Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Jestem po serii filmow wedkarskich, bo w pracy mam taki zapieprz, ze nie moge oderwac sie od biurka :lol: No i naszla mnie taka refleksja, szczegolnie po popisach amerykancow podczas holow pstragow. Wywijaja wedkami na wszystkie strony, biegaja, jakies wygibasy. Fajnie to wyglada, ale czy pomaga w holu? Ja raczej staram sie trzymac kij mozliwie wysoko, kontrolowac napiecie linki i to wystarcza, chyba, ze ryba wejdzie w zielsko i albo haczyk nie da rady albo padnie przypon. Jak sobie z tym radzicie?
Opublikowano

Chyba zalezy co gdzie łowisz. W zeszłym sezonie miałem dwie ryby za którymi mimo swego wielkiego cielska gnałem po Rabie niczym gepard czy inny rączy jeleń. Pierwsza była w bardzo szybkim prądzie wody na wędkę #5 i była dość, dośc ;) druga... byłem pewien że albo mam pstrąga lewiatana albo dublet. Poszedł z nurtem aż zagrało na kołowrotku. Jak się okazało - pstrąg wsadził sobie w ogon drugą muchę i spięty za oba końce wierzgając ruszył z nurtem w dół.

 

Co do wymachiwania wędką - też trochę tego robię. Bardzo rzadko trzymam rybę na wysoko podniesionym kiju. na początku tak, jak łowię na tonące linki etc - aby wyrwać sznur z wody, by nie dawał zbytnich oporów. Później wolę jednak holować bokiem, nisko nad wodą, aby mniej szalała i skakała (pstrąg znaczy) - taki to zajebiście chytry mam patent :mellow:

Bo byszczak jestem, a co B)

Opublikowano

Cześć

 

Ja ganiam za pstrągami i brzanami. Inaczej nie da rady, szczególnie na Dunajcu (silny prąd, duży uciąg). Statyczne holowanie często kończy się wybranym sznurem i spiętą rybą. Kij również mało kiedy trzyma pion. Układ choreograficzny pisze sama ryba i kij...

W tym roku miałem na ISA dużego szczupaka, artysta dał czadu, moje ruchy w walce z nim (stałem w łodzi) przypominały rycerza Jedi napieprzającego mieczem.

 

Czasami bywa słodko... <_<

Opublikowano

W tym roku mialem kilka steelheadow na kiju, ktore w kilkanascie sekund wybieraly cala linke z kolowrotka i 50-70 metrow podkladu. Ja staralem sie wytaraskac jakos z wody na brzeg i sprintem w dol rzeki po kamieniach zanim ryba wejdzie poza zakret i wypnie sie. Kilka razy mi sie udalo,a kilka razy nie.. Jedna pare woderow tez rozerwalem jak sie przewrocilem w pogoni za takim klockiem. Zanim wyjalem swojego 1-szego staloglowego stracilem ich nascie.

No i sa jeszcze bassy-to po steelheadach chyba najsilniejsze ryby Ameryki Pn. Podczas holu zmieniaja czesto kierunek ucieczki i wyskakuja wysoko na co trzeba reagowac odpowiednio kijem. Przednia zabawa,a na muchowce bajka..

Pozdrawiam,

Tomek

http://img713.imageshack.us/img713/1953/img1167m.jpg

Opublikowano
Oczywista oczywistosc, ze jak jest duza ryba i idzie z nurtem, to nie ma rady i nie stoi sie jak kolek tylko trzeba za nia biec. Tez bylem kilka razy zmuszony do spaceru, ale nie moge sie oprzec wrazeniu, ze czesto na filmach robia sztuczki cyrkowe tylko po to, zeby lepiej wygladalo :unsure:

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...