nie polujesz ;)

Użytkownik Alexspin edytował ten post 21 maj 2019 - 19:13


#16 OFFLINE   Sayonara

Sayonara

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 225 postów
  • LokalizacjaGórny Śląsk, Niedersachsen
  • Imię:Tomek
  • Nazwisko:K...

Napisano 21 maj 2019 - 20:07

Żeby nie było - nie jest moim celem wywoływanie kolejnego zamieszania, popularnie zwanego burzą z elementami gówna.

Krzysztofie - ????

Januszu - wyjątki nie są głosem w dyskusji. Pozostają wyjątkami - nawet jeśli to Twoje "osobiste" doświadczenia...

Chodzi tylko o to, żeby nie przeginać  - w żadną stronę,,,


  • woblery z Bielska, Koincydencja i Alexspin lubią to

#17 OFFLINE   Sayonara

Sayonara

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 225 postów
  • LokalizacjaGórny Śląsk, Niedersachsen
  • Imię:Tomek
  • Nazwisko:K...

Napisano 22 maj 2019 - 06:07

W 2017 latem, była w Dolnej Saksonii powódź i woda w starorzeczach podniosła się o dwa i pół metra. Wysoka woda utrzymywała się do zimy. Ryby łowiłem tam, gdzie normalnie parkowałem Jeepa - na łące. Zima 2017/2018 była bardzo ostra. Powodziowa woda zeszła, a starorzecza pokrył lód - miejscami niemal do dna. Lato 2018 kolejna masakra - woda w starorzeczach opadła, na sporych połaciach odsłaniając dno. I ten pokaleczony, pokancerowany szczupak to wszystko przeżył. Przetrwał!!!

Takie zdarzenia nadają największy sens wypuszczaniu ryb...


  • woblery z Bielska, Alexspin i Michal_ lubią to

#18 OFFLINE   guciolucky

guciolucky

    NO release NO glory

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 3047 postów
  • LokalizacjaOlsztyn

Napisano 23 maj 2019 - 19:53

Każda ryba ma swoisty dla gatunku "point of no return", szczupak, sum, węgorz, karaś...mają zdecydowanie spory bufor jednak, pstrąg, sandacz czy lipień zdecydowanie marginalny. Wzrost temperatury proporcjonalnie zmniejsza możliwość przeżycia po opuszczeniu przez ryby naturalnego środowiska...Mając wiedzę i rozum, homo sapiens ustalił pewne wytyczne pozwalające zwiększyć przeżywalność złowionych ryb, zbiór rzeczonych nazywamy w skrócie C&R. Naukowcy już dawno określili zestaw prostych badań/czynności, które w dużej mierze pomagają określić czy ryba przeżyje po uwolnieniu czy nie, opiera się on na zasadzie działania wybranych narządów zmysłu ryb...Ryby są delikatnymi i bezbronnymi, poza wodą, organizmami bez względu na to czy nam to pasuje czy nie...

Użytkownik guciolucky edytował ten post 23 maj 2019 - 20:02

  • Sławek Oppeln Bronikowski, Piwoluka, jbk i 9 innych osób lubią to

#19 OFFLINE   Sayonara

Sayonara

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 225 postów
  • LokalizacjaGórny Śląsk, Niedersachsen
  • Imię:Tomek
  • Nazwisko:K...

Napisano 23 maj 2019 - 21:59

Każda ryba ma swoisty dla gatunku "point of no return", szczupak, sum, węgorz, karaś...mają zdecydowanie spory bufor jednak, pstrąg, sandacz czy lipień zdecydowanie marginalny. Wzrost temperatury proporcjonalnie zmniejsza możliwość przeżycia po opuszczeniu przez ryby naturalnego środowiska...Mając wiedzę i rozum, homo sapiens ustalił pewne wytyczne pozwalające zwiększyć przeżywalność złowionych ryb, zbiór rzeczonych nazywamy w skrócie C&R. Naukowcy już dawno określili zestaw prostych badań/czynności, które w dużej mierze pomagają określić czy ryba przeżyje po uwolnieniu czy nie, opiera się on na zasadzie działania wybranych narządów zmysłu ryb...Ryby są delikatnymi i bezbronnymi, poza wodą, organizmami bez względu na to czy nam to pasuje czy nie...

 

Pierwsza część Twojej wypowiedzi to jakby oczywista oczywistość...

Wszystkie zasady C&R razem wzięte nie zwiększą przeżywalności złowionych ryb bardziej niż wypuszczanie ich bez zbędnego dorabiania ideologii.

...zasada działania wybranych narządów zmysłu ryb.... to zdanie położyło mnie na łopatki. ;) ;) ;)



#20 OFFLINE   guciolucky

guciolucky

    NO release NO glory

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 3047 postów
  • LokalizacjaOlsztyn

Napisano 23 maj 2019 - 22:21

Miałem na myśli, między innymi narząd równoważnosłuchowy...ale chyba marnuję czas starając się choć trochę wytłumaczyć, podstawy prostych funkcji życiowych kręgowców.

Jedną z czynności jest obrócenie ryby brzuchem do góry i obserwowanie czy w krótkim czasie potrafi przybrać właściwą pozycję, ciałka czuciowe np plamka zaniedbana, szybko reagują na braki tlenu co powoduje ich dysfunkcje czyli zaburza lub uniemożliwia działanie...ehhh
  • woblery z Bielska, Skorio i Deha lubią to




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych