Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.

- - - - -

Obrotówka


Przebywając nad polskimi wodami zauważam , że królują gumy. Nie miałem szczęścia spotkać łowiących na jerka, koguta czy cykadę. Dokładnych statystyk nie prowadzę, ale chyba nie pomylę się specjalnie jeżeli stwierdzę, że w mojej okolicy na 20 spiningistów 17 łowi na przynętę gumową, jeden na woblera, jeden na wahadłówkę i jeden na obrotówkę.
Właśnie tą ostatnią przynętą chciałbym się zająć. Dlaczego spadła jej popularność ? Myślę, że jedną z przyczyn, może najważniejszą, jest to że skręca linkę, nawet wtedy gdy stosujemy wysokiej jakości krętliki. W przypadku żyłki jest to mniejszy problem. Żyłkę często udaje się rozplątać, a jeśli nie uda się, to strata kilkunastu złotych nie jest straszna. Gorzej z plecionką, mocno skręcona bywa niemożliwa do rozplątania, można stracić kilkadziesiąt złotych
Czy jest na to rada? Tak ,jeśli tylko macie ochotę na troszeczkę majsterkowania. Ja od lat stosuję plecionki w połączeniu z obrotówką.
Zanim jednak przystąpicie do działania proponuję zrobić przegląd posiadanych obrotówek i wszystkie sprawdzić, najlepiej w dużej wannie. Co się okaże ? Na tle białej wanny dokładnie widać, że niektóre obrotówki nie skręcają żyłki ! Skrzydełko elegancko się kręci a kotwiczka pozostaje nieruchoma.
Dwie takie błystki przedstawia zdjęcie nr 1.

 

Dołączona grafika


Inne skręcają żyłkę nieznacznie a jeszcze inne nie nadają się do łowienia. Korpus błystki z kotwiczką obraca się prawie tak szybko jak skrzydełko! Te egzemplarze od razu możecie przeznaczyć na rozmontowanie, części na pewno się przydadzą.
Teraz zajmiemy się przeróbką.
Najprościej przerobić błystki które mają lekki korpus. Można to zrobić bez rozmontowywania . Zdjęcie nr 2 przedstawia zwykłą obrotówkę i przerobioną.

 

Dołączona grafika


Wystarczy wkleić z tyłu kawałek drutu z niewielkim obciążeniem. Dodatkowo można zmienić kotwiczkę na podwójną, skierowaną grotami ku górze. Mniej zaczepów i miej kaleczy ryby.
Obciążenie należy dobrać doświadczalnie, metodą prób. Zbyt duże spowoduje, że skrzydełko będzie obijać się o mocno przechylony korpus i błystka będzie źle pracować.

 

Obrotówki z cięższym korpusem musimy całkiem rozmontować. Następnie montujemy je ponownie, tak jak na zdjęciu nr 3.

 

Dołączona grafika


Korpus może być zrobiony z koralików ( szklanych lub z tworzywa) Można go też zrobić z drutu miedzianego. Obciążenie zapobiegające skręcaniu linki jest wykonane z koralika mosiężnego lub z małej ołowianej łezki. Przydatny jest tu też cieniutki wężyk z tworzywa lub kawałek izolacji ponieważ średnica otworu w koralikach jest przeważnie za duża w stosunku do grubości drutu używanego do błystek. Gdy chcemy zrobić korpus z miedzianego drutu to zwijamy go np. na gwoździu 2,5mm a potem w środek wstawiamy kawałek izolacji, żeby korpus nie telepał się na błystce.
Żeby nie marnować drogiego drutu nierdzewnego, każdą błystkę montujemy próbnie na tańszym drucie. Po uzyskaniu zadowalających efektów podczas prób w wannie, można błystkę zmontować ostatecznie. Często udaje się tak rozmontować błystkę, że drutu można użyć ponownie, jeśli nie do tej samej, to do mniejszej obrotówki.

 

Na płytkie wody , gdzie jest dużo roślin lub zaczepów można zastosować jeszcze inne rozwiązanie, widoczne na zdjęciu nr 4.

 

Dołączona grafika


Tak ustawione obciążenie powoduje, że błystka unika wielu zaczepów. Pojedynczy haczyk z twisterem jest zamontowany tak aby ostrze było skierowane do góry. Po zaczepieniu o rośliny bywa że skrzydełko przestaje wirować a mimo tego okonie gonią za twisterem. Na tę błystkę złowiłem już sporo okoni i jednego leszcza. Zdjęcie nr 5 przedstawia kilka podobnych błystek.

 

Dołączona grafika


Zaletą tego rozwiązania jest też to, że można je zastosować przy bardzo małych obrotówkach. Wadą jest, że taki zestaw częściej się plącze, zwłaszcza przy rzutach pod wiatr. Należy za każdym razem przystopować linkę zanim błystka wpadnie do wody.

 

Dzięki zmianie obciążenia można nie tylko rozwiązać problem skręcania linki ale także mocno zwiększyć masę naszej przynęty. Zdjęcie nr 6 przedstawia sklepową błystkę o masie 6,5 g oraz przeróbki które mają tą samą wielkość skrzydełka a masę 10,5 i 11,5 g. Uzyskamy dłuższe rzuty i głębsze prowadzenie.
Gdy zastosujemy na korpusie same koraliki to błystka może pozostać dość lekka, za to korpus może mieć ciekawe kolory. Część obciążenia można przenieść na sam przód błystki.


Dołączona grafika

 

Przeróbki opisane powyżej sprawdzają się najlepiej na wodach stojących i wolno płynących. W silnym nurcie niektóre błystki prowadzone pod prąd i tak zaczynają obracać się dookoła własnej osi. Wtedy można spróbować rozwiązania przedstawionego na zdjęciu nr 7.

 

Dołączona grafika


Stosuję je rzadko. Na szybszy nurt oraz na wody bardzo głębokie wolę inne zestawy pokazane na zdjęciu nr 8.

 

Dołączona grafika


Doczepiana główka pasuje tylko do określonych rozmiarów obrotówki dlatego chętniej używam wymiennego obciążenia przed przyponem.Mój zestaw składa się najczęściej z ciężarka o masie od 8 do 14 gramów i obrotówki nr 2. Linka główna to plecionka 0,13. Przypon z fluorocarbonu ( tam gdzie biorą tylko okonie) albo wolframowy 5kg, 45 cm, czasem dłuższy, montowany samodzielnie.
Jeżeli ktoś uważa, że to zestaw zbyt toporny, ostrzegam : głęboko prowadzona obrotówka nr 2 potrafi skusić dużego szczupaka, a w rzece suma. Poza tym jest jeszcze kwestia ekologii. Uważam, że nie wypada na każdej wyprawie zostawiać kilograma przynęt na zaczepach, nawet jeśli kogoś na to stać. Dlatego linka powinna mieć odpowiednią wytrzymałość.
Można oczywiście zrobić taki zestaw dużo lżejszy dla obrotówek 00 do 1 lub dużo cięższy. Najcięższy jaki zastosowałem to była obrotówka nr 4 i ciężarek 40 g. Kamienista rafa w głębokim nurcie, nie mogłem się tak ustawić aby ściągać zestaw z prądem. Liczyłem na szczupaka a złowiłem pięć okoni 30-38 cm.
Jako obciążenie można też zastosować czeburaszkę, ja wolę zwykły ciężarek ponieważ szybciej można dokonywać wymiany na inny rozmiar, wystarczy odpiąć agrafkę.
Gdy nie zachodzi konieczność częstej zmiany obciążenia sprawdza się zestaw z potrójnym krętlikiem i ciężarkiem zamocowanym na stałe.
Łowiąc na taki zestaw w czystej wodzie możecie niekiedy zauważyć, że małe okonie zajadle atakują ciężarek a ignorują błystkę. Nie należy się tym przejmować. Zamieszanie wokół naszego zestawu jest jak najbardziej wskazane, a konkretne sztuki wybierają obrotówkę.

 

Tych, których moje usprawnienia nie przekonują i wolą tradycyjne obrotówki zachęcam jednak aby dokonali przeglądu swojego arsenału. Wiele błystek można łatwo poprawić.
Strzemiączka można zmienić na lżejsze i lepsze- bardzo ważne przy maleńkich błystkach.
Czasem wystarczy zdrapać farbę lub zdjąć naklejkę- lżejsze skrzydełko zaczyna lepiej wirować. W mniejszych modelach pomaga idealnie współosiowe osadzenie korpusu na drucie. Należy błystkę rozmontować, na drut nałożyć plastikowy wężyk i na to korpus. Potem wykonać pętelkę na kotwiczkę. Najlepiej taką,która umożliwia wymianę kotwiczki- zobacz zdjecie nr 9.

 

Dołączona grafika


Czasem udaje się kupić gotowe błystki zrobione w taki sposób. Warto również spróbować samemu zmontować błystkę taką, jak na pierwszym zdjęciu -z dwoma skrzydełkami. Skrzydełka nie muszą być tego samego typu. Bardzo dobrze pracują błystki gdzie pierwsze,mniejsze skrzydełko jest typu aglia lub comet, a drugie, większe, typu long.

 

Na koniec, aby zachęcić kolegów do sięgnięcia po obrotówki - krótka przygoda wędkarska.

 

Ładne jezioro na Pomorzu,jestem tu pierwszy raz. Na środku spore wypłycenie, widoczne nawet na mapach google. Towarzystwo rozbiło namioty i szykuje kolację a ja pędzę z wędką żeby choć trochę połowić przed zmrokiem.Jezioro gładkie, łowisko znajduję bez trudu, oznaczone bojami z butelek. Łowię kilka okoni na przeźroczyste gumy z brokatem. Zapowiada się dobrze. Następnego dnia jestem na łowisku o 6.30. Pogoda się zmieniła, jest chłodniej i dość mocno wieje. Ryby na razie nie biorą. Przypływają miejscowi, dwie łodzie, widzę że łapią na gumy białe i jaskrawo zielone. Może tutaj tak trzeba ? Ale oni też nic nie łowią i po godzinie odpływają. Postanawiam sie tak od razu nie poddawać, zmieniam taktykę. Ustawiam łódkę tuż za wypłyceniem , jest tu ok 4m. Zakładam obrotówkę nr 2 i ciężarek 12 g. Rzucam daleko z wiatrem w kierunku głębokiej wody i zaczynam odliczanie. Jest głęboko, ciężarek osiągnął dno gdy doliczyłem do 20. Przy następnych rzutach odliczam do 17 i prowadzę błystkę jak najwolniej się da. I są okonie! Łowię kilka sztuk, gdy brania ustają zmieniam miejsce. teraz muszę rzucać pod wiatr lub bokiem do wiatru ale znów są brania. Tak jak przedtem, bardzo głęboko.Jestem z siebie dumny. Miejscowi, znający wodę, nic nie złowili i odpuścili. Ja mam brania- obrotówka po raz kolejny mnie nie zawiodła.

 

Jeżeli kogoś zacheciłem do eksperymentów to bardzo się cieszę,
Pozdrawiam. Adam 65

 

Artykuł bierze udział w konkursie "wygraj wędkę marzeń - sezon 2"




9 Komentarze

super wpis, na płytkie i zarośnięte łowiska stosuję nieco zmodyfikowany zestaw ze zdjęcia nr 4 - a mianowicie twister uzbrajam w haczyk ofsetowy dzięki temu jest jeszcze mniej zaczepów

    • Adam 65 lubi to
Bardzo dobry artykuł i fajnie przedstawiłeś wszystkie modyfikacje . Myślę że taki patent też przyda się i mimo prostego układu ma kilka ukrytych rozwiązań . Plątanie się kotwiczki w trakcie rzutu można wyeliminować przez usztywnienie kotwiczki czy też haka z drutem prowadzącym a kwestia obracania się całości w trakcie ściągania przez umiejscowienie oczka do mocowania linki tak jak w klasycznych główkach jigowych . Zaletą jest praca w opadzie oraz możliwość wykonania w praktycznie każdej wielkości i wadze

Załączone pliki

Bardzo fajny artykuł, gratuluję  :) .

 

W uzupełnieniu garść podstawowych informacji o obrotówkach:

 

https://www.wedkarz....PPS?viewIndex=3

 

O ile nie mylę się autor był pierwszym trenerem kadry spinningowej Polski  :) .

    • Friko i Franc lubią to

Znalezione dawno temu w internetach  ;) :

 

Załączony plik  dsc00050yv3.jpg   100,81 KB   56 Ilość pobrań

 

oraz ze świecącą diodą:

 

Załączony plik  344361572.jpg   23,86 KB   17 Ilość pobrań

    • Friko i malinabar lubią to

Bardzo dobry artykuł i fajnie przedstawiłeś wszystkie modyfikacje . Myślę że taki patent też przyda się i mimo prostego układu ma kilka ukrytych rozwiązań . Plątanie się kotwiczki w trakcie rzutu można wyeliminować przez usztywnienie kotwiczki czy też haka z drutem prowadzącym a kwestia obracania się całości w trakcie ściągania przez umiejscowienie oczka do mocowania linki tak jak w klasycznych główkach jigowych . Zaletą jest praca w opadzie oraz możliwość wykonania w praktycznie każdej wielkości i wadze

Ja co prawda na 'nieco' większym rozmiarze, ale również skutecznie przetestowałem ten patent i go bardzo polecam: http://jerkbait.pl/t...rafi/?p=2926983

Znalezione dawno temu w internetach  ;) :

 

attachicon.gif dsc00050yv3.jpg

 

To co znalazłeś w internecie to moja konstrukcja z czasów gdy używałem żyłek. Ta mocno przeciażona obrotówka była dobra na rzeki. Sprzedałem ich trochę na Allegro. Ponieważ skręcała linkę, gdy zacząłem stosować plecionki, przeszedłem na rozwiązania które przedstawiam w artykule.

    • Friko i Banjo lubią to

A jeszcze takie rozwiązanie. Włosi łowią na to pstrągi.

 

Załączony plik  Rolls2Web2r.jpg   19,87 KB   14 Ilość pobrań

    • Friko i Paavo lubią to
Obrotówka z czeburaszką 😉 że dwa czy trzy razy i mi się przytrafilo tak łowić 😁
Zdjęcie
MieczysławS
16 wrz 2022 13:34

Mepps Aglia Spinflex jest podobnie zbudowany, tylko hak dużo większy a na haku twister, i jest to znakomita przynęta na sandacza.

    • Banjo lubi to