Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Logowanie »   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.

Zdjęcie

Zawody - podsumowanie 2018


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
8 odpowiedzi w tym temacie

#1 OFFLINE   ag53

ag53

    Zaawansowany

  • Twórcy
  • PipPipPip
  • 1288 postów
  • Lokalizacjatarnów
  • Imię:andrzej
  • Nazwisko:grzybowski

Napisano 07 styczeń 2019 - 18:45

     Pogoda nie rozpieszcza, zrobiła się zimowa i pada śnieg, woblerki owadopodobne schną po lakierze, nie ma za bardzo co robić więc czas na podsumowanie sezonu 2018.

Sezon z jednej strony uważam za udany, w rankingu na najlepszego spinningistę naszego Koła Azoty Tarnów zdobyć pierwsze miejsce. Choć przyznać należy, że konkurencja była zacięta i trwała do ostatnich zawodów. W sumie w zawodach koła brało udział 44 kolegów. W mistrzostwach koła zdobyłem drugiego wicemistrza. Oraz parę trzecich miejsc. W głównej mierze rybki łapałem na własnej produkcji woblerki, ale obiektywnie należy przyznać, że woblery i przynęty od forumowiczów walnie przyczyniły się do moich tegorocznych wyników.

 

001-2.jpg

 

 

        Co uważam za najgorsze w tym sezonie, to niesamowicie niski poziom wody w rzekach, a w dodatku dobowe i niekiedy godzinne wahania poziomu wody w mojej rzece Dunajcu. Pomagałem w tym roku w zarybianiu rzek w moim okręgu narybkiem i żal się robiło widząc martwy narybek w przybrzeżnych kałużach po wahaniu wody. Dlatego uważam, że zarybianie małym narybkiem rzek mija się z celem.

Największa porażka w zawodach to Puchar Białej, 23 zawodników ani jeden z wymiarową rybą, co prawda Biała jest rzeką bardzo wymagającą ale można spotkać tam klenie takie w przedziale +40-50cm. W przekroju całego roku można zauważyć, że ilość złowionych ryb w stosunku do biorących udział, w zawodach na rzekach jest bardzo znikoma, nieco lepsza sytuacja jest na zbiornikach po żwirowych.  W mistrzostwach okręgu niestety nie startowałem, ponieważ się nie odbyły jak i poprzedniego roku, podobno nie było chętnych do ich przeprowadzenia. Tego roku, mistrzostwa okręgu w spiningu organizuje moje koło Azoty Tarnów jako cykl zawodów, jest to dopuszczalne przez nowy regulamin ZOSW na 2019r.  Zmiany jakie zostały wprowadzone i przebieg zawodów opiszę w wątku http://jerkbait.pl/t...klubach-i-inne/

 

   Na szczupaki, najbardziej skuteczne były tego roku wahadłówki oraz woblery forumowicza @lolo. Muszę przyznać obiektywnie że na woblerka od @lolo udało mi się na Mistrzostwach Koła w drugim rzucie złowić szczupaka  ale on nie dałby mi nawet 5miejsca, w zawodach startowało 36 zawodników z czego ze szczupakiem było 11. Drugiego wicemistrza koła, dał mi maleńki okoń /21cm/ złowiony na larwę od forumowicza @cyprys19. Z przynętami od @cyprys19 miałem niezłe przeżycie. Spinninguję sobie za okoniami na mojej miejscówce, zbiornik po żwirowy, woda ok. 70cm. Zestaw, to żyłka 12 malutka agrafka i 4cm larwa ważki w kolorze brązowo-herbacianym /nie wiem jak nazwać ten kolor/ czebaraszka 2g. Przynęta prowadzona w półtoni, kilka niewielkich okoni, nagle brania się skończyły, przy trzecim rzucie szarpnięcie, szczupaczek taki niewielki +50, udało się go wyciągnąć. Zapinam cieniutką wolframkę i wykonuję kolejno cztery rzuty i za każdym razem z tego samego miejsca wyciągam niewielkiego szczupaka.  Przynęta prowadzona nietypowo w półtoni, delikatnymi ruchami szczytówką.

 

                                                   DSC02599.jpg                                                                                                                            

 

        Klenie tego roku dopisały, najskuteczniejsze przynęty na moich wodach, to moje woblerki owadopodobne i małe woblerki, oraz smużaki i większe woblery od forumowicza @lysy. Klenie złowione w nietypowy sposób, to kleń złowiony na zawodach Puchar Dunajca, na żyłkę 14 z dowiązaną solidną stalką na błystkę obrotową Mepps Aglia Long nr1 w kolorze złota z przebarwieniami od częstego używania. Na tą błystkę tego roku miałem sporo okoni. Piszę, że miałem bo już się jej pozbyłem, została na gałęziach zwisającego nad wodą drzewa. Od razu kupiłem sobie takie same trzy sztuki, o dziwo do końca sezonu nie złapałem na nie oni jednego okonia, może dla tego że była tak sfatygowana to była tak łowna.

Na pewno zastanawiacie się jak można z tak dobranym zestawem wybrać się na zawody.  W zasadzie preferuję lekki spining, biorę ze sobą zawsze dwie szpule na jednej żyłka 14,16 na drugiej plecionka 0,10 i tak było tym razem. Po odprawie rozeszliśmy się na upatrzone stanowiska, ja idąc w górę rzeki obrzucałem  woblerkiem przelewy, odszedłem na jakieś 5km i wtedy miałem zaczep i urwałem woblera. Sięgam do torby z przynętami, a tam nie mam ani jednej agrafki i krętlika, zapasowej szpuli. Wszystko zostawiłem w samochodzie wraz z jednym pudełkiem z przynętami. Zostały mi tylko solidne szczupakowe stalki, a że jestem człowiekiem leniwym to zrobiłem taki zestaw jak opisany powyżej. Na tak wykonany zestaw oprócz klenia z jednego miejsca udało mi się wyciągnąć dwa okonie, co dało 3 miejsce w zawodach. Startowało 20 kolegów z rybami było 7.

 

  Co do okoni to tego roku nie miałem żadnych rewelacyjnych wyników, najskuteczniejsza była wcześniej opisana błystka Meppsa, moje nieduże woblerki oraz larwy ważki @cyprys19, larwa ta pozwoliła mi zapunktować na Pucharze Koła, 49 uczestników z tego tylko 16 z rybą. Podczas odprawy nad miejscem zawodów /stawy po żwirowe/ przeleciało spore stado kormoranów. Po odprawie ze znajomym i bratankiem udaliśmy się na sprawdzoną okoniową miejscówkę, jakie było nasze zdziwienie gdy zobaczyliśmy całe ławice pół żywych rybek /10-15cm/ przeważnie boleni. I było już po wędkowaniu, zastanawialiśmy się czy czasem nie zostały przytrute, w pobliżu wpadał mały strumyczek, jak się okazało to kormorany zrobiły takie spustoszenie.      

 

 

Najdziwniejszy tegoroczny przypadek miałem na zawodach Puchar Wisły. Jak zwykle na tych zawodach jak co roku, warunki były ekstremalne, zimno, wiatr i deszcz. Po kilkugodzinnym biczowaniu wody, nawet zdecydowałem się na użycie ciężkich jak dla mnie przynęt /woblerów 12cm i gum na główkach 18g/.  Wróciłem na miejsce zbiorki, dowiedziałem się że wyniki są marne, 30 zawodników 4 punktowało. Okazało się że mam jeszcze pół godziny czasu do końca zawodów, postanowiłem wykonać jeszcze w pobliżu kilka rzutów dla zabicia czasu. Miejscówka była już mocno obłowiona i nie dziwota, że nie miałem brania. Przeglądając przynęty zobaczyłem koguta, którego dostałem od @lolo. Postanowiłem sprawdzić jak daleko poleci, nie jestem ich zwolennikiem i nie umiem łowić takimi przynętami. Pierwszy rzut, daleko "to to" leci, ściągam w półtoni bez żadnej pracy, drugi rzut o też nieźle poleciało, na środku rzeki mocne przytrzymanie, zaczep, ale ten zaczep zaczyna płynąć w górę rzeki, nieźle wyciągając żyłkę. Po krótkim holu , podbieram takiego 62cm bolenia, koguta miał bardzo głęboko łykniętego, widocznie był bardzo głodny. Jeden przypadkowo złowiony boleń dał mi trzecie miejsce. 

 

 

007.jpgfree image hosting

 

 

Opiszę jeszcze jedno zdarzenie nie z branży spiningu ale z takich do śmiechu, jak się na czymś nie zna to są takie efekty. Ale po kolei, we wrześniu odbywały się drużynowe zawody spławikowo-gruntowe o Puchar Koła PZW Azoty Tarnów, a że woda w rzekach była podniesiona i nogi od chodzenia bolały, wraz z bratankiem postanowiliśmy wsiąść w nich udział. Już na samym początku byliśmy zdruzgotani, co my tu robimy, z całego okręgu zjechali się znani karpiarze i spławikowcy w sumie 50 zawodników. Wiał silny wiatr, ja w swoim sektorze nie mogłem złowić żadnej rybki, nie dziwota, a karasi jest tam mnóstwo. Miałem zamiar zmienić feedera na gruntówkę, gdy nagle na fenderze zadrgała szczytówka, podcięcie hol i w podbieraku ląduje ładny amur. Został złowiony na żykę 14 z haczykiem 12 z jedną pinką. Dało mi to czwarte miejsce w sektorze i drugie w pod-sektorze. Bratanek nałapał sporo karasi, dało mu to dziewiąte miejsce w sektorze i piąte w pod-sektorze, w ich sektorze wszyscy zawodnicy mieli ryby, w naszym na 25 dziesięciu było bez ryb. Po zawodach mieliśmy nadzieję zmieścić się w pierwszej dziesiątce. Sędzia zaczął czytać wyniki, zaczęła się pierwsza dziesiątka a nas nie było, pierwsza piątka a nas nie było. Mówię do bratanka, składamy protest, nie ujęto nas w wynikach, zaczęło się podium, pierwsze miejsce sędzia wyczytuje nas, jest puchar.. Zaskoczenie było totalne, byliśmy nieświadomi w jaki sposób jest prowadzona punktacja w tego typu zawodach, nic dziwota braliśmy w nich udział po raz pierwszy. Najcenniejsze z tego wszystkiego były miny etatowych zwycięzców tego typu zawodów. 

 

091.jpg

 

Najbardziej skuteczne przynęty w zeszłym roku, moje i od forumowiczów.

 

    


Użytkownik ag53 edytował ten post 07 styczeń 2019 - 19:38


#2 OFFLINE   mati83

mati83

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 55 postów
  • LokalizacjaNowy Wiśnicz
  • Imię:Mateusz

Napisano 08 styczeń 2019 - 12:15

Andrzeju gratuluję zdobytych trofeum 🏆 💪👍
W nadchodzącym sezonie czeka Cię trudniejsze zadanie czyli obrona tytułu 😉
A ja mimo że z innego koła i klubu cieszę się że mogę "rywalizować" z Tobą i innymi znajomymi w licznych zawodach na których dość często się widujemy 😁🍻
  • Synek, ag53 i cyprys19 lubią to

#3 ONLINE   chojny83

chojny83

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 652 postów
  • Lokalizacjalubuskie
  • Imię:Adam
  • Nazwisko:Mepps Team Polska

Napisano 08 styczeń 2019 - 13:21

Fajne podsumowanie.

Wyniki też dobre.

A te zawody to na żywej rybie czy jakie?


  • ag53 lubi to

#4 OFFLINE   ag53

ag53

    Zaawansowany

  • Twórcy
  • PipPipPip
  • 1288 postów
  • Lokalizacjatarnów
  • Imię:andrzej
  • Nazwisko:grzybowski

Napisano 08 styczeń 2019 - 17:35

Andrzeju gratuluję zdobytych trofeum 🏆 💪👍
W nadchodzącym sezonie czeka Cię trudniejsze zadanie czyli obrona tytułu 😉
A ja mimo że z innego koła i klubu cieszę się że mogę "rywalizować" z Tobą i innymi znajomymi w licznych zawodach na których dość często się widujemy 😁🍻

Wielkie dzięki, zawody spinningowe w naszym kole zawsze gromadzą grono zapalonych spinningistów, nie tylko z naszego okręgu ale i ościennych. Zapraszam na zawody do naszego koła, spinningowych organizujemy najwięcej w okręgu. :) :)



#5 OFFLINE   ag53

ag53

    Zaawansowany

  • Twórcy
  • PipPipPip
  • 1288 postów
  • Lokalizacjatarnów
  • Imię:andrzej
  • Nazwisko:grzybowski

Napisano 08 styczeń 2019 - 21:54

Fajne podsumowanie.

Wyniki też dobre.

A te zawody to na żywej rybie czy jakie?

 Dzięki za uznanie. :) Wszystkie zawody spinningowe w naszym kole od roku odbywają się na żywej rybie, zdjęcie robione jest na miarkach dostarczonych przez organizatorów i ryba jest wypuszczana do wody. Walczyłem o tak przeprowadzane zawody przez dwa lata, ale dało to efekty. 

Od tego roku wg ZOSW część II ptk5,8 dopuszcza się w zawodach dokumentowanie złowionej ryby poprzez wykonanie fotografii na dostarczonych przez organizatora miarkach.


  • chojny83 i LOLO lubią to

#6 OFFLINE   Piotr Boruch

Piotr Boruch

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 547 postów
  • LokalizacjaKraków/Nowy Sącz
  • Imię:Piotr
  • Nazwisko:Boruch

Napisano 09 styczeń 2019 - 09:30

I ja podsumuje. Zaczęło się gdzieś koło marca w Sromowcach na Dunajcu. Razem z gronem przyjaciół z koła zorganizowaliśmy pierwsze zawody spiningowe sezonu Pstrąg Dunajca 2018. Było pięknie. Pewnie przez widoki, a może przez zgubioną szczytówkę wędki rezerwowej  była mocna trójka. Ale kilometrów w nogach ....do miejscówki było sporo :-) Kolejno nadszedł maj a z nim przygotowania do GP na Sanie wiele kilometrów w kołach mojego bolidu i w nogach .. i ...nie pojechałem. Do tej pory nie wiem dlaczego przyszło zwątpienie. W tym roku mam to również w terminażu...więc może nic straconego. Czerwiec jak co roku wpłynął na zmianę prefarencji. Schowałem graty pstrągowe do szafy, w ruch poszły wędki sandaczowe, okoniowe i szczupakowe... i łódka :-) w końcu łódka. Ale nie o tym. Czerwiec jak co roku to zawody Grzesia Grzywacza i Kr Fishing/ Fenwick Polska. Byłem tam i ja, tak na marginesie uważam je za najlepsze zawody w całym sezonie. Frakwencja była rekordowa i ....udało wykręcić się jedynkę....ale było  bardzo mocno drużynowo i po mojemu. Można by powiedzieć....ryby nie miały szans ;-) zamknąlem 7 sandaczami i okoniem 40cm. Wynik z Klimkówki zwiastował dobry sezon... :-) Tydzień później Mistrzostwa Okręgu na Rożnowie...gdzie broniłem tytuł mistrza okręgu z 2017. Nie powiem było bardzo nerwowo...i do dziś pamiętam, że zdecydowanie bardziej byłem zadowolony z wyniku niż z samego łowienia. Przyjęta taktyka dała przewagę nad konkurencją i udało zrobić się jedynkę MO Pzw Nowy Sącz i obronić tytuł łowiąc lekko gumą okonie. Tydzień później było otwarcie na Czorsztynie na którym nie mogło mnie zabraknąć..W tym też terminie przypadły zawody organizowane przez krakowski klub Głowatka. Zawody towarzyskie w formule o największą rybę..mało sportowe ...ale zawsze to coś ;-) Krótka konkluzja na temat Czorta otwarcia i całego sezonu.....na otwarciu naliczyłem z 80 łodek na cofce...a w całym sezonie było ich po prostu .. za dużo. Ze względu na ogromną ilość łódek zamiast na cofkę wbrew logice popłynąłem na głebokie. Ryb było dużo ale te największe były jednak na cofce. Tym niemniej udało się wygrać w kategori okoń. Ryba piękna 39cm.

Chyba tydzień później w świetnym gronie musiałem udowodnić, że potrafię. Na mistrzostwach koła nie jest łatwo szczególnie, że jego profil jest wybitnie spinnigowy a konkurenci mocni i zaprawieni w boju. Zrobiłem dwójkę, a pokonał mnie wielokrotny mistrz okręgu, który pokazał i wykorzystał moje słabostki :-) Sezon wakacyjny to kilka towarzyskich zawodów spningowych w gronie przyjaciół. Było dobrze równo i zawsze w okolicy szczytu. Puchar Gminy Czorsztyn miał być przetarciem przed Mistrzostwami Polski. Jednak ze względu na zmianę formuły ze sportowej na o największą rybę stał się loterią. Jednak Czorsztyn okoazał się bardzo łaskawy i przez dwa dni udało mi się złowić kilka metrów ryb ;-) Niestety wszystkie nasze teamowe ryby byłe drugie w kolejce ale było super...mieliśmy na łodce drugiego szczupaka, podkreślę że pierwsza ryba miała 115cm, drugiego sandacza i okonia o takiej samej długości jak ryba wygrywając - niestety nasz złowiony był później. Po tym czorsztyńskim wydarzeniu nadszedł okres przygotowań do Indywidualnych mistrzostw polski pzw katowice. Nadeszło też zmęczenie sezonem i spadek koncentraji. Nie udało sie też wystartować w jednych zawodach organizowanych przez okręg z powodu zmiany terminu na niedogodny....czasami trzeba poświecić się pracy. Muszę wspomnieć, że myślami byłem gdzieś na Śląsku trochę na rybnych ale bardzo przełowionych i kapryśnych  Dziećkowicach trochę na misce z wodą która zwie się Kozłowa Góra. Tak nadszedł Puchar Jeziora Rożnowskiego, który przez spadek motywacji i koncentracji położyłem. Najpierw urwałem bolenia który zaplątał mi się w linie kotwicznej gdy sięgałem po podbierak, potem gdy dałem sędziemu ryby do mierzenia te krótsze a dłuższe wypuściłem........Więc tym sposobem była gdzieś8 lub 9 nie pamiętam. Podsumowaniem były Mistrzostwa Polski pzw katowice. Pierwsza tura Kozłowa, ta bezrybna miska z wodą i moje banjo daje sandacza 57cm i ciśnienie spada, potem kilka krótich ryb i mam 6 na pierwszym sekorze. Kolejny dzień i Dziećkowice skrajnie chimeryczne. 3 rybki  i daleko w sektorze........ale czułem że tam będzie najgorzej. Trzeci dzień i znowu Dziećki ale druga połowa. Tam czuje się pewniej co się potwierdza mam fajnego szczupłego i kilka okoni. Jest dobrze w sumie kończę na 23miejscu. Jest dobrze chociaż ambicje były nieco wyżej. Ale  założenie było proste...Po naukę.... Tak właśnie traktowałem cały sezon 2018 ....po naukę...Teraz 2019 zobaczymy co pokaże.

Załączone pliki


Użytkownik Piotr Boruch edytował ten post 09 styczeń 2019 - 09:32


#7 OFFLINE   ag53

ag53

    Zaawansowany

  • Twórcy
  • PipPipPip
  • 1288 postów
  • Lokalizacjatarnów
  • Imię:andrzej
  • Nazwisko:grzybowski

Napisano 09 styczeń 2019 - 10:17

Gratuluję wspaniałych osiągnięć, :clappinghands:  a przede wszystkim ładnych rybek. U nas w okręgu ciężko pochwalić się większymi okazami, nie ma ich. Artykuł bardzo przyjemnie się czyta, wyobrażając sobie w te zimowe wieczory jakie to były te letnie wyprawy. Jeszcze raz gratuluję wyników, i życzę podobnych lub lepszych w tym roku. :)



#8 OFFLINE   Piotr Boruch

Piotr Boruch

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 547 postów
  • LokalizacjaKraków/Nowy Sącz
  • Imię:Piotr
  • Nazwisko:Boruch

Napisano 09 styczeń 2019 - 11:46

Fajnie przelać ...na białą plamę monitora wspomnienia z całego sezonu...pragnę dodać rzecz najistotniejszą w tym wszystkim....nie chodzi tutaj o nieodpartą żądze wygrywania i dowartościowywania się jakby ktoś mógł sobie pomyśleć. Czyli tak zwaną pychę. Chodzi o  chęć rozwoju, spotykania ludzi tak samo zakręconych jak ja i uczenia się od nich wszystkiego czego pozwolą na temat ryb, wędkarstwa, sprzętu, przynęt. Tego do czego samemu trzeba dochodzić przez wiele lat i oczywiście nie ma gwarancji że kiedykolwiek   się uda. Oczywiście jest druga strona medalu robię to też po to, że ktoś mnie kiedyś tym zaraził więc i ja biorę teraz udział w tej samej misji :-)



#9 OFFLINE   ag53

ag53

    Zaawansowany

  • Twórcy
  • PipPipPip
  • 1288 postów
  • Lokalizacjatarnów
  • Imię:andrzej
  • Nazwisko:grzybowski

Napisano 14 styczeń 2019 - 11:15

Masz całkowitą rację. :)  W zasadzie jestem samotnikiem, lubię samotne dalekie wypady z wędką, nie tylko po to, żeby powędkować ale pozwiedzać nieznane zakątki. Zrobić parę zdjęć, zobaczyć co się zmieniło w starych dawno nie odwiedzanych miejscach. Zawody jako takie traktuję, jako spotkanie z znajomymi, pogaduszki, oglądanie nowych nabytków no i sprawdzenie się w gronie znajomych. 






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych