Bolenie 2024
#1 OFFLINE
#2 OFFLINE
#3 OFFLINE
Napisano 01 maj 2024 - 11:24
Jest pierwszy w sezonie. Były jeszcze dwa wyjścia, ale skończyło się tylko na falach za woblerem. Prowadzisz wobler a tu nagle metr za nim woda wstaje. Niesamowite wrażenie.
Załączone pliki
Użytkownik EdekDeBeściak edytował ten post 01 maj 2024 - 11:24
- Friko, Artech, jersey i 23 innych osób lubią to
#4 OFFLINE
Napisano 01 maj 2024 - 23:12
20240501_173523.jpg 62,68 KB 66 Ilość pobrań
Woda w Wiśle bardzo dzisiaj opadała, więc było kiepsko, uderzeń prawie nie było widać.
Jednak po kilkunastu rzutach bezsterowcem cięższym, chodzącym w toni,walnął i siedzi spory,fajny, a jednak spada.
Biorą 2 kleniki. Silny wiatr i opadająca woda dość pesymistycznie wróżyła i faktycznie słabo było. Jednego się jednak udało, i to branie bardzo atrakcyjne przy samych nogach gdy z brudnej wiślanej otchłani wyłania się bezster, to pokazuje się też cały bolek, widzę go , więc i on pewnie też..myślę no to już koniec.. jednak jee..eb i siedzi.
Potem woda jeszcze bardziej opadła bardzo niemrawe ryby , dopiero wieczorem jakieś trącenia i niestety jeden ładny mocno pracuje i zaczepia o zawad, sam, się odpina. No ale przynajmniej jeden na początek 1 maja jest, w tych ciężkich czasach to i tak dobrze.
- Friko, Artech, Maciek Rożniata i 20 innych osób lubią to
#5 OFFLINE
Napisano 02 maj 2024 - 08:18
Załączone pliki
- Friko, Artech, Ferret i 8 innych osób lubią to
#6 OFFLINE
#7 OFFLINE
Napisano 03 maj 2024 - 05:44
Łowcom boleni gratuluję pięknych ryb!
Jeżeli ktoś ma wątpliwości czy dane zdjęcie jest zgodne z regulaminem jerkbaita to proszę o zgłaszanie takich zdjęć do moderacji ( opcja "zgłoś" w prawym dolnym rogu) a nie robienie śledztw czy dywagacji na forum - od wyjaśniania wątpliwości są moderatorzy. Na marginesie przypominam że na różnych wodach obowiązują różne przepisy i nie wszędzie sezon boleniowy rozpoczyna się 1 maja. W poprzednich latach mieliśmy wątki boleniowe otwierane rybami z zagranicy, z wód morskich itp
Życzę wszystkim udanej majówki
- Artech, Waldek, Predatorhunter i 6 innych osób lubią to
#8 OFFLINE
#9 OFFLINE
Napisano 03 maj 2024 - 12:10
Rok 2024 to mój pierwszy pełnoprawny sezon na Wiśle. W ubiegłym roku zdarzały mi się pojedyncze dniówki spędzone ze spinningiem nad jej brzegami. Wtedy też pierwszy raz zauważyłem spektakl wieczornego żarcia boleni. Waliły jak w amoku przez 8 minut z zegarkiem w ręku. Po tym czasie wszystko ustało, woda stała się jakby martwa. Nic nie wskazywało na to, że chwilę wcześniej kilkanaście sporych boleni eksterminowało masę drobnicy. Od tamtej pory moim celem było złowienie solidnego bolenia. Była to już końcówka sezonu i niestety nie było dane mi się pojawić nad Wisłą więcej razy.
Okres zimowy postanowiłem poświęcić na skompletowanie odpowiedniego sprzętu oraz na naukę łowienia tych drapieżników. Oglądałem filmy i poradniki z łowienia boleni, niestety większość z nich dotyczy Wisły która ma kilkaset metrów szerokości. Mój odcinek mogę spokojnie przerzucić, nie ma tutaj główek czy też wielkich przelewów. Martwiłem się czy uda mi się odnaleźć przy połowach tych cwanych drapieżników.
Z niecierpliwością czekałem na rozpoczęcie mojego pierwszego, boleniowego sezonu. Im bliżej maja tym trudniej było mi się doczekać boleni. Szczególnie, że widziałem już kilka ataków torped podczas łowienia spinningowego białorybu. W końcu nadszedł upragniony maj. Udało mi się wygospodarować trochę wolnego czasu i postanowiłem dzisiaj spędzić kilka porannych godzin nad wodą. Zastanawiałem się nad dwoma odcinkami rzeki odległymi od siebie o kilka kilometrów. Na jednym znałem kilka miejsc i właśnie tam było mi dane obejrzeć spektakl żarcia. Drugi widziałem tylko z drogi, przejeżdżając tam do pracy. Po dłuższym zastanowieniu, padło na ten odcinek zupełnie mi nie znany. Stwierdziłem, że nawet jeżeli nic nie złowię to chociaż poznam nowe miejscówki.
Nad wodą zameldowałem się o 8:30. Spodziewałem się tłumów i problemu ze znalezieniem wolnych miejscówek. Po zaparkowaniu auta poszedłem na wcześniej upatrzoną z drogi miejscówkę. Po dłuższym marszu, dotarłem nad brzeg rzeki. Na szczęście w promieniu kilkuset metrów nie było żywej duszy nad wodą. Zastał mnie tam niesamowity widok. Trafiłem na tarło leszczy. Ryb było kilkadziesiąt, niektóre mierzyły nawet ponad 80 cm. Pływały mi pod nogami i zupełnie nie przeszkadzała im moja obecność na brzegu. W płytszych miejscach, praktycznie stały na płetwach. Widok był niesamowity, postanowiłem nie przeszkadzać w zalotach i poszedłem kilkaset metrów niżej.
Przez kolejne dwie godziny nie miałem zupełnie żadnego kontaktu z rybą. Zaczynało coraz mocniej grzać, a ja schodziłem w dół rzeki. Robiło się tam dużo płycej, pojawiła się masa roślin w wodzie która przeszkadzała w prowadzeniu woblera. W pewnym momencie zauważyłem atak drapieżnika, w warkoczu który tworzył korzeń leżący pośrodku rzeki. Stanąłem tak aby być na granicy rzutu do tej miejscówki. W drugim lub trzecim przeprowadzeniu Salmo Thirlla 7 cm przez ten warkocz, poczułem jakby właśnie rozpędzony parowóz uderzył w przynętę.
Woda się zakotłowała, kij wygiął w pół a terkotka zaczęła grać w rytmie uciekającej ryby. Dokręciłem troszeczkę hamulec i zacząłem holować rybę do siebie. Po drodze do brzegu, boleń kilkukrotnie postanowił sobie pooglądać świat znad wody. Szczęśliwie rybkę udało się doholować do podbieraka. Dawno nie przeżyłem takich emocji. Po chwili uspokojenia udało mi się zmierzyć i sfotografować rybę. Miarka pokazała prawie 70 centymetrów. Stwierdziłem, że to całkiem niezły wynik jak na początek. Kilka minut po wypuszczeniu tej ryby, w tym samym miejscu ponownie zaczął atakować boleń. Szybko zmieniłem miejsce, aby móc rzucać w ten warkocz od dołu. Przy trzecim lub czwartym przepuszczeniu woblera przez to miejsce, znów nastąpił atak. Tym razem ryba zdecydowanie mocniej walczyła. Chwilę potrwało zanim udało mi się ją podciągnąć pod brzeg. Myślałem, że ten jest zdecydowanie większy. Niestety po prostu był zaczepiony za ogon, pewnie nie trafił podczas ataku na przynętę. Pod samym brzegiem wobler wypiął się z płetwy i ryba spokojnie popłynęła do domu.
W tym momencie wystarczyło mi już wrażeń, postanowiłem wrócić już do domu. Brzeg rzeki zaczął się wypełniać wędkarzami a mi powoli doskwierało słońce. Zdecydowanie wystarczy emocji oraz ryb jak na pierwszy poważny dzień "boleniowania".
Zdjęcie WhatsApp 2024-05-03 o 12.34.51_37a0343e.jpg 48,16 KB 50 Ilość pobrań
NOMINACJA DO KONKURSU "OPIS MIESIĄCA"
Użytkownik bartsiedlce edytował ten post 06 maj 2024 - 09:48
- Friko, mario, doktorek i 25 innych osób lubią to
#10 OFFLINE
Napisano 04 maj 2024 - 17:48
Skusił sie na reanimowanego tapsa osa który kiedyś pękł mi przy sterze, a wyciągnąłem go przy pomocy mojego ,,kleniobija,, MHX ST 1022, którego złożył mi Marcin Zawadzki.
IMG_20240504_183934.png 715,74 KB 48 Ilość pobrań
- mario, Artech, Ferret i 27 innych osób lubią to
#11 OFFLINE
Napisano 04 maj 2024 - 19:33
- Artech, Predatorhunter, Biesan i 15 innych osób lubią to
#12 OFFLINE
Napisano 05 maj 2024 - 18:09
Wisła, kilka popołudniowych godzin i udało się zdjąć dwie nie brzydkie rapy. Jeden boleń skasował wobler daleko od brzegu na rancie przykosy, drugi czaił się za dużym głazem na opasce i uderzył niemal pod nogami, odjeżdżając po braniu niczym srebrniak troci 🙂.
IMG_20240505_190034.jpg 71,8 KB 58 Ilość pobrań
- wujek, Artech, Ferret i 31 innych osób lubią to
#13 OFFLINE
Napisano 06 maj 2024 - 11:55
W końcu udało się dotrzeć nad wodę (majówka na rowerze). Standard boleniowy w pełnej krasie. Świt, Siga, bolesław 70 cm
1000005374-min.jpg 163,13 KB 44 Ilość pobrań
- Artech, Maciek Rożniata, Predatorhunter i 19 innych osób lubią to
#14 OFFLINE
Napisano 06 maj 2024 - 20:04
Walnął jak bóbr ogonem pod nogami :-) Na jerka basońskiego/Wobasa od kolegi Tomka z Jerka.
Nie wiem która płetwa się liczy, więc 75 albo 78 cm
Załączone pliki
- mario, wujek, Artech i 33 innych osób lubią to
#15 OFFLINE
Napisano 07 maj 2024 - 18:37
Pięknie zgarnął woblera z powierzchni, którego kilka dni temu powiesiłem na drzewie.
Trochę zajęło mi czasu aby go odzyskać, ale widać że było warto. Wobler własnej produkcji 😇
IMG_20240507_193347.png 724,94 KB 40 Ilość pobrań
IMG_20240507_193302.png 1,01 MB 40 Ilość pobrań
- doktorek, Artech, Maciek Rożniata i 34 innych osób lubią to
#16 OFFLINE
Napisano 09 maj 2024 - 19:13
Walnął jak bóbr ogonem pod nogami :-) Na jerka basońskiego/Wobasa od kolegi Tomka z Jerka.
Nie wiem która płetwa się liczy, więc 75 albo 78 cm
[/size]
[/size]
Można mu prawidłowo złożyć płetwę jak dla mnie 79-80 jak nic .
Użytkownik bartsiedlce edytował ten post 10 maj 2024 - 08:42
- Maciek Rożniata i LK_FISHING lubią to
#17 OFFLINE
Napisano 09 maj 2024 - 19:32
Załączone pliki
- Artech, Maciek Rożniata, Mirek* i 12 innych osób lubią to
#18 OFFLINE
Napisano 09 maj 2024 - 21:32
Wiślany.
Załączone pliki
- Artech, Maciek Rożniata, Mirek* i 14 innych osób lubią to
#19 OFFLINE
Napisano 15 maj 2024 - 08:37
Załączone pliki
- Artech, minkof, Maciek Rożniata i 15 innych osób lubią to
#20 OFFLINE
Napisano 19 maj 2024 - 08:41
Wysłane z mojego M2101K6G przy użyciu Tapatalka
- Artech, Maciek Rożniata, Mirek* i 15 innych osób lubią to
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych