
C&R Barotrauma
#1
OFFLINE
Napisano 11 grudzień 2011 - 02:43
Poczytałem i chcę się podzielić z wami wiedzą, a nu�ź uda się uratować rybę wyciągniętą z głebin. Temat chyba nie jest zbyt popularny w Europie , w ka�źdym razie nie ma �źadnych regulacji, albo ja ich nie znam.
Wygląda na to �źe dla ryb podstawowy problem to barotrauma, a rybę wyciągniętą z du�źej głębokości mo�źna starać się uratować. Dotyczy to wielu polskich łowisk, więc mo�źe warto wiedzieć jak.
Barotrauma to w uproszczeniu uraz spowodowany rozszerzeniem się gazu pod wpływem ciśnienia, czyli zwiększenie objętości pęcherza pławnego i �źołądka ryby. W krytycznym przypadku mo�źe dojść do rozerwania jednego lub drugiego. R�ł�źnica w ciśnieniu powoduje zwiększenie objętości:
z 10m na 0m = dwukrotne
z 20m na 0m = trzykrotne
Mimo �źe ryby są przystosowane do zmian głębokości to bezpiecznie mogą zmieniać głębokość tylko w pewnych zakresach. Zakres tych zmian jest inny dla r�ł�źnych gatunk�łw. Nie znalazłem badań przeprowadzonych na naszych polskich rybach.
Aby ryba prze�źyła musi wr�łcić z powrotem na natywną głębokość.
Jest na to wiele sposob�łw:
1) przekłucie pęcherza pławnego (sprawdza się przy niekt�łrych gatunkach)
2) urządzenia rekompresyjne kt�łre sprowadzają się do opuszczenia ryby za pomocą klatki na odpowiednią głębokość (to coś dla trolingowc�łw z downrigerem). To najbezpieczniejszy dla ryb spos�łb.
http://catchandrelea...mpression.shtml
3) ci�arki
ed
Dla przykładu statystyki ryb wypuszczanych wg podanych sposob�łw:
Gatunek: Red Snapper
Po wypuszczeniu ryb holowanych z głębokości od 20 do 40m = śmiertelność 15%
Po wypuszczeniu ryb holowanych z 40m = śmiertelność 40%
Gatunek: Gag Grouper
(głębokość=śmiertelność)
10m=11%
20m=18%
30m=29%
40m=42%
Najgorszą prze�źywalność ma pollock (bardzo podobny do dorsza)
bo 100% śmiertelności.
Za to morszczuk i dorsz ma 100% prze�źywalności jeśli szybko opuści się go na dno. Szkoda �źe u nas nikt tego nie stosuje.
Dal ciekawskich link do badań:
http://www.fishsmart.org/Reports/Release%20mortality%20Counc il%20%20Report%20FishSmart%20Final.pdf
- DominikSy. lubi to
#2
OFFLINE
Napisano 11 grudzień 2011 - 03:04
Narzędzie do wentylacji czyli przekłucia pęcherza jest obowiązkowe w Zatoce Meksykańskiej, są do tego specjalne narzędzia.
Tu jest trochę na ten temat:
http://catchandrelease.org/index.shtml
tu kr�łtka instrukcja:
http://catchandrelea...Release_web.pdf
dziurawienie pęcherza:
http://www.dfw.state.or.us/MRP/images/research/venting_gut.j pg
A tu instrukcja jak to zrobić (University of Florida):
http://edis.ifas.ufl.edu/sg079
Trochę przepis�łw:
http://sero.nmfs.noaa.gov/sf/pdfs/Discard%20Mortality%20FAQ. pdf
Przekłuwanie pęcherza i trochę anatomii:
Wg danych oficjalnych głębokość kt�łra wymaga przekłucia pęcherza to 15m!
Amerykańce mają specjalne komory hiperbaryczne z akwariami do badania prze�źywalności ryb, a u nas nie, a szkoda. Chętnie dowiedziałbym się jak jest z naszymi gatunkami.
Co myślicie o tych amerykańskich metodach Deep C&R?
Jak to się ma do naszych ryb?
- DominikSy. lubi to
#3
OFFLINE
Napisano 11 grudzień 2011 - 08:31
Czasami zdarzało się �źe sandacz wyholowany nawet ze średniej głębokości nie chciał się odgazować. Wywalał się na boki przy pr�łbie wypuszczenia i właśnie wtedy jako ostateczność decydowaliśmy się na przekucie pęcherza. Po tym zabiegu ryby swobodnie odpływały

#4
OFFLINE
Napisano 11 grudzień 2011 - 09:19
Osobiście nie szukam ryb na głębokościach większych ni�ź 8-9m, choć wiem, �źe są jeziora gdzie okonie lubią podjeść na parunastu metrach - wtedy odpuszczam temat. Taki cię�źarek jeśli, ktoś ju�ź by się zdecydował na ryby z głębin, będzie lepszym rozwiązaniem ni�ź jego brak. Miło, �źe są ludzie, kt�łrzy zauwa�źają takie rzeczy.
#5
OFFLINE
Napisano 11 grudzień 2011 - 09:51

Tu jest kolejny ciekawy materiał:
http://www.spc.int/DigitalLibrary/Doc/FAME/InfoBull/LRF/11/L RF11_31_StJohn.pdf
http://books.google.pl/books?hl=en&lr=&id=3FEowat8sS YC&oi=fnd&pg=PA413&dq=The+swim+bladder+as+a+hydr ostatic+organ&ots=Ag4ENqdpkS&sig=DG9eppRMjHDZCO-eAxr -C7JKP1I&redir_esc=y#v=onepage&q&f=false
Wygląda na to �źe ryby otwartopęcherzowe jak karpiowate, sumy i trocie mogą wyr�łwnać ciśnienie bardzo szybko i nie wymagają �źadnego przekłuwania, powinny poradzić sobie z barotraumą wypuszczając gaz przez pyszczek. Dla tych ryb wolny hol z du�źej głębokości powinien pozwolić wyr�łwnać ciśnienie.
Dla por�łwnania przy nurkowaniach z akwalungiem zalecana prędkość wynurzania awaryjnego to od 10 metr�łw na minutę do maksymalnej 18m na minutę. Zanurzanie wymaga wyr�łwnywania ciśnienia w zatokach i uszach co metr, gdy r�ł�źnica ciśnień jest zbyt du�źa jest to utrudnione.
Ryba otwartopęcherzowa (fizostomatyczna) te�ź musi mieć czas na wyr�łwnanie ciśnienia, niestety nie znalazłem badań kt�łre określaja w jakim tempie to robi. Zakładam �źe co najmniej tak dobrze jak człowiek, bo ilość gazu w pęcherzu otwartym regulowana jest przez przew�łd powietrzny łączący z przełykiem. Łososiowate mają kr�łtszy i szerszy przew�łd powietrzny, a karpiowate dłu�źszy i z mniejszym światłem. Do otwartopęcherzowych nale�źą m.in.: sum, karp, płoć, lin, leszcz, karaś. Szupak jest otwrtopęcherzowy ale ma te�ź zredukowane gruczoły gazowe i co ciekawe du�źo mniejszą ilość azotu w pęcherzu, a zamiast tego więcej tlenu.
W pęcherzu zamkniętym zwiększanie ciśnienia odbywa się przez gruczoły gazowe, a usuwanie poprzez naczynia krwionośne do obiegu krwi, a następnie usuwane z organizmu przez skrzela i sk�łrę. Co chyba w praktyce powoduje barotraumę, bo nie mo�źe być zbyt szybkie. Do tych ryba zaliczają się np.: okonie, sandacze, dorsze.
Podobno okoń wyciągnięty do powierzchni z głębokości 3 m
potrzebuje a�ź 9 godzin �źeby wchłonąć do krwi nadmiar gaz�łw i uzyskać pływalność neutralną (to akurat nie jest informacja kt�łrą zasięgnąłem z badań tylko z forum, więc mo�źna uznać �źe jest niezweryfikowana). Według badań amerykańskich wyr�łwnanie ciśnienia w pęcherzu pławnym zamkniętopęcherzowych do kwestia godzin, ale nie jest dokładnie określona. W USA zdaje się �źe robią ćwiczenia na okoniach morskich w celu nauki prawa Archimedesa i Newtona... Na szczęście to są zdalnie sterowane maszyny a nie ryby pompowane strzykawką

Rybę z powa�źną barotraumą i chorobą dekompresyjną mo�źna rozpoznać po du�źych bąbelkach i mocnym krwawieniu z oczu, skrzeli, płetw, odbytu i �źołądku wystającym z paszczy. Małe bąbelki bez krwawienia oznaczają lekką chorobę dekompresyjną i te ryby mo�źna wypuszczać.
#6
OFFLINE
Napisano 12 grudzień 2011 - 10:52
http://books.google.pl/books?hl=en&lr=&id=3FEowat8sS YC&oi=fnd&pg=PA413&dq=The+swim+bladder+as+a+hydr ostatic+organ&ots=Ag4ENqdpkS&sig=DG9eppRMjHDZCO-eAxr -C7JKP1I&redir_esc=y#v=onepage&q&f=false
W ciągu maksimum 2 minut ryby zostały poddane ciśnieniu 2atm czyli odpowiadające 10m i przybywały w tym ciśnieniu od 1 do 5 dni.
Było to 5 gatunk�łw otwarto i 5 zamkniętopęcherzowych.
Dekompresja do 1 atm (powierzchnia) trwała od minuty do 35 minut i wszystkie ryby prze�źyły kilka tygodni po eksperymencie.
Czyli wygląda na to �źe łowienie do 10m w większości przypadk�łw nie powinno uszkadzać ryb.
Wreszcie dotarłem do informacji o prawidłowym holu ryb z du�źej głębokości. Co ciekawe safety stop jest w tym samym miejscu co u ludzi.
http://www.spc.int/DigitalLibrary/Doc/FAME/InfoBull/LRF/11/L RF11_31_StJohn.pdf
Przy holu ryby z du�źych głębokości nale�źy zrobić kilkuminutowy przystanek dekompresyjny między 3 a 5m

#7
OFFLINE
Napisano 12 grudzień 2011 - 12:03
http://www.wcwi.pl/index.php?option=com_content&task=vie w&id=2514
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
#8
OFFLINE
Napisano 12 grudzień 2011 - 20:11
Na własne oczy widziałem jak trzykilowy łosoś wziął z powierzchni, w kilkadziesiąt sekund zjechał na ponad 25 metr�łw wgłąb. Po wyjęciu odpłynął całkiem normalnie. Po drodze prze�źył jeszcze niezły szok termiczny. Z 18 stopni przy powierzchni do około 5-ciu tam przy dnie i z powrotem. Widziało to 4 osoby.
#9
OFFLINE
Napisano 12 grudzień 2011 - 21:13
Mo�źe napisz ile trwal ten odjazd na 25m. Jestem ciekawy ile sprawniej od człowieka porusza sie ryba w slupie wody. Ja sam wychodziłem raz ok metr na sekundę w czasie awarii akwalungu partnerki i mam się świetnie, w końcu dalej nurkuje i ona tez

@Jerzy Kowalski Bardzo ciekawy artykuł! Musze przeczytać te źr�łdła, przekopanie się przez nie trochę mu zajmie

Poni�źej film z rybą zamkniętopęcherzową wyciągnietą z ponad 30m kt�łra prze�źyła dzięki szybkiej dekompresji i odpłynęła.
#10
OFFLINE
Napisano 12 grudzień 2011 - 22:16

#11
OFFLINE
Napisano 12 grudzień 2011 - 22:33

#12
OFFLINE
Napisano 13 grudzień 2011 - 09:40
Wiele wiemy o tym, co mo�źe stać się z rybą, z kt�łra się łaskawie obeszliśmy ... Ludzie, kt�łrzy zajmują się zagospodarowaniem łowisk taką wiedze wykorzystują praktycznie ...
Z badań wykorzystanych przez Ontario MNR wynika, �źe średnio taka ryba w 16% nie prze�źyje kontaktu z miłośnikiem i w stosunkowo niedługim czasie stanie się pozywieniem dla rybo�źerc�łw ... większośc badań była prowadzona w warunkach odizowoania ryb od wpływu środiwiska, czyli określano śmiertelność jako taka, czyli ile ryb zginie w wyniku p�łźnej śmiertelności tak po prostu samych z siebie ... Natomiast, jak to w �źyciu, częśc tych ryb, kt�łre przezyłyby w warunkach kontrolowanej obserwacji, mo�źe być osłabioonych na tyle, �źe łatwiej stanie się po�źywieniem w naturalnym środowisku ... Tego rodzaju śmiertelność, ułatwianą przez osłabienie ryby złowieniem, bardzo trudno rejestrować i opisać liczbami ...
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
#13
OFFLINE
Napisano 13 grudzień 2011 - 11:13
Otwartopęcherzowe np.: sum, łosoś, troć, szczupak powinny sobie radzić ze zmianą głębokości du�źo lepiej.
W badaniach przytaczanych w poprzednich postach (Hoar Randall,Fish Physiology 1970) prze�źywalność ryb holowanych z 10m była 100% w okresie kilkutygodniowym.
University of Florida, NOAA, Florida Fish and Wildlife
Conservation Commission zaleca wypuszczanie złowionych ryb nawet z du�źej głębokości, opierają się na badaniach nad rybami prowadzonych na oceanie i w komorach hiperbarycznych. Mają ogromny grant i od 7 lat prowadzą 32 programy badawcze.
Większość przytaczanych przeze mnie badań pochodzi z ich program�łw i wydaje mi się �źe ich raport i zalecenia z 2011 roku są bardzo aktualnym źr�łdłem wiedzy.
M�łj wniosek: wypuszczać!
http://catchandrelease.org/
http://flseagrant.org/
P.S. W kazuistyce, jeśli masz na myśli opieranie się na szczeg�łłowych przypadkach nie widzę nic złego, chyba �źe traktujesz to bardziej potocznie i uwa�źasz ją za naciąganie. Złowienie tej samej ryby to bardzo zgrabny empiryczny dow�łd �źe metoda ma sens. Na forum jest wiele przykład�łw ponownie złowionych ryb i uwa�źam �źe jest to najpiękniejszy przykład celowości C&R. Zł�łw tą samą rybę ponownie a ju�ź nigdy �źadnej nie zberetujesz.
#14
OFFLINE
Napisano 13 grudzień 2011 - 11:43
Do og�łlnych wniosk�łw warto te�ź podchodzić realistycznie ze świadomością efekt�łw i ograniczeń ...
Odwracając nieco liczby z raportu - prze�źywalnośc 82%-85% oznacza śmiertelność 15% - 18%, a prze�źywalność 58% - 60% oznacza śmiertelność 40%-42%. Dotyczy to zresztą jednorazowego kontaktu ryby z wędkarzem ... Z pozostałych 58-85% po kolejnym kontakcie zn�łw ubędzie 15%-42% ...
Kazuistyka, choć ładna, stoi najni�źej w hierarchii dowod�łw naukowych i mo�źe, a nawet powinna, być traktowana jako bias ... jest ładna i mo�źe być emocjonalnie nośna, z czego wynika poniekąd finalna konkluzja ...
Natomiast najmniejsze zapędy do beretowania ryb mają ci, kt�łrzy zajmują się aktywnie tym, �źeby ryby były w wodzie, biorą udział w zagospodarowaniu łowisk ... wielu się ju�ź o tym przekonało ... a kazdy mo�źe spr�łbować ...
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
#15
OFFLINE
Napisano 13 grudzień 2011 - 13:25
Wniosek matematyczny jest bardzo pozytywny, a nie jak go przedstawiłeś negatywny.
W końcu te sto ryb mo�źna w przybli�źeniu złowić 551 razy zamiast 100

Wniosek niekazuistyczny: wypuszczać!
#16
OFFLINE
Napisano 13 grudzień 2011 - 13:58
Quote
Czyli przyjmując �źe śmiertelność jest 18%, ze stu ryb prze�źywa 82, itd
Wniosek matematyczny jest bardzo pozytywny, a nie jak go przedstawiłeś negatywny.
W końcu te sto ryb mo�źna w przybli�źeniu złowić 551 razy zamiast 100
Wniosek niekazuistyczny: wypuszczać!
Rachunkowo i łowiąc do ostaniego ogona - rzeczywiście tak ...
Przy śmiertelności 42% - 100 ryb mo�źna złowić 236 razy, r�łwnie�ź pozbywając się ich wszystkich ...
Oznaczałoby to, w pierwszym przypadku, mo�źliwość pięcioip�łłkrotnego zwiększenia pojemnosci łowiska, zaś w drugim - 2,3 - krotnego ... Jednorazowo ...
Zakładając wyniszczenie 80% zasob�łw w wyniku łowienia, w pierwszym przypadku mo�źna z lowić te 100 ryb 442 razy, zaś w drugim - 191 razy, czyli w pierwszym - zwiększyć pojemność łowiska 4,4 razy, zas w drugim - 1,9 razy w stosunku do sytuacji zabierania wszystkich ryb ...
Jeśli jednak podejdzie się realistycznie, stratę połowy ryb z łowiska, to rzeczone 100 ryb mo�źna złowić 304 razy w pierwszym przypadku, zaś 158 razy (no, mo�źe nieco więcej) czyli zwiększyć pojemnośc łowiska 3- krotnie lub 1,6-krotnie ... oczywiście, nie bez wpływu na zasobnośc wody ...
Wypuszczać, ale ze świadomością tego, co to oznacza ... oraz �źe nie pozostaje bez wpywu na populacje ryb oraz nie stanowi mo�źliwości rozciągania pojemności łowisk w nieskończoność ...
Opr�łcz C&R są inne sposoby na ograniczanie ubytk�łw, na racjonalne, zr�łwnowa�źone eksploatowanie zasob�łw, a kt�łre obejmują r�łzne mechniazmy regulowania presji połowowej, jak limity miejsc w łowisku, ograniczenia długości sezonu połow�łw, itp. itd.
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
#17
OFFLINE
Napisano 14 grudzień 2011 - 14:05
Mam prośbę do tych kt�łrzy holowali ryby z du�źych głębokości o napisanie paru sł�łw komentarza. Mimo �źe woda głęboka to w większości opis�łw 30-40m plus, to �źeby dostosować to do polskich łowisk skupmy się na głębokościach 10m i głębszych.
Napiszcie jaką rybę holowaliście, z jakiej głębokości i w jakiej była formie, no i czy samodzielnie odpłynęła. Będę niezmiernie wdzięczny za ka�źdy nawet bardzo pobie�źny opis.
#18
OFFLINE
Napisano 14 grudzień 2011 - 15:09
Quote
Rybę z powa�źną barotraumą i chorobą dekompresyjną mo�źna rozpoznać po du�źych bąbelkach i mocnym krwawieniu z płetw, oczu, odbytu, �źołądku wystającym z paszczy. Małe bąbelki bez krwawienia oznaczają lekką chorobę dekompresyjną i te ryby mo�źna wypuszczać.
3/4 okoni (nawet z wystajacymi mocno zoladkami i oczami) jakie wypuszczalismy nurkowalo i wyglada na to, ze daly rade.
Pozostala 1/4 albo nei dawala rady, ale nurkowala po przebicu boku (nie jestem w stanie potwierdzic czy przebijalismy pecherze czy inne organy ;(, ale pomagalo..
Jedyny dziwny przypadek ten szczupak - nei mil rzadnych objawow tylko po wypuszczeniu plywal brzuchem do gory i wyraznie nie mogl zanurkowac - po spuszczeniu powietrza zanurkowal sprawnie (lowilismy tam jeszcze kilka h na kotwicy nei widzielismy by wyplynal sie opalac nigdzie w poblizu wiec chyba tez dal rade?
Ps niestety prawda jest taka, ze jak na 100% chesz nei szkodzic to nei low ryb ;/
#19
OFFLINE
Napisano 14 grudzień 2011 - 16:32

Barotrauma mo�źe prowadzić do pęknięcia pęcherza ale zwykle powoduje tylko zwiększenie jego objętości. Nie sądzę �źeby pęknięcie pęcherza ryba prze�źyła, choć z nowych informacji do kt�łrych dotarłem wynika co innego, muszę jeszcze doczytać.
Wszystkie organy po wynurzeniu ryby pęcznieją (nawet jak wypływa na powierzchnię dla relaksu) jednak najbardziej pęcherz pławny bo w nim jest gaz. Pęcherz pławny się powiększa i wypycha najczęściej �źołądek ryby w stronę gdzie jest wolna przestrzeń czyli otworu gębowego. Żołądka absolutnie nie mo�źna przekłuwać, jego perforacja spowoduje zaka�źenie u ryby.
Pęcherz przekłuwa się odka�źoną bardzo ostrą igłą (podobną jak w strzykawce) przez bok ryby i otw�łr jest maleńki. Nie mo�źna przy tym kaleczyć innych ukrwionych organ�łw. Rana jest taka jak przy zastrzyku, no mo�źe trochę większa, bo średnica igły jest z tych większych. Mały nieposzarpany otw�łr szybko się zagoi, dlatego nie mo�źna stosować scyzoryk�łw, szydełek czy innych narzędzi.
Od tej ranki znacznie niebezpieczniejsza jest choroba dekompresyjna kt�łrą ryba na pewno dostanie jeśli pozostanie na powierzchni. Cząsteczki azotu po wynurzeniu z du�źej głębokości są trochę jak opiłki metalu i po prostu uszkodzą cały układ krwionośny i nie tylko. Jak się przesadzi z nurkowaniami to w stawach i w sk�łrze słychać jakby skrzypienie, to znak �źe trzeba się udać do Gdyni do komory hiperbarycznej. Tam poddają cię wysokiemu ciśnieniu, aby azot ponownie się rozpuścił we krwi.
Ryba ma naturalną komorę hiperbaryczną pod wodą, tylko musi się tam dostać. Poniewa�ź jej pęcherz ma większą objętość to ma z tym problem, to tak jakby starać się zanurkować w rękawkach lub z piłką.
Nie wiem jak bardzo okonie są podobne do bass�łw. Okoń ma podobno mało miejsca w brzuszku, więc barotrauma w tym wypadku na pewno jest dla niego stresująca. Wystający z paszczy �źołądek wr�łci na miejsce i jeśli nie ma innych uszkodzeń wewnętrznych a ryba wr�łci do do odpowiedniego ciśnienia to mo�źe prze�źyć. Łagodne przypadki barotraumy są do wyleczenia. Najbardziej niepokojące jest obfite krwawienie z odbytu, płetw, otworu gębowego i skrzeli, połączone z du�źymi bąbelkami bo to wskazuje ju�ź na cię�źką chorobę dekompresyjną a z tym ju�ź nawet w komorze dekompresyjnej zwykle nic się nie poradzi

Z tym szczupakiem to sprawa nie jest dla mnie całkowicie jasna bo ma hybrydowe połączenie dw�łch system�łw pęcherza. Ma du�źo mniej azotu w pęcherzu więc mo�źe jego przew�łd powietrzny jest szczelniejszy? Nie mogę na razie znaleźć szerszych informacji.

Te dane o okoniu znalazłem na forum, wg informacji ze źr�łdeł naukowych jest nieco inaczej i chyba to jest po prostu bzdura, dlatego zaznaczyłem �źe niezweryfikowana. Napisałem o tym bo przy r�łwnomiernym wyr�łwnywaniu ciśnienia przy ludzkim nurkowaniu robi się to bez problemu, a gdy przeskoczysz przedmuchiwanie się (wyr�łwnywanie ciśnienia w uchu) to czekając a�ź się to samo stanie to coś się blokuje i wcale nie chce się samo wyr�łwnać z upływem czasu, ale to off-top bo to inny mechanizm. Ad rem! Przekroczenie pewnej bariery mo�źe znacznie utrudnić powr�łt na stare miejsce w wodzie. Jeśli okoń siłą mięśni jest w stanie zanurkować to z ka�źdą chwilą ciśnienie się będzie zwiększało a a tym samym zmniejszy się objętość pęcherza i zmniejszy wyporność. Z ka�źdym metrem będzie mu łatwiej i jeśli starczy sił to po powrocie na dawne miejsce jego pęcherz będzie miał identyczną objętość jak przed holem. Opisany przypadek jest trochę oderwany od rzeczywistości i zaciemnia sprawę bo chyba dotyczy ryby trzymanej po wyholowaniu w jakimś baseniku przy powierzchni gdzie faktycznie mo�źe to trochę trwać. Tak jakby ryba w og�łle nie była w stanie nurkować, nawet jak ma zwiększony pęcherz o 30%.
Przypadek z twoimi okoniami potwierdza tylko �źe ryba jest w stanie nurkować z powiększonym pęcherzem, tak jak ja mogę zanurkować z piłką. R�ł�źnica polega na tym �źe pęcherz okonia będzie się zmniejszał z ka�źdym metrem a na głębokości złowienia będzie miał pływalność zerową albo taką z jaką go złowiono. Dla przykładu, okoń złowiony na 7m jeśli startował do przynęty z 10m to ma trudniej, jak pływał na 8m to będzie mu łatwiej wr�łcić na miejsce.
Z ostatnim zdaniem się zgadzam

Du�źo łowię na Solinie i chce tam łowić nadal, ryby są głęboko więc chciałbym je m�łc łowić i jednocześnie skutecznie wypuszczać aby złowić je ponownie

#20
OFFLINE
Napisano 14 grudzień 2011 - 17:20
Quote
Ok, ok, zagospodarowanie jest wa�źne, ale mo�źe skupmy się w tym wątku na C&R z głębokiej wody. Zagospodarowanie przerzućmy do innego wątku, �źeby nie było off-topa, chętnie o tym poczytam.
C�ł�ź, nie sądzę, �źeby zagadnienia C&R dało się oddzielić od kwestii zagospodarowania łowisk, bo przecie�ź C&R jest jednym z narzedzi zagospodarowania i po to się je podejmuje, �źeby uzyskać względne zwiększenie pojemności łowisk, bo ryba jest zbyt cenna, �źeby ją złowić tylko raz ... Pytanie ile razy jest jak najbardziej zasadne ...
W odniesieniu do odległej śmiertelności, kt�łra jest w tym wszystkim najwazniejsza, pytanie o to, czy ryba odpłynęla i czy w dobrej kondycji (Co to znaczy? Na jakich paramterach opiera się ocena?) wnosi neiwiele ...
Barotrauma w postaci mechanicznych zmian jest wa�źna dla śmiertelności (czy prze�źywalności, jak kto woli), jednak r�łwnie wa�źny jest wpływ zmiany ciśnienia na parametry fizjologiczne, wysycenie krwi i tkanek tlenem, przy zwiększonej zawartości dwutlenku węgla, mleczan�łw, i innych metbaolit�łw, konsumpcjim tlenu związanwej z wysiłkiem, oraz szczeg�łlnie nieuchronnych zmian termicznych wynikających z przemieszczania ryby nawet przez termoklinę. Nie od rzeczy jest r�łwnie�ź wpływ zaburzeń oddychania, wynikających z praktycznego zaniku wymiany gazowej po wyjęciu ryby z wody.
Wiele z nawiązań do zjawisk zachodzacych podczas nurkowania człowieka ma małe odniesienia do zmian w przypadku ryb, choćby z powodu r�łznic w termoregulacji, jak te�ź podstawowych r�łznic w oddychaniu i w wymianie gazowej, oraz saturacji krwi wynikającej z zasadniczych r�łznic w budowie układu krązenia.
Zastanawiając się nad tymi zagadnieniami warto pamiętać, �źe efektywna śmiertelnośc wynikająca z C&R jest rodzajem kumulacji r�łznych czynnik�łw, a większośc liczb szacujących tę śmiertelność odnosi się do jednego czynnika, przy zachowaniu mo�źliwie neutralnym wszystkich pozostałych ... Kumulacja nie oznacza zsumowania, tylko wypadkowy efekt, albo niekiedy śmiertelnosc na poziomie największej dla pojedynczego czynnika, w kt�łrej mieszczą się inne, towarzyszące ... Wskaźniki śsmiertelności wskazywane w publikacjach odnoszą się zazwyczaj do dytuacji monitorowanej obserwacji badanych ryb, odizolowanych od śrosdowiska, i nie uwzględniają wpływu drapie�źnictwa i kanibalizmu na całkowity ubytek ryb osłabionych w wyniku kontaktu z człowiekiem. Ryba dochodząca do siebie po stresie związnym ze złowieniem jest zdecydowanie łatwiejszym łupem dla wszystkich zwierząt rybo�źernych, co mo�źe powiększać śmietrtelnośc wynikającą z samego stanu ryb.
Jeśli ktoś chce szukać, albo samodzielnie badać te zjawiska, to ma wielkie pole do popisu.
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych