opat Opublikowano 11 Czerwca 2008 Opublikowano 11 Czerwca 2008 Witam serdecznie, na przełomie września i października wybieram się w sprawach zawodowych w okolice miasta Tulcea (Tulcza) na terenie Delty Dunaju. Nosi mnie rzecz jasna żeby zabrać ze sobą sprzęcior wędkarski i coś połowić, ale pojęcia nie mam jakie przepisy regulują amatorski połów ryb w Rumunii, czy ściślej w tej części tego kraju. Jeśli ktoś ma jakąś wiedzę na temat opłat, zezwoleń lub atrakcyjnych łowisk w tych okolicach, byłbym ogromnie wdzięczny za podzielenie się nią ze mną. Pozdrawiam!
gringo15 Opublikowano 11 Czerwca 2008 Opublikowano 11 Czerwca 2008 Witaj na forum z tego co pamiętam( z lekcji geografii) to ponad 3/4 powierzchni Delty Dunaju jest rezerwatem przyrody i do tego należy do światowego dziedzictwa UNESCO...więc raczej trudne było by załatwienie zezwolenia na połów ryb w rezerwacie..ok 1/10 całej delty jest pod ścisłą ochroną, że nawet nie można tam wchodzić...a żeby ZWIEDZAĆ sporą pozostałą część trzeba chyba zdobyć specjalne pozwolenie ( właśnie w Tulczy )...dlatego raczej trudno bedzie Ci wybrać sie nad te wody z wędką (takie mam przynajmniej wrażenie)... pozdrawiam - gringo15
opat Opublikowano 11 Czerwca 2008 Autor Opublikowano 11 Czerwca 2008 Mam tego świadomość, ale mimo wszystko liczę, że uda mi się gdzieś tam wcisnąć
gringo15 Opublikowano 11 Czerwca 2008 Opublikowano 11 Czerwca 2008 Oki...moja wiedza w tym temacie jest (niestety) ograniczona do geograficznego podejścia do tej sprawy...musisz poszukać po stronach turystycznych Dellty Dunaju ..itp. ... życzę owocnych poszukiwań...
kwasik Opublikowano 12 Czerwca 2008 Opublikowano 12 Czerwca 2008 Marek Szymański z WŚ tam łowił - byl artykuł kilka lat temu.
Granturismo Opublikowano 12 Stycznia 2019 Opublikowano 12 Stycznia 2019 Odkopię wątek po 11 latach...Na początku maja wybieram się na deltę Dunaju na około tydzień. Jadę swoim busem, w którym zamierzam spać. Planuję wjechać w możliwie odległe miejsce i stamtąd wypływać pontonem na łowy. Wyjazd w założeniu ma być przygodowy, więc wykluczam komercyjne łowiska, kampingi wędkarskie, hotele, przewodników, itp. Gdyby ktoś miał jakieś aktualne informacje dotyczace warunkow na delcie, chętnie poczytam - miejscówki godne polecenia, pozwolenia, itp. Gdyby ktoś chciał dołączyć to również zapraszam do rozmowy 2
karoln Opublikowano 27 Lipca 2020 Opublikowano 27 Lipca 2020 (edytowane) To i ja odkopię Był ktoś w ostatnim czasie tam na rybach? W internecie ciężko znaleźć jakieś informacje w miarę aktualne. Edytowane 27 Lipca 2020 przez karoln
Sayonara Opublikowano 27 Lipca 2020 Opublikowano 27 Lipca 2020 (edytowane) http://adventurefishing.eu/roumania---danube-delta https://www.discoverdanubedelta.com/fishing-tours/ Edytowane 27 Lipca 2020 przez Sayonara 2
Robert K Opublikowano 9 Października 2020 Opublikowano 9 Października 2020 Jedziemy około 15 listopada (przynajmniej na dzisiaj)Był ktoś? może coś napisać? 1
wujek Opublikowano 9 Października 2020 Opublikowano 9 Października 2020 Słyszałem ze jest przełowiona, ale może cos sie zmieniło. Polski wedkarz na pewno sobie poradzi . Napisz jak wrócicie bo to ciekawy kierunek.
Robert K Opublikowano 9 Października 2020 Opublikowano 9 Października 2020 Nasz kolega "rumuńczyk" twierdzi że to dobry okres na wielkie szczupaki które schodzą z trzcinowisk na dołki. Miejmy nadzieję że wirusek nie pokrzyżuje nam planów. Dam znać. 3
Robert K Opublikowano 25 Listopada 2021 Opublikowano 25 Listopada 2021 Byłem w Rumunii na Delcie Dunaju, w zasadzie to juz koniec opowieści... Jest gorzej niż u nas. Zżarli wszystko co większe, jakby ich nauczyć robić paprykarz to by nic w wodzie nie zostało. Szczupak i okoń uchodzą za ryby średnio konsumpcyjne, łowią je i zabierają ikrę resztę potrafią wyrzucić. Kilogram ikry ze szczupaka kosztuje 2000 ichniej waluty, na nasze to też 2000. Próbują coś zrobić, dostali dotacje unijne na zarybienia, wprowadzili zakaz zabierania suma, szczupaka, karpia i sandacza tylko nikt tego nie przestrzega. Codziennie na obiad była jakaś ryba "chroniona" Pytałem o wielkość ryb to usłyszałem że sum metrowy to już okaz, średnia długość szczupaka, bolenia i sandacza to 40-50cm, 70 to już duży. Ponoć najlepsze to jezioro Lumina, faktycznie było trochę okonia i dziesiątki szczupaczków po 30cm, może jak dorosną to się poprawi. Byliśmy też na Puiu, Isac, Chiril – puste jak studnia, może nie brały…Ponoć najlepsze sandaczowe miejsca to kanał Sulima ale też tutaj ryby były małe i wymęczone po 2-3 sztuki.Jest dużo moich kolegów po fachu, elektryków…. Sieci ja każdym kroku, gdzie nie spojrzysz …. Wędkarze jak pisałem wcześniej mają obostrzenia, rybacy nie wiem.Przyrodniczo pięknie, kanały, jeziora, przesmyki i ptaki w dużej ilości. Spotkaliśmy pelikany to już dla nas pełna egzotyka.Pływanie, bez szybkiej dużej łodzi nie ma co tam ruszać, nawet do oglądania ptaków, 50 km to średnia dzienna odległość do pokonania, tyle też płynie się z mariny gdzie zostawiliśmy samochód do Crisan. Duża bo są fale od statków zwłaszcza tych szybkich pasażerskich.Ludzie mili, uczynni czułem się jak u przyjaciół, robili wszystko żebyśmy połowili…Generalnie omijać deltę szerokim łukiem, może jeżeli zdążą dorosnąć te małe szczupaczki z zarybień to będzie lepiej ale to są moje raczej płonne nadzieje.Jeszcze jedno, ostano były zawody szczupakowe, drugiego dnia dopuścili okonie bo nikt nie złowił wymiarowego szczupaka. 10
wojciiech Opublikowano 25 Listopada 2021 Opublikowano 25 Listopada 2021 Jak w Polsce. Bajoro, cały dzień rzucania i szczupak 30 cm. Zostanie wpierdolony kolejnej wiosny, 1 maja. I zamknięte koło. Kiedyś myślałem, żeby tam jechać zamiast Szwecji, dzięki za to info.
Friko Opublikowano 25 Listopada 2021 Opublikowano 25 Listopada 2021 Dzięki za ostrzeżenie. A jak sytuacja u Raduty ?
gulf Opublikowano 25 Listopada 2021 Opublikowano 25 Listopada 2021 W UK mieszkałem i poznałem Rumuna wędkarza. Opowiadał z rozgoryczeniem o Dunaju, że tam wszystko, dosłownie wszystko, bo nie można było złowić nawet byleczego, skłusowane. Kilka lat temu to było i jak widać nic się nie zmieniło.
wujek Opublikowano 27 Listopada 2021 Opublikowano 27 Listopada 2021 (edytowane) Czyli Robert niestety potwierdziło się że to nie jest dobry kierunek. Już sporo lat temu w ofercie eventuru była delta ale wyniki były bardzo słabe. Chyba Kolendowicz też tam był i łowili dużo boleni ale wszystko do 50cm, tak jak by nie rosły większe, innych gatunków jak na lekarstwo i też mizernie rozmiarowo. Generalnie wieści nie były nigdy zbyt zachęcające żeby tam jechać i jakoś nigdy o delcie nie myślałem. Myślę że jest dużo innych, ciekawszych kierunków. Niestety przykład delty pokazuje że trzeba jeździć do krajów gdzie ryby nie są traktowane jedynie jako źródło białka. Edytowane 27 Listopada 2021 przez wujek 1
Gość Mysha Opublikowano 27 Listopada 2021 Opublikowano 27 Listopada 2021 Niestety przykład delty pokazuje że trzeba jeździć do krajów gdzie ryby nie są traktowane jedynie jako źródło białka. Albo do miejsc w stylu- 3 samoloty, 2 samochody, wiezdiechod i helikopter. Niestety, jak ma być pięknie, dziko i rybnie to tanio nie jest . 1
Robert K Opublikowano 27 Listopada 2021 Opublikowano 27 Listopada 2021 (edytowane) Są duże karpie, przynajmniej jeden taki metr+ zarobił w płetwę piersiową i na chwile stał się sumem. Ponoć są duże sandacze ale trzeba ich szukać. Jest to możliwe bo w tym kanale jest ruch jak na A4 i siatki można stawiać tylko w nocy dodatkowo spory uciąg co w porównaniu do reszty wody mocno ogranicza "rybaków".Zazwyczaj pierwszego dni się nie łowi, drugi dzień to taki rozruch a trzeci daje ryby. Drugiego dnia stwierdziłem że mamy za mało alkoholu...Miałem dopiero jutro wrócić do domu, zaczęliśmy we wtorek a w niedzielę była już decyzja że wracamy. Myślę że to wyjazd z tych podwójnych, pierwszy i ostatni. Edytowane 27 Listopada 2021 przez Robert Dorado 4
wujek Opublikowano 27 Listopada 2021 Opublikowano 27 Listopada 2021 (edytowane) Albo do miejsc w stylu- 3 samoloty, 2 samochody, wiezdiechod i helikopter. Niestety, jak ma być pięknie, dziko i rybnie to tanio nie jest .Tam gdzie dużo ludzi to mało ryb. Dla tego też staram się jeździć w takie miejsca. Niestety srovid pomieszał trochę plany. W lutym miałem jechać na Madagaskar, może Mongolia w 2023 chociaż wypali. Edytowane 27 Listopada 2021 przez wujek
Gość Mysha Opublikowano 27 Listopada 2021 Opublikowano 27 Listopada 2021 Tam gdzie dużo ludzi to mało ryb. Dla tego też staram się jeździć w takie miejsca. Niestety srovid pomieszał trochę plany. W lutym miałem jechać na Madagaskar, może Mongolia w 2023 chociaż wypali.Oby. My mieliśmy być w tym roku w Kraju Chabarowskim. W ramach odszkodowania były szwedzkie szkiery. Niby fajnie, towarzysko OK, wędkarsko nieźle, ale nie było tego czegoś. Kto posmakował np. dzikiej Rosji to zawsze będzie tęsknił. Nie tylko za rybami. 2
wujek Opublikowano 27 Listopada 2021 Opublikowano 27 Listopada 2021 Oby. My mieliśmy być w tym roku w Kraju Chabarowskim. W ramach odszkodowania były szwedzkie szkiery. Niby fajnie, towarzysko OK, wędkarsko nieźle, ale nie było tego czegoś. Kto posmakował np. dzikiej Rosji to zawsze będzie tęsknił. Nie tylko za rybami.Doskonale Cie rozumiem. Też byłem w Szwecji, ale to nie to samo. Oby świat wrócił do normalności.
Robert K Opublikowano 28 Listopada 2021 Opublikowano 28 Listopada 2021 Ja nie śmiało myślałem o Argentynie ... 1
wujek Opublikowano 28 Listopada 2021 Opublikowano 28 Listopada 2021 Ja nie śmiało myślałem o Argentynie ...Argentyna akurat otwarta, koledzy jadą do Chile.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się