Jump to content

Recommended Posts

Posted
Lin to śliczna ryba.Pięknie Kolego opisałeś swoją przygodę.Złowiłem trochę linów ale prawie wszystkie na spławik , na spining nie ale pewnie spróbuję .Dzięki.Pozdrawiam.
  • Like 1
Posted

No... czekałem aż wątek z linami założysz :-)

Podniosłeś Panie poprzeczkę w łowieniu białorybu, oj podniosłeś:-)

  • Like 3
Posted
Gdyby w naszych rodzimych wodach było dużo drapieżników, nikt nie ganiał by za białorybem. Sprzęt UL nie miał by racji bytu. Pierwszy lepszy metrowy szczupak i wędkarz łowi na "ciężko" po takim doświadczeniu. Jest bryndza.. Ale wędkarze tacy jak kolega, który założył wątek i bardzo ciekawie napisał sprawia że wędkarstwo żyje nadal. Pojawia się nowa alternatywa, która też daje nam przyjemność z łowienia..
Posted (edited)

,

Edited by SID
Posted (edited)

Gdyby w naszych rodzimych wodach było dużo drapieżników, nikt nie ganiał by za białorybem. Sprzęt UL nie miał by racji bytu. Pierwszy lepszy metrowy szczupak i wędkarz łowi na "ciężko" po takim doświadczeniu. Jest bryndza.. Ale wędkarze tacy jak kolega, który założył wątek i bardzo ciekawie napisał sprawia że wędkarstwo żyje nadal. Pojawia się nowa alternatywa, która też daje nam przyjemność z łowienia..

Nie mogę się zgodzić z tą tezą, bo gdyby nasze życie nie ewoluowało, to wędkarstwo wciąż stało by na poziomie nudnego nanizania "glizdy" na szpilkę, a nie podania sztucznej muszki.

Ps. Nie wiem dlaczego wyszła taka czcionka(pisane z telefonu)

 

 

Poprawiłem  :) 

Dziękuję

Edited by SID
Posted

Takie mi się przypomniało... cyt:

 

"Na początku XIX wieku celował w tym Alojzy Fortunat Żółkowski (1777–1822), warszawski Momus, bożek śmiechu, naczelny komik, a obok tego redaktor humorystycznych pisemek. Choć dowcip (zasadzka) i dowcip (anegdota) nie zawsze są sobie równe jakością, Żółkowski ojciec potrafił je równoważyć. Był znany z kalamburów o silnym podtekście politycznym („Czy-na-po-le-on-wró-ci?” – zapytywał pół naiwnie, pół szelmowsko w jednym z numerów „Momusa”), ale też słynął jako pomysłodawca zabawnych sytuacji. Kiedyś wobec publiczności założył się o to, że przejdzie po linie ze sceny na paradyz. By uskutecznić to śmiałe zamierzenie, najpierw zjadł potrawę z lina (ryby), a następnie spokojnie przemaszerował schodami na galerię."

 

:)

  • Like 7
Posted

Bardzo proszę Kolegów o powstrzymanie się od dyskusji na temat "powinno być, czy nie powinno".

Forum jest o łowieniu sztucznymi przynętami, a Kolega Bartek celowo i z premedytacją postanowił złowić lina na sztuczną przynętę. Wpis ciekawy, merytoryczny i dla wielu pouczający. Moim zdaniem zasłużył na nominację do konkursu, a nie na malkontencką dyskusję.

  • Like 15
Posted

O patrz...zgadzam się z moderacją... no ale jak ktoś słusznie pisze, nie zgadzać się nie sposób. :) 

 

Mało, że Bartek plan założył, mało, że w życie wprowadził skutecznie, to jeszcze się tym sposobem podzielił. Szacunek. 

  • Like 1
Posted

O patrz...zgadzam się z moderacją... no ale jak ktoś słusznie pisze, nie zgadzać się nie sposób. :)

 

Mało, że Bartek plan założył, mało, że w życie wprowadził skutecznie, to jeszcze się tym sposobem podzielił. Szacunek. 

 

Podzielił się i to bardzo merytorycznie i obszernie. Szacun!

  • Like 1
  • 8 months later...
Posted
Petarda człowieku! Sam próbuję. Wyniki mam bardzo mizerne jeżeli chodzi w ogóle o białoryb a co dopiero liny!!! Czad

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...