Sandacze 2019
#41 OFFLINE
Napisano 13 czerwiec 2019 - 10:12
- volfi lubi to
#42 OFFLINE
Napisano 13 czerwiec 2019 - 23:46
Załączone pliki
- Artech, Krzysiek Rogalski, slawito i 12 innych osób lubią to
#43 OFFLINE
Napisano 14 czerwiec 2019 - 11:36
Załączone pliki
Użytkownik Artur Z. edytował ten post 14 czerwiec 2019 - 11:37
- mario, golsyl, maniak i 17 innych osób lubią to
#44 OFFLINE
Napisano 14 czerwiec 2019 - 18:54
Dużo komarów to zainwestuj w zestaw :
https://www.simmsfis...topper-sunglove
https://www.simmsfis...r-sunshield-hat
https://www.simmsfis...opper-sungaiter
Już mam spakowane na wakacje w PL
anticomar.jpg 68,59 KB 107 Ilość pobrań
Użytkownik bartsiedlce edytował ten post 20 czerwiec 2019 - 09:10
- maniak, maykel, malinabar i 1 inna osoba lubią to
#45 OFFLINE
Napisano 15 czerwiec 2019 - 08:38
Taki milosnik piór na otwarcie 73cm
Załączone pliki
- Artech, golsyl, maniak i 25 innych osób lubią to
#46 OFFLINE
Napisano 17 czerwiec 2019 - 20:35
U mnie istny szał. Było słabo do momentu ubrania gumy ze zdjęcia. To co wyprawia ta przynęta to istny SZOK !
- Bartek_C, killer zander, jacekp29 i 13 innych osób lubią to
#47 OFFLINE
Napisano 19 czerwiec 2019 - 09:22
Załączone pliki
- DominikSy. lubi to
#48 OFFLINE
Napisano 19 czerwiec 2019 - 20:01
Popularny
Pozwolę sobie wrócić do meritum i opisać
dzień trzeci .
Zaczynam od miejscówki , którą "odkryłem" dzień wcześniej , a która dała czarnego i wściekłego smoka . Po drugiej chyba korekcie na wiatr piękne i mocne sieknięcie tuż przed tym, jak guma miała osiągnąć dno . Łowię dosyć lekko , starając się wydłużyć maksymalnie opad . Może nie na późnojesienną czy zimową modłę , ale jednak . Niewielki shaker'ek , tym razem w kolorach bardzo wesołych , został łyknięty po główkę . Ryba w super kondycji . Niezwykle silna , walcząca z taką jakąś determinacją większą niż inne . Tak to wtedy odebrałem w każdym bądź razie ... Naprawdę kilka razy musiałem podprowadzać gotowego jak mi się zdawało wojownika do miękkiej siateczki , aby wreszcie udało się go tam zaparkować . Smoluch nieco mniejszy niż ten z dnia poprzedniego , ale na pewno silniejszy . Emocje niebywałe , bo znowu się dzieje . I to jak - dla mnie zupełny szok .
NOMINACJA DO KONKURSU "OPIS MIESIĄCA"
Użytkownik bartsiedlce edytował ten post 20 czerwiec 2019 - 09:11
- Guzu, doktorek, popper i 65 innych osób lubią to
#49 OFFLINE
Napisano 20 czerwiec 2019 - 17:59
Załączone pliki
- Artech, Krzysiek Rogalski, fish28 i 9 innych osób lubią to
#50 OFFLINE
Napisano 20 czerwiec 2019 - 18:23
- Guzu, Artech, Paweł J i 30 innych osób lubią to
#51 OFFLINE
Napisano 20 czerwiec 2019 - 20:58
uszybki odjazdPierwsza wyprawa z synem rekreacyjnie i przy okazji dwa takie okazy z płytkiej wody 😉
Załączone pliki
#52 ONLINE
Napisano 20 czerwiec 2019 - 22:42
Szkoda, że mój kolega się nie popisał jeśli chodzi o fotki, chociaż ryba wygląda na wielką, a miała 67 cm.
Na sandaczowe miejscówki dotarliśmy o 11, wcześniej bezowocnie uganiając się za sumami. Na początku postukało trochę maluchów, ale ustało. Zmienialiśmy miejsca, przynęty, gramatury... nic nie działało.
Po raz kolejny zajrzałem do pudełek i w geście rozpaczy założyłem brudnego rakopodobnego coś z Gunki. Widziałem to kiedyś w PerchPro jak Frederic na to łowił i gdy znalazłem w sklepie w Szwecji to kupiłem. Na miejscu w Szwecji nie miałem na to nawet brania, jeśli chodzi o okonie. Był nabity na jakąś główkę, nawet jej nie zmieniłem. Zrobiłem już z 5 rzutów i ten miał byś ostatni. Rzuciłem pod brzeg, szuram po dnie po raz kolejny... Nagle coś siadło, ale nie puknęło jak sandacz, tylko siadło jak reklamówka. Na początku myślałem, że to jakiś leszcz za dupę, bo bez walki szło po przekątnej łodzi i nurtu. Przy łodzi zaczęło pulsować i walczyć. Jak pokazał się na powierzchni to zaczęła się panika na łodzi. Byłem na wodzie z dziadkiem i kolegą - fotografem. Nie spodziewaliśmy się większych ryb, więc podbierak leżał sobie w bakiście razem z kijami, zaplątany w przynęty. Pod ręką miałem tylko mały podbierak na okonie, kosz ma chyba 45 cm długości. Kolega w panice zaczął skakać po pokładzie i wyciągać większy podbierak z bakisty. Nie dość, że zahaczony o woblery, to jeszcze ciężko go wyjąć, bo BFT monster net XL w bakiście na wędki ledwo się mieści. Ja już rybę mam przy burcie, czekam na nią z małym podbierakiem w ręce, ale na szczęście kolega wydostał większy, szybkie rozłożenie i podebranie... Poleżał trochę w podbieraku, my się uspokoiliśmy, 10 fotek i do wody:) Życiówkę poprawiłem o 2 cm, w dokładnie tym samym dole, gdzie wyciągnąłem poprzednią, dwa lata temu
15 minut później się zwinęliśmy, nic nie brało
Ale się rozpisałem, jak nie ja!
- Friko, Krzysiek Rogalski, michał78. i 23 innych osób lubią to
#53 OFFLINE
Napisano 22 czerwiec 2019 - 06:49
Popularny
Kolejny z tego rocznika. Jak żadna inna ryba potrafią pochłonąć bez reszty. Zarywają nocki, wieczory, świty czy popołudnia. W zasadzie obalają wszelkie sandaczowe annały biorąc w samo południe. MegaTeez na ślizgowej główce to przynęta, która w dość naturalny sposób zwiewnie opada doprowadzając zedy do szaleństwa. Ten strzelił w upalnym słońcu w środku dnia. Ryby zlokalizowałem na metrowym kamiennym blacie - wychodzą za drobną płocią i ukleją na chwilę po czym chowają się w pobliskich głębszych dołkach i rowach. Najważniejsze, że kilka sztuk na wyprawę wyjeżdża i wraca do wody
- Friko, Guzu, Artech i 52 innych osób lubią to
#54 OFFLINE
Napisano 22 czerwiec 2019 - 08:22
Kolejny z tego rocznika. [color=rgb(28,30,33)][font=Helvetica]Jak żadna inna ryba potrafią pochłonąć bez reszty. Zarywają nocki, wieczory, świty czy popołudnia. W zasadzie obalają wszelkie sandaczowe annały biorąc w samo południe. MegaTeez na ślizgowej główce to przynęta, która w dość naturalny sposób zwiewnie opada doprowadzając zedy do szaleństwa....
Ciekawy ten ołów, ktoś to robi taśmowo?
- siatkaz lubi to
#55 ONLINE
Napisano 22 czerwiec 2019 - 08:41
Ta glowke robi firma Dorado z Gorzowa Wlkp. w wawie kupisz w Plecionie na Wale.
#56 OFFLINE
Napisano 22 czerwiec 2019 - 09:05
Popularny
Mina podła ale trzeba było robić szybko...
ale że rybka fajna to się pochwalę
Załączone pliki
Użytkownik Robert Dorado edytował ten post 22 czerwiec 2019 - 09:06
- Guzu, mario, Artech i 60 innych osób lubią to
#57 OFFLINE
Napisano 22 czerwiec 2019 - 10:48
Wędkarsko było słabo prze 3 dni z Marafem i Mikołajem mieliśmy
- pierwszy dzień Maraf szczupaka reszta bez brania
- drugi dzień Mikołaj bolenia reszta bez brania
- trzeci dzień Ja dwa sandacze reszta bez brania
ale prawie 95 zrobiło że miny nam się poprawiły
- BOB i woblery z Bielska lubią to
#58 OFFLINE
Napisano 22 czerwiec 2019 - 10:54
paszcza
Załączone pliki
- mario, Jozi, Krzysiek Rogalski i 16 innych osób lubią to
#59 OFFLINE
Napisano 22 czerwiec 2019 - 16:37
Shimano Curado DC + Shimano Zodias 20lb, plecionka gunki 0,17
Pozdrawiam!
Użytkownik bartsiedlce edytował ten post 08 lipiec 2019 - 13:37
- Guzu, yakoto i marcinc lubią to
#60 OFFLINE
Napisano 22 czerwiec 2019 - 23:30
Popularny
Datę 22.06.2019 zapamiętam na długo, w gatunku Sandacz podniosłem sobie poprzeczkę bardzo wysoko.. I o ile już tamto roczne Pb 90 cm zadowoliło mnie dość konkretnie tak uważałem że na jakiś czas tak zostanie, moje rejony Odry są bardzo trudnymi łowiskami więc nie mam co zbytnio wymagać..
W tej chwili każdą wyprawę traktuję już z zupełnie innej perspektywy, dni bez brania zupełnie mnie nie zniechęcają a wręcz odwrotnie nakrecaja na dalsze próby i szukanie tej szlachetnej ryby..
Także i tym razem tak było zaplanowałem sobie nocny połów z piątku na sobotę wszak przez bardzo długi czas dnia grzeje ponad przeciętnie i tak przeczuwalem że jeśli wogóle będzie chciał to tylko krótko w nocy..
Zacząłem około 21 z zamiarem zostania ile poprostu uznam to za przyjemność gdy tylko czuje zmęczenie odpuszczam wędkarstwo to dla mnie forma relaksu wyciszenia odprężenia dlatego nie muszę złowić za wszelką cenę.
No i tak godziny leciały dosyć szybko sporo przerw w czasie łowienia na chwilę poobserwowania gwiazd czy słuchania odgłosów nocnej przyrody..
Miejscówki nie oddawaly żadnych oznak żerowania tak więc trochę trzeba było się wysilic na wypatrzenie gdzie jest drobnica i jakiego rozmiaru..
Postawiłem na woblery typu suspending o uklejowatej budowie oraz pracy drobno migotliwej.. Po około godziny 00 w nocy coś lekko trącilo woblerek a po chwil już pewne pobicie szybkie zacięcie i coś holuje ale nic specjalnego po chwili wyjeżdża niewielki sumek.. No nic kontakt z rybą był
Do godziny trzeciej już niedługo więc pomyślałem że zahacze o świt a to też dobra pora..
Już powoli od wschodu się rozjaśnia ptaki wydają poranną ceremonię która jest bardzo urozmaicona słychać, zięby, trzniadle a w oddali gdzieś kukułkę..
Tak więc zrobiło się całkiem przyjemnie.. W tym samym czasie zameldował się drugi bardzo zbliżony rozmiarowo sumek.. Po tym fakcie stwierdziłem że trzeba iść gdzieś indziej i spróbować już z opadu.
I tak już o pełnym blasku po jakimś czasie melduję się mały sandaczyk a po chwili podobnych rozmiarów szczupaczek..
Po kolejnej godzinie bez brań powoli myślę o złożeniu szabelki
Nagle zaczęło lekko dmuchać a na żylce robił się lekki balon.. Złożyłem trochę cięższa główkę.. I posłałem przynętę daleko na środek rzeki.. Po kilku bodbiciach przynęta weszła w zaczep a po dwóch sekundach ten zaczep nagle ruszył mozolnie z kierunkiem nurtu.. Co jest myślę...? ja do siebie a to w bok.. Nagle zaczęło pulsowac i iść nisko przy dnie.. noooo to myślę chyba sumek ale tym razem już nieco większy..
Za chwilę jednak coś się zmienia ryba zaczyna iść twardo przy dnie ale w moją stronę kij trzymam wysoko i w razie czego mam rękę na hamulcu w razie nagłego zrywu..
Powoli zaczynam pompowac i podnosić rybę idzie ciężko ale powoli do góry nagle kilka silnych szarpniec do dna po czym powoli do góry no myślę zaraz pokaże się taki około metra z kawałkiem..
Podciagam, patrzę. Oooo szkur.. .ja pier..! SANDACZ Wielki jak diabli.. Ale leży spokojnie na boku Podciągam adrenalina sięga zenitu.. Chwytam i nagle potrząsł łbem wyrywając się z ręki szlag..! Hamulec na luz i spokojnie powtorzylismy drugie podejście.. Jeeest! Mam go! Ledwo się wydostaje z nim na brzeg.. Jest ogromny przepiękny..
Trzeba zmierzyć będzie zdecydowanie wiekszy niż ten z przed roku..mierze...i 112 cm..!!! NOWY Pb!.. i tym samym trzy cyfrowy!.. Ja pier... Szok z niedowierzaniem i mega wielkim uśmiechem na twarzy wszystko razem zmieszane...wypuszczam po chwili reanimacji..odpływa..
20190622_232332.jpg 106,21 KB
138 Ilość pobrań
Tak więc porzeczka podniesiona bardzo wysoko !
I przyznam szczerze że zupełnie się nie spodziewałem że tak się ułoży..
Łowilem wędka Konger Maxim cobra 300 cm do 21 g kołowrotek Shimano Super GT 1500 z żyłka 0,18 mm zakończony gumową imitacją rybki potocznie zwanym kopytem..
Pozdrawiam serdecznie
wpis nominowany do konkursu na "opis miesiąca", gratulujemy !
redakcja jerkbait.pl
- Friko, Guzu, mario i 152 innych osób lubią to
Użytkownicy przeglądający ten temat: 2
0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych