

Kołowrotki RYOBI SLAM - opinie, uwagi
#221
OFFLINE
Napisano 08 październik 2015 - 17:26

- Zwierzu, kineret i Grabow lubią to
#222
OFFLINE
Napisano 08 październik 2015 - 17:40
Kręciłem tym młynkiem dzisiaj w sklepie, wrażenia trwałego to raczej nie robi , generalnie kręci dosyć dosyć , do grubszej orki raczej się nie nada.
#223
OFFLINE
Napisano 08 październik 2015 - 19:00
Moim zdaniem wart najwyżej stówkę.
#224
OFFLINE
Napisano 11 październik 2015 - 18:24
Witam.
Może ktoś podać średnice koła przekładni w rozmiarze 4000
#225
OFFLINE
Napisano 14 październik 2015 - 18:56
U mnie działa bez zarzutu. Na okoniu sprawdził się rewelacyjnie. Poradził sobie z prylowem boleniowym 70+ bez żadnych problemów, hamulec płynny i precyzyjny jak na te pieniądze.
Teraz obsługuje sandaczowe wzmagania i złego słowa o nim nie mogę powiedzieć.
Opinia z jednego sezonu orki 5x w tygodniu.
Pozdrawiam Jarek
#226
OFFLINE
Napisano 18 październik 2015 - 16:02
Jak kupowałem młynek to sie wahałem pomiędzy slam, a articą 4000. wżiąłem arctice na razie pół roku bez problemów wszysko ok, ale od razu został po kupnie nasmarowany głowki 20 , 25gram wisła pilica zalew sulejowski ganiam szczupaki bez problemu. Bałem się zaryzykować w tego Slama i jak czytam wypowiedzi to chyba było dobre posunięcie.
A tak moim zdaniem to Arctica jest w swojej cenie porząnnym kołowrotkiem. A i kręciłem jeszcze zauberem ale jego praca była jakś cieżka wszystko charchotało , porażka totalna i też odrzuciłem
#227
OFFLINE
Napisano 06 listopad 2015 - 12:23
Witam,
Z tej racji, że nie wiele jak dotąd używałem plecionek zwracam się do Was Koledzy o poradę, a mianowicie:
Panowie może ktoś ocenić nawój pletki Techron 0,03 na mojego Slama 2000?
A i mam pytanie czy nie za dużo podkładu nawinąłem?
Pozdrawiam
Załączone pliki
#228
OFFLINE
Napisano 06 listopad 2015 - 12:38
Jest ok.
#229
OFFLINE
Napisano 06 listopad 2015 - 15:05
Dziękuję Patryku!
#230
OFFLINE
Napisano 20 listopad 2015 - 16:14
Koledzy używa ktoś Slama w wielkości 2000 w połączeniu z najcieńszym Techronem? Mógłby ktoś się podzielić informacją na temat występowania bród. W sumie zdarzyły mi się dwa takie przypadki w odstępie kilku wypadów i niestety pozbyłem się trochę metrów pletki. Nie jestem pewien czy jest to spowodowane moją nonszalancją podczas nawijania czy to jest wina młynka. Dodam. że pierwsza broda pojawiła się po dobrych kilku wypadach…
Pozdrawiam Grzesiek
#231
OFFLINE
Napisano 07 grudzień 2015 - 23:23
Może się nikt moją opinią nie przejmie bo jestem na forum nowy, ale temat znam. Kołowrotki Ryobi to w moim mniemaniu nr 1 w sredniej klasie cenowej, przy czym nie ustępują o wiele droższym z bardziej topowych marek. Slam to według mnie ukłon firmy Ryobi w stronę wędkarzy łowiących "na lekko". Sam go posiadam (wielkość 1000) i mogę powiedzieć że do lekkego spiningu to rewelacja i nie zamieniłbym go na żaden inny.
#232
OFFLINE
Napisano 22 grudzień 2015 - 15:46
gringo, on 20 Nov 2015 - 15:14, said:
Koledzy używa ktoś Slama w wielkości 2000 w połączeniu z najcieńszym Techronem? Mógłby ktoś się podzielić informacją na temat występowania bród. W sumie zdarzyły mi się dwa takie przypadki w odstępie kilku wypadów i niestety pozbyłem się trochę metrów pletki. Nie jestem pewien czy jest to spowodowane moją nonszalancją podczas nawijania czy to jest wina młynka. Dodam. że pierwsza broda pojawiła się po dobrych kilku wypadach…
Pozdrawiam Grzesiek
Od tego czasu brody nie uświadczyłem, obstawiam moja nonszalancje...
#233
OFFLINE
Napisano 22 grudzień 2015 - 16:16
Szukałem czegoś budżetowego na rezerwę do UL i miałem na testach i Slama i Zaubera. Wybór padł na Zaubera (cena nie grała roli). Wygladał jakoś solidniej, pierwsze wrazenie było lepsze a i co sprawdzone przez lata w boju- to sprawdzone .
#234
ONLINE
Napisano 22 grudzień 2015 - 17:49
Jaki to UL jezeli Zauber 2000 wazy ok.270g , a Slam juz tylko ok. 200g
#235
OFFLINE
Napisano 22 grudzień 2015 - 20:08
bullhead24 said
...Kołowrotki Ryobi to w moim mniemaniu nr 1 w sredniej klasie cenowej, przy czym nie ustępują o wiele droższym z bardziej topowych marek.
Jeśli wskazane Ryobi to średnia klasa cenowa (260 - 320zł), to do której zaliczyć młynki za ~ 500zł - 800zł - 1200zł - 1600zł - 3000zł ?
Którym o wiele droższym (wiele czyli ile ?) ten -super kołowrotek- nie ustępuje ?
bullhead24 said
Slam to według mnie ukłon firmy Ryobi w stronę wędkarzy łowiących "na lekko". Sam go posiadam (wielkość 1000) i mogę powiedzieć że do lekkego spiningu to rewelacja i nie zamieniłbym go na żaden inny.
A jakimś innym w ogóle łowiłeś ?
Tak tylko z ciekawości pytam .
Użytkownik Zwierzu edytował ten post 22 grudzień 2015 - 21:00
- grzegorzyk i Kamil_Be lubią to
#236
OFFLINE
Napisano 12 styczeń 2016 - 11:49
Jak zwykle to bywa na forach - ilu użytkowników tyle opinii - na dodatek skrajnych
Jakieś dwa lata temu ten młynek zwrócił moją uwagę z racji niskiego ciężaru w wielkości 4000 oraz płynnej i przyjemnej pracy. Po obejrzeniu na necie bebechów, stwierdziłem, że właściwie nic jeszcze o nim nie wiadomo i po prostu nie dam za niego w ciemno ponad 300zł. Kupiłem ostatecznie Red Arca 10400 jako uniwersalny kręcioł za trzy stówy i krótko mówiąc - katuję, nie żałuję. Pięknie wyważa wszystkie moje wędki i jego wielki "ciężar" nie robi mi żadnej różnicy.
Co do samej konstrukcji Slam'a, polecam francuską sesję rozbieraną z komentarzem: http://fabulateur.over-blog.com/article-le-moulinet-ryobi-slam-5006-124190449.html
Poniżej Polski komentarz do wybranych opinii:
"Bez ,,wormszafta,, to trochę porażka."
No właśnie, że nie do końca. Bardzo wiele modeli kołowrotków, w tym sporo topowych, ma system nawoju typu "locomotive". Jest to starsze rozwiązanie, które zwykle daje nieco gorszy nawój linki, ale jest za to trwalsze i mniej podatne na sponiewieranie niż wormshaft, zwłaszcza przy bardzo duzych przeciążeniach. Wielu producentów przyczyniło się do udoskonalenia tego rodzaju mechanizmu posuwu szpuli, i jego precyzyjne wykonanie zaowocowało znaczącą poprawą jakości tego systemu nawoju. Naprawdę dobrym przykładem są, wspomniane wcześniej, najtańsze kołowrotki Shimano, które mają - bez wyjątku - nienaganny nawój linki jak na swoją półkę cenową.
"Ryobi bez wad skonczylo sie kilka ladnych lat temu. Terazz niestety szumy,stuki,luzy..."
Ano, coś w tym musi być. Ryobi przestało zajmować się sprzętem wędkarskim w 2000r. i sprzedało całą filię chińskiej firmie. Kołowrotki Ryobi mają Dzisiaj tyle wspólnego z Japonią, co napis JAPAN na naklejce pod stopką i skośne oczy ludzi, którzy je składają Dosłownie wszystko w niskim segmencie cenowym robione jest tanim kosztem gdzieś w Azji. Tyczy się to wszystkich producentów, bez wyjątku. Osobiście nie wierzę w różnice w jakości pomiędzy modelami z Polski, Niemiec czy Chinese Domestic Market
Argument był już wielokrotnie wałkowany na forach, a wnioski były takie, że w praktyce byłoby to raczej nierealne, nieopłacalne i nie do zaakceptowania przez poważnych dystrybututorów. Nawet w Polsce. Nigdzie nie widziałem jeszcze żeby ktoś udowodnił doświadczalnie użycie gorszych materiałów w tym samych modelach sprzętu pochodzących z innych krajów. Te same modele niszczą się tak samo w Polsce, Rosji, Stanach czy we Włoszech i co ciekawe, cierpią na te same "choroby", dokładnie tak jak w przypadku samochodów. Jedyna prosta różnica może polegać na tym, że "wyrzucanie" pewnej sumy pieniędzy w błoto na jakiś nowy bubel, nas trochę mocniej trzepie po kieszeniach, niż "zachodnich" wędkarzy, a żal jaki po tym pozostaje jest bardziej gorzki. Teorie tego typu wywodzą się prędzej z różengo rodzaju zabobonów, albo niestworzonych mitów, które sprzedawcy wciskają na prawo i na lewo aby tylko sprzedać (jedni mówią, żeby kupować w PL bo gwarancja Kongiera, drudzy "tylko dystrybucja dragon" a inni że najlepsze jest holenderskie czy niemieckie bo sprowadzane z zachodu. Kiedyś słyszałem gdzieś nawet, że najlepiej jest kupić Mikado, bo to "towar krajowy". Haha.) Jedyne realna różnice jest być może w obsłudze klienta, która jak wiadomo w Polsce albo nie istnieje, albo leży i kwiczy (choć z radością przyznaję, że coraz częściej zdarzają się miłe wyjątki!)
Inną sprawą natomiast jest powszechnie już znane zjawisko pogorszenia jackości sprzętu, nie tylko na rynku wędkarskim. Na wielu rynkach konkurencja jest tak zaciekła, a presja na obniżanie kosztów tak duża, że cięcia i kombinowanie zaczyna dotykać wszystkie segmenty cenowe, w tym także te najwyższe, o czym wspomniano nawet w tym wątku. Szczytem tego nonesnsu jest planowane postarzanie produktów - coś co kiedyś byłoby nie do pomyślenia, a dzisiaj staje się coraz powszehniejszym sabotażem - dobrym przykładem są tu telewizory i oddychające spodniobuty wędkarskie
"Praca" - co jest lepsze: masło czy margaryna?
No tak, tradycyjnie powtarzające się pytanie... Kołowrotki to skomplikowane maszynki i na to czy dany model będzie udany i niezawodny składa się naprawdę wiele czynników takich jak rozwiązania konstrukcyjne, spasowanie elementów, jakość użytych materiałów etc. Wyprodukowanie lekkiej maszynki, która będzie chodzić gładko jak masełko przez wiele lat, dobrze znosić złe traktowanie i duże obciążenia bez żadnych problemów technicznych to domena niewielu firm, i co najważniejsze, ma swoją (wysoką!) cenę. Cała reszta to kompromisy. Niby taki banał, a wiele osób zdaje się o tym zapominać gdy zacietrzewia się w dyskusjach.Tak jak nigdy nie rozumiałem kupowania przez kobiety drogiej biżuterii, tak też nie zrozumiem zachwycanie się pozłacanym kabłąkiem czy chromowanym logo w kołowrotku, a coraz częściej dyskusja się do tego sprowadza
Staram się podchodzić do sprawy raczej pragmatycznie i traktować sprzęt jak narzędzie. Do różnych prac są różne narzędzia i żadne z nich nigdy nie będzie uniwersalne, choć niektóre rozwiązania sprawdzają się lepiej niż inne na wielu polach. Jeszcze lepiej, gdy możemy dostać dobry sprzęt za dobre pieniądze. Oczywiście, dla każdego znaczy to coś innego, ale chyba chodzi o to, żeby coś robiło robotę, nie sprawiało kłopotów i dawało nam poczucie dobrze wydanych pieniędzy. Zarówno Timex jak i Rolex wskazują godzinę - pytanie tylko czego tak naprawdę szukamy. Dlatego uważam, że choć jest to nieco mniej oczywiste niż w przypadku wędek, to na kołowrotki również należy patrzeć poprzez pryzmat ich docelowych zastosowań. Nie sądzę aby łowienie okoni było dużym sprawdzianem dla wytrzymałości danej konstrukcji, a do łowienia sumów potrzebne były najmocniejsze morskie maszynki, koniecznie uszczelniane i odporne na słoną wodę. Zwłaszcza, jeżeli za niższą cenę można dostać równie dobre i sprawdzone rozwiązania. Ale oczywiście, topowy sprzęt także doskonale zdaje egzamin.
Podsumowując: Model Slam sprawia wrażenie poprawnie wykonanego młynka, z prostym mechanizmem i poprawnym nawojem linki. Jest jednym z najlżejszych w swojej klasie cenowej i może być ciekawą propozycją jako kołowrotek uniwersalny. Aczkolwiek, z opinii użytkowników wynika, że w komplecie dostajemy także wiele denerwujących przypadłości takie jak szumienie chrobotania i stopniowe pogarszanie się pracy pod obciążeniem. Osobiście - jeśli miałbym ponownie dokonać wyboru - nie wybrałbym Slam'a. Rozwiązania techniczne jakie w nim zastosowano pochodzą z tańszych modeli (nota bene również tej samej firmy), odjęte 50g to tyle co Snickers, dodatkowa szpula za darmo to superprzydatna rzecz, a płynność hamulca powinna być już dzisiaj standardem, szczególnie w maszynkach przeznaczonych do zastosowania w parze z cienkimi żyłkami.
Tak więc, moim zdaniem, Slam do ciężkich zastosowań się nie nadaje, bo ma mocniejszych konkurentów. Jako kołowrotek uniwersalny w wielkości 3000/4000 przegrywa z bardziej niezawodnymi i mniej problematycznymi konstrukcjami. Ostatecznie, w klasie kołowrotków do lekkiego łowienia według mnie znacznei lepsze będą tańsze modele Shimano i pewnie także Daiwy. Miałem przyjemność dużo połowić pożyczonym Shimano Nexave FB, który ma podobną konstrukcję, nienaganny nawój i bardzo płynny hamulec. Kiedy tylko łowiłem główkami cięższymi niż 10g zmieniałem kołowrotek, bo oddałbym go w proszku - ale przy ultra lajcie "katowany" jest on do tej pory i sprawuje się wyśmienicie. Pozdrawiam
Załączone pliki
Użytkownik kineret edytował ten post 12 styczeń 2016 - 12:06
- robert74, LordG i Okonhel lubią to
#237
OFFLINE
Napisano 19 luty 2016 - 19:33
Witam
Chciałbym się dowiedzieć czy szupla zapasowa z ryobi slam 2000 będzie pasowała do kołowrotka ryobi slam 1000.
W sieci znalazłem następujące informacje, niby różnica pomiędzy modelem 1000 a 2000 jest niewielka, lecz nie wiem czy te dwie różne szpule mają takie same wejscie itp.
Jeśli ktoś jest zorientowany proszę o odpowiedź.
W linku przesyłam ofertę z pewnego sklepu, poniżej widnieją informacje dot. każdego z modeli slama.
http://bass-sklep.pl...am-fd-1000.html
Pozdraiwam
#238
OFFLINE
Napisano 29 marzec 2016 - 10:16
Witam
W październiku ubiegłego roku zakupiłem Ryobi Slam 1000. Na początku kołowrotek pracował płynnie. W listopadzie zaliczył kilka wypadów gdy padał lekko deszcz.
Na chwilę obecną posiadam 2 szpule z żyłką 0,12 i plecionkę 0.08 mm. Zauważyłem iż często występują brody na plecionce, na żyłce rzadziej.
Praca - przestała być maślana, co prawda hamulec pracuje dobrze lecz podczas zwijania odczuwam ząbkowanie.
Czy opisane przeze mnie wady obejmuje naprawa gwarancyjna? Czy są sposoby na zlikwidowanie powyższych wad, wykluczając kupno nowego kołowrotka?
#239
OFFLINE
Napisano 29 marzec 2016 - 10:19
Może łożysko w rolce trzeba wyczyścić i potraktować olejem
#240
OFFLINE
Napisano 29 marzec 2016 - 10:33
Ja bym oddał na gwarancję, niech sami zobaczą co tam mogło się stać i ew. sami przesmarują (pewnie tylko o to chodzi). Sam możesz poomykać śrubki i wtedy powiedzą, że sam w nim grzebałeś, to sam go i napraw. Wychodzę z tego założenia, że jak jest gwarancja to z niej korzystać, mimo czasu, który musi minąć na sfinalizowanie naprawy.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych