Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Logowanie »   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.

Zdjęcie

Wędkarstwo podlodowe - co powinienem wiedzieć?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
71 odpowiedzi w tym temacie

#1 OFFLINE   kpt.przygoda

kpt.przygoda

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 79 postów
  • LokalizacjaGliwice
  • Imię:Marek
  • Nazwisko:Przygoda

Napisano 03 styczeń 2016 - 21:12

Czołem,

Od kilku dni na zewnątrz mamy minus i lód zaczyna ładnie skuwać tafle wody. 
Szperam po forum i albo słabo latam po słowach kluczowych lub po prostu używam złych - albo faktycznie nie istnieje tutaj dział/temat poświęcony sensu stricte wędkarstwu podlodowemu. 

JA OSOBIŚCIE NIE POMOGĘ :) bo sam szukam pomocy w w/w zakresie. 

Mam pewną propozycję, jeśli temat takowy faktycznie nie istnieje o uzupełnianie tutaj informacji na temat:

1. Lodowego BHP 
2. Sprzętu
3. Technik połowu. 

To co mnie osobiście interesuje na chwilę obecną jako podlodowego żółtodzioba to sprzęt do połowu (bo jest go na internecie od groma i do tego bałałajki, jakieś wędki z przelotką końcowa i bez bla bla - szalenstwo).

Pomimo faktu, że wędki podlodowe swoją ceną nie zabijają portfela i chciałbym już mieć problem z głowy i myślę już o zakupie kilku to chyba jednak warto wcześniej zapoznać się z doświadczeniem i opiniami forumowych ekspertów.

Mam taki bajzel w głowie oglądając oferty producentów, że nie wiem czy istnieje coś takiego jak jedna wędka do łowienia mormyszką i np. poziomką? 

Tutaj pojawia się najwięcej pytań z mojej strony. Jedne wędki nie mają szczytowej przelotki i jak zrozumiałem dedykowane są typowo pod kiwok czyli pod technikę połowu mormyszką (czy aby tylko?).
Czy w takiej wędce zastosuję także pozoiomkę/blaszkę? A co ze spławikiem?  

Czy jest sens kupować wędkę z kilkoma wymiennymi szczytówkami? Czyli taką która potencjalnie obsłuży wszystkie trzy metody połowu podlodowego? Czy takie wędki "do wszystkiego" są po prostu do dupy? 

Pytam także o te poziomki bo mam ich sporo w kolekcji i szkoda aby stały haha :P. Z tego co wyczytałem na pierwszy lód warto podobno łowić blaszkami (jak rozumiem do blaszek zaliczają się kawałki uzbrojonych blaszek i właśnie poziomki) - tylko czy do tego aby nada się sprzęt pod kiwok czy raczej potrzebuję wędki podlodowej spinningowej z ostatnią szczytowa przelotką? 

Czy wędka z ostatnią szczytową przelotką może również być wykorzystywana pod połów mormyszkami dzięki jakiemuś kiwokowemu adapterowi?

Zapewne wielu z Was rozśmieszą moje pytania :) ale nie takie jest ich założenie haha :D

Z góry dzięki za info podlodowe. To nie jest tak, że sam nie szukam, bo sporo w ciągu 2ch dni przewertowałem. 

Wasze opinie spostrzeżenia powinny po prostu nie tylko mnie ale i innym rozwiać wątpliwości związane z rozpoczęciem przygody na lodzie :)

Piszcie, piszcie - wzywa lodowa przygoda, każdej chwili szkoda :D


Użytkownik kpt.przygoda edytował ten post 03 styczeń 2016 - 21:12


#2 OFFLINE   francisco scaramanga

francisco scaramanga

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1072 postów

Napisano 03 styczeń 2016 - 21:44


Piszcie, piszcie - wzywa lodowa przygoda, każdej chwili szkoda :D

Hej

 

Dla mnie lodowa przygoda to środa, a środa to dzień loda :D

 

Tak na serio jak chcesz mieć jedną wędką, której nie będziesz chciał zamienić na żadną inną to wybierz sobie coś z tego:

 

http://www.zbik.pl/w...ziska-podlodowe

 

Jak masz kogoś bliskiego w Stanach to polecam dokonać zakupu np. w http://www.homedepot.com/

Od czasu do czasu maja takie promocje, że za 3 wędki lub nawet 5 płacisz tyle co u nas za jedną.


  • Wojtek B., kpt.przygoda i cyta73032 lubią to

#3 ONLINE   dekosz

dekosz

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 838 postów
  • LokalizacjaMazury

Napisano 03 styczeń 2016 - 21:55

Na pierwszy raz polecam Ci kupić wędkę bez przelotki szczytowej do mormyszki pod kiwok. Da się nią obskoczyć wszystko ;) Założysz mormyszkę i blaszkę jak i spławik. Wiadomo, że jak jest coś do wszystkiego to zazwyczaj jest do niczego, ale na pierwszy raz będzie moim zdaniem to najodpowiedniejszy wybór. Kupisz ją za 15zł i zobaczysz co Ci najbardziej leży i później dostosujesz wędkę do konkretnej metody.  Wybierz najdelikatniejszą wędkę w wędkarskim. No chyba, że nastawiasz się na okazy to wtedy dostosuj moc do przynęt i żyłki.



#4 OFFLINE   Pietruk

Pietruk

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1674 postów
  • LokalizacjaŁomża
  • Imię:Piotr

Napisano 03 styczeń 2016 - 22:10

A ja patrzę żeś Ty internetowy łowca.

Weź się chłopie przejdź po jeziorze gdzie łowią inni, podpatrz, podpytaj, poproś niech ktoś Ci da do ręki bałałajkę, weź to samo zrób z tradycyjną wędką podlodową.

I już będziesz miał pierwsze zdanie i poczujesz co może Ci się podobać.

i dopiero wtedy będzie Ci łatwiej spytać, a forumowiczom łatwiej odpowiedzieć.

 

Szwagier zaczynał jak podpowiada dekosz, popatrzyłem jak się męczy, żal mi chłopa, dałem mu swoją bałałajkę, wytłumaczyłem, pokazałem, złowił piękną płoć, poczuł ją w palcach. Wędkę rzucił w kąt i chce bałałajkę. 

 

Dlatego jak pisałem wyżej, idź i popatrz, dotknij, może złów. To nie pływająca woda że ciężko za kimś pływać aby o coś spytać.

 

A jak weźmiesz płyn "wymuszający zeznania" to jeszcze i z wędką wrócisz  :D .


Użytkownik Pietruk edytował ten post 03 styczeń 2016 - 22:12

  • MIGOTKA i bartsiedlce lubią to

#5 OFFLINE   karbusd

karbusd

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 162 postów
  • LokalizacjaLidzbark
  • Imię:Dawid
  • Nazwisko:Ka.

Napisano 03 styczeń 2016 - 23:08

Co do BHP to należy mieć kolce życia, linkę asekuracyjną i towarzyszą - szczególnie na lodzie gdzie nie jesteśmy pewni jego mocy. Ma to miejsce głównie na pierwszym lodzie i podczas roztopów.
Bardzo fajnym rozwiązaniem jest kombinezon wypornościowy.

Pozostałe dwa pytania dotyczące sprzętu i metody połowu mogą iść w dwie strony.
Pierwsza to połów okonia na błystki, blaszki. Potrzeba wtedy wędki z kołowrotkiem która będzie bardziej sztywna.
Tą samą wędką możemy po przerobieniu zestawu łowić na spławik.
Do połowów mormyszką według mnie najbardziej nadają się wędki typu bałałajka. Najlepiej jako początkujący kup gotową z szczytówką z włókna szklanego, kiwokiem, żyłką i mormyszką. Ewentualnie popatrz jak jest to wszystko skonstruowane, zamocowane i sam skomplentuj.

Użytkownik karbusd edytował ten post 03 styczeń 2016 - 23:13

  • kpt.przygoda lubi to

#6 OFFLINE   kpt.przygoda

kpt.przygoda

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 79 postów
  • LokalizacjaGliwice
  • Imię:Marek
  • Nazwisko:Przygoda

Napisano 03 styczeń 2016 - 23:22

A ja patrzę żeś Ty internetowy łowca.

Weź się chłopie przejdź po jeziorze gdzie łowią inni, podpatrz, podpytaj, poproś niech ktoś Ci da do ręki bałałajkę, weź to samo zrób z tradycyjną wędką podlodową.

I już będziesz miał pierwsze zdanie i poczujesz co może Ci się podobać.

i dopiero wtedy będzie Ci łatwiej spytać, a forumowiczom łatwiej odpowiedzieć.

Internetowy łowca? Nie jestem co prawda wytrawnym wędkarzem bo wróciłem do tego hobby po kilkunastu latach ale żeby od razu kogoś szufladkować? :D

Łatwo Ci jest mówić :D, idz na łowisko, pogadaj wez do ręki - a dasz obcemu swój sprzęt co to chodzi i sie wbija w twój cenny czas na połów? - Ja bym dał (bo to akurat sprzęt za "grosze"), ale Inni? Wielu nie da - szczególnie obcemu. Fajnie się gada :D, choć ja wierzę w ludzi i skorzystam na bank z twojej rady jednak na chwile obecną jest to nierealne bo na dzień dzisiejszy ani nikogo nie zlokalizowałem kto mi pokaże i się zna, ani lód nie nadaje się jeszcze aby ktoś odważył się już łowić i pewnie nie szybciej niż za tydzień lub dwa napotkam kogokolwiek jesli już (i mowa tutaj o łowiskach PZW na które w moim regionie nie bardzo lubię jezdzić z uwagi na otaczający je ładnie mówiąc nieład ekologiczny).

Na moich stałych łowiskach (ukrytych leśnych oczkach) - obawiam się, że najszybciej zastanę jelenia, dzika, czaplę lub znajomego leśniczego skitranego w krzaczorach z aparatem i polującego na foto życia niż żywego wędkarza :P łowiącego spod lodu.

Uczę się sam bo nie mam od kogo, a internet jest jednym z kluczowych zrodel czerpania informacji (bo rzadki mam kontakt z innymi wędkarzami twarzą w twarz - i takie relacje cenię sobie najbardziej ale co zrobić jak żywej duszy w około nie ma?), dlatego Wasze porady w tym temacie są tak cenne - w wikipedii tego nie znajdę :P 

Chce zaczac kompletowac sprzet a wiem, że jak wejdę do wędkarskiego to znając życie dostane kompleks informacji zkoncentrowanych na sprzedaż danego produktu i niekoniecznie będą to rady ludzi z forum, które są bardziej wartościowe niż niejednokrotnie rady sprzedawcy nastawionego na zysk ze sprzedanego produktu.

I sam widzisz, ja właśnie myślę o wędce pod kołowrotek a Ty proszę, burzysz mi w pewien sposób schemat myślenia i rekoemdujesz bałałajkię. Dlaczego?To mnie interesuje najbardziej :) Takie informację są dla mnie kluczowe, bo niestety, nie wezmę teraz do reki nie spróbuję. 

Postaraj się mnie zrozumieć i napisz mi dlaczego dla Ciebie bałałajka jest tak świetnym instrumentem podlodowego połowu.


Dlatego Panowie dziękuję bardzo za pomoc oraz wyrozumiałość i liczę na dalszy rozwój wątku,

Pozdrawiam, 
Marek aka Internetowy Łowca :D (tylko lekko ponad 180 dni na rybach w anno domini 2015)

 

Co do BHP to należy mieć kolce życia, linkę asekuracyjną i towarzyszą - szczególnie na lodzie gdzie nie jesteśmy pewni jego mocy. Ma to miejsce głównie na pierwszym lodzie i podczas roztopów.
Bardzo fajnym rozwiązaniem jest kombinezon wypornościowy.

Pozostałe dwa pytania dotyczące sprzętu i metody połowu mogą iść w dwie strony.
Pierwsza to połów okonia na błystki, blaszki. Potrzeba wtedy wędki z kołowrotkiem która będzie bardziej sztywna.
Tą samą wędką możemy po przerobieniu zestawu łowić na spławik.
Do połowów mormyszką według mnie najbardziej nadają się wędki typu bałałajka. Najlepiej jako początkujący kup gotową z szczytówką z włókna szklanego, kiwokiem, żyłką i mormyszką. Ewentualnie popatrz jak jest to wszystko skonstruowane, zamocowane i sam skomplentuj.

 

Dodam, że w pierwszym poście dałem dupy i nie napisałem, że myślę o łowieniu pasiaków głównie.

Na kombizeon w tym roku nie będzie mnie stać, ale już przerobiłem sobie moją starą bokserską skakankę na takie kolce (dzięki szybkiej pomocy przyjaciela nożoroba). Na lod będę zabierać napewno kilkanaście metrów liny i turową lekką uprząż żeby się doczepiać.

Kombinezon ratunkowy zastąpię plecakiem lawinowym. Ostatecznie jest to forma pneumatycznej kamizelki ratunkowej dedykowanej do ratunku w lawinie ale opartej na systemie jednak ratownictwa wodnego więc da to rade jesli znajdę się tfu tfu w kryzysowej sytuacji. 

Bardzo dziękuję Wam za informacje. Chyba jutro zamówię kompletną bałałajkę w układzie "kup i łów" i się tym pobawię. Trochę po prostu martwi mnie to, że tutaj nie ciągnę ryby z blanka tylko za żyłkę - nie tnie to paluchów? Żyłka się nie przeciera o lód? 

 


Użytkownik kpt.przygoda edytował ten post 03 styczeń 2016 - 23:43

  • rothen lubi to

#7 OFFLINE   karbusd

karbusd

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 162 postów
  • LokalizacjaLidzbark
  • Imię:Dawid
  • Nazwisko:Ka.

Napisano 03 styczeń 2016 - 23:38

Bałałajki z reguły mają z kiwokiem 30 cm ( według przepisów) korpus z styroduru co daje nam bardzo niską wagę. Nie zwijamy żyłki tylko odkładamy ją na lodzie dzięki czemu nie musimy walczyć z żyłką która ciągle przymarza do przelotek. Kiwok w bałałajce dzięki jej długości jesteśmy w stanie ochronić przed wiatrem.
Wędka z kołowrotkiem może być wykorzystana do łowienia dużych ryb na dużych głebokościach w innych przypadkach polecam jednak bałałajkę.

Użytkownik karbusd edytował ten post 03 styczeń 2016 - 23:40

  • kpt.przygoda lubi to

#8 OFFLINE   kpt.przygoda

kpt.przygoda

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 79 postów
  • LokalizacjaGliwice
  • Imię:Marek
  • Nazwisko:Przygoda

Napisano 04 styczeń 2016 - 00:06

Bałałajki z reguły mają z kiwokiem 30 cm ( według przepisów) korpus z styroduru co daje nam bardzo niską wagę. Nie zwijamy żyłki tylko odkładamy ją na lodzie dzięki czemu nie musimy walczyć z żyłką która ciągle przymarza do przelotek. Kiwok w bałałajce dzięki jej długości jesteśmy w stanie ochronić przed wiatrem.
Wędka z kołowrotkiem może być wykorzystana do łowienia dużych ryb na dużych głebokościach w innych przypadkach polecam jednak bałałajkę.

To są barzdzo ważne spostrzeżenia, dziękuję Dawid. 

Będę łowić na łowiskach o głębokości max 2,5 metra, wyciągam tam często garbusy wielkości 30cm +
Czy taka bałałajka da radę?
Wlasnie przeglądam ofertę dwóch sklepów internetowch, wygląda na to, że jeden z nich lowisko net dosyc sie specjalizuje chyba w tych bałałajkach, mają tam ich w cholere, czy jest coś na co warto zwrócić uwagę przy zakupie bałałajki? Pomimo tego, że jest tania :D wolę nie kupować kilku z powodu jakiegoś głupiego nieprzemyślanego błędu wynikającego z niewidzy :D
 


  • wojt1988 lubi to

#9 OFFLINE   szycha81

szycha81

    Nowy

  • +Forumowicze
  • Pip
  • 30 postów
  • Lokalizacjazach-pom
  • Imię:pawel

Napisano 04 styczeń 2016 - 01:55

co do bhp grubość lodu min. 10cm


  • kpt.przygoda lubi to

#10 OFFLINE   kpt.przygoda

kpt.przygoda

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 79 postów
  • LokalizacjaGliwice
  • Imię:Marek
  • Nazwisko:Przygoda

Napisano 04 styczeń 2016 - 03:39

Tak sobię myślę, że chyba warto mieć jednak ze sobą niewielki plecak z dodatkowymi suchymi ciuchami w razie wpadki - a propos BHP - naturalnie zakładam, że nikt tu się nie zamierza wybierać na drugi świat i mowa tylko o prewencji. 

 

Hej

 

Dla mnie lodowa przygoda to środa, a środa to dzień loda  :D

 

Tak na serio jak chcesz mieć jedną wędką, której nie będziesz chciał zamienić na żadną inną to wybierz sobie coś z tego:

 

http://www.zbik.pl/w...ziska-podlodowe

 

Jak masz kogoś bliskiego w Stanach to polecam dokonać zakupu np. w http://www.homedepot.com/

Od czasu do czasu maja takie promocje, że za 3 wędki lub nawet 5 płacisz tyle co u nas za jedną.

Ja osobiście wolę poniedziałki bo lubię dobrze zacząć tydzień. 
Narazie staram się zaintersować podlodowym łowieniem, więc nie chcę inwestować więcej niż to potrzebne - a link ktory mi podałeś - ten pierwszy zabija cenami luksusowych marek :)



Ok, nadal wertuję net i chyba narazie wybrałem jako faworytów:
1. Salmo pro perch - http://www.kiwok.pl/...44cm-p-761.html
+ podczepię sobie do tego jakiś mini mini kołowrotek (akurat mam jakieś maleństwo na stanie, zakonserwuje tylko jakimś zimowym smarem do precyzyjnych sprzętów i tyle)
2. Bałałajka za jakieś naście złociszy z kiwokiem w zestawie - praca szczytówki średnia.
 

Użytkownik kpt.przygoda edytował ten post 04 styczeń 2016 - 03:57


#11 OFFLINE   karbusd

karbusd

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 162 postów
  • LokalizacjaLidzbark
  • Imię:Dawid
  • Nazwisko:Ka.

Napisano 04 styczeń 2016 - 08:17

Jeśli mówimy o łowieniu na błystki a widzę, że bardziej ku temu się skłaniasz to wędką z kołowrotkiem oczywiście.
Umiejętnie operując bałałajką to na cienkiej żyłce wymiarowego szczupaka uda się wyciągnąć.
  • kpt.przygoda lubi to

#12 OFFLINE   Kamil Z.

Kamil Z.

    Ekspert

  • +Forumowicze
  • PipPipPipPip
  • 5295 postów
  • LokalizacjaWałbrzych/Wrocław
  • Imię:Kamil

Napisano 04 styczeń 2016 - 08:43

Po pierwsze powinieneś pamiętać, że nie ma czegoś takiego, jak "bezpieczny lód". Nawet, jeśli gdzieś będzie pół metra lodu, wato pamiętać, że kawałek dalej może być oparzelisko, podwodny prąd, który słabi powłokę itd. Ostrożność, oczy dookoła głowy i nie popadanie w rutynę- to podstawa.

 

Jeśli chodzi o wędki- dużo już zosało napisane. Ja zaczynałem od prostej wędki z kołowrotkiem (zwracaj uwagę na rękojeść, aby była "ciepła" ) i regulowanym kiwokiem, którym łowiłem zarówno blaszkami, jak i cięższymi mormychami. Oczywiście, jak w łowieniu w pozostałych częściach roku- warto mieć zestaw dopasowany do stosowanych przynęt. I tak na lodzie komfortem jest mieć kilka zestawów, aby w razie potrzeby, nie przewiązywać na siarczystym mrozie co chwilę mormyszki/blaszki, tylko np. zmienić przygotowany zestaw ;)

 

Bałałąjką zacząłem się bawić w zeszłym sezonie i jest to chyba najbardziej precyzyjne narzędzie, jakie można sobie wyobrazić. Wrażenia z łowienia również bardzo ciekawe. Warto spróbować, choć osobiście chyba bym zaczął od klasycznej wędeczki z kołowrotkiem.


  • kpt.przygoda lubi to

#13 OFFLINE   Pietruk

Pietruk

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1674 postów
  • LokalizacjaŁomża
  • Imię:Piotr

Napisano 04 styczeń 2016 - 08:44

Może trochę pojechałem, sorki. ;)

 

Bałałajkę trzeba poczuć, poczuć w palcach walczącego okonka 5 cm, jak i okonia 30 (tak sobie walczy), ale płoć 30 cm to już szaleństwo jak chodzi.

Albo się zakochasz w tej metodzie, albo znienawidzisz bo się zerwie.

 

Jak łowisz tak płytko to wg mnie tylko bałałajka.

 

Są gotowe zestawy fajne, ja zaczynałem od takiego, kupiłem pierwszy u Nysztala. http://www.nysztal.com/(jeszcze wtedy nie miał strony).

Jego oferta jest też na http://lowisko.net/, ja zaopatruję się osobiście u niego w sklepie, zawsze coś podpowie nowego.7

 

Zerknij też na http://www.kuzniawedkarska.pl/, http://sklep.liwi.pl/. Poczytaj co tam piszą. Pooglądaj filmiki na Youtube, zwłaszcza te rosyjskie. Nysztal też ma kilka filmów.

 

A w ogóle to zapraszam na lód, ja Ci nie będę żałował łowić swoimi wędkami :D.

 

Szczytówka w bałałajce ma być w miarę miękka, żeby przy zacięciu zamortyzowała zacięcie, nie urywając żyłki, nie wyrywając mormyszki w pyska, nie prostując/łamiąc haczyka, reszta to praca rąk.

 

Bałałajkę rzucasz na lód/śnieg i już, z nią się nic nie dzieje, odłóż kilka razy wędkę z kołowrotkiem na śnieg, np w celu zmiany przynęty, czy założenia ochotki nowej, nie wygląda to wesoło. Da się, ale po co się męczyć :) .

 

Jak mam powyżej 8-10 m to już łowie tradycyjną wędką, za dużo żyłki na lodzie i przy wietrze się potrafi plątać. Ale to też kwestia wprawy i warunków.

 

Obecnie targam ze sobą 6 różnych bałałajek, a zaczynałem jak większość od jednej, na pewno będzie ich więcej bo w głowie wciąż nowe pomysły i trzeba się zabezpieczyć i przygotować na wszelkie możliwe warunki. Od obcinki przez szczupaka po zwykłe urwanie, od wody płytkiej po głęboką, a na koniec od humoru okoni, czyli kolory mormyszek :D


Użytkownik Pietruk edytował ten post 04 styczeń 2016 - 09:05


#14 OFFLINE   mmiedzianyy

mmiedzianyy

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 93 postów
  • LokalizacjaPodlaskie
  • Imię:Marcin

Napisano 04 styczeń 2016 - 17:16

Łowienie bałałajką to jest najpiękniejsza część zimowego wędkowania. Dlaczego? Tak jak zauważył kolega Kamil jest to niesamowita precyzja. Nie zastosujemy takiego samego, delikatnego kiwoka w wędce z kołowrotkiem (mowa o łowieniu na mormyszkę/żuczki) jak w przypadku bałałajki. Prowadzenie bliżej ciała, nie dość, że osłoni żyłkę od wiatru, to dodatkowo zapewni pewną prezentację.

Krótka, lekka wędeczka której przewaga jak dla mnie to nie tylko precyzja ale też wrażenia z holu. Wyjęcie dużego garbusa, holując go rękoma to coś wspaniałego. Na początku zdaży się zerwać pare rybek - zawsze się zdarza - ale z nabieraniem doświadczenia ograniczysz to do minimum.

Osobiście posiadam 5 wędek podlodowych, 2 z kołowrotkiem, 3 bałałajki ale i tak, łowię tylko na jedną. Przewiązanie przynęty nie stanowi dla mnie problemu, chociaż w 99,99% przypadków łowię tylko na jeden model, więc wiążę tylko gdy zerwę.

Kolejna zaleta bałałajki? Łatwość transportu! Jakby ktoś się uparł, można przewieźć ją w kieszeni :)

 

Jedyną przewagą wędki z kołowrotkiem jest to, że gdy głębokość przekracza 5 metrów to ciężko nadążyć z wybieraniem żyłki lub opuszczaniem przynęty na dno. Chociaż, jak dookoła mamy dużo przestrzeni i śniegu to bałałajkę można rzucić w siną dal i żyłka w trakcie holu jest bezpieczna.

 

Takie krótkie podsumowanie dlaczego bałałajka :)


  • kpt.przygoda lubi to

#15 OFFLINE   kpt.przygoda

kpt.przygoda

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 79 postów
  • LokalizacjaGliwice
  • Imię:Marek
  • Nazwisko:Przygoda

Napisano 04 styczeń 2016 - 22:10

Może trochę pojechałem, sorki. ;)

 

Bałałajkę trzeba poczuć, poczuć w palcach walczącego okonka 5 cm, jak i okonia 30 (tak sobie walczy), ale płoć 30 cm to już szaleństwo jak chodzi.

Albo się zakochasz w tej metodzie, albo znienawidzisz bo się zerwie.

 

Jak łowisz tak płytko to wg mnie tylko bałałajka.

 

Są gotowe zestawy fajne, ja zaczynałem od takiego, kupiłem pierwszy u Nysztala. http://www.nysztal.com/(jeszcze wtedy nie miał strony).

Jego oferta jest też na http://lowisko.net/, ja zaopatruję się osobiście u niego w sklepie, zawsze coś podpowie nowego.7

 

Zerknij też na http://www.kuzniawedkarska.pl/, http://sklep.liwi.pl/. Poczytaj co tam piszą. Pooglądaj filmiki na Youtube, zwłaszcza te rosyjskie. Nysztal też ma kilka filmów.

 

A w ogóle to zapraszam na lód, ja Ci nie będę żałował łowić swoimi wędkami :D.

Wczoraj w nocy siedziałem chyba do 5 rano i wertowałem net :P zreszta, jak się czyms zajawie to lubię chlonac jak najwiecej informacji ale co praktyka to praktyka. No i zgodnie z wczorajszym moim postem poszedłem w klasycznego spina okoniowego (+ dokupiłem sobie kiwok taki montowany przed ostatnią przelotką - ciekawy patent - bo nie wyklucza mi wędki z delikatnych bran "z podbicia" - tak podejzewam - podpowiedz ze sklepu lowisko.net).

Zadzwonilem dzis do lowisko.net rozmawialem z Tomkiem, doradzil mi bałałajkię pod okonia, wzialem zestaw 2ch sztuk zgodnie z w/w poradami. Bardzo podoba mi sie ta balalajka jak sie dluzej jej przyglądam, choc napewno w najbliższy weekend zabiorę ze sobą wszystko co zakupiłem i będę się bawić na lodzie i zacznę od wędki z kołowrotkiem :P (bo jakoś, no wiecie - przyzwyczajenie), ważne żeby mróz był :). To co piszesz (piszecie) o odkladaniu sprzetu na snieg - nigdy o tym nie myslalem w takim aspekcie a faktycznie jest to jednak istotne. W tej balalajce nie ma co sie zamrozic ni zakleic. 

Na łomżing na lód chętnie wpadnę :) to przy okazji jeszcze super korepetycje zaliczę :D

Muszę jedynie jeszcze opłacić PZW :) na 2016 - ale to z tymi dziadkami ksiegowymi to pewnie nie szybciej niz za tydzien się nie da ogarnąć haha, dlatego tez tak sobie cenie te moje lesne miejscowki w Agencji Lasów Państwowych :D.

@mmiedziany dziękuję. Byłeś gwoździem do trumny :) w kwestii przekonania mnie do bałałajki na moim łowisku, które faktycznie nie przekracza w wiekszości miejsc 2,5m a te gdzie jest głęboko - zazwyczaj nie są przeze mnie odwiedzane. Wole tajemnicze leśne oczka. Tam jest zawsze dużo frajdy z połowów i nikt mi nie "wykrada" pięknych okazów (no może poza kilkoma lokalsami, którzy kłusują po lasach).

Teraz już cały chodzę w dreszczach hahah żeby już mieć to wszytko w Gliwicach :P 

PS. Niech ten temat kwitnie :D
 



#16 OFFLINE   kpt.przygoda

kpt.przygoda

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 79 postów
  • LokalizacjaGliwice
  • Imię:Marek
  • Nazwisko:Przygoda

Napisano 05 styczeń 2016 - 00:21

Jedna rzecz zastanawia mnie cały czas kiedy oglądam fimy na YT o wędkarstwie podlodowym. Dlaczego kiedy wędkarze nie zwracają ryby do wody nie biją jej w beret tylko żywą wyrzucają na śnieg aby tam się skończyła w (chyba) męczarniach? 
Czy to jest jakaś zwyczajowa metoda stosowana przy połowach z lodu? Bo jakoś mi to nie współgra z regulaminemAPR



#17 OFFLINE   mmiedzianyy

mmiedzianyy

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 93 postów
  • LokalizacjaPodlaskie
  • Imię:Marcin

Napisano 05 styczeń 2016 - 12:41

Cieszę się, że mogłem pomóc :)

 

 

A co do wyrzucania ryb na lód, nie dość, że wygląda to ohydnie to dodatkowo nie jest zgodne z regulaminem. Niestety mnóstwo osób praktykuje tą metodę. Pół biedy kiedy jest -15/20 to ryba zamarza momentalnie ale i tak nie jest to przyjemne..

 

Opowiem Ci trochę na temat lodowego BHP.

Pierwszy lód, który teraz powstaje, dodatkowo bez śniegu jest najmocniejszy. Ja wchodzę już gdy ma około 6 cm, a ważę 92 kg + ubrania. Zawsze trzeba mieć ze sobą pikę, żeby sprawdzać co parę kroków grubość lodu. Gdy jest on przezroczysty to łatwo można odgadnąć jaka jest grubość pokrywy przed nami, gorzej gdy jest on przykryty warstwą śniegu. Zdarza się, że miejsca w których lód jest bardzo cienki są ciemniejsze od tych z grubszą powłoką. Trzeba jednak zawsze, zawsze, zawsze sprawdzać. W momentach kiedy wędrujemy od dziury do dziury na cienkim lodzie najlepiej poruszać się po swoich krokach, zapewni to nam pewność, że się pod nami nie zarwie. Sprawa jest o tyle ważna, że gdy łapiemy na nieznanych łowiskach - szczególnie rzeki i jeziora - grubość lodu może się bardzo zmieniać.

Pamiętam pewną sytuację, gdy w środku zimowego sezonu odwiedziłem starorzecze na którym była wydeptana ścieżka przez wędkarzy którzy chodzili tą trasą na swoje miejscówki. Lód pod ścieżką miał 25 cm grubości, więc szedłem bardzo pewnie. Pikę miałem w prawej ręce i tak szedłem ostukując krawędź ścieżki. W pewnym momencie uciekła mi z ręki i wpadła do wody - całe szczęście tym razem miałem sznurek na nadgarstku. Okazało się, że w łowisku które odwiedzam wiele razy w ciągu zimowego sezonu powstały oczka które nie zostały skute lodem. Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale gdzie w jednym miejscu trzeba było wiercić świdrem prawie po śrubę, w drugim 2 metry obok był 1 cm lodu. Było to można rzec niepewne łowienie, ale potem chodziłem po swoich wydeptanych śladach na grubym lodzie. To była nauczka na przyszłość, że nawet po miesiącu mrozów mogą zdarzyć się takie "kwiatki"..

 

Co do reszty.. Najlepiej wybierać się na lód z kimś, kto pomoże w razie czego w opresji. Przydać się może gwizdek, linka i kolce nie tylko te do wychodzenia z lodu ale i na butach.. Upadek na śliskim lodzie jak wiadomo jest bardzo niebezpieczny.

Dodatkowo warto zainwestować w kombinezon wypornościowy. Ubieranie się na cebulkę 10ma warstwami w razie kąpieli zrobi z nas kamień i będziemy mieli bardzo duży problem z utrzymaniem się na powierzchni..



#18 OFFLINE   godski

godski

    Ekspert

  • +Forumowicze
  • PipPipPipPip
  • 13998 postów
  • LokalizacjaWarszawa

Napisano 05 styczeń 2016 - 13:07

Jedna rzecz zastanawia mnie cały czas kiedy oglądam fimy na YT o wędkarstwie podlodowym. Dlaczego kiedy wędkarze nie zwracają ryby do wody nie biją jej w beret tylko żywą wyrzucają na śnieg aby tam się skończyła w (chyba) męczarniach? 
Czy to jest jakaś zwyczajowa metoda stosowana przy połowach z lodu? Bo jakoś mi to nie współgra z regulaminemAPR

Moim zdaniem to zachłanność na mięsko to powoduje. Po co tracić czas? Biorą przecież. Na lód i następny. Jak przestają brać to zbieramy .



#19 OFFLINE   mario

mario

    Zaawansowany

  • Moderatorzy
  • 2832 postów
  • LokalizacjaWarszawa

Napisano 05 styczeń 2016 - 13:12

Kwestie bezpieczeństwa na lodzie były poruszane także w tym wątku: http://jerkbait.pl/t...em#entry1187307


  • mariusssz i kpt.przygoda lubią to

#20 OFFLINE   kpt.przygoda

kpt.przygoda

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 79 postów
  • LokalizacjaGliwice
  • Imię:Marek
  • Nazwisko:Przygoda

Napisano 05 styczeń 2016 - 13:39

Moim zdaniem to zachłanność na mięsko to powoduje. Po co tracić czas? Biorą przecież. Na lód i następny. Jak przestają brać to zbieramy .

No ale zgodnie z RAPR ryba ma byc natychmiast usmiercona ... Przykre jest jedna to, że ta postawe kreują zawodnicy i wlasciciele sklepow online udzialajacy sie jako jutuberzy ze swoimi materialami video. Przyklad idzie z gory, jesli sa to zawodnicy PZW a jest to proceder popularnie stosowany to rozumiem, ze PZW przyzwala na to i popiera, więc nie czaję po co ten regulamin w ogóle - "co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie"? :D

A tutaj widze ze "sportowcy" PZW propagują metodę "wyjeb" na lód i odwróć wzrok, nic sie nie przejmuj za chwile będzie martwa i nie bedziesz musial brudzic sobie rąk. Slabo to wyglada, bo mowi sie, ze PZW to zardzewiale betony do wymiany ... A tutaj prosze, zawodnicy, mlodzi ludzie, światli, z otwartymi umysłami, światowcy - a takie postawy promują. 

Na poczatku myslalem, ze to jest po prostu taka metoda, ze tak usmierca sie ryby na lodzie i jest to naturalne i okej, ale nic mnie bardziej nie obrzydza ostatnio niz widok podlodowego wedkarza - czesto zawodnika PZW - otoczonego podskakujacymi w smiertelnych podrygach porozrzucanymi jazgarzami, plociami, okonkami, czesto bez wymiaru. Nie kminię tego. Serio. 

Wczoraj oglądałem jakiś amerykański materiał o kolesiach którzy stawiają "wioseczki" lodowe na jeziorze. Tam przynajmniej koles mowi jasno, to jest moj limit, zabieram sprzet wiecej juz dzis nie lowie. Ale trzy szczupaki zamiast zberetować wyrzucil za budę na snieg i nara.

 

Kwestie bezpieczeństwa na lodzie były poruszane także w tym wątku: http://jerkbait.pl/t...em#entry1187307

Mysle, ale to juz kwestia admina, ze warto po prostu stworzyc osobny dzial na forum dedykowany wedkarstwu podlodowemu i tam wrzucac wszystkie tematy z tym zwiazane. Fajnie jest miec taki almanach wiedzy w pigułce :) 






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych